Dziennikarstwo obywatelskie
Fotograf ślubny z Lublina
Kategoria: Ciekawostki
Rodzaj: Felieton
Dodano: 07 marca 2010 r., 14:35:43
Region: Świat
Ostatnia aktualizacja: 07 marca 2010 r., 18:20:19
A cóż to takiego te komety?
Kometa Halleya
Komety od zarania świata intrygowały i budziły niepokój. Największe z nich swoim blaskiem rozświetlały niebo, a ogonem zdawały się omiatać gwiezdny firmament.
Z czasem nauczono się rozpoznawać je, odróżniać od siebie i przewidywać ponowne pojawianie się niektórych, opierając się na skrupulatnych obliczeniach przy wnikliwych obserwacjach ich wędrówek po niebie. Poczęto je nazywać nazwiskami zapatrzonych w nieboskłon badaczy, nie tylko dlatego, by wyrazić wdzięczność dla rozmiłowanych w swoim upodobaniu mędrców, ale także po to, by spostrzegane i rozróżniane za pomocą coraz bardziej dokładnego sprzętu, mogły stanowić cel badań dla zrozumienia kosmosu.
Niebiescy wędrowcy mieli swoje ważne miejsca w mitologii wielu cywilizacji na całym globie. Przypisywano im wieszczenie wszelkiego rodzaju kataklizmów, pomorów, nieurodzajów i wojen.
Znane w średniowieczu uderzenia zarazy poprzedzały zwykle, wiszące na niebie świetliste, ogoniaste stwory. W ludowych malowidłach i rycinach demonizowano je, nadając płonącej głowie zmorowate rysy, nazywając warkoczem podążający za nią ogon.
Budziły grozę i podziw, niechęć i ciekawość. Za wszelką cenę chciano zrozumieć komety, by móc podporządkować je sobie i „obłaskawić’ - nie bać się ich już nigdy więcej.
Długo badano, mierzono i obserwowano komety. Skierowano ku nim sondy, teleskopy i spektrografy. Odetchnięto z ulgą, kiedy wyniki obserwacji przyniosły uspokajające rezultaty i można było obwieścić światu, że komet bać się zbytnio nie należy, bo nie są niczym innym, jak…brudnymi kulami śnieżnymi, ulepionymi z lodu, gazów i pyłu kosmicznego, a budzący przerażenie ogon, łatwo „zmieściłby się w niewielkiej walizce”, bo odrobinki, które go tworzą, są mikroskopijnymi cząstkami zamarzniętego gazu i pyłu. Całe zaś zjawisko meteorów, jest ściśle związane z fizyką i chemią, które, jak wiemy, niejedno efektowne, acz nie niebezpieczne, cudo potrafią stworzyć.
Co prawda, niektórzy z astronomów, np. S.K. Wsiechswiatski, przypisywali powstanie komet wybuchom planetarnych wulkanów, ale świat naukowy wolał przyjąć hipotezy tych uczonych, którzy przedstawiali zgoła inne pochodzenie komet.
Uznano np.: iż są to małe ciała kosmiczne - zlepki zimnych odpadów, wyrzucone przez grawitację gazowych olbrzymów, podczas tworzenia się naszego układu planetarnego. Według Freda Whipple’a ma to być zamrożona, lodowa materia, składająca się głównie z wody, amoniaku, metanu i dwutlenku węgla, oblepiona stwardniałym, brudnym pyłem, niczym pryzmy nieświeżego śniegu na poboczach zimowych dróg.
„Domem rodzinnym” wielu komet jest tak zwany pas Kuipera - tuż za orbitą Neptuna, lub obłok Oorta - lodowate miejsce na najdalszych krańcach Układu Słonecznego, dokąd wracają, by ochłonąć po wyczerpującej wędrówce ku Słońcu. Droga za nimi nie była bezpieczna, bo zagrażające im przeszkody, nieraz już potrafiły okaleczyć, a nawet zniszczyć niejedną z nich. Zwłaszcza złowrogi, potężny Jowisz, siłą swojej grawitacji skutecznie przeszkadzał, wybijając wędrowców z ich stałej drogi.
Zderzenie Shoemaker-Levy9 z Jowiszem
Wielu pamięta mrożące krew w żyłach sceny śmierci komety Shomaker-Levy 9, a obraz bombardowanego jej fragmentami Jowisza zmuszał do refleksji i niepokoju.
Pocięte orbitami bezkresy kosmosu są miejscem wielu kolizji, którym ulegają podróżujące utartymi szlakami materiały budowlane Wszechświata. Na skutek przebytych zderzeń, niektóre z podróżujących planetoid, asteroid, komet, czy drobniejszych okruchów pozostałych po kraksach, zmieniają swoje utarte ścieżki, przecinając z nagła orbity innych użytkowników kosmosu, w tym planety z naszą Ziemią na czele.
Kiedy zdawało się, że człowiek zrozumiał komety do końca, posłał ku jednej z nich - Wild2, sondę, by zebrać dokumentujący postawione tezy materiał z ciała komety. Człowiek nazwał swoje poczynania Misją Stardust. Uzbrojona w spektrograf sonda wyposażona była dodatkowo w narzędzie, które miało za zadanie pochwycić ulatujące z ogona komety okruchy, by zatopione w żelu, przetransportować do laboratoriów naukowych na Ziemi.
Kometa Wild2- cel Misji Stardust
Podczas misji, Stardust dokonała zaskakującego odkrycia. Sonda sfotografowała niejednolitą powierzchnię komety, pokrytą kraterami i zaobserwowała obecność aktywnych gejzerów, które obficie sublimowały materię, nie będąc pod działaniem odległego od komety Słońca.
Kiedy naukowcy otrzymali żelową przesyłkę z kosmosu, ich zdumienie sięgnęło zenitu. Zamiast przewidywanych lodowych okruchów, ujrzano fragmenty wysokotemperaturowych minerałów skalnych, takich jak oliwin i inne krzemianowe minerały bogate w wapń, aluminium, magnez, żelazo, itd.
To co znaleziono w ogonie komety
Zainteresowanie kometami wzrosło wprost proporcjonalnie do zaskoczenia nowymi danymi na ich temat. Zaplanowana wcześniej Misja Deep Impact wpisała się doskonale w pasmo skoncentrowanej uwagi poświęconej niebiańskim ogoniastym stworom. Polegała na wystrzeleniu w serce wybranej komety - jądro - pocisku, który miał wyrwać część jej ciała, by ulatujące w rozproszeniu w przestrzeń kosmiczną, pozwoliło się dokładnie sfotografować spektrografem dla jednoznacznego określenia składu chemicznego jądra komety.
Sonda Deep Impact wystrzelona w kosmos 12 stycznia 2005 roku swój cel osiągnęła 4 lipca, kiedy to skierowany z niej „Impactor” zaatakował kometę Tempe1. Ważący 370 kilogramów pocisk z prędkością około 10 kilometrów na sekundę uderzył w mknącą swoim kursem Temple1.
Obliczono już wcześniej, że komety są tworami o niewielkiej gęstości, dwukrotnie mniejszej od wody, a ich wnętrze jest w 75 % porowate. Lekkość tego ciała kosmicznego, u niektórych obserwatorów budziła obawę, o ewentualne wytrącenie go z orbity, co mogłoby grozić różnym rodzajem konsekwencji, w zależności od fantazji przewidującego. Nic groźnego jednak nie nastąpiło.
Misja Deep Impact
Sonda Deep Impact obserwowała zdarzenie, przesyłając drobiazgowe szczegóły przebiegu całej akcji wprost na Ziemię. Na powierzchni komety o wymiarach 7,6x4,9 km uderzenie wybiło krater o średnicy 100 metrów i głębokości 30 metrów. W przestrzeń kosmiczną wzbiły się tumany pyłu o spoistości świeżo nawianego śniegu z powierzchni komety, a także różnej wielkości okruchy z jej jądra.
O ile spodziewane były spore ilości wody w materii komety, o tyle to, co ukazało się oczom obserwujących przekaz aparatury pomiarowej naukowcom, wprawiło ich w zdumienie. Zobaczono: związki organiczne (wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne), węglany, minerały ilaste i inne.
Znowu pochyliły się głowy mędrców nad wykresami, wynikami laboratoryjnymi i fotografiami wykonanymi przez sondy. Niepokój snuje się po uporządkowanym jak się zdawało świecie Astronomii, bo inaczej trzeba popatrzeć na ogoniastych gości. Mniej ufnie spoglądać na widowiskowe twory w świadomości, że nie są tylko „brudnymi śnieżkami”.
Ostateczny dowód zdobędzie kolejna Misja - sonda Rozetta mknie właśnie ku przeznaczeniu. W listopadzie 2014 roku osiągnie swój cel - kometę Czuriumow- Gerasimenko. Na niej to właśnie Rozetta osadzi lądownik z aparaturą pomiarową. Zalicza się też do niej dzieło polskich naukowców MUPUS - ręka mechaniczna ze szpikulcem, który ma wbić się w skorupę jądra komety, by pobrać z niej próbki materii.
Wiedząc jednak, że łatwiej jest wbić szpikulec w pierś śniegowego bałwana niż kamiennego posągu, należy mieć nadzieję, że ewentualne minerały skalne na Czurimow- Gerasimence nie połamią ostrzy Rozetty.
Oglądając z zadartą w górę głową niebo pełne Leonidów, czy innych meteorów, powinniśmy mieć na uwadze… że to ponoć kometa Bieli spaliła Chicago w końcu XIX wieku, a o przyczynę tunguskiego kataklizmu podejrzewa się inną jej siostrę.
Autor: Klio
Komentarz autora:
zdjęcia: www.spacetoday.org www.topnews.in www.mm04.nasaimages.org www.phys.ncku.edu.tw www.wps.com
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
07 marca 2010 r., 18:20:19
Zmiana opisu i położenia zdjęcia
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(09 marca 2010 r., 17:22:32)
Pominęłam wiele istotnych informacji i zrobiłam to celowo. Zastosowana przeze mnie lekka i żartobliwa forma ma budzić wesołość i i cel swój spełnia, jak widzę:)
"Brudna śnieżka" to określenie wymyślone przez znanego astronoma Freda Whipple :)

(09 marca 2010 r., 16:50:53)
organicznych wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne, które tworzą aminokwasy, a te z kolei białka - podstawa budowy organizmów żywych. Wielu astrobiologów twierdzi, że życie "rozsiewają komety". Zapomniałaś dodać, ze choć Jowisz jest wrogiem komet, to jest on naszym wielkim przyjacielem. Jest wielce prawdopodobne, ze gdyby nie jego obecność, ziemia nie przetrwałaby, jako niebieska planeta. "W przestrzeń kosmiczną wzbiły się tumany pyłu o spoistości świeżo nawianego śniegu z powierzchni komety, a także różnej wielkości okruchy z jej jądra. " - Z powierzchni komety, wzbiły się w przestrzeń kosmiczną drobinki pyłu, który został zabezpieczony na potrzeby późniejszych analiz. Udało się również spenetrować jądro komety i pobrać z niego materiał do badań. "Domem rodzinnym”, "głowy mędrców", "orbity innych użytkowników kosmosu","materiały budowlane Wszechświata", „brudnymi śnieżkami” - takie rzeczy rozpraszają uwagę lub budzą wesołość. T
(09 marca 2010 r., 15:48:03)
"Z czasem nauczono się rozpoznawać je, odróżniać od siebie i przewidywać ponowne pojawianie się niektórych, opierając się na skrupulatnych obliczeniach przy wnikliwych obserwacjach ich wędrówek po niebie."-------....przewidywać ich ponowne pojawienie się na firmamencie, dzięki stale udoskonalonemu procesowi obliczania czaso-okresu trajektorii ich lotu. Jest dużo fragmentów tekstu, gdzie zdania tracą spójność, a tym samym logiczny sens. Rada, którą staram sie stosować: krótkie zdania - "Całe zaś zjawisko meteorów, jest ściśle związane z fizyką i chemią, które, jak wiemy, niejedno efektowne, acz nie niebezpieczne, cudo potrafią stworzyć."?????
Nie wydaję mi się, ze często stosowane przez Ciebie zapożyczenia z j.potocznego czy anachronizmy, mają dobry wpływ na odbiór tego tekstu. Ciekawy temat, dobre zdjęcia. Merytorycznie brakuje mi dwóch ważnych informacji: zdjęcie i krótki opis obłoku Oorta, pominęłaś doniosłość odnalezienia przez D.I
(07 marca 2010 r., 18:53:25)
Dziękuję Axun :) Zwykle coś co się "fajnie czyta" napisał ktoś, komu się równie fajnie pisało :) Nie ukrywam, że temat ma mocną pozycję w moim pakownym, podręcznym "bagażu". Sprawy kosmosu są nadzwyczaj skomplikowane i wymagają ogromnej wiedzy i doświadczenia, by w pełni zrozumieć jak działają jego mechanizmy. Nie odważyłabym się nigdy na poważniejsze, publiczne wypowiedzi w tej kwestii. Niech znawcy kruszą o to kopie:)
(07 marca 2010 r., 17:48:51)
Coś się chyba zdjęcie "Misja Wild 2" źle wkomponowało w tekst. Mała korekta położenie nie zaszkodzi. ;) Fajnie się czyta.
26 - 30 z 30 komentarzyPoprzednia12
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
05 lutego 2010 r.
Wczoraj
1488
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat