Dodano: 16 listopada 2009 r., 21:19:15
Ostatnia aktualizacja: 03 stycznia 2010 r., 22:30:45
Ambitny satrapa
http://www.zgapa.pl/zgapedia/data_pictur
"Dariusz I Wielki (ok. 550-486 p.n.e.), z dynastii Achemenidów, król perski od 522; reorganizator państwa perskiego..." Mało przekonywujące? A może "ambitny satrapa"?
Wódz wielki i ambitny. Król Persji. Persji... Ogromnego i… jakże obcego nam świata…
Czy marzył, by ciągle zdobywać? Miał władzę w Azji, a Afryce (Egipt), czy chciał zdobyć Europę? Całą Europę? O czym myślał Dariusz I z dynastii Achemenidów, kiedy przekraczał Hellespont?
W jego głowie mogło pojawić się przecież tysiąc myśli. Pierwsza dotyczyła zapewne zdobywania. Czy chciał zamienić świat w jedną wielką Persję? Mieć władzę absolutną nad wszystkim i wszystkimi? Druga myśl dotykała problemu sprawowania władzy. Bo jak rządzić tak ogromnym krajem? Jak zawładnąć światem różnorodnych kultur, religii, obyczajowości? Jeśli (niewątpliwie) sztuką jest zdobycie tak ogromnej ilości ziemi i wyznaczenie tak rozległych granic, czymże jest opanowanie owego imperium i uratowanie go przed upadkiem?
Dariusz miał jednak receptę na to, by Persja przetrwała. Zazwyczaj wielkie państwa rozpadają się po śmierci króla-zdobywcy. Nie było tak w przypadku Dariusza. Imperium runęło przecież dopiero dwieście lat później, pod wpływem innego żądnego świata i władzy herosa- Aleksandra Macedońskiego.

http://www.rama-arya.com/image_library/i
Dariusz podzielił swoje państwo na satrapie. Było ich 20, a ich namiestnicy podlegali bezpośrednio władzy króla. Rozbudowa dróg i reforma poczty królewskiej umożliwiła lepszy przepływ informacji i dała pracę bezrobotnym. Dobrą wymianę wiadomości umożliwiała także tajna policja "oczy i uszy króla". Władca rządził jako absolutny król królów. Mimo, że utrzymywał silną władzę administracyjną, nie upierał się na zmianę wiary ludów podbitych. Musieli oni tylko regularnie płacić podatki i dostarczać rekrutów do wojska. Sprawy obyczajowości w ogóle Persów nie obchodziły. Nie doszło do żadnego wymieszania kultur czy wpływu jednej cywilizacji na drugą. Może właśnie, dlatego Dariusz nadal jest nam… tak okrutny i obcy?
Komentarz autora:
felieton (?)