Dodano: 08 stycznia 2010 r., 00:55:25
Ostatnia aktualizacja: 08 stycznia 2010 r., 05:59:12
Domex Tytan AZS Częstochowa: problemy zażegnane!
fot.: http://www.mostostal-azoty.pl
Końcówka roku 2009 nie należała do najszczęśliwszych dla zespołu Domex Tytan AZS Częstochowa. Nie dość, że z powodu poważnej kontuzji opuścił ich jeden z podstawowych zawodników - Dawid Murek, to na dodatek odpadli z rozgrywek o Puchar Polski, przegrywając z drugoligowym zespołem MKS MOS Będzin. Teraz nastał czas na zmiany...
Pech, pech, pech...
6 grudnia, spotkanie siatkarzy AZS-u z ZAKSĄ Kędzierzyn. Mecz już na początku zaczął się pechowo dla graczy z Częstochowy, bowiem boisko opuszcza libero, Paweł Zatorski, z powodu problemów z plecami. Prawdziwy dramat rozegrał się jednak w trzecim secie, w którym to Dawid Murek doznał poważnej kontuzji. Do zdarzenia doszło naprawdę pechowo: Murek, skacząc do bloku, wylądował na stopie, stojącego po drugiej stronie siatki, Michała Ruciaka. Początkowo wszystko wyglądało na otwarte złamanie, jednak ostatecznie okazało się, że kość jest pęknięta i zostały zerwane więzadła. Murek nie tylko opuszcza boisko (na noszach), ale także dalsze rozgrywki w tym sezonie Plus Ligi. Bez wątpienia, sytuacja w drużynie AZS-u wygląda nieciekawie, bowiem zespół zostaje pozbawiony jednego z najlepszych siatkarzy. Ba, zostają oni bez przyjmującego, który był fundamentem Częstochowian.
Źle się działo również, jeśli chodzi o rozgrywki w Pucharze Polski. Zespół AZS-u 19 grudnia przegrał z drugoligowym zespołem MKS MOS Będzin 3:1 (25:21, 25:22, 25:27). Po tej zaskakującej porażce powstały nawet spekulacje, czy aby zespół z Częstochowy celowo nie przegrał tego spotkania. Porażka zapewniła im bowiem przerwę we wszelakich rozgrywkach w okresie świątecznym. Cały sztab AZS-u wykorzystał ten czas doskonale...
Kto godnie zastąpi Murka?
fot.: tvn24
Od momentu, kiedy Dawid Murek doznał kontuzji, AZS szukał zawodnika, który mógłby go zastąpić. Sytuacja była niezwykle trudna, ponieważ w tym okresie na rynku nie było wolnych klasowych siatkarzy, a klub miał niespełna dwa tygodnie na uzupełnienie kadry.
Wszystkie problemy AZS-u zbiegły się jednocześnie w czasie, gdy Zbigniew Bartman odszedł z rosyjskiego klubu Gazprom Surgut. Zibi grał już jako rozgrywający w drużynie Częstochowy w ubiegłym sezonie, więc narodziła się nadzieja na odnowienie kontraktu. Niestety, Bartman ostatecznie wybrał włoską Prismę Taranto - drużynę z ogona tabeli Serii A.
Toni Kankaanpää - zawodnikiem Domexu Tytan AZS Częstochowa
Po chwilowej dramaturgii sztab klubu AZS-u znalazł nowego zawodnika. Został nim 26-letni Fin - Toni Kankaanpää.
Znaleźliśmy się w trudnej sytuacji. Na rynku jest bardzo mało dobrych i wolnych siatkarzy. Wielu każe sobie płacić kosmiczne pieniądze. Toni przystał na nasze warunki. Przy jego transferze pomógł nam Włodzimierz Sadalski, świetnie znający fińską siatkówkę - podsumował Wagner, trener Częstochowian.
Toni to ofensywny przyjmujący, który wystąpił w czternastu spotkaniach reprezentacji Finlandii. Ma również za sobą występy w lidze estońskiej i na Cyprze. Zawodnik mierzy 194 cm.

fot.: http://www.hs.fi/
W Częstochowie pojawi się tuż po nowym roku i, jeżeli tylko będzie to możliwe, zadebiutuje w meczu inaugurującym rundę rewanżową rozgrywek Plus Ligi, 9 stycznia w Olsztynie.
Niczym feniks z popiołu...
Po tak poważnych problemach w zespole, drużynę AZS-u czekało pierwsze starcie w nowym roku. Dzisiaj, w rozgrywkach Pucharu CEV nasi siatkarze zmierzyli się z francuską drużyną - MONTPELLIER Volley. Pierwsze dwa sety należały do nas (20:25, 22:25),. W trzecim, niestety, nasi przeciwnicy się zmobilizowali i podjęli się walki o ugranie seta, ostatecznie wygrywając go 25:16. W czwartym secie AZS już nie daje rywalom wydrzeć sobie zwycięstwa i wygrywają pewnie 22:25. Analizując cały mecz, siatkarze z Częstochowy byli górą nad Montpellier.
Co przyniesie przyszłość?
Wszyscy z zapartym tchem czekamy na debiut fińskiego zawodnika. Wielkie nadzieje mieszają się z niepewnością, czy dany transfer będzie należał do udanych. Czy Fin stanie się ostoją dla nowego klubu i będzie się czuł w Polsce jak u siebie?
Obserwując jednak fińskich zawodników, występujących w Plus Lidze, nie ma raczej powodów do obaw. Transfery z fińskimi zawodnikami do tej pory wychodzą nam na dobre. Wystarczy popatrzeć, co na boisku wyprawia Mikko Oivanen, grający w Asseco Resovi, czy Tuomas Sammelvuo z ZAKSY.
Nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czekać na pierwsze spotkanie Częstochowian w pełnym składzie w Olsztynie i mieć nadzieję, że Fin zaklimatyzuje się w nowym środowisku, a warunki ku temu sprzyjają - za oknami piękna, mroźna zima. Prawie jak druga Finlandia...
Komentarz autora:
na fot. 2: Dawid Murek
na fot. 3: Toni Kankaanpä
cytat pochodzi z: reprezentacja.net