Dodano: 21 lutego 2010 r., 20:34:15
Ostatnia aktualizacja: 22 lutego 2010 r., 12:44:47
Azyl nad Zatoką Adeńską
Bryan Denton for The New York Times
Od zarania dziejów XX wieku, newralgiczny region Bliskiego i Środkowego Wschodu pojawia się coraz częściej na łamach zagranicznych periodyków.
Wciąż przewijająca się historia konfliktu izraelsko-palestyńskiego, ostatnio głośniej o Iranie, a na marginesie o pasztuńskiej partyzantce. Od zawsze zastanawiało mnie jedno, jakim państwem jest Jemen, który nie pojawiał się jak dotąd na afiszach?
Ówczesne Królestwo Saby dominuje w rzeźbie terenu krajobrazem górskim i piaszczystym. Występują tam rzeki okresowe, co też świadczy o niskich opadach i suchym klimacie. Słaba gospodarka i wysoki wskaźnik bezrobocia, czynią z Jemenu suburbia Półwyspu Arabskiego. Państwo, które od wczesnych dziejów było bardzo hermetyczne, a przyjęty wcześnie islam, niewiele się różni od tego zza czasów samego Mahometa, jest równie konserwatywne. W 1990 roku doszło do powstania Republiki Jemenu, był to proces zjednoczenia się Jemenu Południowego, który był u skraju bankructwa (ówcześnie silnie wspieranego przez Związek Radziecki), z Jemenem Północnym, w którym władzę piastował Ali Saleh, obecny prezydent państwa od 20 lat. Aktualnie, Jemen jest w wielkim kryzysie wewnętrznym, a hipotetycznie będzie jeszcze gorzej. W ciągu dekady, Sana może zostać pierwszą stolicą na świecie, w której zabraknie bieżącej wody. Wskaźnik demograficzny ma się zwiększyć o połowę, a zasoby surowca ropy naftowej są przewidziane na okres najbliższych 7 lat. Eksport ropy był potężnym zastrzykiem dla państwowej gospodarki, lecz zmalał w ostatnich latach o połowę. Nasila się również konflikt z separatystami z byłego Południa (tezy dot. braku zjednoczenia, tylko aneksji i grabieży Południa), oraz na północy przeciwko szyickiej sekcie zajdytów. Panuje zatem wielki chaos, bieda, podział etniczny. Władza rządu kończy się na rogatkach stolicy, gdzie dalszym terytorium rządzą federacje plemion. Takiej sytuacji nie zlekceważyła Al-Kaida, która dość skrupulatnie wybiera miejsce swojej centrali, a Jemen nadawał się na nią bardziej niźli Afganistan.
Kapitalne położenie geograficzne
Republika Jemeńska znajduje się między Rogiem Afryki i Bliskim Wschodem. Posiada także długą linię brzegową, co rzutuje na punkt przerzutowy siatki ibn Ladena, a w konsekwencji otwiera duże możliwości na zaplecze logistyczne. Obok Afganistanu i Pakistanu (Af-Pak), Jemen jest jednym z głównych mateczników Al-Kaidy. Szacuje się, iż na terenie tego państwa, przebywa ok. 300 znakomicie przeszkolonych rebeliantów identyfikujących się z Al-Kaidą Półwyspu Arabskiego. Powiązania z organizacją, miał także Nigeryjczyk Umar Faruk Abdulmutallab, który 24 grudnia poprzedniego roku, omal nie wysadził samolotu nad Detroit ,oraz Nidal Hasan, który w listopadzie 2009 zastrzelił 13 osób w bazie Fort Hood w Teksasie.
Al-Kaida przeprowadziła także parę zamachów na terenie Jemenu - m.in. atak na amerykański niszczyciel "USS Cole" stojący na kotwicy w porcie w Adenie oraz zamach bombowy na ambasadę USA w Sanie. Al-Kaidzie nietrudno zwabić młodych Jemeńczyków pozbawionych szans na lepszy standard życia. W latach 80' jemeńscy bojownicy biegle uczestniczyli w Świętej Wojnie na terenie Afganistanu, w konflikcie ze ZSRR oraz w Iraku. W Stanach Zjednoczonych o Jemenie mówi się wprost, iż jest to jutrzejsza wojna, przy czym wczorajszą był Irak, a dzisiejszą jest Afganistan. Problem wykurzenia Al-Kaidy z terytorium Jemenu będzie wielkim wyzwaniem, gdyż bojownicy tej organizacji to mocno zakorzenieni i zinfiltrowani ludzie. Republika Jemeńska, budzi zatem jeszcze więcej zainteresowania, niż zza czasów rzymskich, kiedy to charakteryzowała się potężnym ośrodkiem handlu przyprawami.
Stawiając hipotezy i nowatorski scenariusz
Stawiając hipotezy i nowatorski scenariusz o utraceniu jemeńskich baz przez Al-Kaidę, możemy być pewni jednego - przeprowadzki, przenosin na drugą stronę Zatoki Adeńskiej, do pobliskiej Somalii. O ile Jemen stoi na skraju upadku, o tyle Somalia upadła już dawno. Afrykańskie państwo pogrążone w nędzy i anarchii, rozdarte między piratów i watażków, robi gargantuiczne kroki w stronę radykalizacji. W ubiegłym roku w Mogadiszu, odbył się konkurs wiedzy o Koranie i recytowania jego wersetów, który wygrał 17-nastoletni chłopiec. W nagrodę otrzymał kałasznikowa, 2 granaty, minę przeciwczołgową i komputer. Za drugie miejsce przysługiwał już tylko karabin z amunicją. Odpowiedzialność za konkurs ponosi organizacja Al-Szabab, która ma bardzo ciepłe stosunki z Al-Kaidą. Jest to bardzo groźna formacja, która w swoich szeregach posiada ludzi z europejskimi paszportami. Z organizacją miał także związki somalijski fanatyk, który próbował zabić duńskiego autora karykatur proroka Mahometa.
Niesnaska współczesność
Współczesny fundamentalizm niewiele się różni od ówczesnego salafizmu. W grze uczestniczą inne podmioty, lecz chodzi o te same wartości. Ongiś spokojny Jemen, przeradza się dziś w wielki matecznik siatki terrorystycznej Al-Kaidy. Tak wyrafinowany spokój i hermetyczność Jemenu spowodowała, iż obok Turcji i Kuwejtu, Jemen pojawił się na mapie wyjazdów stypendialnych Katedry Bliskiego i Dalekiego Wschodu Uniwersytetu Jagiellońskiego. Brak stabilności jest natomiast problemem dla Stanów Zjednoczony, które uważające się za hegemona w walce z terroryzmem, nie są w stanie prowadzić tylu wojen, na tylu frontach.
Komentarz autora:
postkultura.blogspot.com