Dodano: 05 września 2009 r., 13:48:10
Ostatnia aktualizacja: 05 września 2009 r., 13:48:10
Bestia z Sochaczewa
Mieszkańcy Sochaczewa i okolicznych miejscowości byli w te wakacje świadkami niecodziennych i bardzo tajemniczych wydarzeń. W okolicach miasta prawdopodobnie pojawiła się nieznana i niebezpieczna istota niewiadomego pochodzenia.
Wszystko zaczęło się w nocy z 28/29 czerwca tego roku w gospodarstwie państwa Antoniaków. Podczas ich nieobecności w ich gospodarstwie zostało w brutalny sposób zamordowanych kilka kóz. Zwierzęta znalezione zostały pozbawione krwi i z okrągłymi otworami w szyjach o średnicy kilku centymetrów każdy. Dokładne oględziny i konsultacje weterynaryjne wykluczyły, jakoby ataku dokonały dzikie psy, rysie, bądź widywana w tym czasie w Polsce puma, ponieważ żadne z tych zwierząt nie potrafiłoby wyssać całej krwi z ciał kóz. Na miejscu zdarzenia nie znaleziono choćby najmniejszych jej śladów co również jest niespotykane dla ataków znanych drapieżników. Zagroda dla kóz otoczona jest wysokim ogrodzeniem wyposażonym w elektrycznego pastucha, co odstraszyłoby większość dzikich zwierząt. Nie zauważono również śladów podkopu. Całą tę sytuację można by oczywiście wytłumaczyć działalnością człowieka, aczkolwiek późniejsze wydarzenia sprowadzają cała sprawę na inne tory.
Po tym zajściu w okolicach Sochaczewa miały miejsce liczne obserwacje niezidentyfikowanej bliżej istoty. Według opisów świadków stworzenie to miało: ok. 150 centymetrów wysokości; duże, świecące w ciemnościach oczy; poruszało się skokami na dwóch tylnych łapach , czasem podpierając się dwoma przednimi, krótszymi kończynami. Bardzo często owe stworzenie porównywane było do "kanguro-małpy". Co ciekawe zeznania świadków w zdecydowanej większości pokrywają się ze sobą co może świadczyć o ich autentyczności. Ponadto w okolicach miasta natrafiono na ślady, przypominające kształtem tropy łosia, ale ich wielkość i sposób w jaki zostały pozostawione pasują raczej do stworzenia poruszającego się krótkimi skokami, co wyklucza łosia z kręgu podejrzanych.
W obliczu tych wszystkich wydarzeń mieszkańcy Sochaczewa i okolic zastanawiają się z czym tak na prawdę mają do czynienia. Wśród wielu głosów najbardziej popularna teoria, to teza o pojawieniu się na tym terenie Chupacabry, legendarnego stwora znanego dotąd głównie w obydwu Amerykach. Wszystkie opisy wyglądu podawane przez świadków, a także sposób w jaki zostały zabite i pozbawione krwi kozy wskazywałyby na prawdziwość tej teorii. Ponadto nie jest to pierwszy raz, kiedy w Polsce podejrzewa się obecność Chupacabry. Przypadek taki miał miejsce w roku 1998 w okolicach Radomia. Tam również zaobserwowano dziwna istotę, oraz odnaleziono martwe kozy z podobnymi ranami na szyi.
Wydarzeniami mającymi miejsce W okolicach Sochaczewa zainteresowała się już fundacja Nautilus, zajmująca się sprawami niewyjaśnionymi i paranormalnymi, która prowadzi śledztwo mające potwierdzić bądź wykluczyć obecność Chupacabry. Wszyscy mieszkańcy z niecierpliwością czekają na rozwiązanie tej tej zagadki, o którym niezwłocznie poinformuję.
Komentarz autora:
Zamieszczając nazwisko nie miałem zgody osób zainteresowanych, ale ich nazwisko pojawia się bardzo często w lokalnych artykułach prasowych i na stronie Fundacji Nautilus, więc chyba nic się nie stało.:)