Kategoria: Polityka
Rodzaj: Komentarz
Dodano: 06 sierpnia 2010 r., 02:53:33
Ostatnia aktualizacja: 10 sierpnia 2010 r., 21:29:41
Chcieć to móc?
"Budzą mnie wrzaski w środku nocy To biegnie rozwrzeszczany tłum Zaraz do gardeł wszystkim skoczy Zetrze na miazgę każdy mur ALARM! To dziki tłum to wielki szum ALARM! I słowa lecą jak kamienie Ci co u szczytu spadną na dno Za nogi ich powleką w dół Co było wczoraj dziś przepadło Z rynsztoka dojdzie ktoś do chmur"
PiS ma szanse na "wygranie" katastrofy i wyborów parlamentarnych
Partia ta, opiera swój warsztat komunikacji społecznej na komunikatach, które mają jedynie wartość emocjonalną - wyjątek potwierdzający regułę to schizofreniczna kampania prezydencka „Peace&love”. PiS szuka wyborców, którzy rozpoznają się w serwowanym zestawie emocji, ponieważ posługują się nim do analizy otaczającego ich świata. Brak pierwiastka racjonalność, tworzy magiczną rzeczywistość - "triumf woli". Wyborcy, a może raczej konsumenci, chcą uciec od wolności, aby rozpłynąć się w cudzej wizji świata łatwych rozwiązań. Gdzie szukać nowych wyborców? Kluczem jest mobilizacja tych, którzy nie głosują. Są dwa podejścia do osób nie biorących udziału w wyborach. Jeden zakłada, że w tej grupie predyspozycje polityczne, rozkładają się tak, jak w grupie glosującej, drugi, daje znaczącą przewagę wyborcom skrajnym, którzy są nastawieni roszczeniowo.
Po słowach ich poznacie
Dlaczego o tym piszę? PiS ma wrodzony dar mówienia ludziom tego, co chcą usłyszeć. Partia ta używa języka - zespołu pojęć, który jest im znany, choć lepiej byłoby użyć formuły: jest przez nich doświadczany. To, że czegoś doświadczamy nie oznacza, iż rozumiemy przyczynę oraz przebieg dotykającego nas zjawiska. Dzięki temu PiS może zabiegać o wyborców tworząc irracjonalną rzeczywistości: tajemnice, spiski, prywatyzacja, układ, przestępczość, korupcja. Definiując te problemy oraz wskazując sposoby ich rozwiązania, PiS odwołuje się do mądrości i sprawiedliwości ludowej. Rospuda, prywatyzacja, kryzys gospodarczy, katastrofa, reformy - zdrowia, finansów publicznych, emerytalna - we wszystkie tych kwestiach PiS ma lekceważący stosunek do opinii specjalistów i ludzi nauki.
Sama nazwa tej partii zakłada utopię: żadna partia polityczna nie wcieli w życie idei
sprawiedliwości i praworządności. Ważnym składnikiem języka PiS jest proces odwoływania się do pojęcia wspólnoty, kreowania wartości, symboli, które mają swoje odbicie w kulturze ludowej i mesjanizmie. Miesza się to wszystko na amerykańsko-republikańską modłę z potęgą kultury masowej, dodając resentymenty nacjonalistyczne ala PRL. Można zaryzykować stwierdzenie, że PiS żyje z eksploatacji polskich frustracji i podziałów historycznych. Frustracje te w sporym uproszczeniu zawierają się w zawiści - ciągłe zaglądanie do cudzej kieszeni, żyrowane pytaniami: skąd on to ma?, dlaczego ja tego nie mam?
Kwestia pochodzenia społecznego ma wpływ na mentalność, a ta z kolei determinuje zarówno formę religijności, jak i odpowiedź na pytanie o prymat wspólnoty nad prawami jednostki. Nie będę rozpisywał się o genezie podziału na miasto - wieś, dwór - czworaki, wracał do refeudalizacji gospodarki, skutków społecznych zaborów, II wojny światowej i rewolucji stosunków społecznych, jakie przyniosły rządy komunistów. Znana jest nam przecież struktura wykształcenia i wieku wyborców PiS.
A co na to katastrofa?
PiS mitologizuje i sakralizuje ofiarę Prezydenta. Biednego, nierozumianego człowieka, zaszczutego przez bogatych, którzy odnoszą sukces cudzym kosztem - waszym kosztem. Nie ma znaczenia wynik śledztwa, a tym bardziej poszlaki świadczące o naciskach. Dla PiS będą dowodem spisku, rosyjskiej manipulacji kopiami nagrań z czarnych skrzynek. Antoni Macierewicz będzie poddawać w wątpliwość kompetencje prokuratury w zakresie prowadzonego śledztwa. Wysuwane przez siebie hipotezy będzie musiało PiS uprawdopodobnić, a więc koniecznym stanie się wybielanie pilotów i wskazywanie na winę rosyjskiej obsługi lotniska. Biedni piloci, biedny Prezydent oraz źli Rosjanie, a w tle zły Tusk, który obgadał to zawczasu z Putinem, by upokorzyć Prezydenta i zmusić go do odbycia feralnego lotu. Są to nośne obrazy, bowiem bazują na antyrosyjskości, nieufności do państwa, wymiaru sprawiedliwości, a nadto dają one możliwość na rehabilitację Prezydenta, któremu zaczyna się współczuć. Jednocześnie wskazuje się na PO jako sprawcę tego politycznego „mordu”. Opinia publiczna stoi przed wyborem pomiędzy racjonalną oceną prezydentury Lecha Kaczyńskiego, a silną potrzebą wyparcia jej wad, do czego w powyższych warunkach dochodzi szczególnie łatwo. Wielu ludzi ma emocjonalną potrzebę wspierania słabszych, wyszydzanych, zaszczutych, wyśmiewanych, atakowanych.... ot kolejne słowa klucze PiS propagandy. Efekty tych działań możemy obserwować patrząc na wojnę krzyżową.
Ruchome piaski
Grupy społeczne, które są szczególnie wrażliwe na takie komunikaty, to pracownicy fizyczni w miastach i rolnicy, ale również Ci, którzy są wykluczeni. Jak ich zdefiniować? Dziś to Ci, którzy nie mają zdolności kredytowej lub Ci, których jedynym majątkiem są dzieci.
PiS może stać się w sejmie sprawna opozycją walczącą o zaniechanie reform, godzących w przywileje, etatyzm i redystrybucję dóbr. Ciekaw jestem, jak w tym wszystkim znajdzie się SLD? PiS ma za sobą dużą część świata związkowego i może zagrozić lewicy - duża liczba wyborców Grzegorza Napieralskiego oddała swój głos na Jarosława Kaczyńskiego. PiS naruszył również równowagę na wsi, zjadł Samoobronę i biedną część PSL.
SLD bazował na podziale historycznym i kulturowym. Był postkomunistyczny i proeuropejski, co nie wymagało wielkiego wysiłku intelektualnego, za to zapewniało glosy. Obecny klimat w Polsce, na który składają się też zmiany pokoleniowe, wskazuje, że coraz większą rolę będzie odgrywał podział na tych, którzy opowiadają się za aktywną rolą państwa, a z drugiej strony tych, którzy są za liberalnym modelem gospodarczym ze słabym państwem, choć kulturowy podział nadal jest ważny. To interes ekonomiczny czy kwestia dostępu do usług publicznych będą coraz częściej decydować o wyborach ludzi w Polsce, zwłaszcza w czasach kryzysu i przekształceń kapitalizmu, kiedy nawet klasa średnia traci poczucie bezpieczeństwa. Tak więc otwiera się pole dla lewicowych postulatów ekonomicznych i społecznych.
Pytanie co stanie się, gdy spieprzy się gospodarka? Kto zostanie na pozycjach etatyzmu, rozdawnictwa, a kto odpowiedzialnie weźmie się do cięć. Ta sytuacja może nadwyrężyć SLD: jedni będą radykalnie pro-syndykalistyczni, inni szukać będą koalicji z reformatorami. Nie mamy wpływu na zachowanie gospodarki światowej, a prognozy dotyczące Europy i świata nie nastrajają optymistycznie (udział eksportu w PKB Polski jest bardzo wysoki). Donald Tusk ma na głowie kryzys oraz walące się finanse publiczne, do tego katastrofę smoleńską i Jarosława Kaczyńskiego, który jest wytrawnym piromanem.
Jak zjeść ciastko i mieć ciastko?
"Polacy mylą politykę z poezją" - nie umiem sobie przypomnieć kto jest autorem tych słów, choć głosowałbym na Churchilla. Oddają one dobrze nasze nastawienie do tej dziedziny ludzkiej działalności. Po dziś dzień, z uporem maniaków, szukamy w polityce wartości moralnych.
Ojej zawołaliśmy dziś ze świętym oburzeniem. Politycy nie dotrzymują słowa, a co gorsza uginają się przed wyzwaniami jakie stawia przed nami rzeczywistość. Nie ma nic gorszego niż polityk - dogmatyk, który nie umie się do niej dostosować. Partie polityczne to podmioty, których celem jest przejcie i utrzymanie władzy, tylko ona daje możliwość fatycznego wpływania na rzeczywistość za pomocą prawodawstwa. Demokracja parlamentarna to twór, który swoją stabilność opiera na większości parlamentarnej.
Wybaczcie, ale nie interesują mnie programy partyjne i pseudoidee głoszone podczas wyborów. Proza życia parlamentarnego, a ściślej rzecz biorąc głosowania, pokazują, które siły polityczne dążą do redystrybucji dóbr. PiS i SLD łączy walka o wyborców, którzy nie są zainteresowani reformami - „cięciami”. Stąd moje pytania o SLD. Jak SLD wybrnie z tego szpagatu, bo przecież musi pozostać lewicowe, wyczulone na problemy najsłabszych, a przy tym będzie mu ciążył głos Milera, Kwaśniewskiego, czyli przedstawicieli elektoratu centrowego, reprezentującego klasę średnią, intelektualistów i studentów. Jak połączyć ogień związkowy OPZZ z koniecznością przeprowadzenia reform? PiS w tym zakresie nie musi tłumaczyć się przed nikim. Wiadomym jest, jaki ma stosunek do liberalizmu, a do tego sekunduje mu ślepa Solidarność.
Może się zdarzyć tak, że PO zostanie sama, a reformy rozpuszczą się w poprawkach hamujących ich dynamikę. Jan Krzysztof Bielecki twierdzi, że Polska ma co najwyżej rok na ograniczenie wydatków. Nie trudno domyśleć się na jakim stanowisku stanie wówczas PiS, który jest dziś jedyną, liczącą się na rynku politycznym partią, artykułującą lęki i frustracje sporej części naszego społeczeństwa. Jarosław Kaczyński jest wirtuozem gry na politycznym fortepianie. Dziś uderza jedynie w klawisze dotyczące melodii smoleńskiej, jeśli do tego dołoży partyturę ekonomiczną, to wówczas stanie się on naprawdę groźny. Tak na dobrą sprawę, jego sukces w przyszłych wyborach parlamentarnych, zależy od intensywności reform finansów publicznych.
Autor: torquemada
Komentarz autora:
Ze względu na podobieństwo do artykułu Waldemara Kuczyńskiego, zawczasu oświadczam, że nie posiłkowałem się nim tworząc swój tekst. Powyższy artykuł powstał przed publikacja tekstu wskazanego publicysty i zawiera również zbiór moich wpisów w Klubie Antypopulistycznym na Onet.pl.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
10 sierpnia 2010 r., 21:29:41
literówki...........
2.
07 sierpnia 2010 r., 10:55:55
qlqu myślę, że jest ciut lepiej
3.
06 sierpnia 2010 r., 03:47:13
.........................
4.
06 sierpnia 2010 r., 03:12:32
,,,,,,,,,,,,,,,,,
5.
06 sierpnia 2010 r., 03:05:00
literówki ... szukajcie a znajdziecie :)
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(07 sierpnia 2010 r., 12:28:01)
To błędne koło, jeśli się w nie wpadnie.Decyzja o o podwyżce podatków ma wskazać rynkom, że zabieramy się do „porządków”. To chwyt na dobrą sprawę propagandowy,bo jak wiesz wpływy z niej nie będą wielkie. http://tnij.org/hupn W kwestii zmiany systemu politycznego, do wystarczy doprowadzenie do sytuacji, w której pozostaną dwie, góra trzy partie. Do tego zmierzamy, zajęło nam to 20 lat :)Na koniec o PO,to nie wiarygodne,ze po raz pierwszy od 89,Polską rządzą złodzieje liberałowie. Jestem zaskoczony, bo wbrew pozorom dobrze to o nas – Polakach świadczy. Jeśli uda się wygrać zdecydowanie(rządy samodzielne)wybory parlamentarne, w co wątpię, to po raz pierwszy od czasu AWS będzie można myśleć o konkretnych reformach. Ważny jest jednak poziom poparcia dal ewentualnych koalicjantów – SLD,PSL,czym niższy tym wyższe szanse na samodzielne rządy.
Pisałem waloryzacji emerytur 10 mld za rok 09-10,system jest tak skonstruowany, ze odbywać sie to będzie co roku,a z racji wzrostu liczby eme. to śmierć
(07 sierpnia 2010 r., 12:20:39)
qlqu: najprostsza odpowiedzią na problem Grecji jest wskazanie tych, którzy dziś tam najgłośniej krzyczą, a krzyczą ci co kosztowali państwo "najwięcej". Reformy to spór z masami, to one odpowiadają za kryzys, bo nigdy w dostateczny sposób nie wspierały tych, którzy chcieli wprowadzić reformy zawczasu. Ludzie sami gotują sobie ten los. Zajrzyj do greckiego socjalu. Podatków nie można drastycznie podnieść, bo to powoduje spowolnienie gospodarcze i zmniejszenie przychody do budżetu, a co za tym idzie zwiększy zadłużenie. To ze podnosimy VAT to taki balon informacyjny dla agencji ratingowych. Na czym tak na dobrą sprawę zależy rządowy, a no na tym, by mógł się zadłużać na dotychczasowych warunkach. Koszt obsługi długu zależy od pozycji w ustalanych przez agencje ratingowe. Spadając w dół spada się podwójnie, stare obligacje tracą na wartości, a nowe - na gwałt musisz pożyczać więcej - kosztują Cię drożej (większe ryzyko większe odsetki).
(07 sierpnia 2010 r., 01:02:00)
Errata:

Pamiętaj, że głosuje jedynie mniej więcej 50% uprawnionych. Jeśli J.K. nie jest groźny, to znaczy że jest śmieszny? Qurcze qlqu wiać z tego, ze mam* ch..-owe poczucie humoru.
(06 sierpnia 2010 r., 23:49:35)
Torqu chyba dostaleś minusa od kogoś kto ma ch... poczucie humoru:) I do tego wstydnisia, ukrywającego swoje zdanie. Chyba, że minus za te nieszczęsne literówki, a wcale nie za poglądy:)
(06 sierpnia 2010 r., 23:28:07)
Z tą większością parlamentarną wyszedł mi zonk. To przez ferwor pisaniny i nocnej pory. Trudno mi zauważyć odrębność PSL w tej koalicji, jest przezroczystą, bezpłciową partią, dlatego ich pominąłem.
90% - postulowany przeze mnie poziom aprobaty społecznej w związku z tym, że nawymieniałeś tyle potencjalnych grup społecznych do "nawrócenia". Stąd mój ironiczny szacunek na tym poziomie. Dopiero wtedy byłyby optymalne warunki do powiedzenia sobie jest: "qrewsko źle, możemy zacząć wyrzeczenia przez najbliższe kilka lat, aby dzieciom było lepiej!":) Na marginesie, przy takim poziomie poparcia społecznego i taaaaakiej władzy można by było wydłużyć np. kadencję Sejmu do 8 lat, żeby zredukować do minimum niesprzyjające warunki stałej wyborczej:) Trzeba dążyć do takiej władzy, a może do zmiany całego systemu ustrojowego?:)
(06 sierpnia 2010 r., 23:16:49)
A to ciekawe poczytaj jest masę socjologów, którzy mają taką opinię. "Heroina wraca i to wraca w wielkim stylu". Znajomy politolog mówi, że najlepiej inwestować w akcję skrajnej lewicy i prawicy. La bell epoka się kończy - skończy się z wielkim hukiem. Bynajmniej nie dotyczy to nas, bo my to jeno pyłek na wietrze, ale gospodarki światowej. USA, Chiny, nie wspominając o Rosji. Nie ma nic stałego, zobacz kto by pomyślał, że Jarek będzie miał taki wynik wyborczy. Nie doceniasz potęgi ciemnej strony mocy. Pamiętaj, że głosuje jedynie mniej więcej 50% uprawnionych. Jeśli J.K. nie jest groźny, to znaczy że jest śmieszny? Qurcze qlqu wiać z tego, ze ma ch..-owe poczucie humoru.
Widzisz Tobie sie pewnie zdaje, ze ja burżuj jestem.Musze cie zmartwić znam ulice i bloki nader dobrze, a do tego trochę historii i politologii z racji wykształcenia, wiem jak on oddziałuje na ludzi i znam tych ludzi, ich lęki, fantasmagorie, wyparcia i sposób przedstawienia rzeczywistości
(06 sierpnia 2010 r., 23:10:46)
Oczywiście te, które właśnie wskazałeś. Plus np. becikowe, rodzina na swoim. One oczywiście nigdy nie będą możliwe do zrealizowania z przyczyn politycznych, ale to już napisałem niżej odnosząc się do Twojego wywodu. Przecież nikt nie będzie sobie strzelał w stopę - to już pojąłem, byłem już na tej lekcji prowadzonej przez Ciebie:) Strzeli dopiero ten kto obejmie stery w sytuacji, analogicznej do tej, w jakiej znalazła się Grecja.
Nie jestem ekonomistą, nie próbuje być. Chodzi mi tylko o uzasadnienie wprowadzanej zmiany. Szacowane liczby - skutki tych zmian, w ograniczaniu wydatków przytoczyłem w swoim artykuliku. Korzyści są nieadekwatne do potrzebnych oszczędności. Dlatego wolałbym albo radykalną podwyżkę, za którą by szła wymierność w zwalczaniu długu albo wstrzymanie się do wyborów. Taki półśrodek nic nie da tej słusznej sprawie - redukcji wydatków, a doraźnie na teraz niepotrzebnie zwiększy obciążenie każdego z nas.
(06 sierpnia 2010 r., 22:55:56)
i wydatków socjalnych.PO ma większość parlamentarna nie wiedziałem. Myślałem, że rządzi koalicja.A dlaczego 90% i niby czego to 90%, bo nie rozumiem.Zdaje mi się, ze proces legislacyjny opiera się na zwykłej większości, a nie na większości kwalifikowanej.
"rozsądnych rozwiązań ekonomicznych z powodu interesu politycznego" na co Ci rozwiązania jak nie masz władzy, jak chcesz je wprowadzić? Powtarzam nie ma warunków, aby w gorączce smoleńsko-wyborczej parlament wprowadził reformy. Qlqu Przecież teraz wszyscy ześwirują no moze po za PiS z wiadomych przyczyn Będą się stroszyć, puszyć , obiecywać. Myślisz, ze co staną i powiedzą prawdę: ze jest do dupy i będzie bolało, bo przez lata żyliśmy na krechę, a rady PiS przeżarły wszystko i rozdały, uchwalając takie a nie inne rozwiązania 10 mld w rok na waloryzację emerytur. Nie ma bezbolesnych reform. Sądzisz, że gdyby takowe istniały to Tusk na złość społeczeństwu ukrył je w szufladzie?Dorosłość to sztuka tracenia złudzeń, polecam ja w politzce
(06 sierpnia 2010 r., 22:47:19)
PiS i J.Kaczyński nie będą już mieli bardziej sprzyjających warunków wyborczych niż te ostatnie. Na wyrost demonizujesz i przeceniasz ich możliwości. „Jarosław Kaczyński jest wirtuozem gry na politycznym fortepianie. Dziś uderza jedynie w klawisze dotyczące melodii smoleńskiej, jeśli do tego dołoży partyturę ekonomiczną, to wówczas stanie się on naprawdę groźny.” - bez urazy, ale dla mnie ta fraza brzmi niczym słowa wyjęte z niejednego happeningu Palikota.
(06 sierpnia 2010 r., 22:41:21)
Wskaż mi te projekty, zamiast o nich pisać, to raz, a dwa zalecam zajrzeć do wydatków sztywnych budżetu.
Proszę nie pisz mi tylko o cięciach w administracji, bo to czysty populizm i nonsens. Kwoty uzyskane w ten sposób to kropelka w morzu potrzeb. Tanie państwo to bujda. Nie widzisz nic racjonalnego, hm..., wybacz, ale nie sadzę abyś był ekonomistą - nie przedstawiasz żadnych opinii ekspertów na ten temat. Ja chętnie zmienię poglądy i nauczę się czegoś nowego. Napisałeś, że decyzją PO zwiększa wydatki możesz określić o jakie wydatki Ci chodzi.
PO tylu latach mogliby chociaż spróbować nie ignorować ekspertów od ekonomii - qlqu ciekawe na kogo ci eksperci glosują na PiS? Eksperci lubią strzelać sobie w stopę?
Dlatego wzywają do reform. Zwłaszcza do: *zniesienia przywilejów emerytalnych, *zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, *wprowadzenia ubezpieczeń zdrowotnych i drobnych opłat za wizytę u lekarza, *lepszego adresowania pomocy socjalnej - wszystko to cięcia zatrudnienia
(06 sierpnia 2010 r., 22:40:51)
"Podwyższa się podatek VAT, aż o 1% i słyszymy, że polskie rodzinny nie będą miały za co kupić żywności" i "PO to wszechwładna paranoidalna partia, która w wyniku podniesienia podatku VAT o 1%" - VAT będzie podniesiony o 1 punkt procentowy, a nie o 1% - a to różnica.
(06 sierpnia 2010 r., 22:33:47)
"PO może wszystko, bowiem popierają ją biedni rolnicy, których jest mniej niż tych bogatych, popierają go masowo Ci z wykształceniem podstawowym i zawodowym, których jest mniejszość w naszym społeczeństwie, a większość z wyższym i średnim wspiera PiS. Tusk ma również bezwzględne poparcie Śniadka i OPZZ. A różnice kulturo-światopoglądowego to taka stała, która stanie się zmienną. Coś pominąłem?" - klasa ironia:) Odbiję piłeczkę: Czyli wypadałoby mieć wyrozumiałość dla rezygnacji rządzących z rozsądnych rozwiązań ekonomicznych z powodu interesu politycznego aż do momentu uzyskania przez nich co najmniej 90% poparcia społeczeństwa w warunkach demokratycznych? hehe Większość parlamentarna i prezydent to mało? Ot, cała ułomność demokracji.
(06 sierpnia 2010 r., 22:21:11)
I wszystko przez "stałą wyborczą" skończy się tym, że jak już będzie ekonomiczny nóż na gardle, to konieczne próby obniżenia deficytu w jednym roku aż o kilka punktów procentowych, zaskutkują recesją państwa na lata. Jest dużo niedrastycznych "w skutkach społecznych" rozwiązań ekonomistów, możliwych do przeprowadzenia na teraz w warunkach "stałej wyborczej" - alternatywnych do dokonanego wyboru rządu, z których nie skorzystano. I dlatego nie widzę w tym posunięciu rządu nic "wyjątkowo racjonalnego".
Kłopot z naprawą finansów polega na tym, że na rezultaty tych zmian czeka się co najmniej lata. Kolejna obecna krótkowzroczność rządzących jest porażająca. Z tego co napisałeś, wynika też, że przez "stałą wyborczą" nigdy nie będzie dobrego okresu do zasiewania tych zmian, bo przeciez trudno postulować by ktoś wprowadził rozsądne perspektywiczne a nie doraźne rozwiązanie, strzelając tym samym sobie w stopę. PO tylu latach mogliby chociaż spróbować nie ignorować ekspertów od ekonomii...:)
(06 sierpnia 2010 r., 21:35:15)
wypłacone są ze względu na posiadanie ziemi, a nie ze względu na „wydajność” produkcji. Niezamożni mieszkańcy wsi glosują na Kaczyńskiego, bo mówi on językiem ich wartości.
Prawda jest tak, że w interesie rolników, jest to, aby duża część gospodarstw zbankrutowała, by zamożniejsi rolnicy mogli ich kosztem powiększyć areał swoich upraw. Tak więc powstaje kolejny spór polityczny pomiędzy interesem rolników, a tymi, którzy traktują gospodarkę jak ratę socjalną.

PO to wszechwładna paranoidalna partia, która w wyniku podniesienia podatku VAT o 1% przestał byc liberalna. SLD - wiadomo lewactwo. PiS z racji fluktuacji Prezesa jest niewidomą – działa w afekcie, a może chce adoptować Kluzik-Rostkowską? Widać z tego, że zachodzi wysokie prawdopodobieństwo, iż reformy przeprowadzi Janusz Korwin-Mikke
(06 sierpnia 2010 r., 21:24:57)
oraz na tych, którzy "krzykliwych" usprawiedliwiają, tłumacząc ich zachowaniem atakiem PO. Takie zrównanie sprawców awantury z tymi, którzy chcieli jej uniknąć jest wygodnym sposobem na wyparcie przyczyn tej wojny. Ci z wyborców PiS, którzy są w stanie jednoznacznie wskazać na winę i szkodliwość działań PiS jest pewnie "wielu”.

W kwestii PSL, to jest ono ofiara wojny polsko polskiej oraz dynamicznego procesu jej rozwarstwienia majątkowego wsi. Mam stały kontakt ze względu na pracę zawodowa z towarowym gospodarstwem rodzinnym. Rolnicy są zachwyceni dopłatami i skwapliwie modernizują swoje gospodarstwa, zwiększając ich wydajność przy redukcji kosztów, co znacząco rzutuje na wzrost ich dochodów. Ba większość z nich jest VAT-owcami, niedługo większość z nich będzie zamożniejszą niż klasa średnia w mieście. Warto wspomnieć, ze jedynie 12% mieszkańców wsi zajmuje się dziś produkcją rolna przeznaczoną na rynek. Dopłaty w Polsce, w wyniku socjalnego pomysłu PSL (rząd Millera),
(06 sierpnia 2010 r., 21:22:58)
„Stała" przestaje być stałą i staje się nieobliczalna, a tego można się już obawiać, zdecydowanie bardziej niż fanatyzmu i mitologizacji” - dla mnie PO jest wyjątkowo racjonalna, odwrotnie do Twoich postulatów aby oddała władzę, albowiem widać, ze nie zauważyłeś, iż „Jarosław Kaczyński jest wirtuozem gry na politycznym fortepianie. Dziś uderza jedynie w klawisze dotyczące melodii smoleńskiej, jeśli do tego dołoży partyturę ekonomiczną, to wówczas stanie się on naprawdę groźny.” Krzyże i zamachy to pop dla ludu. W gorączce przedwyborczej nie ma szans na żadne poważne reformy w polskim parlamencie. PSL tylko czeka, aby odzyskać swoja ludowa wiarygodność, a SLD jak napisałeś jest lewackie, co przejdzie mu dopiero po wyborach.

Może tam na górze się tak dogadali, że PiS będzie strzelał sobie samobóje na Krakowskim Przedmieściu. Samobój? Nie sądzę, albowiem wyborcy PiS którzy mniejszością nie są, co pokazały ostatnie wybory, zapewne są podzieleni na tych, którzy popierają wojnę o krzyż
(06 sierpnia 2010 r., 21:18:48)
, by doprowadzić PiS, PSL (pozbyć się balastu) oraz SLD do furii i zaaplikować nam przedterminowe wybory pod hasłem: reformy, albo śmierć. Rozumiem, ze głos oddasz na tych, którzy za tymi reformami głosowali w parlamencie, choć z racji przedwyborczej licytacji frontu „ludowego” projekty te trafiłby szlag.
„Czy wobec tego PO, które może wszystko, ale mając perspektywę wyborów za rok, nie włączyła się pzypadkiem w walkę o takich niezainteresowanych reformami wyborców?” Jasne qlqu: PO może wszystko, bowiem popierają ją biedni rolnicy, których jest mniej niż tych bogatych, popierają go masowo Ci z wykształceniem podstawowym i zawodowym, których jest mniejszość w naszym społeczeństwie, a większość z wyższym i średnim wspiera PiS. Tusk ma również bezwzględne poparcie Śniadka i OPZZ. A różnice kulturo-światopoglądowego to taka stała, która stanie się zmienną. Coś pominąłem?
(06 sierpnia 2010 r., 21:07:19)
zawetowaną przez L.K. ustawą o rentach? Rząd przekonywał, że ta ustawa - wprowadzając nowe zasady wyliczania renty - zagwarantuje, że państwo nie będzie musiało zwiększać dotacji do funduszu rentowego. Chodzi o setki milionów złotych rocznie: w Polsce mamy 1,2-1,3 mln rencistów najwięcej w Europie. Tak na marginesie L.K. złożył 18 wet, z czego 17 podczas rządów PO-PSL, a 1 podczas rządów PiS-Samoobrona-Liga Polskich Rodzin i tu uwaga, złożył je na prośbę rządu i klubu PiS, w celu poprawienia ustawy, w której błąd zauważono dopiero po jej uchwaleniu. Reforma emerytur mundurowych? Ciekawe, bo wojsko i policja głosowały na PiS. A może zmienimy zasadę waloryzacji emerytur i odejdziemy od systemu, który wprowadził PiS, myślę, że pomysł ten zdobędzie szerokie poparcie w parlamencie.

Zarzut o wyłączeniu z mojej analizy PO jest bezzasadny, ponadto jest sformułowany, jak cała Twoja polemika nierzetelnie. Osia mojego tekstu jest stosunek PO do problemu reform, nie na bazie deklaracji, tylk
(06 sierpnia 2010 r., 21:06:15)
qlqu: jeśli sądzisz, że sprowadzisz mój wywód od absurdu to jest w błędzie. Masz jakieś „ale” to cytuj fragmenty tekstu w „całości” : „ Wybaczcie, ale nie interesują mnie programy partyjne i pseudoidee głoszone podczas wyborów. Proza życia parlamentarnego, a ściślej rzecz biorąc głosowania, pokazują, które siły polityczne dążą do redystrybucji dóbr. PiS i SLD łączy walka o wyborców, którzy nie są zainteresowani reformami - „cięciami”. Zachęcam Cię do analizy głosowań nad projektami PO, które ograniczały wydatki, a które przepadły w glosowaniach sejmowych, lub w wyniku weta Prezydenta Kaczyńskiego. Powyższy fragment ukazuje banalna prawdę, którą Ty nie umiesz się pogodzić. Nie ma znaczenia kto postuluje reformy i cięcia - dziś słyszałem, że za ograniczeniem wydatków jest już nawet PiS . Ważne jest kto faktycznie głosuje za takowymi cięciami. Zabawne sądzisz, ze PiS, SLD i PSL poprą teraz komercjalizację służby zdrowia, a może poprą reformę systemu emerytalnego albo zagłosują za
(06 sierpnia 2010 r., 13:55:25)
Może tam na górze się tak dogadali, że PiS będzie strzelał sobie samobóje na Krakowskim Przedmieściu, PO będzie podejmować antyliberalne decyzje polityczne zamiast decyzji ekonomicznych, LSD będzie dalej lewe, tylko Pawlakowi nic nie powiedzieli:):):)
(06 sierpnia 2010 r., 13:48:53)
"PiS i SLD łączy walka o wyborców, którzy nie są zainteresowani reformami - „cięciami”." - W takim razie, w tym tygodniu dołączył nam do tego duetu nowy konkurent: vide ostatnie uzasadnienie premiera co do podwyżki VAT i "częściowe reformy" PO. Czy wobec tego PO, które może wszystko, ale mając perespektywę wyborów za rok, nie włączyła się przypadkiem w walkę o takich niezainteresowanych reformami wyborców? To w końcu, PO jest opcją polityczną zainteresowaną reformami czy ich brakiem? "Stała" przestaje być stałą i staje się nieobliczalna, a tego można się już obawiać, zdecydowanie bardziej niż fanatyzmu i mitologizacji - to przede wszystkim będzie wymiernie ingerować w naszą rzeczywistość. A wystarczą przecież rozsądne rozwiązania. "Jan Krzysztof Bielecki twierdz, że Polska ma co najwyżej rok na ograniczenie wydatków." - i pierwszą decyzją podjętą przez "stałą" jest decyzja polityczna w interesie PO, zwiększająca wydatki...Pieknie! ALARM!
(06 sierpnia 2010 r., 12:44:11)
Ciekawa analiza naszej sytuacji polityczno-społecznej. Zaplusowałem, podobnie jak uczyniłem to przy poprzednim artykule Twojego autorstwa. I podobnie jak w ostatnim Twoim artykule, tak i w tym, zrobiłem to mimo tego, że zabrakło mi jakiegokolwiek obejrzenia się przez Ciebie na Twoją "stałą" - "Twój constans" na polskiej scenie politycznej. Analizujesz, obawiasz się, oceniasz, prognozujesz. Owszem, wszystko to składa się na dobrą analizę. Do bardzo dobrej jednak wiele brakuje, bo wyłączyłeś ze zbioru ocenianych, analizowanych - swoją stałą. Przez to żadna taka analiza nie będzie więcej niż dobra. Może czas porzucić tę ograniczającą Cię stałą i dobrać się też do niej?! Stałą, która ma teraz w swym ręku wszelkie niezbędne instrumenty do tego by nie oglądać się na innych i robić swoje. Nastał w końcu czas: "sprawdzam", więc sprawdzaj i miłościwie nam rządzących, czyli tych najbardziej odpowiedzialnych za państwo, które gnije! Bo są ku temu powody.
1 - 22 z 22 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
31 grudnia 2009 r.
18 kwietnia 2012 r.
1496
Inne z polityka
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska