Dodano: 06 sierpnia 2010 r., 02:53:33
Ostatnia aktualizacja: 10 sierpnia 2010 r., 21:29:41
Chcieć to móc?
"Budzą mnie wrzaski w środku nocy
To biegnie rozwrzeszczany tłum
Zaraz do gardeł wszystkim skoczy
Zetrze na miazgę każdy mur
ALARM! To dziki tłum to wielki szum
ALARM! I słowa lecą jak kamienie
Ci co u szczytu spadną na dno
Za nogi ich powleką w dół
Co było wczoraj dziś przepadło
Z rynsztoka dojdzie ktoś do chmur"
PiS ma szanse na "wygranie" katastrofy i wyborów parlamentarnych
Partia ta, opiera swój warsztat komunikacji społecznej na komunikatach, które mają jedynie wartość emocjonalną - wyjątek potwierdzający regułę to schizofreniczna kampania prezydencka „Peace&love”. PiS szuka wyborców, którzy rozpoznają się w serwowanym zestawie emocji, ponieważ posługują się nim do analizy otaczającego ich świata. Brak pierwiastka racjonalność, tworzy magiczną rzeczywistość - "triumf woli". Wyborcy, a może raczej konsumenci, chcą uciec od wolności, aby rozpłynąć się w cudzej wizji świata łatwych rozwiązań. Gdzie szukać nowych wyborców? Kluczem jest mobilizacja tych, którzy nie głosują. Są dwa podejścia do osób nie biorących udziału w wyborach. Jeden zakłada, że w tej grupie predyspozycje polityczne, rozkładają się tak, jak w grupie glosującej, drugi, daje znaczącą przewagę wyborcom skrajnym, którzy są nastawieni roszczeniowo.
Po słowach ich poznacie
Dlaczego o tym piszę? PiS ma wrodzony dar mówienia ludziom tego, co chcą usłyszeć. Partia ta używa języka - zespołu pojęć, który jest im znany, choć lepiej byłoby użyć formuły: jest przez nich doświadczany. To, że czegoś doświadczamy nie oznacza, iż rozumiemy przyczynę oraz przebieg dotykającego nas zjawiska. Dzięki temu PiS może zabiegać o wyborców tworząc irracjonalną rzeczywistości: tajemnice, spiski, prywatyzacja, układ, przestępczość, korupcja. Definiując te problemy oraz wskazując sposoby ich rozwiązania, PiS odwołuje się do mądrości i sprawiedliwości ludowej. Rospuda, prywatyzacja, kryzys gospodarczy, katastrofa, reformy - zdrowia, finansów publicznych, emerytalna - we wszystkie tych kwestiach PiS ma lekceważący stosunek do opinii specjalistów i ludzi nauki.
Sama nazwa tej partii zakłada utopię: żadna partia polityczna nie wcieli w życie idei
sprawiedliwości i praworządności. Ważnym składnikiem języka PiS jest proces odwoływania się do pojęcia wspólnoty, kreowania wartości, symboli, które mają swoje odbicie w kulturze ludowej i mesjanizmie. Miesza się to wszystko na amerykańsko-republikańską modłę z potęgą kultury masowej, dodając resentymenty nacjonalistyczne ala PRL. Można zaryzykować stwierdzenie, że PiS żyje z eksploatacji polskich frustracji i podziałów historycznych. Frustracje te w sporym uproszczeniu zawierają się w zawiści - ciągłe zaglądanie do cudzej kieszeni, żyrowane pytaniami: skąd on to ma?, dlaczego ja tego nie mam?
Kwestia pochodzenia społecznego ma wpływ na mentalność, a ta z kolei determinuje zarówno formę religijności, jak i odpowiedź na pytanie o prymat wspólnoty nad prawami jednostki. Nie będę rozpisywał się o genezie podziału na miasto - wieś, dwór - czworaki, wracał do refeudalizacji gospodarki, skutków społecznych zaborów, II wojny światowej i rewolucji stosunków społecznych, jakie przyniosły rządy komunistów. Znana jest nam przecież struktura wykształcenia i wieku wyborców PiS.
A co na to katastrofa?
PiS mitologizuje i sakralizuje ofiarę Prezydenta. Biednego, nierozumianego człowieka, zaszczutego przez bogatych, którzy odnoszą sukces cudzym kosztem - waszym kosztem. Nie ma znaczenia wynik śledztwa, a tym bardziej poszlaki świadczące o naciskach. Dla PiS będą dowodem spisku, rosyjskiej manipulacji kopiami nagrań z czarnych skrzynek. Antoni Macierewicz będzie poddawać w wątpliwość kompetencje prokuratury w zakresie prowadzonego śledztwa. Wysuwane przez siebie hipotezy będzie musiało PiS uprawdopodobnić, a więc koniecznym stanie się wybielanie pilotów i wskazywanie na winę rosyjskiej obsługi lotniska.
Biedni piloci, biedny Prezydent oraz źli Rosjanie, a w tle zły Tusk, który obgadał to zawczasu z Putinem, by upokorzyć Prezydenta i zmusić go do odbycia feralnego lotu. Są to nośne obrazy, bowiem bazują na antyrosyjskości, nieufności do państwa, wymiaru sprawiedliwości, a nadto dają one możliwość na rehabilitację Prezydenta, któremu zaczyna się współczuć. Jednocześnie wskazuje się na PO jako sprawcę tego politycznego „mordu”. Opinia publiczna stoi przed wyborem pomiędzy racjonalną oceną prezydentury Lecha Kaczyńskiego, a silną potrzebą wyparcia jej wad, do czego w powyższych warunkach dochodzi szczególnie łatwo. Wielu ludzi ma emocjonalną potrzebę wspierania słabszych, wyszydzanych, zaszczutych, wyśmiewanych, atakowanych.... ot kolejne słowa klucze PiS propagandy. Efekty tych działań możemy obserwować patrząc na wojnę krzyżową.
Ruchome piaski
Grupy społeczne, które są szczególnie wrażliwe na takie komunikaty, to pracownicy fizyczni w miastach i rolnicy, ale również Ci, którzy są wykluczeni. Jak ich zdefiniować? Dziś to Ci, którzy nie mają zdolności kredytowej lub Ci, których jedynym majątkiem są dzieci.
PiS może stać się w sejmie sprawna opozycją walczącą o zaniechanie reform, godzących w przywileje, etatyzm i redystrybucję dóbr. Ciekaw jestem, jak w tym wszystkim znajdzie się SLD? PiS ma za sobą dużą część świata związkowego i może zagrozić lewicy - duża liczba wyborców Grzegorza Napieralskiego oddała swój głos na Jarosława Kaczyńskiego. PiS naruszył również równowagę na wsi, zjadł Samoobronę i biedną część PSL.
SLD bazował na podziale historycznym i kulturowym. Był postkomunistyczny i proeuropejski, co nie wymagało wielkiego wysiłku intelektualnego, za to zapewniało glosy. Obecny klimat w Polsce, na który składają się też zmiany pokoleniowe, wskazuje, że coraz większą rolę będzie odgrywał podział na tych, którzy opowiadają się za aktywną rolą państwa, a z drugiej strony tych, którzy są za liberalnym modelem gospodarczym ze słabym państwem, choć kulturowy podział nadal jest ważny. To interes ekonomiczny czy kwestia dostępu do usług publicznych będą coraz częściej decydować o wyborach ludzi w Polsce, zwłaszcza w czasach kryzysu i przekształceń kapitalizmu, kiedy nawet klasa średnia traci poczucie bezpieczeństwa. Tak więc otwiera się pole dla lewicowych postulatów ekonomicznych i społecznych.
Pytanie co stanie się, gdy spieprzy się gospodarka? Kto zostanie na pozycjach etatyzmu, rozdawnictwa, a kto odpowiedzialnie weźmie się do cięć. Ta sytuacja może nadwyrężyć SLD: jedni będą radykalnie pro-syndykalistyczni, inni szukać będą koalicji z reformatorami. Nie mamy wpływu na zachowanie gospodarki światowej, a prognozy dotyczące Europy i świata nie nastrajają optymistycznie (udział eksportu w PKB Polski jest bardzo wysoki). Donald Tusk ma na głowie kryzys oraz walące się finanse publiczne, do tego katastrofę smoleńską i Jarosława Kaczyńskiego, który jest wytrawnym piromanem.
Jak zjeść ciastko i mieć ciastko?
"Polacy mylą politykę z poezją" - nie umiem sobie przypomnieć kto jest autorem tych słów, choć głosowałbym na Churchilla. Oddają one dobrze nasze nastawienie do tej dziedziny ludzkiej działalności. Po dziś dzień, z uporem maniaków, szukamy w polityce wartości moralnych.
Ojej zawołaliśmy dziś ze świętym oburzeniem. Politycy nie dotrzymują słowa, a co gorsza uginają się przed wyzwaniami jakie stawia przed nami rzeczywistość. Nie ma nic gorszego niż polityk - dogmatyk, który nie umie się do niej dostosować. Partie polityczne to podmioty, których celem jest przejcie i utrzymanie władzy, tylko ona daje możliwość fatycznego wpływania na rzeczywistość za pomocą prawodawstwa. Demokracja parlamentarna to twór, który swoją stabilność opiera na większości parlamentarnej.
Wybaczcie, ale nie interesują mnie programy partyjne i pseudoidee głoszone podczas wyborów. Proza życia parlamentarnego, a ściślej rzecz biorąc głosowania, pokazują, które siły polityczne dążą do redystrybucji dóbr. PiS i SLD łączy walka o wyborców, którzy nie są zainteresowani reformami - „cięciami”. Stąd moje pytania o SLD. Jak SLD wybrnie z tego szpagatu, bo przecież musi pozostać lewicowe, wyczulone na problemy najsłabszych, a przy tym będzie mu ciążył głos Milera, Kwaśniewskiego, czyli przedstawicieli elektoratu centrowego, reprezentującego klasę średnią, intelektualistów i studentów. Jak połączyć ogień związkowy OPZZ z koniecznością przeprowadzenia reform? PiS w tym zakresie nie musi tłumaczyć się przed nikim. Wiadomym jest, jaki ma stosunek do liberalizmu, a do tego sekunduje mu ślepa Solidarność.
Może się zdarzyć tak, że PO zostanie sama, a reformy rozpuszczą się w poprawkach hamujących ich dynamikę. Jan Krzysztof Bielecki twierdzi, że Polska ma co najwyżej rok na ograniczenie wydatków. Nie trudno domyśleć się na jakim stanowisku stanie wówczas PiS, który jest dziś jedyną, liczącą się na rynku politycznym partią, artykułującą lęki i frustracje sporej części naszego społeczeństwa. Jarosław Kaczyński jest wirtuozem gry na politycznym fortepianie. Dziś uderza jedynie w klawisze dotyczące melodii smoleńskiej, jeśli do tego dołoży partyturę ekonomiczną, to wówczas stanie się on naprawdę groźny. Tak na dobrą sprawę, jego sukces w przyszłych wyborach parlamentarnych, zależy od intensywności reform finansów publicznych.
Komentarz autora:
Ze względu na podobieństwo do artykułu Waldemara Kuczyńskiego, zawczasu oświadczam, że nie posiłkowałem się nim tworząc swój tekst. Powyższy artykuł powstał przed publikacja tekstu wskazanego publicysty i zawiera również zbiór moich wpisów w Klubie Antypopulistycznym na Onet.pl.