Dodano: 13 lutego 2011 r., 13:14:33
Ostatnia aktualizacja: 13 lutego 2011 r., 13:23:15
stusześćdziesięcioznakowa publicystyka
Dużo rzeczy idzie do przodu. Technologia, medycyna... Politycy udowadniają nawet ,że potrafią jeszcze dalej posunąć granice absurdu - czyli coś co względnie granic nie ma, ale 'miło' widzieć u nich postępy (w czymkolwiek). Żeby jednak coś się rozwijało, coś musi głupieć.
Taka już jest przyroda i niestety nic z jej prawami zrobić nie można. Choć w sumie taki Miedwiediew to i z tym mógłby sobie poradzić jednym skinieniem palca. W końcu czas już okiełznał.
Co jednak z tą głupotą? A no szerzy się ona niemiłosiernie. Mnie też nie omija, ale staram się z nią walczyć. Efektów znaczących na razie jednak nie widać, co wyczuć możecie w treści tego jakże górnolotnego tekstu. Który powinien mieć 160 znaków, nie więcej!
Bo żyjemy w czasach gdzie myśl musi być właśnie takiej długości. Musi być krótko ,niekoniecznie treściwie. Sms'y teraz drogie, w końcu kryzys ciągle trwa, a Tusk z kompanami od nowego roku jeszcze bardziej z nas - obywateli - zdzierają. A propos Donalda i jego kolorowych przyjaciół- może jakąś małą rewolucje na FB byśmy zrobili?
Wróćmy jednak do głównego wątku! Przez telefon oceniacie wszystko, bo szybko, łatwo, no i tanio gdy się mieści w magicznym limicie. Młodzi to i uczucia sobie tą drogą wyznają, a co. Św. pamięci Saba Ludwika Dorna TĄ DROGĄ na pewno by nie szła! Miejcie to na uwadze! Jeżeli MY się ogłupimy, to politycy będą się mogli w dalszym ciągu rozwijać w najlepsze. A tego chyba nie chcemy, prawda?
Rzućmy wiec telefony w brudne kąty naszych mieszkań, wyjdźmy na brudne ulice naszych brudnych miast, by oczyścić brudzące się umysły!
Czego sobie i wam życzę.