Dodano: 17 sierpnia 2010 r., 17:48:10
Ostatnia aktualizacja: 28 sierpnia 2010 r., 13:21:40
Ciszej nad tymi trumnami*
Z apelem o powstanie mogiły dla 22 żołnierzy Armii Czerwonej w Ossowie, wystąpił do Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Prezydent RP - Bronisław Komorowski. Niestety nie było nam dane, by godnie upamiętnić zmarłych. Staliśmy się świadkami gorszących scen, godzących w powagę ceremonii religijnej i nasze dobre imię.
„Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, zwana dalej "Radą”, inicjuje i koordynuje działalność związaną z upamiętnianiem historycznych wydarzeń i miejsc oraz postaci w dziejach walk i męczeństwa Narodu Polskiego, zarówno w kraju jak i za granicą, a także bliskich Narodowi Polskiemu miejsc walk i męczeństwa innych narodów na terytorium Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.”1ustawa z dnia 21 stycznia 1988 r. o Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
Polemizując z posłem
Zbigniewem Girzyńskim, który jak przystało na posła nie zna tekstu ustawy, chcę wskazać, iż najstarszą zasadą prawa międzynarodowego jest zasada wzajemności, czyli "Hammurabi”. Czy jako demokratyczne państwo stawiające się za wzór dla wschodnich sąsiadów, mamy postępować tak jak rządy tych państw? Katyński oraz lwowski cmentarz został objęty opieką Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa, dlatego ich finansowaniem zajmuje się polski Skarb Państwa. Niemcy

Kiedyś nawyżej położony punkt w mieście
samodzielnie i z własnych środków finansują swoje nekropolie w Polsce, co stanowi wyjątek od cytowanego powyżej przepisu. Zapewne czynią tak z powodu przeżywanego wstydu i poczucia winy.
Wrócimy do zabawnego sformułowania "narodów nam bliskich", zgodnie z jego prawdziwie, patriotycznie polską interpretacją, nie moglibyśmy stawiać znaków pamięci żołnierzom armii naszych sąsiadów. Nawet Czesi się nie załapią... zostają Francuzi, Anglicy i Amerykanie (powstanie warszawskie) - narody nam bliskie - choć geograficznie dalekie.
Powstały cmentarz wojskowy żołnierzy Armii Czerwonej, jest małym, prowincjonalnym cmentarzem. Nie eksponuje się tam żadnych symboli komunistycznych, nie opiewa się chwały poległych żołnierzy. Miejsce to stanowi jedynie upamiętnienie ich męczeńskiej śmierci. Każdy żołnierz jest wobec niej równy. Odwaga, poświęcenie, strach, ból i cierpienie, to emocje odczuwane niezależnie od narodowości, wyznawanej religii, czy reprezentowanej opcji politycznej. Pamiętajmy, że mówimy o armii z poboru dokonywanego w warunkach państwa totalitarnego. Służba zastępcza to i owszem, ale w łagrach, albo z kulą w głowie.
"Niech już mają te pomniki za drugą wojnę światową"
Nie jestem entuzjastą polityki Józefa Stalina, ale nie sądzę, aby pojedynczy szeregowy Armii

Cytadela 1945
Czerwonej był intelektualnie czynnym marksistą, ateistą i zbrodniarzem wojennym. Dla mnie najpierw liczy się człowiek, a później mundur. Żołnierze zabijają i giną na rozkaz. Cześć ich pamięci, bowiem o ich godność tu chodzi, a nie o prestiż idei, o które jakoby żołnierze Ci walczą. Z perspektywy frontowej wojna to prosta gra, tocząca się według reguły:
"Celem wojny nie jest śmierć za ojczyznę, ale sprawienie, aby tamci skurwiele umierali za swoją".
2George Smith Patton Jr.
Mieszkam w Poznaniu, w wyzwoleniu, którego zginęło ok 10 000 Rosjan i 700 Polaków zmuszonych przez tych pierwszych do samobójczej walki. Nad miastem nie góruje już czerwona gwiazda pomnika wzniesionego na cytadeli. Dziś zastanawiamy się, jak i czy uczcić Niemców - żołnierzy Wermachtu, Waffen SS i cywili - poległych, rozstrzelanych i zakopanych w fosie fortu tej twierdzy. Śmierci ich nie towarzyszy najmniejszy znak pamięci... po ich masowym grobie przejeżdżają rowerzyści i rolkarze.
Nie o adorację poległych dopraszają się żyjący... odmieniane przez wszystkie przypadki w prawdziwie

Polscy Huzarzy Śmierci z "trupią główką"
polskiej prasie słowo "czcić", jest nadinterpretacją – histeryczną hiperbolą. Przecież pomnik rosyjskich żołnierzy to tylko kamienny krzyż. Tylko? A może aż, zważywszy na niesiną przez ten znak symbolikę, łączącą nas we wspólnocie chrześcijańskiej, która co dzień odmawia starą modlitwę: „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom; i nie wódź nas na pokuszenie; ale nas zbaw od złego". Dajmy Rosjanom i Ukraińcom dobry przykład. Ci pierwsi wstydzą się cmentarza w Katyniu, ponieważ jego część, gdzie bieleją kości zmarłych obywateli ZSRR to wciąż świerkowy las. Ci drudzy, zastosowali wariant, który proponują nam środowiska narodowokatolickie - z trudem przełknęli oni pomnik polskich najeźdźców. Nic dobrego dla stosunków polsko-ukraińskich z takiej postawy nie wynika. Patrzymy na nie jedynie przez pryzmat okresu II wojny światowej, co powoduje, że czujemy się rozgrzeszeni, dlatego do zacytowanej nowo testamentowej modlitwy jest nam jeszcze bardzo daleko.
Sytuacja Rosyjskich jeńców wziętych do polskiej niewoli, to wciąż słabo zbadany aspekt polskiej historii. Nasze szacunki w zakresie ilości internowanych, którzy nie przeżyli niewoli nie są kwestionowane. Problem tkwi w ustaleniu przyczyn ich śmierci. Nie odbieram wiarygodności polskim twierdzeniom o fatalnych warunkach sanitarnych i dziesiątkujących żołnierzy

Rosyjscy jeńcy Rembertów 1920 r.
epidemiach, ale nie da się ukryć, że w myśl prawa odpowiadaliśmy za tych ludzi (nawet za działania nieumyślne). Nie można dokładnie zweryfikować, jak dużo Rosjan poniosło śmierć z rąk funkcjonariuszy państwa polskiego, którzy umyślnie tworzyli nieludzkie warunki internowania (głód), stosowali tortury - dokonywali zbrodni wojennych. Polecam te dwa linki, bo oba ukazują
szaleństwo tej
wojny.
Nie widzę nic złego w tym, że to Polska wysuwa dłoń w inicjatywie pojednania. Dzięki temu zabiegowi znika nasza "gęba" rusofoba, tkwiącą od dawien dawna w rosyjskiej duszy, ale także w świadomości Europy Zachodniej. Czyniąc drobny gest, mogliśmy wytrącić argumenty naszym oponentom w Rosji. W gruncie rzeczy "nic" nas nie kosztowało zbudowanie pomnika (nakłady są znikome), więc jeśli nie jest to efekt pogłębionej refleksji to bądźmy przynajmniej wyrachowani i racjonalni. Marzenie ściętej głowy, skoro pomruk niezadowolenia budzi nawet data otwarcia nekropolii. Zwycięzcy nie umieją wznieść ponad swą dumę i pochylić się nad grobem 22 żołnierzy. Wstyd...
Kończąc merytorycznie:
"nie wiadomo kto ma rację Lenin czy Piłsudski”3poseł Paweł Kowal (PiS)
- kolejny spór o wartości autorstwa Prawa i Sprawiedliwości, w efekcie którego sprawy krajowe, podszyte wojną pomnikowo - krzyżową, sprowadziły polską politykę zagraniczną do absurdu.
1 ustawa z dnia 21 stycznia 1988 r. o Radzie Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa
2 George Smith Patton Jr.
3 poseł Paweł Kowal (PiS)
Komentarz autora:
* Józef Piłsudski o zmarłym Prezydencie RP Gabrielu Narutowiczu
Tekst opublikowany w Klubie Antypopulistycznym na Onet.pl w dniu 16.08.2010 r.