Dodano: 05 maja 2009 r., 23:48:37
Ostatnia aktualizacja: 29 maja 2009 r., 16:21:51
Koniec tabletek, plastrów i kondomów?
Czasopismo medyczne "Journal of Clinical Endocrinology & Metabolism" opublikowało wyniki badań nad najnowszym środkiem antykoncepcyjnym dla mężczyzn. Dowodzą one, że zastrzyki przez nich przyjmowane mogą być tak samo skuteczne w zapobieganiu ciąży, jak kobiece tabletki czy prezerwatywy.
Podczas 2,5-rocznych testów przeprowadzonych w Chinach, z grupy 1045 mężczyzn poddanych terapii, ojcem został jedynie jeden na stu.
Działacze na rzecz kontroli narodzin powitali tę wiadomość z radością. Mają nadzieję, że nowy środek da parom większą możliwość wyboru i pozwoli mężczyznom przejąć część odpowiedzialności za antykoncepcję. Dla par, które nie mogą lub nie chcą korzystać z damskiej antykoncepcji, wybór jest ograniczony do prezerwatywy, stosunku przerywanego i... wasektomii. Mimo że na etapie badań zastrzyki wypadają gorzej niż tabletki dla kobiet, w rzeczywistości mogą okazać się bardziej skuteczne ze względu na to, że o przyjęciu tabletki łatwiej zapomnieć.
Im więcej środków antykoncepcyjnych, tym, przynajmniej teoretycznie, lepiej. Dlatego naukowcy od dawna szukają skutecznego środka dla mężczyzn. Zastrzyki testosteronu działają poprzez tymczasowe blokowanie produkcji spermy. Sześć miesięcy po zakończeniu przyjmowania testowanego środka, produkcja spermy wraca do normy. Wcześniejsze próby stworzenia takiego zabezpieczenia spełzły na niczym: środek był zawodny, z odczuwalnymi skutkami ubocznymi w postaci wahań nastroju i zmniejszenia popędu płciowego. Czyli takimi, jakie powszechnie odczuwają kobiety przyjmujące tabletki... no, ale to przecież co innego. Tak czy inaczej naukowcy są ostrożni i podkreślają, że konieczne są dalsze badania, aby potwierdzić bezpieczeństwo stosowania. Jeśli kolejne testy wypadną pozytywnie, zastrzyki będą dostępne za około 5 lat.
Czy mężczyźni zdecydują się na ich przyjmowanie? Czy męska duma pozwoli im pozbyć się tego, co mają najcenniejsze, choćby na jakiś czas? Mimo że najnowszy lek nie daje poważnych skutków ubocznych, prawie jedna trzecia poddanych testom mężczyzn zrezygnowała z terapii bez podania przyczyny. Co prawda w ankiecie przeprowadzonej przez brytyjskie stowarzyszenie na rzecz planowania rodziny (Family Planning Association) co trzeci mężczyzna zdecydowanie potwierdził chęć stosowania tego typu środka, ale czy, kiedy przyjdzie co do czego, nie przestraszy się igły? Czy mężczyźni zechcą mieć w ten sposób większą kontrolę nad swoją płodnością...? Okaże się za pięć lat.
Należy przy tym podkreślić, gdyby ktoś miał wątpliwości, że środek nie będzie chronił przed chorobami przenoszonymi droga płciową.