Kategoria: Sport > Siatkówka
Rodzaj: Felieton
Dodano: 16 września 2009 r., 10:30:41
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 26 września 2009 r., 10:16:46
To już 4 lata nie ma go wsród nas...
16. września 2005, piątek. Do kraju dociera wiadomość o tragicznej śmierci jednego z najbardziej obiecujących siatkarzy młodego pokolenia - Arkadiusza Gołasia. Całe środowisko pogrąża się w żałobie.
Pamiętam to jak dziś. Dzień jak co dzień - dom, szkoła, dom. Leniwy, wręcz senny. Wróciłem z liceum, odgrzałem obiad i jak gdyby nigdy nic włączyłem telewizor. I w jednej chwili zamarłem... Na pasku wiadomość: „Arkadiusz Gołaś nie żyje”. W pierwszej chwili pomyślałem: To niemożliwe, to na pewno jakiś makabryczny żart”. Przełączyłem na inną stację z nadzieją, że ta informacja się nie potwierdzi. Nic z tego...</akapit>
Arkadiusz Gołaś jechał wraz z żoną, Agnieszką, do Włoch, gdzie czekał na niego bajeczny, wymarzony kontrakt z jedną z najlepszych drużyn klubowych na świecie - Lube Banca Maccerata. W Austrii, na autostradzie A2 w Griffen k. Klagenfurtu, prowadzony przez Agnieszkę samochód niespodziewanie zjechał na pobocze i uderzył w betonową barierę. Poszkodowani zostali przewiezieni do szpitala. Arek walkę o życie przegrał.</akapit>
Żonę siatkarza uznano winną nieumyślnego spowodowania śmierci. Agnieszka dobrowolnie poddała się karze: rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata, zakaz prowadzenia samochodu przez rok i 1000zł grzywny.</akapit>
Arkadiusz Gołaś miał 24 lata. Karierę rozpoczynał w MOS-ie Wola. W latach 2000 - 2004 był zawodnikiem AZS-u Częstochowa, z którym trzykrotnie zdobył tytuł vice-mistrza kraju. W sezonie 2004/2005 roku grał w zespole Sampre Volley Padwa. Po zaledwie kilku miesiącach spędzonych we Włoszech zgłosił się po niego jeden z największych klubów na świecie - Lube Banca Maccerata. W reprezentacji, prowadzonej wówczas przez Ryszarda Boska, zadebiutował w 2001 roku. Wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Atenach (2004), gdzie wraz z kolegami zajął dobre, 5. miejsce. Łącznie w kadrze rozegrał ponad 80 spotkań. 21. lipca 2005 roku ożenił się z Agnieszką Dziewońską.</akapit>
Śmierć młodego, obiecującego zawodnika była szokiem dla całego siatkarskiego otoczenia - trenerów, zawodników, nawet polityków, ale przede wszystkim dla kibiców, dla których był wzorem sportowca, ale też zwykłym, skromnym, zawsze uśmiechniętym człowiekiem. „Pożegnaliśmy nie tylko wspaniałego zawodnika, ale równie wspaniałego człowieka...” - napisał zaraz po śmierci Arka jeden z internautów. Ktoś inny dodał:„Są w życiu takie chwile, że nie chce się nic”.</akapit>
Równie ciepło o Gołasiu wypowiadali się jego trenerzy, koledzy i przyjaciele. Ówczesny trener AZS-u Częstochowa, Edward Skorek, widział w nim zawodnika silnego, pracowitego, niezwykle zdyscyplinowanego. „Nie dostrzegłem u niego zawiści ani złości. To fajny, towarzyski chłopak, świetnie pasujący do zespołu. Bo prawda jest taka, że nie każdy przystosuje się do pracy w grupie. Arek dostrzegał swoje sportowe mankamenty i potrafił dużo pracować, aby je poprawić”.</akapit>
Najbliższy przyjaciel Gołasia i...świadek na jego ślubie, libero reprezentacji Polski, Krzysztof Ignaczak mawiał nawet, że „niepostrzeżenie Arek stał się członkiem mojej rodziny. Poznaliśmy się w Rzeszowie. Pojechałem tam jako reprezentant Polski juniorów, on - uczeń Szkoły Mistrzostwa Sportowego. Nawet nie przypuszczałem, że nasze drogi ponownie zejdą się w AZS Częstochowa. Wchodził do naszego zespołu z charakterystyczną dla niego nieśmiałością. Miał się od kogo uczyć, bo byli u nas tacy gracze jak Siergiej Orlenko czy Dawid Murek. W klubie była jednak taka atmosfera, że od razu przyjęliśmy go jak swojego. No i się zaczęło. Na zgrupowaniach w pokoju, na zabawach w dyskotece, na piwie, praktycznie non stop razem. - wspomina Ignaczak. „Czwartek wieczorem wyruszył na prezentację w nowym klubie Lube Banca Maccerata. Niestety, była to jego ostatnia podróż...”</akapit>
Pogrzeb Arkadiusza Gołasia odbył się 22. września w Ostrołęce. W ceremonii oprócz rodziny, siatkarzy, działaczy uczestniczyło także tysiące kibiców. Przyszli, aby pożegnać nadzieję polskiej siatkówki. Wszyscy zgodnie mówili. ”Teraz swoją grą zachwycać będzie w niebie”.</akapit>
Dla uczczenia pamięci siatkarza w Ostrołęce od 2006 roku organizowany jest memoriał jego imienia. W 2006 roku w Mistrzostwach Świata w Japonii Polacy wywalczyli srebrny medal, który zadedykowali tragicznie zmarłemu koledze. Na ceremonię dekoracji wszyscy założyli koszulki z numerem 16 i nazwiskiem siatkarza. Pośmiertnie, 6 grudnia 2006 roku, został odznaczony Złotym Krzyżem Zasługi przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Kibice chcieli, aby "szesnastka" była zastrzeżona. Do uchwały jednak nie doszło.</akapit>
Autor: kriz
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
26 września 2009 r., 10:16:46
Poprawka oczywistego błędu. Pisałem dość szybko będąc w pracy. Już jest ok, dzięki za wykrycie pomyłki.
2.
20 września 2009 r., 15:54:02
racja, brakowało mi tego słowa, chwilowe zaćmienie:p;] dzięki Paulino;]
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(26 września 2009 r., 10:56:08)
Joker, bez nerwów. Głupia prowokacja. Sprawdź, jak on napisał niektóre wyrazy (chodzi mi o ortografię). Kolo się zalogował, napisze kilka głupich komentarzy i tak jak zauważyłeś - zgaśnie. ;) Pozdro!
(26 września 2009 r., 00:50:51)
Wiesz jak to się nazywa? Trolowanie. Ale zgaśniesz szybciutko - nie pierwszyś, nie ostatniś!
(25 września 2009 r., 23:29:35)
To tak w miarę dobry artykół ale ma kilka błędó najbardziej rażącym jest oczywiście pomyłka Olimpiady na kturej występował Gołaś gdyż była to oczywiście Olimpiada w Atenach w 2004 roku a nie jak jest napisane w Pekinie.
(21 września 2009 r., 12:15:07)
Bardzo dobry artykuł. Dobrze, że o Nim pamiętamy.
(21 września 2009 r., 09:38:36)
Zgadzam się z opiniami poniżej...Bardzo dobry artykuł.
(20 września 2009 r., 11:43:40)
środowisko POGRĄŻA się w żałobie, nie pogłębia. Poza tym bardzo dobry artykuł. Ta śmierć była szokiem dla wszystkich - jedna z tych, które niby nie dotyczą nikogo z rodziny, a jednak wyciskają łzy.
(16 września 2009 r., 13:15:06)
To jest jedna z najbardziej przykrych historii w sporcie, tym bardziej, że układało mu się w życiu tak, jak nie wielu z nas... Bardzo dobry artykuł.
1 - 7 z 7 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
10 maja 2009 r.
17 maja 2012 r.
759
Inne z sport
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska