Kategoria: Społeczeństwo
Rodzaj: Felieton
Dodano: 14 lipca 2010 r., 23:48:11
Ostatnia aktualizacja: 14 lipca 2010 r., 23:57:41
EuroPride2010:"Nie lękajcie się"
Ogólnoeuropejska parada środowisk lesbijek, gejów, osób biseksualnych oraz osób transgenderycznych w ramach EuroPride 2010 odbędzie się 17 lipca na Placu Bankowym w Warszawie. Organizatorem imprezy jest Fundacja Równości, która rok rocznie organizuje w stolicy Paradę Równości.
Hasłem zaplanowanej manifestacji jest parodia słów Jana Pawła II: „Nie lękajcie się”…
Od 9 lipca przez stolicę naszego kraju przetaczają się różne wydarzenia kulturalne, konferencje polityczne, panele dyskusyjne prokurowane przez mniejszości seksualne. Można obejrzeć kino "gejowskie" w Kinotece, wysłuchać utworów w wykonaniu światowej sławy męskich chórów gejowskich z Londynu i ze Sztokholmu, podyskutować o gejach w kulturze, wybrać się na wystawę, uczestniczyć w warsztatach drag – kingowych, przejść kurs zmiany płci na okoliczność występów na scenie. Organizatorzy EuroPride nie zapomnieli też o konferencjach biznesowych i związkowych dla środowisk „tęczowych”.
Grafik wydarzeń EuroPride 2010 wydaje się być bardzo napięty. Wydarzenia około towarzyszące paradzie o różowym zabarwieniu są tematycznie różnorodne i jest ich wiele. Nie powinno to jednak nikogo dziwić. W końcu, organizatorzy EuroPride 2010 dumnie przyrównują go nawet do imprez pokroju igrzysk olimpijskich itp. Na marginesie, jest to oczywiście z ich strony gruba przesada, która według mnie trąci hipokryzją i nadużywaniem retoryki typowej dla działaczy gejowskich, a polegającej na stosowaniu pozornych podobieństw. Nijak przecież porównywać obie imprezy i to pod każdym niemal względem.
Jeśli jednak wydarzenia towarzyszące paradzie starają się chociaż pokazać środowisko mniejszości seksualnych nie tylko poprzez pryzmat seksualności, o tyle sama forma parady i jej hasło przewodnie wywołuje zza wczasu negatywne i emocjonalne reakcje w społeczeństwie. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że homo-parady to cyrk, w którym w głównych rolach występują rycerze tolerancji, czyli przede wszystkim panowie w fikuśnych strojach o wymuskanych torsach i wymalowanych brwiach oraz o zgrozo (!) promujący się politycy „z lewa”, zbijający swój kapitał polityczny na rzekomo ciemiężonych społecznie i na rzekomym wspieraniu w dążeniach do ekstensywności praw mniejszości seksualnych. [„dożynki LSD”] Pod przykrywką dobrej zabawy, taka impreza zakrawa właściwie wyłącznie na promowanie wyuzdania, nie rzadko poniżając wszelkie świętości dla chrześcijan, autorytety moralne czy duchowe. Na tym polegają tego typu ogólnoeuropejskie manifestacje. Takim też tendencjom bezmyślnie ulegli organizatorzy swoistego rodzaju - ideologicznego pochodu. I takiego szkalowania świętości możemy spodziewać się dalej w sobotę. Prolog do mających zalać Warszawę promocji homoseksualnych uciech nastąpił już z wyborem przez organizatorów hasła przewodniego parady. Tegoroczny tęczowy przemarsz odbędzie się pod egidą sprofanowanych słów Jana Pawła II. Jest czymś karygodnym i idiotycznym zarazem, by w imię domagania się tolerancji dla mniejszości, same mniejszości wykazywały kompletny brak poszanowania dla podstawowych wartości moralnych ogółu, urządzając prowokacyjne wycieczki w stronę heteryckiego ogółu, przekraczając przy tym wszelkie granice dobrego smaku. Co można wynieść z takiej lekcji tolerancji zafundowanej nam przez działaczy gejowskich z Fundacji Równości?
Wobec powyższego, nie można odmówić słuszności licznym protestom ludzi poruszonych taką „piękną” lekcją tolerancji ze strony środowisk gejowskich, zalewających w ostatnich dniach Urząd Miasta Warszawa. Protestujący domagają się normalności, a nie wykorzeniania fundamentalnych wartości takich chociażby jak tolerancja. O moralności czy rodzinie nie wspominając.
Wydaje się, że polskie kierownictwo EuroPride 2010 via kierownictwo Fundacji Równości, może pod wpływem zbyt dużego rozemocjonowania organizowaniem „ogólnoeuropejskiej” manifestacji, pogubiło się w swojej ideologicznej retoryce. I wcale mu się nie dziwię, zwłaszcza wobec faktu organizowania przez niego po raz kolejny nieszczęsnej parady, która tak naprawdę odrzuca społeczeństwo od prawdziwych, codziennych problemów ludzi o skłonnościach homoseksualnych, przyczyniając się zarazem do automatycznego uruchamiania się mechanizmu obronnego u ludzi dotkniętych jej formą.
Autor: qlqu
Komentarz autora:
źródło: fot. picapp.com
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
14 lipca 2010 r., 23:57:41
przestawienia słowne, wstawiania słów, literówy gdzie niegdzie
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(19 lipca 2010 r., 15:27:24)
Dobre hasło ad casus Nergal vs Bóg
(19 lipca 2010 r., 15:21:50)
Nie jestem za otwieraniem instytucji małżeństwa dla osób tej samej płci. Jestem natomiast za rozwiązaniami prawnymi ułatwiającymi związkom partnerskim jednopłciowym funkcjonowanie w społeczeństwie przede wszystkim w sferze majątkowej. Boję się tylko o to, co było podnoszone w sobotę, że legalizacja związków partnerskich w Polsce to pierwszy krok na drodze do pełnej adopcji – nie tylko „spokrewnionej”, usankcjonowania z czasem małżeństw jednopłciowych – tym mnie trąciło w wypowiedziach działaczy środowisk mniejszości seksualnych, trąciło ich nadmierną ekscytacją w tym kierunku. Chcę aby w przestrzeni publicznej dyskutowano o prawach gejów itd. Nie chcę natomiast by poprzez zrozumienie w większości uzasadnionych i racjonalnych dążeń tych środowisk na teraz – przewidzianych w przywołanym projekcie ustawy i poprzez aprobatę większości doszło kiedyś metodą małych kroczków do wywrócenia choćby takiej wartości jaką dla mnie stanowi małżeństwo.
(19 lipca 2010 r., 15:03:38)
To jest miara naszej normalności. Obrazić Boga ,to trochę tak, jakby chcieć rzucić kamieniem w słońce
(19 lipca 2010 r., 15:02:51)
miłość ho. stanowiła tabu. Art. 47.Konstytucji Każdy ma prawo do ochrony prawnej życia prywatnego, rodzinnego, czci i dobrego imienia oraz do decydowania o swoim życiu osobistym. Pisałem juz o demokracji liberalne i państwie prawa, które dział na podstawie i w granicach prawa, Pisałem również jakie zapisy ustawowe, ze względu na porządek publiczny nie mogą być przyjęte, tak ze pisanie o utopii i degrengoladzie trochę jest obok naszej dyskusji :) Qlqu mnie przekonują poglądy prawników, nie mam do tego tematu stosunku emocjonalnego, nie odczuwam nieuzasadnionego lęku. Chciałbym, abyś wskazał mi w jakie wartości godzą postulaty środowisk hom. http://www.minigo.pl/index.php/article/show/id/532 na końcu tekstu są fragmenty uzasadnienia wyroku ETPC z 2 marca 2010 r. w sprawie Piotr Kozak przeciw Polsce, 13102/02). Nie jest to kwestia ideologii tylko prawa.
Na koniec o tych nieszczęsnych muzułmanach: cieszę, ze Nergal "może" pluć na Biblię i nikt go z tego tytułu nie zgładzi.
(19 lipca 2010 r., 14:53:31)
"Qlqu hasłem parady nie były małżeństwa jedno płciowe. Skąd taki pomysł?" - wybacz, popełniłem błąd w zdaniu swojego komentarza, zamiast: "Vide małżeństwo jednopłciowe, hasło tegorocznego EuroPride" moją intencją było postawienie zdania "Vide małżeństwo jednopłciowe czy hasło tegorocznego EuroPride".
(19 lipca 2010 r., 14:33:31)
Qlqu hasłem parady nie były małżeństwa jedno płciowe. Skąd taki pomysł? Nie wiem o jakiej degrengoladzie mówisz, bo nie sądzę, żeby geje mieli jakieś szczególne osiągnięcia w zakresie popełniania przestępstw.
Parada nie była wulgarna, nie sprawdziły się Twoje przewidywania. Może model szwedzki byłby ciekawszy - reprezentacje grup zawodowych: Policji, Straży Pożarnej, lekarzy nauczycieli - tak zamiast platform. Qlqu: widzisz te delegacje, bo ja nie i oboje wiemy, dlaczego jeszcze długo będziemy na nie czekać.
Za dużo histerii, nikt nie odbiera prawa do demonstrowania, głoszenia swoich poglądów. Problem polega jednak na tym, ze konserwatyści dążą do ograniczania praw innych, to że geje zyskają uprawnienia, nie skutkuje odebraniem Ci praw, nie ograniczy Twojej wolności. No chyba, zę Ty chcesz być wolny od homoseksualistów (jest taka wolność konstytucyjna?) , tzn. chcesz, aby strefa publiczna była wolna od dyskusji o ich prawach, ale także, by w sferze obyczajowej zycia publicznego
(19 lipca 2010 r., 14:11:41)
sprawa o dyskryminację przeciwko Polsce. Toczą się prze sądami sprawy o powierzenie opieki nad dzieckiem dziadkom, z relacji prasowych wynika, że jednymi przesłankami winsoków jest lesbijska orientacja matki dziecka.

(19 lipca 2010 r., 12:36:20)
O procesie Nieznalskiej będę musiał dużo poczytać:) Dlatego już nic w jej temacie nie napiszę, przynajmniej na razie. Dzięki za swoje zdanie w tej kwestii i za lina.
A co do wybryku Nergala - ciekawe padło zdanie w stosunku do niego i ewentualnych mu podobnych artystów, którym przyszłaby oochota na takie wyczyny: Czy zdecydowaliby się na podobne zachowanie w stosunku do religii muzułmanów, tj. na podarcie i plucie na Koran? Czy też byliby wtedy tacy "cwani"?:)
(19 lipca 2010 r., 12:23:35)
Torqu właśnie o te wartości mi chodzi, a to nie są tylko słowa. Dlaczego mam być pokorny jak cielę gdy pewne grupy roszczą sobie prawo do ingerencji w nie, do ich radykalnych zmian? Tylko dlatego, że mniejszości seksualne są "zniechęcone do wartościowania"? Przez to mogą uzurpować sobie prawo do siania degrengolady w powszechnym systemie wartości (przytłaczającej większości) poprzez nazywanie rzeczy nie po imieniu? Domagając się absolutnego przywolenia bez jakiegokolwiek szemrania. Vide małżeństwo jednopłciowe, hasło tegorocznego EuroPride'a...
Nie rozumiem przemożnej chęci manifestowania i sprowadzania do jednego - czyli alkowy egzystencji gejów itp. Czego nie skupiają się na innych aspektach swoistego bycia człowiekiem? Czego z tym się nie obnoszą? Czy ich marzenia o tym by każdy mógł się swobodnie obnosić z bycia gejem w każdej możliwej sytuacji, to nie herezja? Ma być jak w tej reklamie telefonii komórkej, gdzie zamiast numerku telefonu, przedstawianie się zaczynać od orientacji?
(18 lipca 2010 r., 15:55:15)
Niszczenie i podważanie wszystkich form wartości opartych na chrześcijaństwie jest teraz bardzo na czasie , jest to tzw projekt zniszczenia silnego bastionu opartego na silnych wartościach
Którego filarem są - Rodzina , wiara , umiłowanie piękna i wolności .
(16 lipca 2010 r., 17:09:03)
Proces to pomyłka, środowisko prawnicze jest w swej większości za nowelizacja KK.
Polecam: http://www.prawo.univ.gda.pl/karne/karne/pasja.pdf

Tak dla porównania podarcie Biblii i plucie na nią, dokonane przez Nergala jest dla mnie przestępstwem, choć nie rusza mnie to zupełnie.
(16 lipca 2010 r., 16:54:55)
O Pasji: jako odbiorca instalacji nie mam żadnych wątpliwości, co do intencji jej autorki. Instalacja traktuje o neurotycznej, cierpiętniczej drodze współczesnego mężczyzny do panowania nad swoja seksualnością i cielesnością. Krzyz symbolizuje pasję, ale tez mękę, którą odczuwają mężczyźni zakochani w siłowni, poszukujący swojej boskości.Pod krzyzem znajdowała sie ławka do wyciskania, w miejscu, gdzie ćwiczący trzyma głowę, znajduje się monitor, na którym emituje sie twarz karka wyciskającego wielki ciężar (do tego dograne jest wycie tego Pana). Dla mnie czytelna i wzbudzająca refleksję sztuka. Lubie sztukę nowoczesną, nie przeszkadza mi jej konceptualizm i minimalizm.Brutalizm, turpizm, naturalizm, perwersja to wszystko są środki artystycznego wyrazu, nie są obecne w tym konkretnym przypadku, ale ich stosowanie również budzi kon Kwestią pozostaje wiek odbiorcy. Uważam, ze dużo bardziej szkodliwe jest Bravo Girl niż instalacja Nieznalskiej, która stawia pytania i zmusza do refleksji.
(16 lipca 2010 r., 16:28:33)
ad pytania o instalację "Pasja" - byłem tylko ciekaw Twojego zdania na ten temat (które cenię!), jak sobie ten rodzaj sztuki klasyfikujesz i jak się na ten proces zapatrywałeś; luźne pytanie bez zobowiązań, bez apropos :)

"Qlqu zejdź na ziemie: rodzinny rozwalają heretycy, to oni rozwodzą sie w moje kancelarii. Mój Boże co oni odkrywają w sobie i swoich zonach." - heterycy czy heretycy wszystko jedno; Najlepsze jest odkrywanie po 20 latach pożycia niezgodności charakterów:) W mięcho rozprawowe nie ma w co się szczegółowo wdawać;

Opisałeś faceta - geja, który coś tam w sobie odkrył i rozwalił rodzinę. - vide historia Steven'a Russela - na podstawie której zrealizowano 'I love You Phillip Morris";
(16 lipca 2010 r., 16:08:55)
O konkretnych zmianach prawnych później, bo dotyczą rożnych gałęzi prawa i jest tego naprawdę duzo.

W kwestii Pasji, widziałeś całość, czy tylko krzyż?
(16 lipca 2010 r., 16:07:08)
Chodzi o aspiracje w granicach prawa, a nie tak jak piszesz -wszystkie zachcianki (faszyzm, komunizm, handel narkotykami, seks z osobami poniżej 15 lat). Nie ma norm prawnych zabraniających homoseksualizmu, tak wiec i związki tych osób nie są szkodliwe społecznie. Demokracja liberalna nie jest utopia, bo je podstawą jest państwo prawa. Poza tym wskaż mi w jaki sposób aspiracje homoseksualistów ograniczają Twoje prawa i wolności obywatelskie? Taki sam problem jest z in vitro, sprzeciwiają sie temu Ci którzy nie będą z niego korzystali. Na złość?
Posługuje się taka nomenklaturą, bo to wynika z ustawy. Dla mnie to bez różnicy dla Ciebie ta różnica ma charakter aksjologiczny, tzn.wartościujący. Małżeństwo jest czymś wartościowszym, lepszym. OK taki masz pogląd i dlatego większość idzie na kompromis i posługuje sie związkiem partnerskim.Są jednak kraje, gdzie niechęć do dyskryminacji, wartościowania jest tak duża, ze stworzono pojęcie małżeństwa jednopłciowego. Tak czy siak to tylko słowo
(16 lipca 2010 r., 15:37:53)
Skoro małżeństwo z definicji jest dwupłciowe, to dlaczego posługujesz się nomenklaturą "małżeństwo jednopłciowe"? Nie lepiej nazwać to związkiem partnerskim jednopłciowym? Stąd też pewnie nie widzę różnicy pomiędzy oboma rzeczami, bo wychodzi z tego masło maślane.
Twoim zdaniem, jakie zmiany należałoby wprowadzić do polskiego systemu prawnego i w których konkretnie aktach prawnych, aby rozwiązać problemy prawne homoseksualistów w Polsce?
"Polska jest wspólnym dobrem wszystkich obywateli, a to oznacza, iż musi budować taki porządek prawny, który zagwarantuje wszystkim obywatelom (w granicach prawa) realizację ich aspiracji życiowych." - jeśli aspiracją dwóch gejów-obywateli będzię wychowywanie dziecka to Polska musi budować porządek prawny pod kątem realizacji aspiracji tym podobnej mniejszości? Nie da się zaspokoić aspiracji wszystkich obywateli jednocześnie. To utopia.
(16 lipca 2010 r., 15:35:15)
i trudno posądzić ja o bluźnierstwo, no chyba, ze tak jak sędzia sądu rejonowego, nie wie sie, czym jest sztuka symboliczna i konceptualna, a swoją przygodę z nia zakończyło się na wieloznacznym Sienkiewiczu.
"Przyjmujemy, że dzieła sztuki są przekształconymi obiektami ze świata realnego, w które jest dodany,włożony,jakkolwiek rozumiany pomysł lub intencja, dlatego zarówno w procesie twórczym,jak i w procesie odbioru pojawia się konieczność rozumienia dzieła sztuki - w innym wypadku należałoby poprzestać na opinii innych ludzi, podchodzić do sztuki instytucjonalnie lub w ogóle jej nie rozpoznawać.
Opisałeś faceta - geja, który coś tam w sobie odkrył i rozwalił rodzinę. Qlqu zejdź na ziemie: rodzinny rozwalają heretycy, to oni rozwodzą sie w moje kancelarii. Mój Boże co oni odkrywają w sobie i swoich zonach.
Kwestia hasła:najpierw jest przyczyna a później skutek. Poza tym geje to faceci, a my zwykle szukamy konfliktów. Teraz będą podszczypywać tych, którzy przez lat robili im na złość
(16 lipca 2010 r., 15:23:47)
i trudno posądzić ja o bluźnierstwo, no chyba, ze tak jak sędzia sądu rejonowego, nie wie sie, czym jest sztuka symboliczna i konceptualna, a swoją przygodę z nia zakończyło się na wieloznacznym Sienkiewiczu :)

"Przyjmujemy, że dzieła sztuki są przekształconymi obiektami ze świata realnego, w które jest dodany, włożony, jakkolwiek rozumiany pomysł lub intencja, dlatego zarówno w procesie twórczym, jak i w procesie odbioru pojawia się konieczność rozumienia dzieła sztuki - w innym wypadku należałoby poprzestać na opinii innych ludzi, podchodzić do sztuki instytucjonalnie lub w ogóle jej nie rozpoznawać.

Opisałeś faceta - geja, który coś tam w sobie odkrył i rozwalił rodzinę. Qlqu zejdź na ziemie: rodzinny rozwalają heretycy, to oni rozwodzą sie w moje kancelarii. Mój Boże co oni odkrywają w sobie i swoich zonach. :))))
(16 lipca 2010 r., 14:55:34)
Nie wiem dlaczego, ale większość konserwatystów ma przeświadczenie o tym, iż może za pomocą prawa tj. przymusu, wkraczać w sferę prywatną obywateli, chroniąc jakieś bliżej niezidentyfikowane wartości. Nie powinno sie, ograniczać uprawnień, które nie rodzą negatywnych skutków dla zdrowia, bezpieczeństwa publicznego, uzasadniając to swoimi poglądami, które zwykle żyruje religia. To nie tylko tyczy sie kwestii prawa cywilnego, ale również nauki (kwestia zarodków), sztuki, czy prawa karnego (kwestia dekryminalizacji posiadania narkotyków). W jakim sensie to spór o Państwo i ja w tym sporze jestem po stornie tych, którzy nie chcą państwa opresyjnego, wkraczającego w sferę prywatną, takiego które wsłuchuje się tylko w głos większości.

Odnośnie Doroty Nieznalskiej to trafiłeś kula w płot! Założę się, ze nie wiesz jak wygląda jej instalacja. Warto ją zobaczyć zwłaszcza jeśli lubi się siłownie, a ja lubię. Krzyż jest symbolem kultury, nie jest własnością katolików. Artystka użyła go świadomie
(16 lipca 2010 r., 14:43:36)
Qlqu: ze zdania ponizej wynika, ze nie widzisz różnicy pomiędzy związkiem partnerskim, a małżeństwem jednopłciowym. Sorry, ale nie chcę mi sie tego tłumaczyć. Powiem tylko, ze nie wymaga to zmiany Konstytucji, nie zmienia pozycji i definicji małżeństwa. Zajrzyj do KRO. Partner to nie małżonek.
Polska jest republiką oraz państwem prawa. Kwestie swobód obywatelskich i zasad ustrojowych są wyraźnie określone w Konstytucji. To czego nie zabrania prawo jest dozwolone i to niezależnie od poglądów religijnych oraz politycznych. Polska jest wspólnym dobrem wszystkich obywateli, a to oznacza, iż musi budować taki porządek prawny, który zagwarantuje wszystkim obywatelom (w granicach prawa) realizację ich aspiracji życiowych. Zmiana statusu prawnego homoseksualistów (to cały wachlarz spraw: od uprawnień rentowych, przez najem, po prawo spadkowe) nie ma wpływu na Twoja sytuację prawną. Moja dobra rada: "jeśli nie możesz kogoś kochać to przynajmniej mu nie szkodź".
(16 lipca 2010 r., 14:42:36)
Państwa przyjmujące, taka opcje stanowią mniejszość i wynika to z ich głęboko zakorzenionej zasady świeckości państwa. Pisałeś o Słowenii, a ona pracuje, ale nad ustawą o związkach partnerskich, a nie małżeństwie jednopłciowym. NIe ma sensu dyskutować na temat ustaw, bez tekstów źródłowych. Dziennikarze nie są wiarygodnym źródłem informacji, bowiem rzadko rozumieją oni prawne niuanse. Nie znam hiszpańskiej ustawy i nie wiem, czy przyznaje ona prawo do adopcji dzieci w ogóle, czy ogranicza ona je tylko do d. partnera. Odnosnie sugestii, to ja nie należę do grona ludzi, którzy coś sugerują, wystarczy poczytać projekty ustaw. Teksty prawne to nie sugestie.

"Czy w polskim społeczeństwie nastąpiły aż takie zmiany w modelu rodziny, by koniecznie z uwzględnieniem jego niewielkiego odsetka zmieniać konstytucyjną definicję małżeństwa na kontrahentów małżeńskich, wyrzucając słowa mąż i żona, bo dwóch gości zechce mieć papierek na bycie mężem dla męża? "
(16 lipca 2010 r., 14:18:39)
Po pierwsze, nikt w Polsce nie zamierza zmieniać definicji małżeństwa. Widzę tu dużą niekonsekwencję: nie widzę różnicy, pomiędzy rodzina tworzoną przez dwie matki, a tą tworzona przez dwóch facetów. To ,ze jestem hetero nie wynika z faktu, że na korepetycje chodziłem do sypialni rodziców. Orientacja seksualna nie jest kwestią wyboru, nie wynika z procesu socjalizacji, a pedofilów najwięcej jest wśród heteroseksualnych mężczyzn, jeśli już tak wszystko kojarzy się Tobie ze wszystkim. Podany przez Ciebie przykład jasno wskazuje, ze dziecko ma iść do domu dziecka? Nie ma opcji prawnej by orientacja była przesłanką pozbawiania władzy rodzicielskiej. Żaden sąd nie posunie się do takiej dyskryminacji.
Odnosnie małżeństwa homoseksualnego to coś takiego istnieje jako małżeństwo jedno płciowe, czyli umowa cywilnoprawna, która zrównuje jej strony w prawach i obowiązkach małżonków. To inaczej związek partnerski tylko, ze ma takie same prawa i obowiązki jak małżeństwo.
(16 lipca 2010 r., 13:29:47)
Dwa łyki statystyki:10 państw na świecie zezwala na małżeństwa homoseksualne, wśród nich 3 państwa to państwa katolickie. W 2005 roku, w Hiszpanii - jako pierwszym kraju katolickim na świecie - zezwolono na homomałżeństwa. W 2008 r. zezwolono na homomałżeństwa w Portugalii. Meksyk zalegalizował homomałzeństwa i adopcję dzieci przez gejów - UWAGA- ale tylko na terenie stolicy. Homomałżeństwa chce zalegalizować Słowenia. A w wielu krajach dla homo wprowadzono związki partnerskie.
Źródłem "Rzepa".
Istnieją jakieś rzetelne dane o odsetku homo w polskim społeczeństwie?

Torqu: Na zupełnym marginesie. Genitalia na krzyżu Doroty Nieznalskiej to w Twojej osobistej schizmie sztuki na wartościową i nijaką, to sztuka wartościowa czy nijaka? Czy może w obrębie Twojego podziału istnieją różne kategorie: typu małowartościowa albo zupełnie nijaka, czy też średnionijaka?:) O jako takiej "sztuce gejowskiej" pisałem celowo używając cudzysłowia przy takim szufladkowaniu sztuki:)
(16 lipca 2010 r., 13:12:43)
Ustawa o związkach partnerskich konkubenckich, homoseksualnych (projekt takiej ustawy) niech (wy)reguluje kwestie np. spadkobrania po sobie takich partnerów - to pilne sprawy, racjonalne do uregulowania społecznie. Rozsądnie napisane przepisy rozwiązywałyby te kwestie. I to by było o.k.
Natomiast postulaty legalizacji małżeństw homoseksualnych, homoadopcji dzieci całkiem obcych dla homopartnerów to już dla mnie duże przegięcie.
Ciekawostka: W Argentynie wprowadzono ustawę normującą małżeństwa homoseksualne. Małżeńscy kontrahenci homoseksualni mogą adoptować dzieci od razu. Natomiast heteroseksualne pary poniżej trzydziestki muszą czekać 3 lata na pozwolenie na adopcję.
Czy w polskim społeczeństwie nastąpiły aż takie zmiany w modelu rodziny, by koniecznie z uwzględnieniem jego niewielkiego odsetka zmieniać konstytucyjną definicję małżeństwa na kontrahentów małżeńskich, wyrzucając słowa mąż i żona, bo dwóch gości zechce mieć papierek na bycie mężem dla męża?
(16 lipca 2010 r., 12:24:35)
Wcale nie uspokaja mnie też Twoja sugestia, że homoseksualiści postulują TYLKO adopcję, która ma się tyczyć dziecka partnera, a więc sytuacji w której jeden z partnerów ma już dziecko. Pomijając rodzicielstwo lesbijek tak usankcjonowane prawnie postulaty też otwierałyby furtkę do wychowania dzieci przez dwóch facetów. Wystarczyłoby, że facet tkwiący w związku z kobietą, mający z nią dziecko, odkrył nagle z dnia na dzień - to co w nim drzemało zapewne od dzieciństwa, że woli jednak być w związku z innym facetem. Wszystko odkręca, używa do woli, wchodzi w związek z wielką miłostką do faceta Y. Matka jego dziecka umiera i...dziecko trafia pod opiekę tatusia i "drugiego" tatusia? Nie postawię znaku równości między wychowaniem dziecka przez 2 lesbijki, w tym matkę dziecka, a wychowywaniem przez 2 gejów, w tym tatusia dziecka.
Na marginesie,ile jest tak naprawdę w Polsce takich pilnych sytuacji do usankcjonowania?Jaki odsetek społeczeństwa polskiego, europejskiego stanowią homo?
1 - 25 z 33 komentarzy12Następna
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
20 stycznia 2010 r.
14 stycznia 2012 r.
2278
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska