Dodano: 31 grudnia 2010 r., 14:11:15
Ostatnia aktualizacja: 31 grudnia 2010 r., 14:11:15
Felietonnik: Świebodzińska szopka
Równie refleksyjny, co absurdalny. Z założenia osobisty, ironiczny, przekorny i żartobliwy. Dziennik jest jak taśma klejąca. Trudno zacząć, potem jakoś się ciągnie.
W Świebodzinie stanął... największy Najwyższy na świecie. Ma 33 metry wysokości, o metr więcej niż Jezus z Rio. Dodatkowo „nasz” Chrystus został wyposażony w piorunochrony, które złagodzą skutki gniewu tego na górze. Trzeba Go chronić. Synowi już raz się nieźle oberwało.
33 centymetry zadowoliły by każdą kobietę, ale czy 33 metry wystarczą w tym wypadku? Z pewnością wydane na jego budowę 30 mln, zadowoliłyby każdą. W rekordach wysokości, długości i ludzi zgładzonych w ludobójstwach najgorsze jest to, że (powtarzając za klasykiem) każdy rekord musi, ale to musi zostać kiedyś pobity.
Z tym większą trwogą oczekuję Bożego Narodzenia nr 2011. Bo co jeśli na ostatnią imprezę urodzinową Chrystusa (red. przypomina, że 21.12.2012 ogłoszono koniec świata) Świebodzinianie zechcą zbudować szopkę dla swojej figurki? Zważywszy, że będzie już wtedy po Euro2012, a runda wiosenna Ekstraklasy w 2013 i tak nie wystartuje (red. przypomina, że 21.12.2012 ogłoszono koniec świata), proponuję poświęcić stadiony. Poświęcić w znaczeniu zabrać bogatym (PZPN) i oddać bogatym (kościół).
Dobra. A co wy na to, że posąg Buddy w Leshan ma 71 metrów wysokości?