Kategoria: Offtopic
Rodzaj: Felieton
Dodano: 04 września 2010 r., 22:33:08
Region: Świat > Arktyka
Ostatnia aktualizacja: 04 września 2010 r., 22:33:08
Felietonnik: Ostatnie podrygi ziemskiego padołu
Równie refleksyjny, co absurdalny. Z założenia osobisty, ironiczny, przekorny i żartobliwy. Dziennik jest jak taśma klejąca. Trudno zacząć, potem jakoś się ciągnie.
Media to pastwiska dla mas. Do tego pastwiska płytkie i pozoranckie. Wszyscy mają nażreć się tej samej trawy i żyć w przekonaniu, że są szczęśliwi. Zaspokoili swój głód wiedzy. Tak naprawdę przeżywają przeżutą już trawę.
Trawa musi mieć jakiś odcień, bo informacja nie może być obiektywna z założenia. Sama kolejność jej przekazywania sugeruje nam jej istotność. Świat jest urządzony w ten sposób, że informacja o śmierci dziadka jest dla nas ważniejsza od tego, że gdzieś tam w Azji zginęło 15 mln ludzi. Media na domiar złego stwarzają wrażenie, że każdy może w nich zabłysnąć. Ale błysk ma to do siebie, że błyskawicznie znika. Potem jest grzmot i po człowieku. Chyba, że jest się Glorią Polo i napisze się o tym książkę.
Nie wiem po co to piszę, skoro już za 2 lata ma być po tym świecie. Na Facebooku powstała nawet grupa: „After party po 2012”. Ludzie spodziewają się wybuchów i fajerwerków. Potem liczą, że szczęśliwie wrócą do domu i położą się spać.
Nie ma się co dziwić, skoro Ci sami wierzą w koniec świata na podstawie kalendarza Majów, którzy wpisali kalendarz w koło. Każde koło kiedyś się kończy. Nawet największe ma zawsze tylko 360 stopni. Zapewne fakt, że zabrakło im miejsca akurat na 2012 roku, jakoś szczególnie ich nie zmartwił. Nie wiem czy wiecie, ale kalendarze w Waszych telefonach także wskazują datę końca świata. U mnie jest to 31 grudnia 2079 roku. Pora kupić nowy.
Autor: Gombrowicz
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(05 września 2010 r., 16:40:18)
Lyotard nazywa to Kondycją Ponowoczesna. Upadek "wielkich narracji" spowodował "homogenizację", rozbełtanie intelektualne. Chodliwa tandeta wylewa się wprost z monitora do i tak już skurczonego do minimum, mózgu przeciętnego odbiorcy. Wiadomość o końcu świata pobudza czasem zaschłe w nim nerwy po to tylko by do końca nie stał się robotem i wierzył, że istnieją cele wyższe. Idiota rozwija w sobie wtedy tzw. kulturę wyższą, przez co myśli, że jest coś wart. "Wszyscy żyjemy pogrążeni w lepkim roztworze rozrywki i nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy".A przecież zwykłą energią jesteśmy, zdezorganizowaną i pozbawioną własnego centrum!
(05 września 2010 r., 00:42:23)
:) Szczęśliwi czasu nie liczą... podobno :)
1 - 2 z 2 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
29 sierpnia 2010 r.
20 lutego 2012 r.
315
Inne z offtopic
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat