Dodano: 16 kwietnia 2010 r., 23:50:24
Ostatnia aktualizacja: 18 kwietnia 2010 r., 14:41:02
Femina Augusta
Rok 2004 - tsunami w Indonezii. Rok 2010 - chilijskie trzęsienie ziemi. Haiti również ulega temu koszmarnemu żywiołowi. Ziemię budzi islandzki wulkan, paraliżując Europę. To samo zapowiada dymiąca Etna, a podwodny Marsili pozwala nam obawiać się fali niszczącej południe kontynentu. Żywioły ziemi spustoszyły Chiny, Indie uległy pod naporem tornado.
Zazdrosny Shiva
W mitologii hinduistycznej Bóg Shiva usypia swoją małżonkę, ponieważ jest zazdrosny o moc energetyczną, którą ona posiada. Shakti, żona zazdrosnego Boga godzi się na ten stan rzeczy. Oddaje swojemu oblubieńcowi ziemię pod władanie. Nie oddaje władzy na zawsze. Obiecuje, że powróci. Do tego momentu mężczyzna będzie rządził sam. Niestety wraz z Shakti odchodzi także jej moc, bez której Shiva nie jest w stanie rządzić kreatywnie. Prowadzi bezsensowne wojny i podboje, zbroi się i zabezpiecza a wszystko po to by uczynić sobie ziemię poddaną. Shiva ma we władaniu moc magnetyczną, jednakże bez pomocy energii żeńskich nie zdziała nic, poza przyciąganiem, głównie kłopotów. Przypomina to raczej zabawę dzieci w piaskownicy. Jedni do niej wchodzą, inni muszą odpaść, lecz tak jak zabawa dzieci jest niegroźna, tak w skali globalnej, prowadzona przez monarchów tego świata, staje się dlań destrukcyjna. Ludzie w wyniku tych zabaw stają się coraz bardziej niepewni jutra. Świat ogarnia strach i przerażenie bo ileż tak można. Wyeksploatowana ziemia, zatrute powietrze i ludzie pełni neurotycznego lęku i depresji. Czyżby mężczyzna nie spełnił się w roli władcy? W swojej niepohamowanej żądzy władzy posuwa się na przód coraz bardziej grzęznąć w błędach wynikających z niezrozumienia zasady przyczyny i skutku. Zazdrosny Bóg przyjmuje tylko zasadę celowości świata, dlatego jego działaniu nie przyświeca błogosławieństwo z „góry”. Cel nie uświęca środków, gdyż każdy ze środków już sam w sobie jest celem.
Mężczyzna pragnąc odkupić swoje winy tworzy religie o charakterze patriarchalnym. Na łonie tychże pragnie zmyć swoje grzechy. Jezus dobrowolnie godzi się na śmierć właśnie po to aby odkupić moc nagromadzonych ludzkich grzechów. Jego dzieło było znamienne ale nie przebudziło Shakti, choć było blisko. Męczennik zmartwychwstał i „dobrą nowinę” przekazał kobietom. Niestety męski świat nie odczytał przesłania, niwecząc tym samym ofiarę chrystusową. Epoka ucisku sił żeńskich nadal trwa. Kobieta mniej lub bardziej jest eksploatowana, podobnie jak eksploatowana jest siła, która ją stworzyła – Matka Ziemia.
Uśpiona Shakti

Jednocześnie z odejściem Bogini rozpoczął się okres ucisku kobiet na świecie. W każdym niemalże zakątku ziemi kobieta i jej rola zepchnięta została na margines. Kobieta muzułmańska po wyjściu za mąż ma tylko jeden cel: urodzić jak najwięcej synów. Przekleństwem jest dla niej urodzenie tylko córek. Synowie gwarantują jej spokojną starość, córki nie gwarantują nic. Jeżeli los tak sprawi że mężczyzna umiera pierwszy, kobieta nie mająca synów ma dwa wyjścia: umrzeć z nim lub wieść życie żebraczki pogardzanej przez społeczeństwo.
W krajach europejskich celem mężczyzny jest wybudować dom, posadzić drzewo i spłodzić syna. Wielu z państwa zarzuci mi posługiwanie się stereotypami ale ja twierdzę, że żyjemy wciąż w bardzo stereotypowy sposób, tyle że owe schematy zmieniły nazwy. Status społeczny kobiety w naszym kręgu kulturowym warunkuje mężczyzna. Pierwszym mężczyzną będzie ojciec, który w momencie narodzin dziecka daje mu nazwisko. Chłopiec nosi to nazwisko przez całe życie. Fakt, że może je później przekazać swojej rodzinie sprawia, że nazwisko będące niegdyś własnością ojca, zmienia właściciela, przechodzi z ojca na syna niczym tron królewski w spadku. U kobiety rzecz się ma inaczej. Nazwisko ojca nosi tylko do momentu ślubu, potem nosi już nazwisko męża. Ten wydawać by się mogło mało istotny fakt ma ogromne znaczenie jeżeli chodzi świadomość własnej tożsamości. Podejrzewam, że każda kobieta poproszona przeze mnie o przedstawienie się, odpowie według znanego schematu, to znaczy: jestem matką, żoną, kochanką … Swoją rolę kobieta określa jedynie poprzez zadania wykonywane dla mężczyzny, co skutkuje brakiem poczucia własnego „ja”. Z wielu obserwacji psychologicznych wynika, że kobiety najbardziej boją się samotności doświadczanej jako nieobecność partnera – mężczyzny. Kobiety rozwiedzione bardzo często przechodzą kryzys poczucia własnej tożsamości i sporo czasu zajmuje im aklimatyzacja w nowej sytuacji. Zadaniem kobiety powinno być określenie samej siebie poprzez swój stosunek do mężczyzny i świata a nie poprzez role jaką dla niego i świata spełnia. Kobieta pozbawiona tejże roli staje przed perspektywą emocjonalnej i społecznej pustki. Jej tożsamość nie zniknęła, została jedynie uśpiona. Może właśnie dlatego tak wiele kobiet nie rozumie terminu „poligamia umysłowa kobiet”. Kobieta współczesna nie wyobraża sobie jeszcze sytuacji, w której mężczyźni stanowić będą jedynie drogowskazy na ścieżce do jej własnej tożsamości.
Uśpiona została też jej seksualność, dlatego większość kobiet w pełni z niej nie korzysta. W hinduizmie żeńska, boska moc budzi się do życia u podstaw kręgosłupa, w okolicy łona. Świadomy seks i świadoma rozkosz jest pierwszą lekcją świadomości własnej tożsamości. Może dlatego lata sześćdziesiąte nazywane też latami rewolucji seksualnej określa się jako początek przebudzenia Shakti.

Wiek ciemności kończy się. Spoczynek Bogini Shakti też dobiega końca. Budzi się ona powoli, niejako sennie przeciąga w boskim łożu. Starożytne pisma mówią, że przyjdą czasy kiedy w ludziach budzić się będzie moc dotąd im nie znana. Zrozumieją, że prawdziwymi świątyniami są ich własne ciała, w których dokonuje się zjednoczenie energii męskiej i żeńskiej. Wróci do łask miłość cielesna, będzie ona jednak bardziej świadoma. Nie cud poczęcia lecz cud zjednoczenia jest celem i zadaniem prawdziwego człowieczeństwa.
W sensie globalnym Shakti reprezentuje matkę – ziemię a jej przebudzenie manifestować będzie przyroda. Ten proces już się zaczął i myślę, że jest to budząca się Kobieta – Matka Ziemia, która niejako przyszła zrobić porządek. Energia Shakti jest dwubiegunowa: z jednej strony łagodna, z drugiej niszczycielska, dlatego spodziewać się można że zabierze ze sobą sporo istnień, może pochłonie kontynenty i narody ale i tak lepsze to niż bomba atomowa, spuścizna patriarchatu. Osobiście uważam, że ziemia i tak jest przeludniona więc unicestwienie pewnych obszarów ziemi nie jest aż tak złym rozwiązaniem. To swoiste katarsis przyniesie odrodzenie i nowy świat, w którym kobieta zasiądzie u boku mężczyzny by stać się jego równoprawnym partnerem.
Przepowiednia ks. Rogowskiego
„Widzę Wszechświat w jego prostocie. Sięgam myślą do końca bytu. Ten, który jest wszystkim udziela mi światła. Widzę, więc Chiny, widzę świat. Na świecie tylko dwa narody – chiński i polski. Narody niewierne wyginą. Narody, które prześladują wyznawców Buddy i Chrystusa, zginą tak, że nie pozostanie po nich nawet garść prochu.”
Co ciekawe, tylko chrześcijaństwo (głównie prawosławie i katolicyzm) oraz buddyzm ma szacunek do kobiety. Religia katolicka podtrzymuje Kult Maryjny, natomiast buddyzm postrzega kobietę jako jedyną świątynię mądrości.
Komentarz autora:
Zmiana kategorii artykułu.