Kategoria: Sport > Piłka nożna
Rodzaj: Raport
Dodano: 10 kwietnia 2010 r., 11:23:20
Region: Świat > Europa > Hiszpania
Ostatnia aktualizacja: 10 kwietnia 2010 r., 20:37:43
Gran Derbi Europa
Messiasz futbolu
El Clásico, Derbi Español, Gran Derbi Europa, Klasyk Klasyków, Mecz Meczów, to tylko niektóre określenia spotkań pomiędzy dwoma największymi rywalami La Liga – Realem Madryt i FC Barceloną.
Pierwsze tegoroczne Gran Derbi będzie jednym z najbardziej emocjonujących w ostatnich latach. Czemu? Ten mecz zadecyduje w dużej mierze o mistrzostwie w hiszpańskiej Primera Division!
Obie drużyny piastują ex aequo pozycję lidera z taką samą liczbą punktów i miażdżącą przewagą nad innymi rywalami. Pozostałe hiszpańskie kluby od przewodzącego ligowej stawce duetu dominatorów zbierają regularnie cięgi. W pierwszym meczu na Camp Nou, ekipa Josepa Guardioli wygrała 1:0. Teraz Katalończyków na madryckim Santiago Bernabeu może zadowolić nawet remis (w przypadku równej ilości punktów na koniec sezonu liczy się lepszy bilans w bezpośrednich starciach zainteresowanych zespołów), ale oczywiście żadnego kunktatorstwa w El Clasico nie będzie. Królewscy z Madrytu do sobotniej konfrontacji podchodzą z serią dwunastu kolejnych ligowych zwycięstw. Co więcej, wygrali oni w tym sezonie wszystkie mecze na własnym stadionie. W poprzedniej kolejce nie forsowali tempa w spotkaniu na El Sardinero i z łatwością ograli Racing Santander 2:0, po golach Cristiano Ronaldo i Gonzalo Higuaína. Tydzień przed Wielkimi Derbami Europy upłynął „Dumie Katalonii” pod znakiem wygranych w stosunku 4:1. W minioną sobotę, w teatrze marzeń na Camp Nou Barca rozgromiła waleczną drużynę z Kraju Basków - Athletic Bilbao, mimo że Guardiola desygnował do gry na to spotkanie mocno rezerwowy skład. Katalończycy przewyższali Basków w każdym elemencie, a swoje pięć minut w tym meczu miało pokłosie La Masii – szkółki piłkarskiej Barcelony. Tamtego wieczoru jej piłkarze: Jeffren, Messi i Bojan trafiali do siatki rywali. Trzy dni później Barcelona w równie efektownym i efektywnym stylu wywalczyła awans do półfinałów Ligi Mistrzów pokonując u siebie Arsenal. Prawdziwy popis swoich umiejętności dał „Messiasz futbolu”, czyli nie kto inny jak genialny Leo Messi, strzelając wszystkie cztery gole dla swojej drużyny. Warto dodać, że były to gole rzadkiej urody.
W sobotni wieczór w Madrycie (początek spotkania o godz. 22) drużyny powinny wystąpić w swoich najmocniejszych zestawieniach. W zespole Barcelony zabraknie jedynie francuskiego obrońcy Érica Abidala, któremu podczas meczu z Arsenalem odnowiła się kontuzja. Jego miejsce zajmie równie błyskotliwy Brazylijczyk Maxwell. Po stronie Realu z gry wyłączeni są gracze formacji defensywnych Pepe i Drenthe. Wielką niewiadomą jest występ Kaki.
Kadry zespołów na Gran Derbi Europa:
Real Madryt:
bramkarze: Casillas i Dudek
obrońcy: Arbeloa, Albiol, Sergio Ramos, Garay, Marcelo i Metzelder
pomocnicy: Xabi Alonso, Gago, Lass, Diarra, Guti, Van der Vaart i Granero
napastnicy: Benzema, Higuaín, Raul i Cristiano Ronaldo
Barcelona:
bramkarze: Valdes i Pinto
obrońcy: Pique, Puyol, Dani Alves, Milito, Marquez, Maxwell, Czyhrynski
pomocnicy: Yaya Toure, Keita, Sergio Busquets, Xavi, Iniesta, Jeffren
napastnicy: Messi, Henry, Pedro, Bojan Krkić
W trzech ostatnich potyczkach Katalończycy odnosili pewne zwycięstwa. Kibice i piłkarze z Madrytu mają zapewne jeszcze w pamięci zeszłoroczną upokarzającą klęskę 2:6 na Santiago Bernabeu. Jak będzie dzisiaj? Czy ktoś zdoła zatrzymać Messiego, którym zachwyca się cały świat?
Spotkanie Realu Madryt i FC Barcelony będzie pojedynkiem dwóch całkowicie odmiennych drużyn. Inna taktyka, odmienne metody budowania drużyny, zupełnie inny styl gry. Obie ekipy łączy w tym sezonie, przynajmniej na ligowym froncie, mordercza regularność i wysoka skuteczność. Cała ta otoczka walki, nieprzyjaznego nastawienia obu drużyn sprawia, że to coś więcej niż spotkanie ligowe...
Dotychczasowe statystyki bezpośrednich pojedynków przemawiają na korzyść Królewskich. Na 159 spotkań ligowych wygrali oni 68 spotkań, 30 razy padał wynik remisowy, a 61 razy lepsza była Barca. Jednak opierając się na stwierdzeniu odnoszącym się do cyfrowych kalkulacji, że istnieją „kłamstwa, kłamstewka i statystyki”, o wyniku dzisiejszego Wielkiego Meczu zadecyduje zwykła dyspozycja dnia zawodników.
W ankiecie przeprowadzonej przez hiszpańską Marcę, większość mieszkańców Półwyspu Iberyjskiego przewiduje wygraną Katalończyków.
Historia i kontrowersje Wielkich Derbów Europy
Od początku rozgrywek piłkarskich w Hiszpanii oba zespoły postrzegane były jako reprezentanci swoich regionów - Katalonii i Kastylii. Rywalizacja obu zespołów miała podłoże polityczne i kulturowe.
Podczas rządów Josč Antonio Primo de Rivery, a zwłaszcza Francisco Franco tłumione były dążenia Katalończyków do wolności. Nadawanie katalońskich imion i używanie katalońskiego języka było zakazane. Z czasem Gran Derby zaczęło być postrzegane jako rywalizacja reprezentującej wolność i motto més que un club Barcelony oraz związanego z hiszpańskim centralizmem Realu. Podczas hiszpańskiej wojny domowej prezydenci obu klubów, Josep Sunyol i Rafael Sánchez Guerra zginęli z rąk zwolenników Franco.
2.11.1959 - Alfredo Di Stefano
W latach 50. Alfredo Di Stefano grał początkowo w FC Barcelonie (nie wystąpił jednak w oficjalnym meczu), a następnie przeszedł do Realu Madryt. Okoliczności tego transferu nie są do końca jasne, jednak Argentyńczyk poprowadził królewski klub do największych sukcesów w historii i jest uznawany za najlepszego piłkarza swoich czasów.
W ostatnich latach największym wydarzeniem związanym z rywalizacją dwóch najbardziej utytułowanych klubów Primera División był transfer Luísa Figo. Portugalski skrzydłowy będąc czołową postacią „Dumy Katalonii” zdecydował się na transfer do największego rywala. Publiczne zapewnianie lojalności w stosunku do katalońskiego klubu, a potem podpisanie wysokiego kontraktu w Realu Madryt wywołały wściekłość wśród cules. Figo stał się w Katalonii wrogiem publicznym numer 1, a podczas jego pierwszego meczu w barwach madryckiego klubu na Camp Nou, na boisko poleciały butelki, telefony komórkowe, a nawet głowa świni.
Autor: qlqu
Komentarz autora:
Źródło: fot. picapp.com
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
10 kwietnia 2010 r., 20:37:43
ilość w liczbę
2.
10 kwietnia 2010 r., 11:29:43
poprawa składniowa zdania
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(11 kwietnia 2010 r., 18:58:04)
Barca!:)
(10 kwietnia 2010 r., 22:36:50)
A jednak Messi. 1:0 dla Barcelony jak na ten moment.
(10 kwietnia 2010 r., 16:22:35)
Mam nadzieję, że Real wygra i utrze nosa Barcelonie. Nie lubię żadnej z tych drużyn, ale Valencia już i tak nie ma szans na ich wyprzedzenie, Barcelona wygra LM i niech to im wystarczy:p Jestem więc za Królewskimi i liczę na dobry mecz (przy tylu gwiazdach chyba nudny być nie może). Jedna uwaga: nie "ilość punktów", a "liczba punktów". Do końca mi się nie chciało czytać:p
(10 kwietnia 2010 r., 11:52:03)
Będzie trzeba oglądać. Tak na marginesie: po ostatnich wyczynach Messiego, moi znajomi interesujący się żywo piłką nożną zaczęli robić zakłady ile goli strzeli Argentyńczyk w tym meczu.
1 - 4 z 4 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
20 stycznia 2010 r.
14 stycznia 2012 r.
2278
Inne z sport
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat