Kategoria: Offtopic
Rodzaj: Felieton
Dodano: 20 kwietnia 2010 r., 20:32:40
Region: Polska > małopolskie
Ostatnia aktualizacja: 20 kwietnia 2010 r., 20:33:26
I nic nie zepsuje mi humoru!
Nie ma znaczenia, czy to za sprawą korzystnego biometru, cudzej życzliwości czy wyjątkowo dobrej kawy - każdy z nas ma taki dzień, w którym nic nie jest w stanie popsuć mu humoru.
Obudziłam się pięć minut przed budzikiem, co jest zwykle dla mnie ogromną tragedią. Tego poranka jednak czułam, że nic nie zepsuje mi humoru. Spokojnie wstałam, pół godziny spędziłam w garderobie zrzucając z wieszaków stare swetry tylko po to, żeby znaleźć jedną, przyzwoitą bluzkę. Niespiesznym krokiem udałam się do łazienki, namalowałam sobie oczy, po czym... zorientowałam się, że zabraknie mi czasu na śniadanie. Niby żadna nowość, ale przecież obudziłam się pięć minut przed budzikiem! To nic! Nic nie zepsuje mi dziś humoru!
Do firmy zajechałam dwie minuty po siódmej. Cztery minuty po siódmej wpadł szef i ochrzanił mnie za spóźnienie (zapomniałam o powiadomieniu w razie wyłączenia alarmu, które dostaje SMS-em). On również nie zdążył zjeść śniadania, co było bezpośrednią przyczyną obwinienia mnie za wszystkie rozbiory Polski. Nie, tym razem nic nie zepsuje mi humoru!
O siódmej trzydzieści zadzwonił zziajany Zbyszek i poinformował mnie, że w koparce skończyło się paliwo. Uspokoiłam go, po czym - przepełniona optymizmem - zapakowałam do firmowego samochodu trzy puste kanistry i siebie. Dojeżdżałam już do stacji, gdy jadący przede mną kierowca TIR-a uznał, że zatankuje właśnie tam. Dwadzieścia minut oczekiwania, aż pan kierowca zwolni oba stanowiska do tankowania również nie zepsuło mi humoru. Grzecznie poczekałam na swoją kolej, co opłaciło się, a jakże, gdyż za moje kanistry wziął się zabójczo przystojny mężczyzna. Do dziś dziękuję mu za to, że nie zwrócił mi uwagi, że mam dżem na twarzy. Ależ skąd, to również nie zepsuło mi humoru!
Ruszyłam w trasę. Piękny dzień, wiatr włosy rozwiewa... a nie powinien, bo bardzo długo próbowałam je upiąć. Próbuję zasunąć szybę... której nie ma, bo się gdzieś zapadła. Ale nie ma tego złego, przecież nic nie zepsuje mi dziś humoru. Zrobiło się ostro, zrobiło się rajdowo, całe siedemdziesiąt na budziku! Wtem kierowca przede mną gwałtownie zahamował. Ja za kierowcą, za mną zepsute siedzenie, za siedzeniem zepsute żelastwo, a za żalastwem trzy kanistry benzyny spokojnie się położyły. Zjechałam w boczną drogę, co by nieszczęsne postawić. Zatrzymałam się na poboczu, otworzyłam bagażnik, weszłam do niego, wypięłam pupę w celu drzwi podtrzymania, bo siłownik nie działał i w tej pozycji rozpoczęłam proces stawiania. Ręce w benzynie, kolana w błocie, pupa w smarze - nie, nic nie zepsuje mi dziś humoru!
Ruszyłam w dalszą drogę. Traf chciał, że wyjechałam zaraz za traktorem. Spokojnie jednak czekałam, przepuszczając samochody z naprzeciwka. Gotowa do wyprzedzania... zostałam wyprzedzona razem z traktorem przez super wypasioną furę. Za super wypasioną furą z rozpędu ruszyła ciężarówka. Za ciężarówką z rozpędu ruszyłam ja. Jak się po chwili okazało, był to przewóz bydła. Niestety, szyba nadal tkwiła w drzwi czeluściach. Ale i to nie było w stanie zepsuć mi humoru.
Wracałam długo, powoli. Dojechałam do firmy cała i zdrowa. Zadowolona, spokojna weszłam do łazienki. Wciąż na rękach mając smar i benzynę, sięgnęłam po Ludwika, który osamotniony stał na umywalce. Nałożyłam odrobinę na dłoń. W swym wielkim szczęściu i euforii klasnęłam mocno w dłonie (nie pytajcie, dlaczego...). Ludwika na dłoni już nie było, za to zerkał na mnie uroczo z mego biustu. Och, Ludwiku, i ty mego humoru nie zepsujesz! Wróciłam do biura, spokojnie zrobiłam sobie kawę. Wypiłam ją bez większego uszczerbku na zdrowiu, nie licząc wielkiego siniaka na udzie po zderzeniu z biurkiem w drodze do łazienki. Poszłam umyć naczynia.
I wtedy spadł mi kubek...
Autor: matrioszka
Komentarz autora:
Lojalnie informuję, że wszystko to wydarzyło się PRZED GODZINĄ 10:00. O wydarzeniu przypomniał mi dzisiejszy cholerny pech oraz jeden z postów napisanych przeze mnie na jednym z odwiedzanych przeze mnie forów niecałe 4 lata temu.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
20 kwietnia 2010 r., 20:33:26
Wrócił krecik! :)
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(21 kwietnia 2010 r., 20:50:12)
ja za swój też :P
kubek to rzecz święta :)

Matrioszka, bo co ja mogę, kiedy tak doskonale piszesz o takich 'drobnych' sprawach?
(21 kwietnia 2010 r., 20:43:45)
za mój ukochany kubek z kubusiem puchatkiem zabiłabym! :D
(21 kwietnia 2010 r., 18:43:46)
A co do kubków - zgadzam się z Wami;)
(21 kwietnia 2010 r., 18:32:00)
sutra: o tak, każdemu takiego szefa życzę, zdecydowanie!
yeppy: ach, Twoja ekstaza jest moją ekstazą! :D a krecik z kolei był przyczyną ekstazy mojej wczorajszej ;)
ciastek: koguciki są urocze! :)) Tak, kubek mnie złamał... dziwne to było uczucie, bo tyle złego się stało, a zwykły kubek, choć przyznam, że jeden z ulubionych, najpierw wprawił mnie w stan najpierw osłupienia, a potem kompletnego załamania ;) choć przy porysowanym lusterku to mały pikuś jest.
torq: bardzo się cieszę z Twojej opinii :)
Axun: bo kubki to w ogóle jedna z najważniejszych spraw na świecie, jeśli chodzi o kawę i herbatę :)
(21 kwietnia 2010 r., 18:21:18)
Cieszymy się z powrotu Krecika;)
Super, plus!:)
(21 kwietnia 2010 r., 17:42:45)
W mordę, ja dziś miałem podobny dzień, jak Boga kocham! Tyle tylko, że nie kanistry a puste butle z wodą oddawała mi taka piękność, że o mało nie zapadłem się pod ziemię, kiedy zorientowałem się, że na mojej głowie (tego ranka z powodu zaspania nie mytej), bezwstydnie jak zwykle, kogucik stoi. Ten kubek Cię złamał? Bo mnie złamało porysowane lusterko, o 11:11 dokładnie. Dalej było lepiej, ale już nic nie było w stanie poprawić mi humoru... Do tej chwili. Świetny tekst.
(21 kwietnia 2010 r., 12:33:04)
1. 'co było bezpośrednią przyczyną obwinienia mnie za wszystkie rozbiory Polski'
2. 'zapakowałam do firmowego samochodu trzy puste kanistry i siebie'
3. 'weszłam do niego, wypięłam pupę w celu drzwi podtrzymania (...) w tej pozycji rozpoczęłam proces stawiania'
4. 'Ludwika na dłoni już nie było, za to zerkał na mnie uroczo z mego biustu'

-to są perełki, które mnie zabiły! Są rewelacyjne, ba - mało! one genialne są! :)
i to zdanie na końcu. Matko... chyba jestem w ekstazie! :D

Dawno, przysięgam, nie czytałam felietonu, do którego nie miałabym ani jednego zastrzeżenia. Uśmiałam się mimo ogromnego bólu głowy :P
Historia prześwietna mimo wszystko :) do tego genialnie opisana. No czad po prostu!

i dzięki za powrót krecika :D czytałam wątek na forum, ale wypowiedzieć się nie mogłam bo znikały moje wpisy. Tak więc: jak ktoś pozytywnie zwróci moją uwagę to ja nie chcę żadnych zmian i już :P
(21 kwietnia 2010 r., 08:38:39)
Sutro, "zahaczyłam" o jeden z tych małych rogalików, które szef (nota bene, mój brat) przywiózł z domu - zapomniałam wspomnieć, dziękuję za zwrócenie uwagi :D
(21 kwietnia 2010 r., 01:02:44)
Dżem powiadasz :)) Nigdy nie zwracam kobietom uwagi na takie słodkie niedociągnięcia (chyba ze mam w tym interes :). Z racji skorpioniej natury obserwuje, a w głębi duszy, cichutko się podśmiechuje. Lubię sposób w jaki opisujesz rzeczywistość. Masz dar pisania o małych rzeczach, bowiem unikasz przy tym banału. Świetny tekst. Dzięki.
(20 kwietnia 2010 r., 20:50:21)
Czekałem, aż zdarzy się coś, co doprowadzi do tego, że coś zepsuje Ci jednak humor. Kubek, jak mniemam się rozbił, co też by mnie cholernie wnerwiło (bo jak już piję coś z kubka, to kubek ten musi być fajny, ulubiony, ładny i w ogóle najlepszy ze wszystkich kubków na świecie).
1 - 10 z 10 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
27 stycznia 2010 r.
31 grudnia 2011 r.
512
Inne z offtopic
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska