Dodano: 13 kwietnia 2010 r., 21:38:07
Ostatnia aktualizacja: 13 kwietnia 2010 r., 21:45:00
Przy herbacie: Kaczyński to nie Deyna, stadion to nie ulica
Herbata i sposób jej parzenia to w niektórych zakątkach świata wręcz obrzęd sakralny. Łyk tej prawdziwej pozostaje w pamięci na długo. Jaśminowa, zielona, z dzikiej róży i ta zwykła, czarna - uwielbiam każdą. Nie wyobrażam sobie świata bez herbaty i herbaty bez świata. Przy herbacie pisze mi się najlepiej.
W ubiegłym roku radnych w moim mieście, wszystkie osoby publiczne, z których zdaniem liczą się nawet najważniejsi politycy regionu, a także mieszkańców, frapowała jedna, wydawałoby się mało istotna sprawa – kogo powołać na patrona nowo wybudowanego ronda? Propozycji było wiele, a wszyscy, którzy je zgłaszali, przedstawiali swoje racje, trwali przy nich, nie ustępowali. Absurdów było co niemiara. Ktoś chciał zaproponować zmarłą w 2008 roku siatkarkę Agatę Mróz, która swoją przygodę ze sportem zaczynała przecież w miejscowym MKS-ie. Dziwne to było, naprawdę, kiedy pomysłodawcy tej idei, obstawali przy swoim na siłę. Nic nie było ich w stanie przekonać, że rondo nie jest najlepszym miejscem na pośmiertne wyróżnienie mistrzyni. Nawet argument, którym była propozycja nadania imienia Mróz mającemu powstać centrum sportowemu (a więc podobnie, jak miało to miejsce w Kole
1W czerwcu 2009 roku tamtejsza hala sportowa otrzymała imię Agaty Mróz
), nie był w stanie zmienić ich decyzji.
Na szczęście pomysł ten nie został przeforsowany. Rondo otrzymało nazwę Hetmana Jana Tarnowskiego, który jak podają miejscowe kroniki, przejeżdżał często trasą, na której wybudowano ten element infrastruktury Tarnowa. Podobnego działania, jak u mnie w mieście, oczekuję teraz od ludzi odpowiedzialnych za "ochrzczenie" powstającego właśnie Stadionu Narodowego w Warszawie. Bo z całym szacunkiem dla zmarłej właśnie głowy państwa polskiego, osoba ta nie nadaje się na patrona tego obiektu. Może i prezydent fanem futbolu był – do końca nie wiem, ale na pewno Kaczyński jako kibic wizerunek miał raczej marny.
I ja doskonale wiem, że obiekty sportowe na całym świecie noszą imiona monarchów, generałów i innych, niezwiązanych ze sportem postaci. Przecież nawet stadion Górnika Zabrze nosił imię Adolfa Hitlera, a fakt ten zauważono i zmieniono wreszcie w 2005 roku. Chęć nadania patronatu zmarłego w sobotę prezydenta stadionowi, to trochę tak, jakby skocznię narciarską w Wiśle nazwać imieniem Jerzego Pilcha. Niby człowiek pochodzi właśnie stamtąd, niby personą w kraju jest cenioną (wrogów zapewne też ma, ale która osoba znana szerszemu gronu takich anty fanów nie posiada?) i wyróżnianą przez innych (wszak nagród typu Nike i Fundacji Kościelskich byle komy się nie przyznaje
2Chociaż historia zna taki przypadek – Dorotę Masłowską, ale to tylko moja prywatna opinia.
). Do tego wszystkiego prozaik nie ukrywał nigdy swoich przygód z alkoholizmem – a picie to przecież taka polska przypadłość, nieprawdaż? Kandydat wręcz idealny! Jednak to nie do końca to – nie to miejsce i nie ten czas. Tak samo jest z łączeniem Kaczyńskiego ze Stadionem Narodowym. Ulice, place, skwery, obiekty związane z polityką i działalnością społeczno-gospodarczą - jak najbardziej tak, stadion - nie.
Pozostaje więc mieć jedynie nadzieję, że idea ta pozostanie tylko krótkotrwałym efektem fali żałoby, z jaką mamy obecnie do czynienia i żadnych podobnych pomysłów (pływalnia imienia Marii Kaczyńskiej?) nie będzie. Pozostawmy pośmiertnie Lecha Kaczyńskiego (jego małżonkę i wszystkich tych, którzy zginęli w katastrofie również) w spokoju, a patrona dla budowanego właśnie obiektu sportowego poszukajmy raczej w gronie innych, bardziej adekwatnych, nazwisk.
1 W czerwcu 2009 roku tamtejsza hala sportowa otrzymała imię Agaty Mróz
2 Chociaż historia zna taki przypadek – Dorotę Masłowską, ale to tylko moja prywatna opinia.