Dodano: 24 lutego 2010 r., 15:15:35
Ostatnia aktualizacja: 24 lutego 2010 r., 18:24:02
ZIO: Decydująca faza turnieju hokeja na lodzie mężczyzn
Dzisiejszej nocy zostały rozegrane baraże olimpijskiego turnieju hokeistów na lodzie. Zwycięzcy meczów fazy play-off awansowali do ćwierćfinałów, dołączając tym samym do najlepszych czterech drużyn, wcześniej wyłonionych w grupowych eliminacjach.
Fanów hokeja czeka nie lada gratka. W jednym z pojedynków dojdzie do starcia gigantów, Kanada zagra z Rosją.
Baraże o ćwierćfinał
Spotkania barażowe, poza meczem gospodarzy igrzysk z Niemcami, miały bardzo zacięty i emocjonujący przebieg.

tak padła zwycięska bramka Romano Lemma
W meczu pomiędzy Szwajcarami a Białorusinami o awansie do ćwierćfinału zadecydowała dopiero seria rzutów karnych. Po trzech tercjach i dogrywce na tablicy wyników widniał remis 2:2. Zwycięskiego gola dla Szwajcarów po skutecznie wykonanym rzucie karnym zdobył Romano Lemm.
Szwajcaria - Białoruś 3:2 (1:1, 1:1, 0:0, 0:0, 1:0)
Bramki: Julien Sprunger (13.), Hnat Domenichelli (28.), zwycięski karny - Romano Lemm - Aleksiej Kałużny (1.), Konstantin Zacharow (36.).
Kary: Szwajcaria - 10, Białoruś - 6 minut.
Łotysze byli najniżej rozstawioną drużyną po fazie grupowej. Nikt nie przypuszczał, że mogą sprawić większe problemy faworyzowanej drużynie Czech. Zwłaszcza, że obie drużyny grały już ze sobą w grupie. Wtedy przekonujące zwycięstwo 5:2 odnieśli Czesi, którzy już w pierwszej tercji zaaplikowali rywalom trzy bramki, nie tracąc żadnej. Tym razem losy spotkania ważyły się aż do samej dogrywki. Warto odnotować, że doszło do niej po odrobieniu przez reprezentantów Łotwy dwubramkowej straty w trzeciej tercji, a bramkę dającą remis, Łotysze strzelili na trzy minuty przed końcem regulaminowego czasu gry. Jednak w dodatkowym czasie gry, czeski napastnik David Krejci przełamał trafieniem łotewską defensywę i zapewnił awans swojej ekipie.
Czechy - Łotwa 3:2 (2:0, 0:0, 0:2, 1:0)
Bramki: Tomas Rolinek (6.), Tomas Fleischmann (12.), David Krejci (66.) - Martins Cipulis (53.), Mikelis Redlihs (57.).
Kary: Czechy - 10, Łotwa - 10 minut.
Na brak emocji nie mogli też narzekać widzowie spotkania Słowaków z Norwegami. Przed play-offami Skandynawowie byli najniżej sklasyfikowaną drużyną w światowym rankingu, jednak niewiele zabrakło aby sprawili wielką niespodziankę. Po dwóch tercjach utrzymywał się remis 3:3. „Złotą bramkę” na wagę ćwierćfinału dla słowackiej reprezentacji w 49. minucie spotkania strzelił gwiazdor NHL, 36-letni Miroslav Satan.
Słowacja - Norwegia 4:3 (3:1, 0:2, 1:0)
Bramki: Michal Handzus (8.), Marian Gaborik (11.), Richard Zednik (19.), Miroslav Satan (49.) - Mats Zuccarello Aasen (19.), Tore Vikingstad (28.), Anders Bastiansen (40.).
W meczu bez dramaturgii, Kanadyjczycy rozgromili niżej notowanych Niemców.
Kanada - Niemcy 8:2 (1:0, 3:1, 4:1)
Bramki: Joe Thornton (11.), Shea Weber (23.), Jarome Iginla (24., 29.), Sidney Crosby (42.), Mike Richards (47.), Scott Niedermayer (52.), Rick Nash (57.) - Marcel Goc (37.), Manuel Klinge (59.).
Kary: Kanada - 6, Niemcy - 4 minuty.
Przedwczesny finał: Kanada - Rosja

Teraz na ich drodze do półfinału olimpijskiego turnieju stanie Sborna. Zapowiada się na wielki mecz gwiazd światowego hokeja. Po stronie Kanady można jednym tchem wymienić nazwiska takich graczy jak choćby obrońcy Anaheim Ducks Scotta Niedermayera, bramkarza Martina Brodeura z New Jersey Devils, skrzydłowego Jerome Iginli z Calgary Flames. Wszyscy zostali wybrani do najlepszej drużyny NHL mijającej dekady. Nie wolno zapomnieć w konstelacji gwiazd kanadyjskiej drużyny o 22-letnim Sidneyu Crosbym z Pittsburgh Penguins, najmłodszym w historii NHL kapitanem, zdobywcą Pucharu Stanleya w 2009 roku, który w Vancouver zadebiutował w olimpijskim turnieju. Utrzeć nosa gospodarzom turnieju będą chciały rosyjskie znakomitości hokeja, tj. m.in. fenomenalny bramkarz Jewgienij Nabokow (San Jose Sharks), obrońca Siergiej Gonczar (Pittsburgh Penguins) i występujący w ataku „specjaliści od wszystkiego”, czyli Jewgienij Małkin (Pittsburgh Penguins), Aleksander Owieczkin (Washington Capitals), Paweł Dacjuk (Detroit Red Wings), Ilja Kowalczuk (Atlanta Trashers) czy legenda Sbornej, 40-letni już Siergiej Fiodorow (Metallurg Magnitogorsk, KHL). Tak więc w składach obu drużyn aż roi się od znakomitych zawodników, budujących, na co dzień prestiż przede wszystkim najlepszej hokejowej ligi na świecie NHL. Co więcej, Kanada i Rosja zdobyły do tej pory po siedem złotych krążków igrzysk olimpijskich w męskim hokeju. Jednak Rosja wywalczyła te wszystkie złote medale olimpijskie jeszcze pod banderą Związku Radzieckiego. Igrzyska organizowane w ojczyźnie hokeja stawiają pod olbrzymią presją kibiców zawodników reprezentujących kraj Klonowego Liścia. Czy rola gospodarza może przeszkodzić im w walce o główne trofeum? Kanadyjczycy kochają grać pod presją, hokej to dla nich sport narodowy. Warto jednak wspomnieć o ostatnich dwóch turniejach olimpijskich w wykonaniu Kanadyjczyków. Po triumfie w 2002 roku w Salt Lake City, w Turynie reprezentanci Kanady rozczarowali porażką już w ćwierćfinale właśnie z Rosją i ostatecznie siódme miejsce we włoskim turnieju olimpijskim odebrano jako klęskę. Czy historia się powtórzy? Czy gwiazdy rosyjskiej reprezentacji rozwieją dzisiaj marzenia Kanadyjczyków o złocie? Wiele podobnych pytań można jeszcze postawić. Jednak jedno jest pewne, że od godz. 1.30 czasu polskiego w Canada Hockey Place będzie dominować finezyjna i techniczna gra. Niewątpliwie, pojedynek Kanady i Rosji to przedwczesny finał turnieju w Vancouver.
Pary ćwierćfinałowe
W pozostałych konfrontacjach ćwierćfinałowych zmierzą się Finowie z Czechami, obrońcy tytułu - Szwedzi zagrają z nieobliczalną drużyną Słowacji, a reprezentantom Szwajcarii przyjdzie toczyć bój o półfinał z jednym z kandydatów do złota, zespołem Amerykanów.
USA - Szwajcaria (24 luty, godz. 21.00)
Rosja - Kanada (25 luty, godz. 1.30)
Finlandia - Czechy (25 luty, godz. 4.00)
Szwecja - Słowacja (25 luty, godz. 6.00)
Finał zaplanowano na 28 lutego.
Komentarz autora:
Źródła: nhl.com.pl; PAP; fot. picapp.com