Rodzaj: Felieton
Dodano: 09 lutego 2010 r., 23:46:57
Ostatnia aktualizacja: 09 lutego 2010 r., 23:46:57
Kłopoty Toyoty
Koncern Toyoty ma kłopoty. Spore kłopoty. Nie dalej jak we wrześniu ubiegłego roku odwołano 3,8 miliona aut na poczet wymiany "wadliwego" dywanika, który podobno miał wpływ na to, że najwyraźniej bardzo oporny pedał gazu, nie chciał wracać na swoje miejsce.
Rok się dobrze nie zaczął, a już prasa bębni o tym, że Toyota odwołuje swoje auta ponownie do serwisu (około 4,5tys aut na początek, już się mówi głośno o 8 tysiacach), bo nieszczęsny pedał gazu jak wstawać nie chciał, tak dalej nie chce.
Deja vu?
Zacząłem się zastanawiać o co tu właściwie chodzi? Może po prostu Amerykanie jak to Amerykanie, pod byle pretekstem, nie przepuszczą okazji żeby się na Japończykach za Pearl Harbor odegrać? Kto wie? U nich trzeba szczególnie uważać jak coś się produkuje i dokładnie pisać, co i jak włączać i wyłączać, bo to głupi naród i jak czegoś na piśmie nie ma, to sam na pewno nie wymyśli. Wystarczy przytoczyć przykład osoby, która jadąc autostradą w Stanach włączyła sobie tempomat, puściła kierownicę i wjechała do rowu. Później wygrała proces twierdząc, że producent nie uświadomił jej, iż tempomat to nie jest to samo co autopilot. Cóż... Można i tak.
Niemniej sprawa chyba nie wygląda aż tak różowo. Na dobrą sprawę, ciężko nawet nie wyciągnąć wniosku, że poprzednia wymiana dywanika, to było zwykłe pudło w ocenie sytuacji, a problem leżał gdzie indziej.
Dlatego trochę mi żal Japońców, bo z tego, co słyszałem, stosy pozwów już w amerykańskich sądach czekają. Dlaczego tylko trochę mi ich żal? Ponieważ ostatnie doniesienia mówią o tym, że również pedał hamulca w Toyocie nie działa jak należy. Dla mnie to już za dużo.
Tak sobie myślę - jako konsument... Z tym zacinającym się gazem, to jeszcze może nie jest tak tragicznie, a i korzyści z tego mogą być wymierne. Jedzie się znacznie szybciej, a co za tym idzie krócej niż normalnie. Jak już nas złapią, to można się sprytnie wytłumaczyć, że wina nie nasza, tylko tego pedału. Jeśli odrzucić ten mały dyskomfort psychiczny, to czeka nas czysta i niczym (dosłownie) nieskrępowana radość jazdy.
I wszystko byłoby cacy, tylko jak tu się takim autem zatrzymać?...
Autor: reactor
Komentarz autora:
Więcej czytaj na http://reactor.bloog.pl
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(10 lutego 2010 r., 12:37:54)
Dep, nic nie stoi na przeszkodzie, żebyś popełnił drugi artykuł na ten temat. Jak widzisz nie wyczerpałem wątku na 100%.
Te problemy są wynikiem wprowadzania na rynek co chwila nowego modelu. Matrioszka, nie da się zachować jakości kiedy się tłucze na ilość...
(10 lutego 2010 r., 09:31:24)
Amerykanie potrafią spieprzyć nawet Toyotę .
(10 lutego 2010 r., 09:28:24)
Zielona kulka. Bo fajne ujęcie tematu, bo zabawne momentami, bo błyskotliwe. Te kropki na końcu jedynie nieestetycznie wyglądają, ale wiesz... ja poprawiam firanki wszędzie, gdzie się pojawię. Łańcuszki ludziom na szyi poprawiam i włosy z ubrań ściągam także, więc może to po prostu moje kolejne odchylenie ;)
(10 lutego 2010 r., 00:56:12)
Hah, dobre :) napisane z humorem, czytałam z uśmiechem na twarzy, przerywając sobie cichym parskaniem ;) ale czułam, czułam! że się artykuł o biednej Toyocie pojawi. Ja już nie wiem, czy to "chłyt", czy rzeczywiście mają takiego pecha, ale - niestety- skutecznie mnie to zniechęca do zakupu, a jak przeglądam starsze modele, to zaczyna mi migać światełko ostrzegawcze. Jestem piratem, łamię przepisy, ale wolę jednak mieć określoną kontrolę nad pojazdem, dlatego przed panem policjantem nie będę tłumaczyć się wadliwym dywanikiem, ale pokornie się pochylę i wyciągnę rękę po mandat ;)
(10 lutego 2010 r., 00:28:48)
Cholera, aż mnie ubiegłeś, Joker się zezłości, że niszczysz wizerunek bezawaryjnej Toyoty. Swoją drogą, to zastanawiające jednak, że tyle tych usterek. Może to sabotaż? Ciekawe kiedy nastąpi kumulacja? Nie jestem fanem Toyoty, ale wydaje mi się, że tytan legł w gruzy. Chyba się nie podniesie.
1 - 5 z 5 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
14 grudnia 2009 r.
21 lipca 2011 r.
324
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska