Dodano: 02 stycznia 2010 r., 16:31:15
Ostatnia aktualizacja: 21 lutego 2010 r., 20:37:17
Krwawe starcia w Iranie !
W tym roku miesiąc muharram i święto Aszury jest znacznie krwawże niż w ubiegłych latach. Najważniejsze święto szyitów zostało przelane krwią nie tyle co w demonstracjach na terenie Iranu, ale i w zamachu w pakistańskim Karaczi, gdzie śmierć poniosło ok. 30 ludzi, a ok. 60 osób zostało rannych.
Aszura to święto upamiętniające męczeńską śmierć Al-Husajna, wnuka Mahometa i syna protoplasty szyizmu, imama Alego.
Od czasów prezydenckich wyborów z czerwca br, które zakończyły się porażką liberalnego kandydata Mir'a-Hossein'a Mousawi, Iran stał się wewnętrzną areną buntu i chaosu. Irańska opozycja ponownie wyszła na ulicę, by demonstrować swój sprzeciw wobec panującego rządu, pokłosiem czego były liczne starcia z policją i paramilitarnymi oddziałami Basidż. Ulice Teheranu zostały sparaliżowane, płoną policyjne samochody i motocykle, są ranni, są zabici. Do starć doszło również poza stolicą, w mieście Isfahan i Nadżafabad. Reżim w depresji uruchomił aparat terroru, którego taktyką jest zastraszanie działaczy politycznych, poprzez liczne aresztowania, czy zabijanie ich bliskich. Wobec demonstrujących dysydentów stosowane są brutalne represje. Wczorajszej nocy aresztowano wielu wpływowych polityków, dziennikarzy, wykładowców wyższych uczelni oraz bliskich współpracowników Mousawiego i Chatamiego. Aresztowano także Ebrahima Yazdiego, przewodniczącego Ruchu Wolności Iranu oraz zamknięto ogólnokrajową gazetę Eetemad. W samym Isfahanie do aresztu trafiło ok. 400 osób, zaś w Teheranie liczba ta przekracza tysiąc! W Nadżafabadzie z kolei ogłoszono godzinę policyjną, w wyniku masowej demonstracji opozycji. Wiadomo też, że zabito siostrzeńca Mir'a-Hossein'a Mousawiego, a jego ciało zniknęło z kostnicy największego szpitala w stolicy. Opozycja twierdzi, że władza w ten sposób chce uniknąć przekształcenia się pogrzebu w polityczną demonstracje, zaś nazwisko 35-letniego Sejada Rezy Mousawiego stałoby się wtedy symbolem oporu przeciwko władzy, a on sam męczennikiem. Starcia w Iranie trwają nadal, a liczba poszkodowanych stale rośnie. W przybliżeniu mówi się ok. 15 ofiarach śmiertelnych, lecz co do dokładnej liczby nie można mieć pewności, z powodu ograniczenia dostępu zagranicznej korespondencji i prasy.
Sytuacja wewnętrzna w Iranie jest bardzo skomplikowana, a skala frustracji społeczeństwa sprzeciwiającego się rządom Ahmadinedżada i brodatym konserwatystom sięgnęła zenitu. W kraju panuje ok. 30% bezrobocie (po części jest to wynikiem nałożenia na kraj zachodnich sankcji), wielu ludzi chce opuścić granice państwa, nie widząc perspektyw rozwoju. Z biegiem czasu, rzeczywistość uległa zmianie. Nakręcony przez władze porewolucyjny baby boom lat 80', zderzył się dwie dekady później z nieefektywną gospodarką i międzynarodową izolacją, która w znacznym stopniu odstraszyła zagranicznych inwestorów. O Iranie zaczyna się mówić coraz głośniej, początkowo głównie w gestii programu nuklearnego, a teraz i o wewnętrznym motłochu.