Dodano: 05 czerwca 2009 r., 14:43:35
Ostatnia aktualizacja: 05 czerwca 2009 r., 14:43:35
Legenda Kung Fu nie żyje
David Carradine, gwiazdor filmów akcji, szczególnie popularny w latach 80., ostatnio rozchwytywany także dzięki roli Billa w Kill Billu Tarantino, zmarł wczoraj w wieku 73 lat w pokoju hotelowym w Bangkoku.
Policja poinformowała, że aktor został odnaleziony przez pokojókę martwy wiszący nago w szafie, ze sznurem na szyi. Dziennik "Bangkok Post" podał tymczasme informację, jakoby aktor leżał w garderobie, ze sznurowadłem zawiązanym na penisie i szyi.
Khunying Pornthip Rojanasunand, tajski patolog i kierownik Zakładu Medycyny Sądowej, wysnuł przypuszczenie (na bazie teorii medycyny sądowej), że śmierć Carradine'a była bezpośrednio związana z aktem "autoerotycznej asfiksji", która polega na zmniejszaniu dopływu tlenu do organizmu i zwiększaniu przez to przyjemności seksualnej. Ta niebezpieczna praktyka była najprawdopododniej przyczyną śmierci Michaela Hutchence'a, lidera zespołu INXS, w 1997 roku. Z powodu "autoerotycznej asfiksji" umiera co roku w Ameryce kilkaset osób.
Policja stwierdziła jednoznacznie, na podstawie zainstalowanych kamer, że w śmierć aktora nie były zamieszane osoby trzecie. Rodzina gwiazdora twierdzi, że ich zdaniem jego śmierć była przypadkowa i z pewnością nie doszło do samobójstwa.
Carradine przebywał w Bangkoku na zdjęciach do najnowszego filmu, Stretch. Członkowie ekipy zaniepokoili się, kiedy nie pojawił się na kolacji w restauracji, powód okazał się drastyczny.
David Carradine zagrał w ponad 100 filmach i serialach, między innymi główną rolę w serialu Kung Fu i Legendy Kung Fu.
Komentarz autora:
Źródeł kilka - internet.