Dodano: 03 lutego 2010 r., 10:30:23
Ostatnia aktualizacja: 17 lutego 2010 r., 19:38:27
Leszczyński komentuje Grammy i podważa triumf Beyonce
fot. C. Piwowar / dziennik.pl
Wprawdzie od rozdania muzycznych nagród Grammy minęło już kilka dni, jednak echa gali, która miała miejsce w Los Angeles, nie milknął. W Polsce, wykorzystując tę okazję, postanowił przypomnieć o sobie dj i dziennikarz muzyczny Rober Leszczyński.
"Mop Man", jak kilka lat temu nazywany był Leszczyński ze względu na białe dredy, poproszony został o komentarz wyników tegorocznych Grammy Awards. W swojej wypowiedzi, były juror programu "Idol", podważył triumf Beyonce. - "Nie jest prawdą, że Beyonce zgarnęła wszystko" - stwierdził, tłumacząc za chwilę swój punkt widzenia - "Dostała co prawda sześć statuetek, ale jak zacząłem liczyć, to wyszło, że zaledwie dwie ważne."
Ze słów Leszczyńskiego wynika, że triumf Beyonce to jedynie medialne rozdmuchanie całej sprawy, a prawdziwymi gwiazdami okrzyknięci zostać powinni muzycy z grupy Kings of Leon i brytyjska wokalistka Lady Gaga, co zresztą podkreślił sam zainteresowany - "Ważnie nagrody trafiły do Kings of Leon, za nagranie roku, oraz do Lady Gagi."
Przypomnijmy, Beyonce wyróżniona została za Najlepszy Utwór, Najlepsze Kobiece Wykonanie Roku, Najlepsze Żeńskie Wykonanie R&B, Najlepsze Tradycyjne Wykonanie R&B, Najlepszą Piosenkę R&B oraz Najlepszy Album R&B. Biorąc pod uwagę fakt, że gatunek muzyczny R&B, jest obecnie jednym z najpopularniejszych stwierdzenie, że tylko dwie nagrody dla autorki przeboju "Single Ladies" są naprawdę ważne, mija się z prawdą.
Nagrody Grammy, przyznane w tym roku po raz 52., to najważniejsze muzyczne wyróżnienia na świecie, bardzo często porównywane do filmowych Oscarów. Otrzymanie pozłacanej miniaturki gramofonu jest równe z zapisaniem się w historii muzyki. Każda statuetka, przyznawana nawet w tych kategoriach, których wyniki nie są ogłaszane podczas relacji live, jest tak samo ważna.
Więcej o tegorocznej gali Grammy Awards przeczytacie
tutaj.
Robert Leszczyński znany jest ze swoich kontrowersyjnych wypowiedzi. Niedawno sąd orzekł, iż za nazwanie w 2008 roku na łamach tygodnika "Wprost" piosenkarki Isis Gee "transseksualistą", zapłacić ma 100 tys. złotych grzywny. W roku ubiegłym dziennikarz, również na łamach "Wprost", opublikował felieton pt. "Buraki hip-hopu", w którym zarzuca Jay'owi-Z (notabene, prywatnie mężowi Beyonce) m.in. zbicie fortuny nie na własnych płytach, lecz na krążkach autorstwa zdolniejszych kolegów oraz - i tutaj cytat - "Kupno Beyonce - gwiazdy muzyki pop."
Pozostaje jedynie czekać na kolejne komentarze dotyczące muzyki autorstwa pana Leszczyńskiego i liczyć, że w niedalekiej przyszłości Beyonce nagra trzy płyty utrzymane w różnych muzycznych stylach (R&B, rock i dance), aby w roku 2011 zdominować Grammy i otrzymać nie sześć, a pełne dziesięć nagród.
Komentarz autora:
Źródło: http://axunarts.wordpress.com/2010/02/03/leszczynski-podwaza-triumf-beyonce/