Kategoria: Społeczeństwo
Rodzaj: Wywiad
Dodano: 14 marca 2010 r., 14:52:40
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 14 marca 2010 r., 14:52:40
Luźne sugestie 1: Trzeba zrobić coś
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/co
Z cyklu 'Rozmowy Luźne, Niekontrolowane, o Wszystkim i o Niczym' czyli przedstawiam Wam Angelikę, part 1.
Elf: Witaj!
Angelika: Przecież niedawno się widziałyśmy. A poza tym mówiłaś, że to koniec.
E: Nie, to Ty tak mówiłaś.
A: Czego chcesz?
E: Porozmawiać.
A: Przecież rozmawiamy.
E: Chciałabym z Tobą porozmawiać o narkotykach.
A: Co? Znowu o tej trawie… Tobie to już całkiem zielono się od tego w głowie zrobiło…
E: Nie, nie o trawie. To znaczy nie tylko o trawie. Na marihuanie nie kończy się świat. Są przecież grzyby, jest extasy, kokaina, inne proszki…
A: Manipulujesz moją wypowiedzią. Co z tego, że Cobain umarł od koki?
E: No właśnie nic z tego, ale czy nie sądzisz, że trzeba by coś z tym zrobić?
A: Z narkomanami? A co ja mam z nimi zrobić? Mało to rzeczy mam na głowie? Ćpają, to ćpają.
E: No wiesz… Jesteś straszną egoistką. Myślisz tylko o sobie!
A: Oho! Matka Teresa się znalazła! Wielka mi też rzecz egoizm! To Ty nie wiesz, że co drugi Polak jest egoistą?
E: Więc dlatego tylu młodych ludzi się zagubiło… Nie ma kto ich odnaleźć…
A: Dlaczego to ja mam im pomagać? To państwo ma zapewniać pomoc, tak nawet w książce od WOS’u pisze. A nie - tak jak teraz…
E: Więc w takim razie - co powinno robić?
A: Ej… W co Ty mnie wrabiasz? Nie jestem przecież jakąś tam urzędniczką w staromodnej garsonce, żeby takie rzeczy wymyślać.
E: A państwo to nie ludzie? Po prostu wypowiedz się na ten temat.
A: A co będę z tego miała?
E: Moją dozgonną wdzięczność.
A: No dobrze, moja droga. Dla Ciebie wszystko. Wypowiem się, ale zrobię to wyłącznie w swoim imieniu. Nie mogę przecież decydować o masach.
E: Ta, jasne. Mów!
A: Ha, śmiejesz się! Myślisz, że jestem za tym, że powiem, żeby zalegalizować to świństwo albo, żeby nie uganiać się za licealistami. Otóż nie - trzeba się uganiać! Niech młodzi wiedzą, że nie są bezkarni. Ale trzeba by ich jakoś w to wciągnąć. To jest młodych w tą kampanię. Żeby i oni zaczęli coś robić…
E: O! A sama przed chwilą mówi…
A: Cicho, nie przeszkadzaj mi! Mam! Trzeba im pokazać, że na świecie są muzycy, aktorzy… ogólnie - artyści, którzy nigdy nie brali! Można by ich w to zaangażować. Znana twarz i niebanalne hasła wymyślone przez młodzież. Przecież licealiści mają tysiąc pomysłów na minutę! Trzeba by ogłosić taki konkurs: klasa, która wymyśli najlepszy slogan będzie miała jeden dzień bez jedynek albo… poprowadzi dyskotekę. U nas w szkole też warto coś takiego zrobić. Ludzie by na to poszli.
E: Masz jeszcze jakieś pomysły?
A: No… Można by zrobić antynarkotykowy festyn, zaprosić jakichś muzyków albo… Albo zaangażować młodzież w robienie wywiadów z psychologami i byłymi narkomanami. Każdy rocznik mógłby założyć bloga, by tam publikować swoje teksty. Mat-inf zająłby się oprawą graficzną i wprowadzaniem danych, humaniści by pisali, biol-chem mógłby poszukać informacji na temat wpływu poszczególnych narkotyków na organizm... A jakby klasa europejska zajęła się tłumaczeniem tego na angielski, niemiecki i francuski, to już w ogóle byłoby super!
E: Świetnie. Jedyne, co mi się w tym nie podoba, to tryb przypuszczający w Twojej wypowiedzi. Ciągle to „by”. Można to wcielić w życie czy nie?
A: No można!
E: Więc do dzieła! (po chwili) A widzisz, jak chcesz, to potrafisz!
A: Wątpiłaś we mnie?! Jak mogłaś?!
E: No wiesz, na początku aż taka rozmowna nie byłaś…
A: Bo myślałam, że chcesz atakować Nirvanę. Kurt zaćpał się, bo się zaćpał, ale nie możesz od razu go tak negować!
E: O, właśnie… Kurt… Trzeba coś z tym zrobić!
A: Co masz na myśli?
E: Właśnie to, że w akcję antynarkotykową chcesz angażować całą szkołę, a Twoim idolem jest właśnie taki Kurt.
A: Czepiasz się. Twoim też jest. Wiesz ilu ludzi słucha Nirvany?!
E: Wielu.
A: I co? Zabronisz im słuchać grunge, bo Kurt przesadził z koką?
E: Oj, nie, czy Tobie zawsze trzeba wszystko tłumaczyć? Można by zabawić się w teatr i zrobić spektakl o tym jak nałóg go zabijał…
A: Też masz pomysły!
E: No dobrze - może nie zabijał - jak go niszczył. Oglądałaś przecież wiele filmów o artystach-narkomanach, wiesz jak się ich tam najczęściej pokazuje… Niby takie nieszczęśliwe niewiniątka, a sami się w to piekło wpędzili. I co gorsza - nie tylko siebie - także swoje dzieci, żony, rodziców…
A: Cobaina ojciec sam wyrzucił z domu, wcale go nie obchodzi…
E: Ogólnie mówię. Słuchać go sobie możesz, bylebyś nie poszła jego śladem… Z tej całej szopki korzyść będzie taka, że młodzież dowie się, do czego naprawdę prowadzi nałóg. Na znanych przykładach lepiej zrozumieją.
A: A nie wydaje Ci się, że Nirvana straci przez to słuchaczy?
E: A wiesz ilu ludzi tego słucha? Sama mi kiedyś mówiłaś, że Kurta uwielbia się za to, co tworzył, a nie za to, że ćpał.
A: E (po chwili), jest problem!
E: Jaki?
A: Co będzie, jeśli do głównej roli zgłosi się zbyt wiele osób?
E: O to się nie martw! Macie jeszcze przecież Ryśka z Dżemu, John’a Lennon’a i Michael’a Hutchence’a, a z kobiecych ról - Janis Joplin. Wystarczy poszperać w Internecie, zaraz więcej się tych nazwisk zrobi…
A: Teraz to Ty się ożywiłaś!
E: A co?! Zależy mi na tym, żeby chociaż trochę zmienić ten świat…
Autor: elf17
Komentarz autora:
pomysł czeka na akceptację:)
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(17 marca 2010 r., 06:28:49)
Tak - chcę wiadro! Ale w liście maryhy, zeby tematycznie było! :D PS. czekam na to Twoje zdjęcie z niecierpliwością - serio! :)
(17 marca 2010 r., 00:56:27)
Znam ludzi z Ząbek, Pragi i Żylety. Kocham moją Wildę i Jeżyce oraz podbite oczy. Ostatnio zawinęli mi połowę sparing partnerów - bojówka Lecha poszła na przymusowy urlop. Ruch.. w du.. frajerstwa, nie znoszę, tak jak mój patron nie znosi moich tatuaży. Klio nie znajdziesz takiej szuflady, do której pasuje moja nieprawidłowa osobowość. Nawet się nie wysilaj :)))
Będzie wielka niespodzianka, jak wkleje tu kiedyś swoje zdjęcie.
(17 marca 2010 r., 00:40:49)
W zasadzie, w grupie ryzyka jest każdy młody człowiek który nie potrafi poradzić sobie z problemami :) Dzieciaki, o których wspomniałam, pochodziły z domów, gdzie alkoholizm, prostytucja, porzucenia były normą. Jako dwunastoletni młodzi ludzie, szukali akceptacji dla siebie w kręgach, które ich nie odrzucały, a tam bywało już różnie.

Torqu, Praga jest spoko :) Nie wierzysz? Przyjedź i pospaceruj po niej. Jednego tylko nie wolno ci będzie robić - zadzierać nosa, bo obiją jak frajera :))
(17 marca 2010 r., 00:26:52)
Karolina: Ci od CHWDP z Pragi chętnie pójdą do teatru. Najpierw się najarają, a później pójdą spać, albo Pani od biletów będzie im musiała la... zrobić. Klio pracowała z taką młodzieżą, wystarczy siła spokoju. Dziś byłem na sali, a tam koleś z Legionowa (Wa-wa), ot tak 2kg amfetaminy kupił na własny użytek i przywiózł go do Poznania, on też często chodził do teatru.
(17 marca 2010 r., 00:17:27)
ee tam, kto będzie chciał spróbować czy po prostu szprycować się czymkolwiek, to nawet oglądanie przedstawień czy filmu 24 na dobę tu nic nie pomoże.
grupa "zagrożonej" młodzieży, hmm a kto się do takiej zalicza?

ps. mnie osobiście przedstawienie nie przypadło do gustu :)
(17 marca 2010 r., 00:03:10)
Oglądałam ten spektakl wraz z grupą "zagrożonej" młodzieży, na scenie jednego z łódzkich teatrów. Wrażenie jakie zrobił na moich "podopiecznych" było ogromne. Myślę, że pozostało na tyle długo, by pomóc im przetrwać ten, najbardziej podatny na wszelkiego rodzaju sugestie, okres w ich życiu.
Każda metoda działa, o ile się ją stosuje. Najgorsza jest bierność.
Forma przekazu, nawet "obowiązkowo zaliczona" jaką jest film, czy sztuka teatralna, jest zwykle bardziej sugestywna niż nieprzeczytana książka - choćby najlepsza.
Jako "obowiązkowe zaliczenie", rozumiem oczywiście zorganizowane przez szkoły, ośrodki wychowawcze i inne władne instytucje, wyprawy do kin, czy teatrów :)
(16 marca 2010 r., 23:47:11)
tak rzadko tu ostatnio zaglądam, ale widzę, że często powraca tutaj 'zielony wątek' elfi :)

odnośnie "My, dzieci z dworca ZOO" to powiem jedynie tyle, że nie powinni kręcić żadnego filmu ani wystawiać przedstawienia na podstawie tej książki, bowiem robią to tak nieudolnie, że z naprawdę dobrej i mocnej książki pozostaje historia w wielkim skrócie, zbliżona do chłamu - oczywiście to moje zdanie :)
(16 marca 2010 r., 23:21:50)
Klio: nie używaj pojęć, których znaczenia nie rozumiesz. Dzieci z dworca Zoo, nie wiem jaki związek mam heroina z marihuaną. Zajrzałaś do Darka Arciszewskiego?
(16 marca 2010 r., 22:24:33)
Dekryminalizacja z legalnością mają więcej wspólnego niż zaproszenie do udziału, a udział w czymś. Ja cię zapraszam, ale stawiam warunki, które trzeba latami negocjować i nie powiedziano, że ty je spełnisz :)
Wiesz do czego "piję".
Odnośnie książek, to daj ci Boże Torqu, byś zdołał przeczytać połowę tego, co ja mam za sobą :) Wikipedia to jeszcze nie literatura!
Przedstawienia teatralne i wszystko, co tylko może przyciągnąć młodzież, by zreflektowała się póki czas. Dzieci z dworca ZOO, to spektakl, który niejednemu młodemu "rozbitkowi" pomógł. Wierz mi. Dobrze, jakby powstawało wiele różnych inicjatyw na każdej możliwej płaszczyźnie. Istna prohibicja szykuje się dla palaczy, a równocześnie promuje się akceptację dla "miękich" narkotyków? Paranoja. I w dodatku wszyscy wiedzą, że chodzi o dużą kasę!
(16 marca 2010 r., 13:34:49)
yeppy: podać Ci wiadro? :))) Dzięki za tę chwilę wytchnienia i uśmiechu :))

Elf: w imieniu całej ludzkości, błagam Cię, powiedz sobie dość w tym temacie i zajmij się postulowaną przez siebie pracą u podstaw. Zastrzegam jednak, że przedstawienia teatralne to ograniczony sposób na dotarcie do Twoich rówieśników. Darek Arciszewski zajrzyj. Dla młodzieży CHWDP zrobisz jezioro łabędzie?

Klio: co ma dekryminalizacja posiadania do legalizacji?
"Już był w ogródku, już witał się z gąską..." - facetom o smutnych twarzach, nieoczekiwanie spadłyby zyski' - nigdy nie czytałem równie absurdalnego poglądu na ten temat. "Sens i bezsens prohibicji" dr. Jacek Izydorczyk, poczytaj trochę książek, a nie gazet.
(16 marca 2010 r., 09:33:28)
Dość mam tematów Kurta, narkotyków i rzygnęłam właśnie zielonym pawiem. Ale czy dam plusa czy nie to jeszcze nie wiem. Przemyśleć to muszę.
(14 marca 2010 r., 17:26:26)
Pomysł nie z tej ziemi :) Takie oddolne, spontaniczne odżegnanie się od narkotyków byłoby świetnym antidotum na planowaną legalizację. "Już był w ogródku, już witał się z gąską..." - facetom o smutnych twarzach, nieoczekiwanie spadłyby zyski :))
1 - 12 z 12 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
15 listopada 2009 r.
10 marca 2012 r.
2681
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska