Rodzaj: Recenzja
Dodano: 06 maja 2010 r., 00:43:46
Ostatnia aktualizacja: 07 maja 2010 r., 17:19:43
Moje granie
Jamie Saft
Nigdy nie zapoznaje się z recenzją książki, którą mam zamiar przeczytać. Kupując oczekiwaną płytę stosuje ten sam zabieg – broń Boże, abym przesłuchiwał ją po łebkach – usiądę wygodnie na sofie i będę smakował każdą mi-nutę.
Multiinstrumentalista - fortepian, organy Hammonda, syntezatory analogowe, gitara, bas. Swoje szalone pomysły na niezidentyfikowane obiekty muzyczne zawdzięcza nie tylko umiejętności komponowania, ale również fascynacji studyjną techniką dźwiękową. Doskonali swoje umiejętności we własnym studio Frank Booth na Brooklynie.
Jamie Saft urodzony w 1971 roku - Nowojorczyk, „obywatel” Queens - ukończył prestiżowy Tufts University oraz New England Conservatory of Music. Początki jego muzycznej kariery sięgają wczesnych lat 90. Kiedy to nawiązał kontakt z przedstawicielami nowojorskiej sceny downtown. Znaczący sukces przyniosła mu znajomość z Johnem Adamsem, u którego zagrał jako pianista w nowojorskiej i paryskiej premierze opery I Was Looking at the Ceiling and then I Saw the Sky.
Po wydaniu w 1997 roku pierwszej płyty dla wytwórni Avant, jego talent i chryzma zostały zauważone przez Johna Zorna, z którym rozpoczął współpracę w ramach wytwórni Tzadik. Na liście muzyków (i zespołów), z którymi grał lub gra, są m.in.: Electric Masada, JoJo Mayer's Nerve, Laurie Anderson, Bobby Previte, The Beastie Boys, Marc Ribot's Los Cubanos Postizos , Dave Douglas, Antony and The Johnsons, Mikke Paton, Cyro Baptista, Merzbow, The Groove Collective.
Przełomem w karierze Jamiego Safta, jak wspomniałem, stały się nagrania dla wytwórni Johna Zorna, z którym współtworzy muzyczny cykl Filmworks. Odpowiada ona za dystrybucje jego czterech solowych projektów: Sovlanut (2000 r.), Breadcrumb Sins (2002 r.), Black Shabbis (2009 r.) i Bag of Shells (2010 r.) , a także powstałego w 2006 roku albumu Jamie Saft Trio (J.S - fortepian, Trevor Dunn - kontrabas, Dan Rieser – perkusja) Trouble - The Jamie Saft Trio Plays Bob Dylan, na którym znalazł się instrumentalny przegląd twórczości tego poety. Wykonanie dwóch utworów Jamie Saft powierzył wokalistom - jego wybór nie był przypadkowy - "Ballad Of A Thin Man" śpiewa charyzmatyczny Mike Pattona, a "Living The Blues" wykonuje zjawiskowy Antony Hegarty z zespołu Antony and the Johnsons. Aranżację muzyki Dylana oparto o klezmerską i jazzową interpretację. Powstanie albumu wiąże się po części z ówcześnie panującą w USA sytuacją polityczną. Amerykańskich intelektualistów uwierała już druga kadencja G.W. Busha. Możliwe, że prezydencka polityka była źródłem inspiracji dla słów Jamiego Saft-a umieszczonych w booklecie albumu: "Ślepa wiara jest tym, z czym Bob Dylan walczył w czasie całej swojej kariery - muzycznej, duchowej i politycznej".
Pierwsze solowe projekty Sovlanut i Breadcrumb Sins, w twórczy sposób konfrontują słuchacza z pojęciem żydowskiego dubu, wprowadzając go w świat dźwięków wielokulturowej społeczności nowojorskiego Queens. Muzyka na obu płytach to kompilacja reggae, ambientu, dubu, muzyki
psychodelicznej, ale również soulu, inspiracji klezmerskich czy japońskiego undergroundu. Muzyka nie jest jednorodna, artysta tworzy klimat tajemniczych, melancholijnych kompozycji, które rozświetlają soulowe tematy.
Jamie Saft komponuje również muzykę do filmów, która obecna jest w nominowanym do Oskara tytule Murderball i nagrodzonym podczas festiwalu w Sundance (Grand Jury Prize) obrazie God Grew Tired Of Us (wyprodukował także muzykę do filmów: Dear Talula i Brooklyn Exile). Na bazie utworów stanowiących ścieżkę dźwiękową do wymienionych produkcji, powstał najnowszy album artysty. Składają się na niego nagrania powstałe i zmiksowane w studio Frank Booth. Bag of Shells jest podróżą poprzez estetykę jazzu, reggae, heavy metalu, odnajdziemy na niej również elementy tradycyjnej muzyki żydowskiej oraz wpływy muzyki afrykańskiej. Płyta, ze względu na filmowy charakter, wpływa intensywnie na wyobraźnię słuchacza, nie gubiąc przy tym swojego lirycznego wymiaru. Obok wspomnianego już Breadcrumb Sins, album Bag of Shells stanowi, według mnie, najlepszą produkcję Jamiego Safta.
Bag of Shells:
Cyro Baptista - Percussion
Shanir Ezra Blumenkranz - Oud
Bobby Previte - Drums
Jamie Saft - Fender Rhodes, Synthesizers, Guitars, Bass, Organs, Mellotron, Wurlitzer Electric Piano, Piano, Drums, Percussion, Programming
Vin Cin - Bass
Bill McHenry - Saxophone
Ocena autora:
Autor: torquemada
Komentarz autora:
Zachęcam do zabawy muzyką i linkami. Płyty do nabycia: http://www.multikulti.com/go/_info/?id=16671
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
07 maja 2010 r., 17:19:43
poprawki Axuna i yeppy - wielkie dzięki :)
2.
06 maja 2010 r., 22:03:29
poprawki matrioszki :)
3.
06 maja 2010 r., 17:04:33
likwidacja powtórzenia
4.
06 maja 2010 r., 12:42:37
nowe linki
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(10 maja 2010 r., 15:24:40)
qlqu: myślę, że to nieuniknione :) Matisyahu - rewelacyjny koleś :)) i Tzadik są "blisko". Współpracował już z Jonem Madofem z Rashanim. Tu jest link niespodzianka http://www.youtube.com/watch?v=vEwZ-5D7sOM. Odnośnie Zappy to był, jest i będzie guru amerykańskiej awangardy. Dla wielu twórców to inspiracja, która ciągle dużo wnosi do muzyki, choć nie ma go wśród żywych.
Nie wiem, czy zajrzałeś pod każdy link :) ale szczególnie polecam Ci Cyro Baptistę (ten na końcu tekstu) i Filmworks, bo to fragment genialnego dokumentu "Śmierć człowieka pracy".
Dzięki wielkie za lekturę i plusa. Kupujmy dobre płyty :)
(10 maja 2010 r., 11:39:44)
W tej balladzie zalatywało mi z początku klimacikiem wokalnym a'la Frank Zappa:)Zdolniacha z tego Nowojorczyka, bardzo ciekawa muza. Dałoby się zestawić w jakiś sposób muzę Safta - jego dokonań z solowych projektów z innym New Yorkerem, Matisyahu?:) Żydowski dub, reggae?!:)
(07 maja 2010 r., 04:36:04)
1. 'Początki jego muzycznej kariery sięgają wczesnych lat 90. Kiedy to nawiązał kontakt z przedstawicielami nowojorskiej sceny downtown.' - to chyba powinno być jednym zdaniem, oddzielonym przecinkiem czy myślnikiem

2. 'premierze opery I Was Looking at the Ceiling and then I Saw the Sky.' - trzeba zaakcentować, że to nazwa, więc... może kursywa bądź jakiś inny substytut?

3. niestety nie mam teraz czasu doczytać, ale zrobię pewnie dzisiaj po pracy.

Tymczasem powiem: jest coś, co mnie zachwyciło. Jedno określenie. Ale to potem, żeby Cię nie zasłodzić z rana :P
1 - 3 z 3 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
31 grudnia 2009 r.
18 kwietnia 2012 r.
1496
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat