Dodano: 30 grudnia 2010 r., 23:02:37
Ostatnia aktualizacja: 30 grudnia 2010 r., 23:02:37
Moralność a ambiwalencja uczuć
Masz swojego Boga? Swoją moralność? Swoją ideologię? Myślisz pewnie, że wszystko to, w co wierzysz i czemu cześć oddajesz jest jak najbardziej słuszne i jak najbardziej prawdziwe. Robisz to pokładając nadzieję, że kiedyś ci się to zwróci. Za cenę wolności brniesz wciąż głębiej i głębiej zostawiwszy po drodze logikę i instynkt samozachowawczy.
Możliwe, że kiedyś coś zyskasz, na przykład życie wieczne. Możliwe jest też, że twoje ideologie wcale nie mają sensu i są jeno wciąż powtarzającą się historią.
Tabu
Tabu jest słowem polinezyjskim i tam właśnie należałoby szukać korzeni jego pochodzenia. Oznacza zakazy lub ograniczenia, nie jest jednak rodzajem moralności religijnej, gdyż ta stanowi swoisty system pochodzący od istoty wyższej. Tabu natomiast stanowią zakazy powstające „same przez się”. Słowo to nie posiada adekwatnego odpowiednika w języku polskim, dlatego nadal używany jest w tej niezmienionej formie. Dla nas ma ono dwa znaczenia, z natury się wykluczające. Z jednej strony określa coś świętego, z drugiej coś zakazanego, bo nieczystego, dlatego słowo „święta bojaźń” oddaje znakomicie sens i znaczenie słowa tabu.
Jak już wspomniałam tabu nie jest systemem wartości potocznie zwanym moralnością, gdyż nie posiada genezy, a co za tym idzie, uzasadnienia. Dla osób będących pod jego wpływem jest ono niezrozumiałe, ale oczywiste, gdyż funkcjonuje na zasadzie dogmatu.
Przekroczenie nakazów tabu
Początkowo respekt wobec tabu był tak wielki, że kara za jego przekroczenie odbywała się samoistnie poprzez działanie automatycznego mechanizmu wewnętrznego – naruszone tabu mściło się samo. Warto bowiem zauważyć, że każdy kto przekroczył zakaz, w mniemaniu reszty społeczności przejmował naturę owego zakazu. Można by rzec, stawał się opętany. Dobrze obrazuje to następujący przypadek:
Pewna Maoryska zjadłszy jakieś owoce dowiedziała się, że pochodziły one z miejsca, na które nałożono tabu. Zaczęła krzyczeć, że duch wodza, którego obraziła tym czynem, z pewnością ją zabije. Wypadek ten miał miejsce po południu, a kobieta ta zmarła już następnego dnia o dwunastej w południe.*
Można by zastanawiać się skąd tak surowe kary? „Człowiek, który przekroczył tabu, sam staje się tabu”. Stać się jak tabu znaczyło nabrać niebezpiecznych zdolności kuszenia innych. Stać się jak tabu to stać się nieczystym, wręcz zakaźnym. Pierwsza kobieta Ewa, niejako obdarowała ludzkość tzw. grzechem pierworodnym.

Symbole były obięte tabu
W późniejszym okresie, słowo tabu utraciło wiele na swoim znaczeniu, a na straży jego przestrzegania stanęło już samo społeczeństwo lub kasta przeznaczonych do tego osób. Najpierw w sposób bardziej pośredni (przykładem jest ostracyzm), aż po formy bardziej bezpośrednie (kara śmierci). Ostracyzm, jak wiemy, jest formą społecznego odrzucenia. Osobnik wykluczony z wioski, opuszcza ją by zostać ukaranym przez tabu, które naruszył. W większości wypadków, sposób działania tabu będzie podobny jak w wyżej opisanym przeze mnie przypadku. Społeczeństwo, czy pewna grupa osób będzie tutaj działał jako pośrednik. W późniejszym czasie to już nie tabu lecz jego namiestnicy (społeczeństwo lub grupa społeczna) określą winę i wymierzą karę. Od tego momentu moralność, rozumiana jako system, wchłonęła w siebie teorię tabu, by posłużyć się nim do własnego siebie uzasadnienia. Epoka Inkwizycji będzie tu swego rodzaju maksimum jakie osiągną człowiek w tej dziedzinie.
Oczywiście nie zawsze kary za naruszenie tabu były tak surowe. W takim przypadku pochłonęły by połowę ludzkości. Człowiek, jako istota zaradna, wprowadził szereg ceremonii oczyszczających, a jedną z najczęściej stosowanych było oczyszczenie poprzez wodę. Tutaj znowu, w sposób jak na ironię natrętny, nasuwa się przykład oczyszczania wodą, stosowany przecież po dziś dzień. Jednakże nie proces oczyszczania jest pierwotnym sposobem dla zniwelowania skutków przekroczenia tabu, lecz, co może wielu zaskoczyć, pokuta rozumiana jako wyrzeczenie się jakiegoś dobra lub wolności. Wyrzeczenie zatem leży u podstaw przestrzegania tabu.
Czy wobec tego, można by uznać, że tak właśnie powstały pierwsze sekty religijne, zalążki wielkich, pochłaniających kontynenty systemów, okazuje się nielogiczne z natury tabu?
Animizm
Animizm to nauka o wyobrażeniach dotyczących duszy i istot duchowych. Teorie współistnienia duszy z ciałem mają przebogatą historię gdyż towarzyszą człowiekowi od zarania dziejów. Nie jest to jeszcze religia, gdyż ta to dopiero owoc wtórny animizmu, pierwotnego i chyba najbardziej słusznego światopoglądu jaki ludzkość wytworzyła. Ujmuje on bowiem w swej idei całość świata, widząc w nim jednolity porządek.
„Ręka w rękę z Systemem animistycznym idzie coś jeszcze, a mianowicie wskazanie, jak należy postępować, by stać się panem ludzi, zwierząt i rzeczy, a raczej ich duchów”**
Nie trudno zauważyć, że chodzi o czary i magię. Wymieniam tu oba, gdyż potocznie zwykło się traktować te słowa zamiennie a jest to niewątpliwie błąd. Rzeczownik czary określał sztukę wywierania wpływu na duchy. Magia natomiast, abstrahuje od istnienia duchów. Stanowi pierwotną i ważniejszą część techniki animistycznej znajdując swoje zastosowanie również tam gdzie nie mamy do czynienia z uduchowieniem natury. Magia kładzie nacisk na wszechmoc myśli a nie istoty, która ową myśl kreuje. Człowiek pierwotny żywił silną wiarę w moc swoich życzeń. Czy miał rację? Analizując przykłady z naruszaniem tabu można śmiało stwierdzić, że miał. Często jednak nie był tego świadomy.
Z terminem życzenie w parze idzie słowo wola. To właśnie wola była twórcą życzeń i przekraczała zasady ziemskiej logiki. Przekraczała i nadal przekracza. Jak silnie potrafią zadziałać tzw. zabobony czy afirmacje wie każdy z nas. Podobnie działa wszystko, co nazywamy wiedzą. Gdyby na przykład naukowo zbadano, że czekolada w dużych ilościach działa odchudzająco, to przyjęlibyśmy to za normę i kakao zastąpiłoby papierosy. Podobnie rzecz się ma z każdą inną tego rodzaju wiedzą. Celem magii zatem, jest narzucenie realnym rzeczom praw życia psychicznego.
Narodziny religii
„O ile magia rezerwuje całą wszechmoc dla myśli, tak religia oddaje ją duchom”***

Animizm-prastare źródło duchowości
Magia jest czymś pierwotniejszym i starszym od nauki o duchach. Nieprawdą jest więc stwierdzenie, że człowiek ze swej natury jest religijny. Człowiek ze swej natury jest zwyczajnie „magiczny” i może właśnie dlatego tak trudno mu podporządkować się jakiejkolwiek moralności. Naturą człowieka jest jego wszechmoc myśli a moralność nakłada tej wrodzonej skłonności sztywne ramy. Można by jednak uznać, że za podstawę do stworzenia religii, posłużyła również iście polityczna przesłanka rządzenia światem. Lęk jako pierwotna emocja posłużyła człowiekowi do tworzenia systemów zastraszania i represji. Ambiwalencja uczuć wobec moralności nie wynika z grzesznej natury człowieka. Ambiwalencja owa wynika z naturalnego odruchu samozachowawczego, który pozostał jako echo zapomnianych źródeł naszej natury. Warto też zauważyć, że to, co nazywamy moralnością jest niejako prawnym kodeksem pochodzącym z zewnątrz nas. Magii natomiast szukać należy dokładnie w przeciwnym kierunku, czyli wewnątrz istoty ludzkiej. Słowa takie mogą nam się wydawać niedorzeczne lub chociażby niezrozumiałe ale… Czyż właśnie nie to jest sednem systemów filozoficznych Dalekiego Wschodu, prowadzących jednostkę ku oświeceniu? Ciekawe, gdyż według tychże światopoglądów, nie istnieje coś takiego jak „droga do oświecenia”, a co za tym idzie moralność ziemska wydaje się nie mieć celu. Przykładem jest tu sam Budda. Współcześnie również wiele się o tym mówi. Jeden z kontrowersyjnych nauczycieli, Osho, powie wprost, że do oświecenia wiedzie zaprzeczenie wszelkiej moralności (zobacz: Osho „Zorba-Budda”).
Czy wobec tego moralność jest człowiekowi zupełnie niepotrzebna? Czy powrót do źródeł gwarantowałby szczęście? Można by snuć przypuszczenia, że życie człowieka przypominało by wówczas, popularną grę komputerową Lineage. Nie jest jednak powiedziane czy byłoby w niej tyle przemocy, ile jest tam dzisiaj. Przemoc i gwałt zawsze są wynikiem emocjonalnego napięcia i pragnień, których zaspokojenie nastąpić nie może, gdyż zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz nas, nasza wola napotyka na tą niebagatelną, moralną przeszkodę.
*Sigmund Freud "Totem i tabu"
** tamże
***tamże