Rodzaj: Recenzja
Dodano: 24 marca 2010 r., 04:29:44
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 25 marca 2010 r., 00:07:55
Muzyczny Frankenstein
Bywa, że niestandardowe rozwiązania spotykają się z brakiem zrozumienia dla ich twórców. Wystarczy pomyśleć, co by nas spotkało, gdybyśmy zażyczyli sobie jakiejś niezwykłej przekąski, np. ogórków w czekoladzie… W najlepszym wypadku zostalibyśmy posądzeni o stan błogosławiony. Takim właśnie nieco innym „daniem” jest solowy album Michała Jelonka.
Znajomi pytają się mnie, dlaczego tę płytę kupiłem. Odpowiedź jest bardzo prosta: Z ciekawości. Lubię eksperymentować z muzyką, a ta płyta niewątpliwie takim eksperymentem jest. Czy było warto? Jak najbardziej. Nie jest to krok milowy dla polskiej sceny rockowej, ale na pewno jest to krok naprzód.
Nie można się tutaj spodziewać jakiejś przeraźliwej metalowej masakry - nawet nie było takiego zamiaru przy tworzeniu albumu - ta płyta po prostu rządzi się własnymi prawami i jest doskonałym przykładem na to, że wcale nie trzeba używać słów, aby przemówić i wyrazić uczucia. Ciężko dzisiaj o całkowicie instrumentalne płyty nagrane w klimatach rocka, czy metalu (szczególnie na polskim rynku).
Jelonek zaprosił do współpracy kilku muzyków (m.in. Roberta Fijałkowskiego, Justynę Osiecką i Pawła Grzegorczyka), co zaowocowało sypnięciem różnych przypraw na muzyczny talerz. Szef kuchni serwuje dania począwszy od bardzo klasycznego, jakby wyciągniętego z innej epoki BaRocku, poprzez dużą dawkę gitarowych riffów, wymieszanych ze wschodnimi dźwiękami skrzypiec w B.East i MachineHat, na utworach typu Lorr kończąc, gdzie pierwsze skrzypce gra także... gitara. Są też odprężające kompozycje typu Beech Forest i Pizzicato - Ascticism, zagrane tylko na skrzypcach od początku do końca.
Mam jeden poważny zarzut do tego albumu - całkiem szybko się nudzi, nie ma wystarczająco silnego „magnesu”, który przyciągnąłby słuchacza na dłużej. Druga sprawa - niektóre kompozycje, jak np. Akka są dla mnie aż zbyt melodyjne. Wręcz popowe, a co za tym idzie, dla przeciętnego fana cięższych brzmień - irytujące. Jednak muszę przyznać, że po zrobieniu sobie dłuższej przerwy od Jelonka, miło jest do jego muzyki powrócić.
Płyta miła do posłuchania od czasu do czasu, lub podczas krótkiej podróży samochodem. Muzyka na poziomie, mieszanka klasyki i metalu. Odbiorcy nie będą zawiedzeni, gdyż przez te niecałe pięćdziesiąt minut odbywamy całkiem ciekawą podróż w różne zakątki muzycznego świata.
Ocena autora:
Autor: Signum
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
25 marca 2010 r., 00:07:55
Poprawka do oceny :)
2.
25 marca 2010 r., 00:04:59
Dodałem ocenę graficzną i wprowadziłem kilka poprawek do tekstu.
3.
24 marca 2010 r., 23:25:04
Dodałem ocenę graficzną
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(25 marca 2010 r., 12:49:49)
Wszystko co na żywo robi lepsze wrażenie. No nie licząc takiej szmiry jak Mandaryna na przykład :)
(24 marca 2010 r., 23:33:20)
Ocena graficzna dodana, dzięki Axun za info :) yeppy - zgadzam się, Jelonek jest fajną odskocznią. A kiedy utwory wykonywane są na żywo robią dużo lepsze wrażenie :) Pozdro.
(24 marca 2010 r., 16:52:58)
Recenzję możesz zakończyć oceną graficzną. Popatrz w opcjach edycji artykułu (zaraz pod znacznikami wstawiania m.in. akapitów i podtytułów). Taka podpowiedź. ;)
(24 marca 2010 r., 11:10:59)
Przyzwoita recenzja :) Jelonek to świetna odskocznia. Nie jest jednak na tyle magiczny, żeby uwieść i uzależnić od siebie tak silnie, jakby się mogło wydawać. Do auta zdecydowanie wolę inne brzmienia, bo Jelonkowe mogą wzbudzić niepożądane emocje, kiedy słucha się nie tylko uszami :P (a ja na punkcie muzyki zboczona jestem, więc wszystkim co mam - słucham). Miserere Mei Deus może jeszcze nie spowoduje wypadku ale BaRock zdecydowanie by mogła :)
1 - 4 z 4 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
23 sierpnia 2009 r.
04 października 2011 r.
35
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska