Kategoria: Sport > Koszykówka
Rodzaj: News
Dodano: 08 kwietnia 2010 r., 19:20:32
Ostatnia aktualizacja: 08 kwietnia 2010 r., 19:20:32
Don Nelson z rekordem. Historyczny dzień w NBA
Nelson z drużyną po środowej wygranej
W środę, 7 kwietnia, podopieczni Dona Nelsona pokonali na wyjeździe Minnesotę Timbervolwes 107:116, sprawiając swojemu trenerowi wielki prezent. Była to 1333 wygrana Dona, jako trenera.
Co się odwlecze, to nie uciecze - to powiedzenie pasuje w stu procentach do sytuacji, jaka wytworzyła się wokół coacha Golden State Warriors Dona Nelsona i kwestii pobicia przez niego rekordu zwycięstw odniesionych przez trenerów ligi NBA. Jak informowaliśmy już na łamach Gazety Wirtualnej, dzięki wygranej odniesionej w ostatnią niedzielę nad drużyną Toronto Raptors, Nelson zrównał się w rankingu z Lennym Wilkensem, samodzielnym liderem zaś zostać miał już dwa dni później, 6 kwietnia, po meczu z Wizards. Niestety, wyprawa do stolicy Stanów Zjednoczonych nie powiodła się i gracze Warriors przegrali swoje spotkanie 112:94. W grze "Wojowników" widoczna była tego dnia nerwowość oraz zbyt duża chęć do tego, by pomóc trenerowi w osiągnięciu wymarzonego celu.
To, co nie udało się we wtorek, zostało zrealizowane dzień później. W środę, 7 kwietnia, podopieczni Nelsona pokonali na wyjeździe Minnesotę Timbervolwes 107:116, sprawiając swojemu trenerowi wielki prezent. Była to 1333 wygrana Dona, jako trenera. Co ciekawe, wynik ten może zostać poprawiony i to jeszcze w ciągu najbliższych pięciu dni. Golden State Warriors mają bowiem do rozegrania jeszcze cztery mecze - w tym dwa z przeciwnikami będącymi teoretycznie w ich zasięgu (mowa o Los Angeles Clippers i Portland Trail Blazers).
70-letni obecnie trener, to były zawodnik ligi NBA. W trakcie swojej kariery grał w klubach Chicago Zephyrs, Los Angeles Lakers i Boston Celtics. W podziękowaniu za wkład w zdobycie przez drużynę z Bostonu pięciu mistrzostw (1966, 1968, 1969, 1974, 1976), jego numer (19) został zastrzeżony, a pamiątkowa koszulka wisi pod kopułą hali, w której na co dzień swoje mecze rozgrywają Celtics.
Po zakończeniu czynnego uprawiania sportu (1976 rok), Nelson rozpoczął praktykę trenerską. Przez ponad 30 lat pracował w czterech klubach NBA: Milwaukee Bucks (1976–1987), New York Knicks (1995–1996), Dallas Mavericks (1997–2005) i Golden State Warriors (1988–1995; 2006 do teraz). To, co udało się mu wywalczyć, jako zawodnikowi, a więc wygrać rywalizację w lidze i zdobyć tytuł, nie powiodło się jak do tej pory na ławce trenerskiej. Mimo tego "Nellie", jak przez sympatyków koszykówki nazywany jest Nelson, trzykrotnie otrzymał nagrodę dla Trenera Roku (1983, 1985, 1992).
Pisząc o Nelsonie-trenerze, nie można zapomnieć również o jego przygodzie z reprezentacją USA. W 1994 roku poprowadził on kadrę Stanów Zjednoczonych (w skład której weszli m.in. Shaquille O'Neal, Shawn Kemp i Reggie Miller) do złota na Mistrzostwach Świata rozgrywanych na parkietach w Kanadzie.
Czy nowemu rekordziście uda się wygrać kiedyś ligę? Tego nie wiadomo, tym bardziej, że sam zainteresowany poważnie myśli o zasłużonej emeryturze.
Komentarz autora:
Fot. www.nba.com/warriors
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(09 kwietnia 2010 r., 17:07:12)
Tak, masz rację co do podania pełnych statystyk. Teraz już troszkę za późno. ;) Podam może tutaj: Nelson 1333 wygrane i 1061 porażki; Wilkens 1332 wygrane i 1155 porażki. W sumie Wilkens wygrał o ten jeden mecz mniej, ale to on zdobył tytuł z Seattle SuperSonics w '79. ;)
(09 kwietnia 2010 r., 08:31:45)
Świetnie zredagowany news! Przy "sile zawodniczej" ekip, które przyszło Nelsonowi prowadzić z ławki trenerskiej, nie może dziwić fakt, że do tej pory pozostał bez pierścienia za mistrzostwo ligi jako trener. Do takich trenerów jak Nelson czy Lenny Wilkens (kojarzy mi się głównie z Atlanta Hawks i kojarzę go bardziej niż Nelsona) należy mieć wielki szacunek za ich rekordy zwycięstw, mając na względzie to, że nie prowadzili wybitnych grup zawodników. Brakuje mi w temacie tylko jednego. Właściwie zastanawia mnie kwestia tego, dlaczego nie uraczyłeś nas (zwłaszcza w kontekście Twojego poprzedniego artykułu o utraconej szansie na rekord porażek "Netsów"), Twoich drogich czytelników (hehe), pełną statystyką dokonań trenerskich Nelsona, ewentualnie Wilkensa. Dobrze. Wygrali AŻ tyle spotkań, ale jak przy tym wyglądają w ich przypadku statystyki porażek prowadzonych przez nich drużyn ??!! Wierzę, że bilans zwycięstw do porażek w tej materii powinien być dodatni...:)Inaczej,cóż to za rekord?!
1 - 2 z 2 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
21 kwietnia 2009 r.
28 kwietnia 2012 r.
6743
Inne z sport
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat