Dodano: 28 marca 2011 r., 21:59:46
Ostatnia aktualizacja: 30 marca 2011 r., 20:04:39
NIE dla IDIOTÓW
Stoi jeleń po środku polany i ryczy, ryczy bo nie ma łani a może żadna go nie chce dlatego tak rozpaczliwie ryczy?
Macho- słowo to oznacza silnego, pożądanego faceta, typ owłosionego Latynosa albo aryjskiego Himena- takim typem chce być nie jeden chłopczyk.
Pozwolę sobie na odrobinę krytyki, taka nigdy nie szkodzi a niektórym daje do zrozumienia że pisać można o wszystkim w sposób tak poważny jak i humorystyczny. Tak, to riposta na ripostę by ,co poniektórzy zrozumieli, że pisanie tutaj to tylko zabawa a nie piaskownica dla trolli.
Niestabilny Gucio
Marzeniem większości kobiet jest książę z bajki (miej Boże litość na tymi głupimi niewiastami) Marzeniem każdego faceta jest wiele księżniczka z bajki... na jedną noc. "Wierność" samca od zawsze jest taka sama i pozostanie bez zmian na wieki wieków, tylko że dziś jest trzymana w ryzach prawa i całe szczęście bo wielu samczyków w niezmiernej swej głupocie i próżności, skacze z kwiatka na kwiatek jak typowy Gucio. Zapominają niektórzy panowie, że to życie to nie bajka a twarde realia. Jak któryś nabroi musi płacić bo dziecko nie ciele, na łące się go nie wypasie. Wytłumaczeń dla frywolnego żywota, jest u panów tyle ile gwiazd na niebie, co jedno to piękniejsza baśń a najczęściej główną postacią tej baśni jest ponętna wiedźma co czarowała i mamiła to urodą, to wdziękiem, to klasą a samczyk biedny jej uległ... jakby stracił rozum. Zapewne go stracił razem z całą głową (zachował tylko główkę i ta najwięcej wtedy pracowała) Jaki piękny byłby ten świat gdyby tak wszystkie kobiety były jak te kwiatki na rajskiej łące a panowie mogliby sobie tak "bzyk" z kwiatka na kwiatek, bez zobowiązań, prawda? Problem w tym że to nie raj a wielu panów z naturą pszczółki (na polskim przykładzie bazując) faktycznie wygląda jak truteń Gucio.
Była taka piosenka, o ile pamiętam to potwornie gejowska. Prawdziwy samiec czyli co? Owłosiony ogier rozpłodowy z silną pięścią i dużym...potencjałem? Nie ma to jak męskie marzenia o samym sobie, przeważnie bardziej gejowskie niż fantazje Roberta Biedronia. Najczęściej macho, który kobiecym rodem gardzi zamiast sześciopaku na brzuchu ma sześciopak w brzuchu, przelany z aluminium wprost w otłuszczone flaki, zamiast włochatej klaty ma włochate plecy i twarz, pół tygodnia nie goloną. Zamiast zapachu wojownika jest latem zapach jak z capiej obory, gdzie suszą się sery albo jak z więziennej siłowni nie wietrzonej miesiącami, czasami złamany alkoholowym wyziewem i tytoniowym posmrodem. Reklamy produkują kury domowe i zaradnych, wymuskanych facetów w sportowych brykach albo ekspertów, cwaniaków- bzykaczy. Naoglądają się panowie (ofiary losu) reklam i w efekcie mamy komedię. Komedia zaczyna się gdy frustrat stara się dorównać obrazom kreowanym w mediach przez takich samych, niespełnionych frustratów, którzy umysłem nie przekroczyli wieku lat 16. Jednak obraz dobrze się sprzedaje, kura domowa ma trafić do pustogłowych pań, które z jednej strony płaczą że są niespełnione i dyskryminowane a z drugiej łykają to jak nastolatki LSD na dyskotece. Macho w sportowej bryce, znawca, cwaniak i sportowiec trafia do wyobraźni głąbów przed telewizorami, do tego wystarczy dołączyć parę cycków i już portfel się opróżnia. Efekt uboczny lansowania takiego stylu jest widoczny w postaci rzeszy pyskaczy, frustratów, skrytych pedałków i egocentryków.
Macho ekspert, czyli "znafca", który wie wszystko i jeszcze więcej. Nie radzę takiemu macho zwracać uwagi, że się myli bo zaraz oberwiesz że jesteś głupia baba albo samiec otumaniony przez feministyczny aparat wprowadzający nowy, waginalny porządek świata. Macho musi rządzić kobietami, do filmowego macho kobiety lgną same jak mrówki do miodu zostawiając mózg w kroczu. Rzeczywisty pseudomacho czasami nabije limo pod okiem, obije policzek, przyłoży w nos, złamie rękę, czasami nachalnie mu łapy latają, czasami usta same gwiżdżą na ulicy jakby przywoływał Azora w postaci blond dziewczyny. Macho skupia uwagę nie tylko na kiczowatym wyglądzie i dennej gadce ale też na fajnej bryce, ciekawym sprzęcie w domu i w kroczu.. no właśnie, w mniemaniu macho wszystko co dorówna ogierowi na łące oznacza prawdziwego mężczyznę (mimo iż sam pochwalić się może ogórkiem z podmiejskiej działki, mniej niż mało okazałym) Macho jak to macho, musi być gangsta, musi kupić sobie smycz z napisem "JP na 100%" napisać CHWDP na ścianie, pośmiać się z "psów" i pochwalić że się kiedyś znało dilerów i zaiwaniło batonika ze sklepu, spuściło manto słabszemu koledze i odwiedziło tzw dom publiczny.
Karate Kid
Gdyby facet nie umiał się bić to byłaby z niego prawdziwa c...a! Kiedyś zapisałam się na jakieś karate. Wszystko pięknie, większość to panowie, honorowe zasady, reguły, wesoła zabawa na treningach ale do czasu, gdy na macie zamiast kobiety ląduje facet z obolałymi plecami. Nic bardziej nie śmieszy niż frustracja "mężczyzny" (chłopca?) powalonego na matę przez innego uczestnika, a powalonego przez kobietę to już nie katastrofa, to hekatomba. Te całe zasady w walkach są wtedy funta kłaków warte bo przestają mieć znacznie bo z piorunami w oczach trzeba rywalkę sprowadzić do parteru stosując przy tym m.in pyskówki i naśmiewanie z kolegami. Każdy facet chciałby być jak Van Damme w Krwawej profesji. Każdy chciałby być jak zawodnik MMA ale nie każdy zdaje sobie sprawę z tego że to kosztuje sporo wysiłku, okładanie się pod pubem po pijaku albo siedzenie przed telewizorem z orzeszkami (tymi do jedzenia) w jednej łapie i piwem w drugiej mistrza z nich nie zrobi, co najwyżej "miszcza".
Mamo, ja się boję!
Kobieta niezależna, silna, pewna siebie to prawdziwy demon, postrach na wszystkich lądach i oceanach. Wielu mężczyzn takie kobiety ceni czy podziwia, wielu kocha a wielu traktuje zwyczajnie ale nie wszyscy. Są typy, które nie godzą się na to by kobieta była w czymś lepsza od nich. Gdy taką spotkają to góra kompleksów, której widać było tylko wierzchołek, wynurza się w całej swej okazałości. To zachowanie to lęk i nie należy takiego mężczyzny straszyć bardziej ani leczyć z fobii, wystarczy go tylko spokojnie ominąć jak psią kupę na chodniku. Gdy widzisz faceta śmiejącego się z "parkującej baby" albo "baby za kierownicą" tylko dlatego że to baba, nie odzywaj się, popatrz nań jak na nieuleczalnie chorą sierotę czyli z litością w oczach bo każdy niespełniony człowiek to biedny człowiek. Przeglądając portale internetowe dla mężczyzn widzę tam setki poradników "jak ją zdobyć" albo "jak odczytywać zachowania kobiety" czy "jak jej zaimponować" o zgrozo! Kto te wypociny umieszcza w sieci? Pod nimi komentarze, o wszystkie Bogi! Największy wysyp frustratów i wytupów spod krzaka w jednym miejscu, rzucających gromami albo podziwiających dzieło w którym roi się od przykładów głupiutkich trzpiotek, stereotypowych blondynek i niezaradnych księżniczek czyli tego czego oni się nie boją. Wyzwania dnia codziennego to kolejna strefa frustrowania słabych jednostek męskich. To zrozumiałe że nie każdy sobie radzi w życiu, co nas nie zabije to nas wzmocni (przynajmniej powinno) ale niektórych los wrzuca w dołek a jak w dołku znajdzie się mężczyzna słaby psychicznie to wszystkim silnym paniom w jego otoczeniu polecam się ulotnić. Polecam też zabrać mu klawiaturę i odłączyć internet.
Kochanek jak z pornosa
Mężczyzn obsesja na punkcie seksu jest dobrze znana. Nie chodzi tutaj o obsesyjne myślenie o tym by uprawiać seks co 15 minut (to też częste) ale o tym jak im wychodzi ta czynność. Pornosy z murzynami są dla większości mężczyzn (poza czarnymi) jakimś koszmarem. Przyrząd do penetracji głębin w mniemaniu wielu ofiar losu, musi być w rozmiarach niesamowity, zupełnie tak jakby zapomnieli że kobieta to nie studnia bez dna lub pozbawiony czucia worek. Gdy przyrząd ów ma duże gabaryty to często staje się powodem do dumy, boskiego czczenia i chodzenia na boki. Gdy nie mieści się w skali ustalanej przez durne portale i filmy porno, staje się powodem kompleksów a kompleksy to frustracja. Ponoć gdy kobieta użala się nad figurą i piersiami to jest zabawna lub żałosna, zatem jaki jest pan co wiedziony informacjami ze stron sprzedających środki extra volume, płacze po kątach że ma za mało w spodniach? Odpowiedź chyba jest prosta. Rozumiem że małe jest piękne tylko w odniesieniu do telefonu komórkowego albo mp3 ale gdy coś się mieści w normie a jest powodem płaczu, to zachowanie takie jest równie śmieszne jak płakanie nad miseczkami C. Poza manią wielkości jest jeszcze mania umiejętności. Umiejętność w tym temacie to rzecz bardzo ważna, gorzej jeśli ktoś ją rozumie przez seks dający się porównać do kilkuminutowej jazdy czołgiem przez pole minowe. Gorzej jeśli czołgiście nikt nie zwróci uwagi że to ani fajne, ani satysfakcjonujące ani ciekawe i pozostawi go w tym błędzie aż w wieku 30 paru lat, sam dojdzie do tego wniosku.
Moda i uroda? To nie dla mnie.
Moda i uroda. Widział ktoś kiedyś takie działy na męskich portalach? Nie? Bo moda i uroda to rzecz niesłychanie gejowska. Wielu panów sklepy odzieżowe omija szerokim łukiem, wchodzi tam gdy stare ubrania się znoszą albo gdy mamusia ich zaprowadzi na zakupy, czasami partnerka (wtedy, by zachować pozory, narzekają jak to baby długo łażą po sklepach) Mężczyzna modnie ubrany, elegancki, zadbany to dla wielu samczyków jakiś pedał. Wszystko co narzucą projektanci to metroseksualny shit kojarzony z Jacykowem albo Biedroniem. Fiolety, róże - BROŃ BOŻE! Przecież to takie gejowskie. Czyste włosy, ładna fryzura (nie zawsze wystrzyżona na "świńską szczecinę" ani sklejona hektolitrami żelu czy pianki) przycięte, zdrowe i przede wszystkim czyste paznokcie, gładka twarz lub równo przycięta bródka, zadbana skóra, wymodelowane ciało, modne wdzianko- eleganckie, z klasą- czy to takie straszne? Dla wielu panów styl kończy się na bojówkach, bluzie, koszulce zapakowanej w spodnie albo ubiorze sportowym "na każdą okazje" Tudzież latem dominują skarpety w sandałach, czarna koszulka opinająca brzuch jak w piątym miesiącu ciąży... spożywczej. Wśród klasy macho często królują skórzane kurtki a'la mafia z Wołomina i koszulki zapakowane w spodnie. Dres rządzi bezsprzecznie na wielkomiejskich osiedlach. Styl luzaka za 15 zł też jest szerzej znany wszystkim. Gangsta kopiują 50centa w wersji dużo uboższej. Lalusie i cwaniaczki zdzierają styl z najgorszych celebrytów zachowując jednak ostrożność by nie wyjść na ciotę, efektem czego jest styl frajera. Ta gejoza (psychoza na punkcie stylu geja) jest zjawiskiem masowym, to jest paraliżujący strach przed tym by styl nie uczynił z macho cioty, zupełnie jakby co drugi zatrwożony facet był skrytym gejem.

Mieszanka seksizmu i kobiecej zajadłości ma tutaj swój konkretny cel jakim jest rzeczywistość trochę przerysowana, a także ucinanie cudzych wywodów o laktacji i krowach na łące, czyli myślach równie płytkich co kałuża na niemiecki asfalcie. Każdy może krytykować a krytyka polega na tym że jest dwustronna jak medal czy moneta. Krytyka kobiet to reszka a krytyka mężczyzn to orzeł. Jasną rzeczą jest że frustraci, nieudolni macho, damscy bokserzy, wybraki intelektualne i kaleki losowe to też efekt działalności kobiet. Te mocne frustrują, te słabe żenują, te mądre wprawiają w zakłopotanie, te głupie bawią do rozpuku. Kobiety robią z siebie ofiary albo zgrywają zimne... samice. Potrzebują rycerzy na białych rumakach, książąt z bajki i opiekuńczych dżentelmenów podczas gdy same zachowują się jak ostatnie kanalie. Nie chcą sobie radzić bo wolą iść na łatwiznę, czasami zachowują się jak niezrównoważone emocjonalnie istoty z innej planety. Ten artykuł to nie chamstwo, to tylko kolejny humorystyczny tekst.
Komentarz autora:
źródła zdjęć:
http://www.unzambetpezi.ro
http://www.demotywatory.pl
http://za-i-przeciw1.blog.onet.pl/Prawdziwy-facet-kontra-idealny,2,ID397841666,n