Dodano: 23 kwietnia 2009 r., 12:51:06
Ostatnia aktualizacja: 23 kwietnia 2009 r., 12:51:06
Mówisz, co myślisz? Nie będziesz Miss USA!
Carrie udzielająca "błędnej" odpowiedzi
Kandydatka w wyborach Miss USA, wybrana wcześniej najpiękniejszą kobietą w Kalifornii, straciła szanse na tytuł ze względu na swoje poglądy.
Jak sama przyznaje, to właśnie jawny sprzeciw wobec małżeństw homoseksualnych kosztował ją utratę pierwszego miejsca.
Podczas finału wyborów, który odbył się w Las Vegas 19 kwietnia, Carrie Prejean została zapytana przez jednego z jurorów, znanego cynika-bloggera Pereza Hiltona:
- Niedawno w Vermont, czwartym z kolei amerykańskim stanie, zalegalizowano małżeństwa osób tej samej płci. Czy myślisz, że cały kraj powinien pójść w te ślady i dlaczego?
Śliczna Kalifornijka odpowiedziała:
- Cóż... myślę, że to świetnie, że Amerykanie mogą wybierać. Żyjemy w kraju, gdzie możesz wybrać małżeństwo z osobą tej samej płci lub odmiennej. Ale wiesz co...? W moim kraju, w mojej rodzinie... ja myślę, że małżeństwo powinno być zawierane między kobietą a mężczyzną. Bez urazy dla nikogo, ale tak zostałam wychowana i myślę, że małżeństwo to kobieta i mężczyzna. Dziękuję.
Zdanie wywołało na widowni mieszankę oklasków i buczenia - obraz podzialu amerykańskiego społeczeństwa. Sprawa małżeństw homoseksualnych (celowo używam tego niepoprawnego politycznie określenia) jest punktem zapalnym w polityce USA.
- To zdanie kosztowało mnie koronę - stwierdziła Carrie po ogłoszeniu wyników. Zwyciężczynią została Kristen Dalton, Miss Karoliny Północnej. Prejean dodała, że nie żałuje swoich słów: - Powiedziałam, co czuję. Wyraziłam moją osobistą opinię, nie mijając się z prawdą. Nie mogłam postąpić inaczej.
Perez Hilton wyznał, że ta odpowiedź zwaliła go z nóg, "zraziła miliony amerykańskich gejów i lesbijek, ich rodziny i ich zwolenników". Jego zdaniem było to najgorsza wypowiedź kandydatki w historii konkursu i to ona zadecydowała o przegranej Carrie. - Wcześniej była definitywnie faworytką.
Na swoim blogu kontrowersyjny juror napisał: "Nie przegrała dlatego, że jest przeciwniczką małżeństw homoseksualnych, tylko dlatego, że jest głupią dz**ką." Przeprosił potem za swoje słowa, ale ich nie odwołał.
Keith Lewis, organizator wyborów w Kalifornii, wysłał do Hiltona notkę o treści: "Jest mi bardzo przykro, że Miss Kalifornii 2009 uważa, że prawo do małżeństwa należy się wyłącznie kobiecie i mężczyźnie. W rodzinie Miss Kalifornii nie ma miejsca na przekonania religijne."
To się nazywa demokracja!