Dodano: 11 stycznia 2010 r., 12:20:25
Ostatnia aktualizacja: 11 stycznia 2010 r., 22:51:20
14. z rzędu wygrana Spurs z Nets
LeBron James zdobył 41 punktów, 10 zbiórek i 8 asyst prowadząc Cavs do kolejnej wygranej.
Cleveland Cavalies - Portland Trail Blazers 106-94
LeBron James zdobył 41 punktów, 10 zbiórek i 8 asyst prowadząc Cavs do kolejnej wygranej. W samej pierwszej połowie LBJ rzucił 31 pkt. z czego 20 w pierwszej kwarcie (przy 100% skuteczności). Był to jego trzeci wsytęp w tym sezonie na poziomie 40-10. Kawalerzyści wygrali z Blazers szósty raz z rzędu, ale o mało nie stracili pod koniec meczu prowadzenie, które tak ładnie wywalczyli w pierwszej połowie. Cavs momentami prowadzili już 15 punktami by na 6:55 do końca meczu Brandon Roy (34pkt) swoją trójką doprowadził do remisu po 87. Następnie jednak punkty Mo Williamsa, Jawada Williamsa (o dziwo zagrał długo 17 min. i skutecznie 10 pkt.) i Andersona Varejao dały Cavs prowadzenie 98-89 i spokojne dogranie meczu. Drużyna z Cleveland wygrała walkę na tablicach 42-32, a sam Shaq zebrał 11 piłek nie mając po drugiej stronie godnego siebie rywala poza Lemarcusem Algridge'm.
Millwauke Bucks - Los Angeles Lakers 77-95
4-21 z gry, 12 punktów. Kobe Bryant zapomniał wyregulować celownik. Kobe zdobył najmniejszą ilość punktów w tym sezonie, pudłując w pierwszych 9 rzutach z gry. Lakers mimo to nie mieli najmniejszych problemów z wygraniem ze słabymi Bucks. Rezerwowi LAL rzucili 48 punktów przy 47 pierwszej piątki. Shannon Brown sam dodał do dorobku Jeziorowców 19 pkt, a Jordan Farmar 17. Lamar Odom zebrał 17 piłek i rozdał 9 asyst, ale zdobył zaledwie 5 pkt. Dominatorem pod tablicami był zdecydowanie Andrew Bynum (pojawiły się plotki o jeg wymianie na Chrisa Bosha co wydaje się zwykłą kaczką dziennikarską) zdobywca 17 punktów, 18 zbiórek i 3 bloków. Lakers zniszczyli Bucks właśnie pod koszem notując 61 zbiórek przy ich 43. LAL wygrali pierwszą kwartę 24-8 już wtedy rozstrzygając tak naprawdę ten mecz. W pierwszej połowie wynik dla Millwauke tzymał właściwie w pojedynkę rezerwowy Hakim Warrick 14 pkt. Zawiódł kompletnie Brandon Jennings (10 pkt, 4-17 z gry), któremu chyba przydałby się odpoczynek bo wyraźnie nie wytrzymuje trudów tego sezonu, a nie mamy jeszcze półmetku. Zdecydowanie obniżył loty Ersan Iliasova w porównaniu z początkiem sezonu kiedy był objawieniem. Michael Redd przez 12 minut nie rzucił ani jednego punktu po czym zszedł do szatni ponieważ najprawdopodobniej odnowiła mu się kontuzja.
New Jersey Nets - San Antonio Spurs 85-97
Spurs wygrali 14. mecz z rzędu z Nets, a do zwycięstwa poprowadzili ich rezerwowi. Postawa Manu Ginobiliego nie dziwi 21 pkt, 3 zb, 3 ast. Totalną niespodziankę natomiast kibicom sprawił Greg Popovich wprowadzając do rotacji Iana Mahinmiego. Francuza, który w 2007 roku zagrał 6 meczów w barwach Ostróg po czym grał w Europie w Pau Orthez i lidze NBDL. We wczorajszym spotkaniu wszedł bardzo szybko na parkiet i jeszcze szybciej pokazał wielkie umiejętności. W jednej z akcji zablokował pod własnym koszem jednego z graczy Nets po czym pobiegł do kontry i wykończył ją pięknym dunkiem. Mahinmi zdobył 15 pkt. i 9 zb. Nieźle jak na pierwszy mecz. Nets mimo wygrania pierwszej kwarty tak naprawdę nie mieli w tym meczu nic do powiedzenia. Brook Lopez próbował trzymać wynik. Zdobył 28 pkt, zebrał 11 piłek i zablokował 3 razy, ale bez wsparcia sam nic nie zrobi. Yi Jianlian nie trafił pierwszych ośmiu rzutów w meczu.