Dodano: 08 czerwca 2010 r., 10:48:23
Ostatnia aktualizacja: 08 czerwca 2010 r., 10:49:57
Noc Muzeów 2010 w Muzeum Miasta Gdyni
Osobiście nie przepadam zbytnio za imprezami masowymi. Tłum, jaki przy takich okazjach się pojawia, nastawia mnie dość zniechęcająco. Są oczywiście wyjątki. Wyjątki powodowane głównie zainteresowaniami muzycznymi lub... pracą zawodową.
Od kilku lat w Polsce w jedną z majowych sobotnio-niedzielnych nocy obchodzona jest Europejska Noc Muzeów. Muzeum Miasta Gdyni włączyło się do akcji w 2008 r. Noc Muzeów 2010 (15/16.05.2010 r.) była więc zorganizowana po raz trzeci.
Wzorem lat poprzednich impreza miała swój temat przewodni. Tym razem był to teatr, głównie za sprawą obecności na salach muzeum wystawy pn. "50-lecie Teatru Miejskiego w Gdyni". Wszystko zaczęło się od występów grup młodzieżowych na schodach przed wejściem. Pogoda trochę straszyła (wszyscy obawiali się deszczowej powtórki z poprzednich edycji), ale ostatecznie inauguracja odbyła się na świeżym powietrzu. Przed zgromadzonymi widzami zaprezentowały się grupy teatralne z Młodzieżowego Domu Kultury i Teatru Muzycznego a także Teatr Tańca "Sendratari Damai". Nie obyło się niestety bez małych zgrzytów. Podejrzewam, że było to wynikiem braku właściwych prób odpowiednio wcześniej. Po występach tłum widzów ruszył do wejścia tworząc dość uciążliwy zator. Nie sądzę jednak by przyczyną był "głód" kultury. Być może chodziło o niedostępne zazwyczaj atrakcje. Te jednak był na tyle rozłożone w czasie, że metoda "kto pierwszy ten lepszy" była raczej chybiona.

fot. Dorota Skwarlińska
Temat przewodni zobowiązywał, więc nie mogło zabraknąć atrakcji z nim związanych. Na przedostatnim poziomie muzeum przewidziano miejsce na występy artystyczne. Przed publicznością jako pierwszy wystąpił zespół Teatru Społecznego "Biuro Rzeczy Osobistych". Po nim we fragmentach "Kontrabasisty" wg Süskinda zaprezentował się aktor Teatru Miejskiego w Gdyni Dariusz Siastacz. W trakcie zmiany scenografii do spektaklu na ostatnim poziomie na fortepianie przygrywał Piotr Słopecki. Część artystyczną zwieńczył koncert muzyki elektronicznej w wykonaniu Polarisa i Krzysztofa Horna (nieskromnie dodam, że byłem inicjatorem tego przedsięwzięcia i współorganizatorem). Mając na uwadze mały poślizg czasowy (występ rozpoczął się już po północy) i to, że artyści grali wspólnie po raz pierwszy, koncert wypadł zaskakująco dobrze.
Oczywiście oprócz wymienionych wyżej były dostępne inne atrakcje. Na każdym poziomie coś się działo. Konkursy wiedzy dla dzieci i dorosłych (fundatorem nagród był Trefl S.A.), projekcja filmu na ścianie budynku, specjalna strefa dziecka (czytanie na głos, warsztaty teatralne), wykonywanie portretów przez uczniów Państwowego Liceum Sztuk Plastycznych, wycieczki po zapleczach muzeum.
Zainteresowani mogli obejrzeć projekcje filmów o tematyce trójmiejskiej autorstwa Jacka Dworakowskiego. Spragnieni i zmęczeni odwiedzający mogli skorzystać z usług restauracji "Poczekalnia" na najniższym poziomie muzeum.
Komentarz autora:
fotografie wykorzystano za zgodą autorki