Dodano: 19 lutego 2010 r., 18:18:14
Ostatnia aktualizacja: 19 lutego 2010 r., 18:19:27
A gdzie: "Dowodzik proszę!"
Ze swoistą dla mnie przesadą.
Chodzi obdarty, wyróżnia się z tłumu, olewa szkołę i wszystkich naokoło. Nastoletni alkoholik? Niekoniecznie.
Co sobota jakaś impreza, czasami na tygodniu. Kilka piw po lekcjach, kilka zamiast lekcji. Zawsze to samo. Ten sam bar, inny jest tylko kufel. Totalna nuda. I sklep zawsze ten sam. O dowód nikt nie pyta. Zupełna swoboda zakupu. Mówisz, co chcesz, płacisz i wychodzisz.
Obecnie wśród chłopców szkół średnich zaledwie niecałe 10% to abstynenci.
- Od tego nie da się dzieci uchronić - twierdzi jedna z matek. - Alkohol jest przecież dostępny wszędzie. Młodzież próbuje nawet z ciekawości, a przecież dorośli dają wzór…
Pierwszy raz - z ciekawości, zgadzam się. Zwykle na szkolnym ognisku, na wycieczce czy w równie sprzyjających okolicznościach. Podstawówka. Małe, roześmiane dzieci, a pierwsze picie mają już za sobą. Chłopcy.
Statystyki potwierdzają to, że pierwsze zetknięcie młodzieży z alkoholem ma miejsce w szkole podstawowej.
Nastoletni alkoholik wygląda całkiem normalnie. Nie wyróżnia się z tłumu, nie jest arogancki, agresywny, olewa, ale nie wszystko. Trochę zależy mu na tym, żeby „to życie” jakoś wyglądało. Nieważne jak - jakoś.
„Nastoletni alkoholik nie ma oślich uszu, dlatego trudno go rozpoznać. Coraz częściej jest tak, że w alkoholizm popadają dzieci, których rodzice są zbyt zajęci pracą - mówi psycholog. - Dzieci piją, bo nikt o nie nie dba, bo ich rodzice się rozwodzą… Powodów jest mnóstwo.”
O tym, że młodzież pije nie trzeba nikomu mówić - wszyscy to wiedzą. Zaryzykuję stwierdzenie, że dla większości społeczeństwa nie jest wcale dziwne czy niepokojące to, że nastolatek może kupić wódkę czy tanie wino w sklepie za rogiem. Picie stało się niemalże czymś w rodzaju atrybutu wieku - „jest młody/ młoda to korzysta z życia, chodzi na dyskoteki, tańczy, bawi się, pije”.
„Osiemnastka, wielka mi rzecz! Odkąd skończyłem 18 lat mam dowód i jestem dorosły, ale w mojej psychice nic się nie zmieniło i czuję się jakbym był nadal zwykłym siedemnastolatkiem” - mówi Maciek. - No piłem, jasne, ze piłem. A kto nie pił? Jest tylko jakaś granica. Między pijaństwem a zabawą.
Jak odnaleźć tą granicę? Zapytajmy psychologa.
„Alkoholizm to choroba polegająca na utracie kontroli nad ilością spożywanego alkoholu. Uzależniamy się fizycznie i psychicznie. Trudno jest wychwycić chwilę, w której towarzyskie picie przeistacza się w nałóg”.
W Twojej głowie budzi się sprzeciw. Jak zwykły piętnastolatek może być alkoholikiem? To, że czasami wejdzie do baru i wypije parę piw jeszcze nic nie znaczy. Nawet, jeżeli robiłby tak codziennie.
Wyniki badań wskazują, iż 71% polskiej młodzieży w wieku 11-15 próbowało napojów alkoholowych (w tym 20% 11-latków). Według statystyk w 2003 roku średni wiek inicjacji alkoholowej wynosił 14 lat, podczas, gdy w 1965 roku zdarzało się to 3,5 roku później.
Komentarz autora:
zdjęcie: http://jan.zlatylist.org