Dodano: 16 maja 2010 r., 15:05:15
Ostatnia aktualizacja: 16 maja 2010 r., 20:24:11
Pechowa kontuzja Kołodzieja. Będzie długa przerwa?
fot. M. Mrozek / espeedway.pl
Jedna z rewelacji tegorocznego sezonu żużlowego, zawodnik leszczyńskiej Unii - Janusz Kołodziej - podczas odbywających się zawodów w Rybniku doznał kontuzji złamania obojczyka.
Początek aktualnego sezonu dla Kołodzieja był wręcz wymarzony. Po zmianie barw klubowych i rozpoczęciu startów w Unii Leszno, 26-letni zawodnik prezentował się bardzo dobrze zarówno w zawodach ligowych (Polska i Szwecja) oraz startach indywidualnych (czwarte miejsce w Grand Prix Europy, o czym pisaliśmy
tutaj oraz pewny awans do międzynarodowych eliminacji do przyszłorocznego cyklu Grand Prix). Taka forma przełożyła się również na stan fizyczny i psychiczny żużlowca, a odzyskana wiara w siebie pozwoliła m.in. na pobicie rekordu toru na stadionie im. Alfreda Smoczyka w Lesznie (wypowiedź zawodnika na ten temat poniżej w materiale wideo).
Wczoraj, 15 maja, na rybnickim stadionie odbywał się V Turniej Pamięci Łukasza Romanka - sportowca, żużlowca jeżdżącego w barwach miejscowego RMK-u, który w 2006 roku popełnił samobójstwo. Kołodziej po trzech startach ze zgromadzonymi dziewięcioma punktami na koncie liderował stawce (w klasyfikacji na ten moment wyprzedzał m.in. ostatecznego zwycięzcę Nickiego Pedersena i najlepszego polskiego żużlowca - Tomasza Golloba). "Wszystko dobrze się układało w turnieju. Byłem niepokonany i dobrze się czułem na rybnickim torze" - komentował na gorąco to, co się stało Janusz. - "Niestety w czwartym swoim starcie tak nieszczęśliwie upadłem, że na tę chwilę mam złamany obojczyk. Zdjęcie jest mało wyraźne, ale sądzę, że jest on jeszcze wyrwany."
Na szczęście dla zawodnika, po wizycie w leszczyńskim szpitalu, okazało się, że ścięgna w obojczyku nie są zerwane. "Jedno jest pewne, że ten obojczyk nie jest zerwany, czego się sam obawiałem. Konsultacja nocna w Lesznie wyeliminowała tą ewentualność" - informuje na łamach swojej strony internetowej zawodnik.
Kontuzja dla Kołodzieja oznacza oczywiście przerwę w startach. Jednak jak informuje sam zainteresowany, już 12 czerwca w Miszkolcu odbywać będą się kwalifikacje do przyszłorocznego Grand Prix, w których będzie chciał wystąpić - "Jest to na tę chwilę dla mnie najważniejszy występ. Mam nadzieję, że w niedzielę będę znał termin powrotu na tor."
Oczywiście Januszowi życzymy szybkiego wznowienia startów. Oby nie powtórzyła się sytuacja sprzed kilku lat, kiedy to zawodnikowi podczas meczu ligi duńskiej przytrafił się poważny wypadek. Lekarze niemalże cudem złożyli mu doszczętnie połamaną ręką, wzmacniając ją blachami i dwunastoma śrubami. "Żelazo", mimo że spełniło swoją rolę, przez kilka sezonów przeszkadzało w jeździe, powodując gorszą kontrolę nad motocyklem podczas jazdy.
Edycja: informacja ze strony Unii Leszno (unia.leszno.pl):
Z informacji jakie uzyskaliśmy od Tomasza Gryczki, lekarza klubowego "leszczyńskich byków", wynika, że Janusz doznał silnego potłuczenia i czeka go tygodniowa przerwa w startach. Pragniemy również poinformować, że w najbliższych dniach zawodnik leszczyńskiej Unii przejdzie szereg zabiegów mających na celu dojście do stanu zdrowia umożliwiającego start w nadchodzącym spotkaniu z Unią Tarnów.
Edycja (godz. 20:20): informacja ze strony espeedway.pl:
Okazuje się, że sobotni upadek Kołodzieja na rybnickim torze jedynie wyglądał na bardzo groźny. Sugerowany przez tamtejszych lekarzy uraz (złamanie obojczyka) nie potwierdził się. Miejsce to jest jedynie mocno stłuczone. Żużlowiec Unii Leszno pozostaje jednak na kilka dni w miejscowym szpitalu - "Zostaję w Lesznie na rehabilitację, w środę czekają mnie zabiegi w kriokomorze. Cieszę się, że nie mam żadnych poważniejszych urazów. Trudno przewidzieć kiedy powrócę na tor, ręka nadal bardzo mnie boli. Chciałbym jak najszybciej powrócić do ścigania, jednak muszę mieć pewność, że wszystko jest w porządku. Na pewno zabraknie mnie podczas wtorkowego meczu Elitserien" - mówi Kołodziej, dodając za chwilę, iż ma nadzieję powrócić do ścigania już w najbliższym meczu CenterNet Mobile Speedway Ekstralig.
Komentarz autora:
Wypowiedzi: espeedway.pl oraz kolodziejracing.pl