Dodano: 26 grudnia 2009 r., 13:48:20
Ostatnia aktualizacja: 26 stycznia 2010 r., 22:04:28
Płuca od trawy zielone
http://pu.i.wp.pl/?k=MjQ1OTk0NzMsMzI4OTU
To jest białe, pozwijane i daje niezłego kopa. To się pali, „jara”. W środku jest psychoaktywna roślinka oznaczana zielonym znaczkiem. Mniej szkodliwe od alkoholu i nikotyny. Nikogo nie zabiło. Co to jest? Nazwa nasuwa na myśl ogród, wiosnę i rodzinny piknik. O co chodzi? O trawę!
Oświecenie. Bo trzeba mieć dojście!
Sobota, 23.40. Jakiś klub. Impreza na całego. Puszczają reggae, hip-hop, jest trochę popu i techno. Hałas nie z tej ziemi. Wszyscy się dobrze bawią.
Beznarkotykowo.
- Żeby dostać mj trzeba mieć swoje dojście - słyszę od kolegi w szkole. - Mam kumpli, którzy ćpają.
Jesteśmy w szatni, naszej rozmowie przysłuchuje się połowa IIc, ale Adam najwyraźniej nie dba o konspirację.
- Ty też… palisz zioło? - pytam nieco ciszej.
- Nie, ja nie palę. Zajarałem tylko raz na imprezie i tak mnie wzięło, że od tamtej pory już nic…
- Co się po tym człowiekowi dzieje? - pytam zabawnym tonem, by ukryć swoje zaskoczenie. Adam palił?!
- Co się dzieje… Będzie ci bardzo wesoło, będziesz mieć „wizję”. Zakręci ci się w głowie i poczujesz się tak, jakby czas stanął w miejscu… Zupełna utrata orientacji. Lepiej nie bierz.
Legalize!
Wracam do domu. Znów palą. Jakiś blondyn częstuje kogoś fajkami. Może to skręty? Skręty są białe i wyglądają jakby były pozwijane. Są pozwijane.
Towarzystwo mnie nie zauważa. Przez chwilę patrzę na nich złowrogo. Odchodzę.
Ewa: Daj sobie spokój. To walka z wiatrakami.
Monika: Nie, no może uda się kogoś… uratować…
Marihuana nie zabija. Prawie wcale nie szkodzi: trochę ogłupia, zabiera pamięć. Tyle że skład skręta zależy od fantazji dilera. Bo w dragu zazwyczaj jest coś więcej niż czyste THC.
- Najpowszechniejsze są jointy z nikotyną. Myślisz, że nie szkodzą, a potem okazuje się, że masz raka płuc albo jeszcze inne ohydztwo. Do końca nigdy nie wiesz, co bierzesz. Dlatego chcemy zalegalizować - pisze na forum Root, nielegalny hodowca.
Anonimowo
Wtorek, znowu szkoła. Szatnia, przecież mamy lekcję wychowawczą.
- Chcę poznać twoich kumpli - zwracam się do Adama.
Chłopak patrzy na mnie podejrzliwie.
- Tylko nie przyznawaj się, ze piszesz o tym reportaż - mówi.
Siedzenie za soczewki
Spotkanie z policjantem.
- Palenie trawki. Co za to grozi? - pytam.
- Polskie prawo mówi, że za posiadanie marihuany grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności, natomiast udzielanie marihuany innej osobie zagrożone jest karą do 10 lat pozbawienia wolności, a udzielanie jej małoletniemu jest zbrodnią, zagrożoną karą od 3 do 15 lat pozbawienia wolności. Odsyłam do Ustawy z dnia 24 kwietnia 1997 r. z późniejszymi zmianami - o przeciwdziałaniu narkomanii.
- Czy dotyczy to także tych, którzy zapalili po raz pierwszy?
- Dotyczy to wszystkich bez wyjątku.
Ze znaczkiem na plecach
Kolejna sobota, ten sam klub, to samo reggae. O, jest Adam. Mam udawać słodką idiotkę, która przyszła tu tylko po to, by trochę potańczyć. Trzymajcie kciuki.
- Ok. To jest Kaśka, a to Maciek, Edward i Tomek.
Startujemy z dialogiem.
Pytam, jak się bawią. Opowiadam zmyśloną gadkę o miłości do Marley’a i fascynacji jego ideologią. Ideologią, tak to nazywam.
-Świetnie Mała, że słuchasz mojego guru - odzywa się Maciek, chyba najbardziej zainteresowany moją historią.
Posyłam mu uśmiech. Rozmowa się rozkręca. Gadamy o szkole, o muzyce i o znajomych. Szkoda tylko, że nie na temat.
Chłopaki wychodzą. Pytam, dokąd. Jeden z nich odpowiada, że muszą „zajarać”.
Zostaję z Adamem sama. Dziękuję mu za to, że mnie z nimi poznał i wychodzę.
Na dworze jest ciemno, zimno i nieprzyjemnie. I jeszcze ten charakterystyczny zapach trawki. Tak bawi się licealna młodzież.
O, tam stoją. Widzę kurtkę Edwarda. Edward z tej trójcy wygląda najbardziej przyzwoicie. Włosy ma ścięte na krótko, czapkę w paseczki (barwy Etiopii obowiązkowo!) i uśmiech całkiem sympatyczny. Co innego Maciek - wysoki brunet, długie włosy i zielony znaczek na placach. Damian - kibic Barcelony z niebieskim szalikiem swego klubu i z grubymi dredami jak u Marley’a - puszcza „One love” z telefonu. Wszyscy palą trawkę.
Na dworze jest naprawdę zimno. Dżinsy, kusa bluzeczka i ocieplana kurtka nie są jednak odpowiednim strojem na zimową zawieję.
- Hej! - mimo paraliżującego chłodu decyduję się na rozpoczęcie rozmowy.
Chłopcy są trochę zdziwieni. Cisza.
- Chcesz może? - pyta mnie Maciek.
- Dzięki, jakoś nie mam ochoty - mówię.
Maciek mówi coś pod nosem. Musi to być coś śmiesznego, bo pozostali uśmiechają się tylko. Palą.
Cisza. Tylko Marley śpiewa.
Śmieją się. Nie wiem, z czego. Czuję się, jakby na głowie wyrósł mi kaktus albo, jakbym dostała niebieskiej wysypki. Wyciągam ukradkiem lusterko. Z moim wyglądem wszystko ok., więc, o co chodzi?
Jednym z objawów „narajania” jest śmianie się z niczego.
Próbuję przypomnieć sobie pozostałe oznaki palenia trawki (tyle o tym czytałam w Internecie!). Patrzę Maćkowi w oczy i zauważam, że białko wcale nie jest przekrwione, a źrenice nie przypominają spodków. Czyżby nie palili trawy?
- Co to jest? - pytam, patrząc na skręcone, białe coś.
- No… Marycha… - odpowiada ten z dredami.
Śmiech i jakieś przekleństwa.
Nadal patrzę na cudo oznaczane zielonym znaczkiem i szukam książkowych objawów.
Luzackie zachowanie. Palacze trawki zachowują się luzacko.
Damian trzyma ręce w kieszeniach. Śmieje się i nie wygląda na specjalnie stremowanego.
Sprawdza się.
Badania Przeprowadzone przez Instytut Psychiatrii i Neurologii w Warszawie mówią, że blisko 40% licealistów miało kontakt z marihuaną.
- Branie narkotyków jest dla młodzieży normalne - przyznaje Grzegorz, szkolny psycholog. - Palą dzieci, bezrobotni, licealiści, studenci i biznesmeni. Od trawki podobno nie można się uzależnić.
Wyzwolenie
- Chodźmy k… na salę - słyszę głos Maćka. Najwyraźniej już skończył. Wygląda jakby był pijany. Pozostali „jarają” dalej. Idziemy.
Pierwszy taniec przy Marley’u, drugi przy NDK. Maciek jest bardzo wyluzowany. Czuję, że mogę wypytać go o wszystko.
- Maciek, dlaczego palisz? - pytam, próbując przekrzyczeć głośne dźwięki Jamala.
- Bo tak.
- Bo tak to nie jest odpowiedź - zauważam.
- K...
Cisza.
- Palę, bo zioło wyzwala, niszczy system, jest dobre na wszystko i jednoczy ludzi - słyszę.
- Powiedz mi, czy ty jesteś uzależniony? Bierzesz, bo musisz?
- Biorę, bo chcę. Zioło jednoczy ludzi, to jedyne dobro ludzkości, jest przeciw systemowi, to nie my jesteśmy przeciw systemowi, to system jest przeciwko nam.
Milknę na chwilę. Szukam odpowiednich słów.
- „Wiem, że nie wiesz ile życie naprawdę jest warte” - mówię wreszcie.
- Bob - Maciek uśmiecha się szeroko.
Ile procent Polaków słucha reggae? Według „Dziennika” (13 maja 2008) kulturę Rastafari zna tylko 8%, a tyle przynajmniej się do niej przyznaje.
- Nie każdy, kto słucha reggae od razu musi palić marihuanę - mówi Radek, spec od muzyki. - Ważne, by w tym słuchaniu nie zatracić siebie.
Komentarz autora:
Imiona bohaterów reportażu zostały zmienione.