Dodano: 19 czerwca 2009 r., 14:38:09
Ostatnia aktualizacja: 19 czerwca 2009 r., 14:38:09
Prezes Lato zwiedza sobie RPA
Wyjazd do oddalonego o tysiące kilometrów kraju, zagrane dwa kompromitujące spotkania i brak chęci do gry kilku zawodników - to bilans dziesięciodniowego zgrupowania w Republice Południowej Afryki kadry Leo Beenhakkera.
Czy trzeba było aż tak daleko jechać, żeby przekonać się o katastrofalnym poziomie gry naszej kadry? Na to pytanie z pewnością odpowiedź zna tylko Don Leo, który wymyślił sobie zgrupowanie w Afryce. Oczywiście zawsze może powiedzieć, że to przetarcie przed przyszłorocznymi mistrzostwami świata, które jak wiemy odbędą się w RPA. Ale jeżeli do Afryki nie poleciało kilkunastu podstawowych zawodników, a mecz z Irakiem rozgrywamy na uniwersyteckim boisku przypominającym stadion klasy okręgowej w Polsce, gdzie z oddali słychać szczekające psy, a z boiska przekleństwa naszych piłkarzy po fatalnych zagraniach, to wyjazd aż tak daleko wydaje się bez sensu, chyba że weźmiemy pod uwagę fakt, iż prezes Lato i jego przyjaciele z PZPN-u wraz z rodzinami chcieli sobie zwiedzić Republike Południowej Afryki.
To nie koniec dalekich eskapad, jest pomysł by nasza kadra za rok poleciała do...Zimbabwe, a więc do kraju, który obok Iranu i Korei Północnej jest najbardziej znienawidzonym państwem świata( ale są podobno tam piękne wodospady).
Jeleń, Błaszczykowski, Boruc, Smolarek, Wasilewski, Boguski, Mariusz Lewandowski, Paweł Brożek - to tylko kilku zawodników, którzy nie zdecydowali się lub zdrowie im nie pozwoliło na przyjazd na zgrupowanie. W takim przypadku kadra składała się w większości z graczy polskiej ligi, a pół składu na mecz z Irakiem to byli gracze poznańskiego Lecha m.in Jakub Wilk, który nie mieści się nawet w składzie swojego klubu a w reprezentacji gra w podstawowym składzie. Czy nie lepiej było wypróbować Patryka Małeckiego z Wisły lub Kamila Grosickiego z Jagiellonii? To pytanie trzeba by oczywiście skierować do naszego wspaniałego holenderskiego trenera. Winą za porażkę z RPA i remis po fatalnym meczu z Irakiem można oczywiście zrzucić na zmęczenie sezonem, ale co mają powiedzieć na przykład Włosi, którzy urlopu nie będą mieć prawie wcale, bo już za tydzień zaczyna się Puchar Konfederacji, albo Holendrzy, którzy musieli walczyć w eliminacjach mistrzostw świata?
Z ostatnich pięciu meczów, reprezentacja Polski wygrała jeden ...z San Marino, pozostałe cztery spotkania to była jedna wielka kompromitacja naszych piłkarzy. Czyżby jedyną nadzieją dla polskiej kadry była zmiana trenera, a może Ludovic Obraniak i Sebastian Boenisch pomogą naszej kadrze? Nie wydaje mi się. Zła atmosfera w kadrze panuje od dawna i strach pomyśleć co będzie w jesiennych eliminacjach, na razie piłkarze udają się na urlop... oby tylko za bardzo się nie rozleniwili.