Kategoria: Na gorąco
Rodzaj: Felieton
Dodano: 12 kwietnia 2010 r., 02:42:52
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 29 czerwca 2010 r., 11:10:29
"Marność nad marnościami i wszystko marność?"
Setki pytań, komunikatów, wszyscy mówią, a głosy ich stanowią niemą skargę na niewyobrażalną nagłość i niewytłumaczalną przypadkowość śmierci uczestników prezydenckiej delegacji.
„... niepokoi mnie następujące zagadnienie: skoro nie ma Boga, to kto kieruje życiem człowieka i w ogóle wszystkim, co się dzieje na świecie?
– O tym wszystkim decyduje człowiek – Berlioz pośpieszył z gniewną odpowiedzią na to, trzeba przyznać, niezupełnie jasne pytanie.
– Przepraszam – łagodnie powiedział nieznajomy – po to, żeby czymś kierować, trzeba bądź co bądź mieć dokładny plan, obejmujący jakiś możliwie przyzwoity okres czasu. Pozwoli więc pan, że go zapytam, jak człowiek może czymkolwiek kierować, skoro pozbawiony jest nie tylko możliwości planowania na choćby śmiesznie krótki czas, no, powiedzmy, na tysiąc lat, ale nie może ponadto ręczyć za to, co się z nim samym stanie następnego dnia? Bo istotnie – tu nieznajomy zwrócił się do Berlioza – proszę sobie wyobrazić, że zaczyna pan rządzić, sobą i innymi, że tak powiem – dopiero zaczyna się pan rozsmakowywać i nagle okazuje się, że ma pan... kche... kche... sarkomę płuc...
Poeta i właściciel papierośnicy zapalili, a niepalący Berlioz podziękował. “Trzeba mu będzie odpowiedzieć tak – zdecydował Berlioz. – Tak, człowiek jest śmiertelny, nikt temu nie przeczy. Ale rzecz w tym...” Jednak nie zdążył nawet zacząć, kiedy cudzoziemiec powiedział:
– Tak, człowiek jest śmiertelny, ale to jeszcze pół biedy. Najgorsze, że to, iż jest śmiertelny, okazuje się niespodziewanie, w tym właśnie sęk! Nikt nie może przewidzieć, co będzie robił dzisiejszego wieczora...”*
Noc przed Pałacem Prezydenckim
Dnia następnego, kiedy dotarło do nas, że nie będzie już nigdy „wczoraj”, stajemy się świadkami przemiany naszej pamięci o tych, których już nie ma. Konfrontujemy się z prawdą o nich, z jej obrazem tkwiącym w nas samych. Poczucie żalu i straty każe nam szukać wytłumaczenia dla tej tragedii, której wymiar łączy się w zbiorowej pamięci z widmem katyńskiej zbrodni. Śmierć jednoczy nas, nadając polityce ludzką twarz.
Dotychczas słyszeliśmy się, dziś natomiast dostępujemy chwili, kiedy słuchamy się wzajemnie. Odkrywamy sens tej tragedii w pojednaniu wewnątrz naszej wspólnoty, jak i w staraniu o nawiązanie prawdziwie szczerej rozmowy z naszymi braćmi Rosjanami.
Mamy dziś przeświadczenie obcowania z opowieścią, w której to, co nienazwane i nierzeczywiste, staje się naszym udziałem.
Wizerunek Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, do którego tak wielu z nas miało uzasadniony żal, zyskuje nowe oblicze. Widzimy wrażliwego człowieka, który nie chciał się z nami podzielić swym uśmiechem, ofiarowując go swojej ukochanej żonie - Marii. Nie byliśmy gotowi by przyjąć jego gest. Sądzę, że to uczucie wzajemnego napięcia spowodowało, iż prezydent postanowił się do nas nie uśmiechać. Rozstaliśmy się nagle, pokłóceni, nie zdążywszy powiedzieć słowa 'przepraszam'.
Patrząc na wzruszone oblicze premiera Donalda Tuska i autentyczny wstrząs, jaki maluje się na twarzach polskiej klasy politycznej, żywimy nadzieję, że język pomówień, agresji i inwektyw odchodzi w przeszłość. Wszyscy uczestnicy tej wyniszczającej wojny nieoczekiwanie stanęli na przegranych pozycjach. Dziś pochłania ich poczucie wstydu, że podczas szaleńczej pogoni za władzą, nie umieli wznieść się ponad spory, by przekazać sobie w geście pojednania znak pokoju. Niech Ci, co odeszli i Ci, co pozostali wiedzą, iż swoimi słowami i czynami stawiają pomnik pamięci dla potomnych.
Śmierć prezydenckiej pary w okolicznościach rocznicy zbrodni katyńskiej stała się
katalizatorem dla spontanicznego zbliżenia polsko-rosyjskiego. Transmisja pełnego emocji spotkania premierów Polski i Rosji, orędzie prezydenta Dmitrija Miedwiediewa, a nade wszystko dzisiejsza transmisja w ogólnorosyjskiej telewizji filmu Andrzeja Wajdy, każą sądzić, że coś pomiędzy nami pękło, coś się skończyło. Nie wiemy co będzie dalej, ale instynktownie czujemy, że może być już tylko lepiej.
Niebywałe wrażenie wywarła na mnie sumienność z jaką strona rosyjska świadczy pomoc przy odkrywaniu prawdy o katastrofie. Gdzieś ucieka obraz reprezentującego ją człowieka, którego uznawaliśmy dotychczas za nieprzychylonego naszym interesom wroga, mającego niejako zakodowany, negatywny stosunek do inicjatywy pojednania.
Ceremonia pożegnania na smoleńskim lotnisku trumny z ciałem Prezydenta RP ma dla mnie wymiar metafizyczny. Kolumny reprezentacyjne rosyjskiej armii, obok kozackich mundurów polskie rogatywki i szable, hołd premiera Putina oddany zmarłemu Prezydentowi, stanowią o sile wyrazu towarzyszącemu tej scenie. Jej symboliczny wymiar, może nieść za sobą oczyszczającą moc - nasze wspólne katharsis.
Nie było nam dane usłyszeć słów Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, które podczas rocznicowych uroczystości miał skierować do zgromadzonych: "My, Polacy, doceniamy działania Rosjan z ostatnich lat. Tą drogą, która zbliża nasze narody, powinniśmy iść dalej, nie zatrzymując się na niej ani nie cofając." Sensu śmierci szukajmy w odrodzeniu, stanowiącym przejście – przemianę „starego” w nowy... język polskiej polityki, nowy rozdział w naszych relacjach z Rosją.
Autor: torquemada
Komentarz autora:
* "Mistrz i Małgorzata" Michaił Bułhakow
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
29 czerwca 2010 r., 11:10:29
dodano nowy tag
2.
12 kwietnia 2010 r., 14:15:08
sugestie yeppy :)
3.
12 kwietnia 2010 r., 10:57:12
qlqu: dzięki za pomoc przy literówkach :)
4.
12 kwietnia 2010 r., 09:29:40
ponowna edycja zdjęcia
5.
12 kwietnia 2010 r., 09:21:52
zmiana zdjęcia
6.
12 kwietnia 2010 r., 09:04:39
szyk zdania
7.
12 kwietnia 2010 r., 08:53:23
dodano zdanie: "Rozstaliśmy się nagle, pokłóceni, nie zdążywszy powiedzieć słowa przepraszam."
8.
12 kwietnia 2010 r., 07:54:33
dzięki yeppy
9.
12 kwietnia 2010 r., 04:21:25
zmiana kategorii
10.
12 kwietnia 2010 r., 04:09:52
kolejne literówki
11.
12 kwietnia 2010 r., 03:39:57
literówki, poprawa szyku zdań
12.
12 kwietnia 2010 r., 03:27:51
literówka w tytule
13.
12 kwietnia 2010 r., 03:24:50
Marysia bo tak o niej mówił jej mąż, niech zostanie w tekście Marią
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(04 maja 2010 r., 11:02:39)
Mario: tekst jak na epitafium jest mocno krytyczny, a że nie jest w swej krytyce bezpośredni, to akurat poczytuje sobie na plus. Ponadto był to mój świadomy zabieg. Pamiętaj, ze artykuł powstał w specyficznym okresie czasu tj. dwa dni po katastrofie, był pierwszym tekstem na G.W. poruszającym ten wątek (nie licząc newsa jokera), dlatego ma taką a nie inna, oficjalną poetykę.
(01 maja 2010 r., 00:53:20)
"Kiedy zdarzenia dnia codziennego przestają zakłócać treść idei, idea się ujednolici, stanie się krystaliczna, wszystkie tworzące ją cechy ułożą się w jedną całość". Właśnie dlatego ktoś lub coś, co często wydawało nam się złe, mimo wszystko ostatecznie układa nam się w dobrą całość. Warto jednak zawsze zachować dozę krytycyzmu. Powtórzę: krytycyzmu, nie krytykanctwa :)
(17 kwietnia 2010 r., 15:52:49)
:)))

Ciastek: jest jedna magiczna, bo ogólnorosyjska nowość - film Wajdy, a zaraz po nim transmisja "Popiołów i diamentu". To jest przewrót Kopernikański. Dzięki za lekturę i dobre słowo.
(17 kwietnia 2010 r., 15:46:32)
Potem było już tylko lepiej - Miedwiediew przyznający, że to Stalin zamordował polskich oficerów, odżegnujący się od spuścizny ZSRR. Ja jednak jestem podejrzliwy... nie wiem, dlaczego, ale mam wrażenie, że to działanie pod międzynarodową publiczkę. Ironia akapitu "Wizerunek..." - bezcenna :)
(13 kwietnia 2010 r., 11:44:20)
reactor: przeprosiny nigdy nie są kwestią przymusu, bowiem sa wynikiem wewnętrznej potrzebny, jaką odczuwa człowiek, który wie, że źle uczynił. Co z nimi zrobił ten, do którego ów przeprosiny zostały skierowane, to już inna sprawa.
Odnośnie Twoich uwag do mojego tekstu to są one chybione. Nie ustosunkowałeś się do zacytowanych przeze mnie fragmentów. Wizerunek zyskuje nowe oblicze, czyli jest kreowany - przecież to oznacz dokładnie to samo. Zdanie o uzasadnionym żalu, gdzieś Ci uciekło, tak samo jak to, że o jego pamięci będą świadczyć jego czyny i słowa. Co robią inne media g... mnie obchodzi nie wrzucaj mojego tekstu do tego pojemnego worka. Uważam, ze jak na tekst powstały dzień po śmierci prezydenta, to jest on wyjątkowo krytyczny wobec jego osoby. Nie widziałem w żadnej gazecie równie krytycznych uwag.

Mam wrażenie, ze nie dość uważnie wczytałeś się w ten tekst. Najpierw mnie zjechałeś, a teraz wychodzi na to, że w emocjach, gdzieś uciekł Ci sens tego co napisałem.
(13 kwietnia 2010 r., 11:06:38)
Był jaki był.
Żonę jednak miał do serca przyłóż
i cieszy mnie, że tak zupełnie ludzka była :)
(13 kwietnia 2010 r., 10:41:44)
reactorze: Po lekturze Twoich komentarzy odniosłem takie wrażenie, że skupiłeś całą swoją ocenną uwagę na ostatnich 5 latach, na samej prezydenturze - a to jak dla mnie trochę za mało by: "oddawać nam wszystkim sprawiedliwość, mówiąc jak było"...Pozdrawiam.
(13 kwietnia 2010 r., 10:12:19)
torq, ja się na ciebie nie gniewam jeśli o to ci chodzi. nikt nie musi mnie na tym portalu przepraszać, tym bardziej ty. wracając do artykułu, to chodziło mi tylko o to co obserwuję w mediach. wielkie nawrócenie, wielkie wychwalanie osoby, którą wcześniej nazywało się co najmniej nieciekawą politycznie o skrajnych poglądach. Ja rozumiem, że pod wpływem emocji można pochylić się nad człowiekiem i mu współczuć, ale to co słyszę, czytam i widzę, to jest jakiś cyrk. Wspaniały, ciepły, czuły, miły, wielki... I to mówią ci, którzy wcześniej mieli zgoła odmienne zdanie. Oddajmy sprawiedliwość i powiedzmy jak było. Uszanujmy jego wizję prezydentury, bo przynajmniej była autentyczna, choć nie wszystkim się podobała. Chciał być właśnie takim prezydentem i nie róbmy z niego kogoś kim nie był. Jego wizerunek to jest w tym momencie kreowany na siłę w mediach, a nie jak to napisałeś "zyskuje nowe oblicze". Cóż z tego, że w domu był ciepłym i miłym gościem, w polityce był twardy i nieprzejednany.
(12 kwietnia 2010 r., 21:37:46)
Bo w obliczu takiej tragedii zazwyczaj dumę i przekonania polityczne chowa się w kieszeń. Zresztą, nawet skrajnie lewicowi ludzie (znam takie dwie osoby) na ten czas okryły się żałobą. W końcu, jakby nie było, zmarła głowa naszego kraju. Pozdro dla wszystkich. ;)
(12 kwietnia 2010 r., 21:29:27)
reactor: "Wizerunek Prezydenta Lecha Kaczyńskiego, do którego tak wielu z nas miało uzasadniony żal, zyskuje nowe oblicze." Wizerunek, a nie czyny i słowa, a dalej "Niech Ci, co odeszli i Ci, co pozostali wiedzą, iż swoimi słowami i czynami stawiają pomnik pamięci dla potomnych. "
W moim tekście mało jest Prezydenta, za to dużo o konsekwencjach jego śmieci. Szczerość, a wyczucie taktu w takich chwilach nie idą w parze. Samo to, że jedyne pozytywne skojarzenie z jego prezydenturą torelacja mąż - żona, mówi samo za siebie.
Odnośnie zatwardziałego twardzielstwa, to akurat Tobie nie muszę niczego udowadniać. Mam nadzieję, ze moje przeprosiny zostały przyjęte "twardzielu"
Axun: przecież znacie mnie i mój stosunek do PiS, ale to jest artykuł napisany dzień po śmierci Prezydenta!! Musiałem schować pewne emocje do kieszeni. Polecam mój tekst "Falstart faworyta", tam jest z innej beczki.
Najzabawniejsze jest to, ze według Klio tekst napisałem na zlecenia ambasady Rosyjskiej. Uwielbiam kawior
(12 kwietnia 2010 r., 21:19:23)
Oczywiście Axun, masz rację! Torq to być może tak właśnie przeżył. Być może też przeżywa to tak następnych kilka milionów Polaków. Kto wie... Ja to jednak widzę właśnie tak...
(12 kwietnia 2010 r., 21:17:22)
Może Torq przeżył to w taki sposób po prostu. Przecież świat był świadkiem większych przemian.
Inna sprawa jest taka Reactorze, że podobnie jak Ty uważam, że Kaczyński nie był prezydentem wszystkich Polaków i ja chciałem, żeby odszedł z polityki. Jestem jednak człowiekiem i jako człowieka mi właśnie go szkoda, i nie tak wyobrażałem sobie jego pożegnanie z polityką.
(12 kwietnia 2010 r., 21:12:47)
Aha, i jeszcze dodam, że w stosunkach z Rosją nic się nie zmieni. Chyba, że znowu w Polsce zaczną rządzić czerwoni. I tu bym się deko obawiał o te rzewne gesty, czy aby nie robimy w polityce nawrotu o 180 stopni. Nie sądzę, żeby Putin ściskał się tak samo czule ze ś.p. Prezydentem Kaczyńskim. Czas do takiego nawrotu jest dobry, bo socjalizm wynurza się z niebytu nawet w USA za sprawą ojca narodu - Baraka Obamy.
(12 kwietnia 2010 r., 21:08:08)
torq, jak czytam takie mdławe i naiwne teksty to czuję, że mi stokrotki pod balkonem rosną! gratulacje. z wielkiego twardziela na tym portalu zrobiła się z ciebie dziś sierotka marysia. :) wiesz czego mi brakło w tym twoim artykule? "zapalmy świeczkę!", "wpisujcie się!" itp. Prawda jest taka, że nikt nie zobaczył i nie zobaczy Prezydenta w innym świetle niż go widział. Był "ciężkim" prezydentem i choćbyś wypisał jeszcze 50 takich artykułów, to nic tego nie zmieni. Nie był na pewno prezydentem WSZYSTKICH Polaków, bo część go zwyczajnie nie lubiła. I tyle. A takie akcje jakie na przykład obserwowaliśmy po śmierci Papieża i teraz, oczywiście są fajne, bo dają ułudę polepszenia wzajemnych relacji w kraju, ale bądźmy szczerzy... Warcholstwo i miałkość mamy od pokoleń we krwi. Możecie mnie w tym momencie obrzucić błotem, a zdania nie zmienię. Obłuda, obłuda i jeszcze raz obłuda...
(12 kwietnia 2010 r., 20:50:11)
Coś mi się wydaje, czy coś pozmieniałeś w stosunku do wersji sprzed publikacji?
(12 kwietnia 2010 r., 20:30:51)
a dla mnie nie za słodko, bowiem mam takie same odczucia. ode mnie oczywiście plusik :)
(12 kwietnia 2010 r., 14:01:57)
1. 'swojej ukochanej żonie Marii' - myślnik przed imieniem chyba, prawda? :P
2. 'powiedzieć słowa przepraszam' - słowo 'przepraszam' opatrzyłabym właśnie tak :)

Sutra ma rację - jest za słodko :P ale to w zasadzie kwestia gustu :)
Nie potępiam tego, po prostu po kawie i ciasteczku jestem ;)

Ogólnie rzecz biorąc tekst w porządku, a te dwa rodzynki, to jedyne co mi się przypałętało, więc poprawiać można, ale nie wiem czy trzeba. Nie dam sobie za to nic uciąć :P

Torq... uważaj, uważaj ;)
(12 kwietnia 2010 r., 13:03:52)
Sutra: dla Ciebie za dużo lukru, Klio za to uważa mój tekst za bluźnierczy, więc wychodzi na to, że artykuł jest w sam raz. Na gorzką herbatę to do Axuna ;P
(12 kwietnia 2010 r., 12:13:00)
qlqu i dep: dziękuję Wam bardzo za dobre słowo i lekturę tekstu. Cieszę się, że dostrzegacie w nim dobrą wolę autora i próbę zmierzenia się z tym trudnym tematem. Wszystko jest jeszcze wyjątkowo świeże, więc nie możemy stac w napięciu i obojętności widząc starania Rosjan. Świat patrzy na nasze reakcje. Może ze względu na nasze fatalne stosunki ta zmiana jest tak wyraźna. W takich chwilach wierzę, że w mądrość ludzi, z naciskiem na słowo wierzę..."Nie wiemy co będzie dalej, ale instynktownie czujemy, że może być już tylko lepiej." Pewnie dlatego, ze w ostatnich latach było tak źle, ze trudno sobie wyrazić by mogło być gorzej.

Odnośnie fragmentu dotyczącego uśmiechu Prezydenta, to tyczy się on naszej wzajemnej - mojej i jego niechęci do siebie. On nie uśmiechał się do mnie, bowiem wiedział, że tego uśmiech nie odwzajemnię, dlatego nie mam o to do niego pretensji. To mój rachunek sumienia, że nie pozwoliłem mu, a On nie pozwolił mi, na to, abym poznał go z tej lepszej strony.
(12 kwietnia 2010 r., 11:15:38)
plusior, pomimo, że się nie zgadzam w pełni z myślą autora. Napisany w dobrym tonie, nie obrażający nikogo i pokazujący pogląd autora. Może to za dużo powiedziane, ale ma odwagę, tak jak nasz nieżyjący już prezydent pokazać, co rzeczywiście myśli. Może zdrobnienie Marii jest lekko nietrafione, ale przecież, to ona była pierwszą damą i matką wszystkich Polaków. Ja bym nie doszukiwał się we wszystkim obrazy i braku szacunku. Nie odebrałem tak tego tekstu, wręcz przeciwnie.
(12 kwietnia 2010 r., 11:10:12)
prośba do Was wszystkich: powstrzymajcie się od tych kąśliwych uwag, przynajmniej w tym artykule, bo to nie godzi, nawet ja, taki bezbożnik o tym wie. Każdy ma prawo do własnych poglądów, ale po co od razu o lizusostwie itp. Chcecie pokazać, że nawet w takiej chwili Polak potrafi. Przyjdzie na to czas po okresie żałoby, albo później. Artykuł nie obraża, pokazuje pogląd człowieka, jeśli macie swoje zdanie napiszcie swój i pokażcie go światu.
(12 kwietnia 2010 r., 11:06:22)
Co do katastrofy, wiem, że nie powinienem, ale wydaje mi się, że to nie żadne przekleństwo, a jedynie nasza znana na całym świecie polska, ułańska fantazja. Co, ja nie wyląduję, do tego jeszcze prezydent, sztab polskich sił zbrojnych, presja czasu i wszyscy wiemy jak to się skończyło.

Przykre to, przykre strasznie, bo pomimo niechęci do pewnych osób nagła śmierć im się nie należała i co by nie mówić Polska straciła kwiat sceny politycznej, wojskowej, kulturalnej, duchowej i nie tylko, który zastąpiony zostanie, ale nic już nie będzie takie samo.

Nie doszukiwałbym się jednak analogii tej śmierci do śmierci oficerów w 40 roku. Tamtej śmierci uniknąć nie było można, a tej i owszem. Niestety muszę się zgodzić ze słowami Leszka Millera.

Czy nas to coś nauczy? Wątpię, bo jak wiadomo: Polak to i przed i po szkodzie głupi. Jedno jest pewne, nasz kraj stracił ludzi, którzy nie powinni odejść w taki sposób. Zatem szczere kondolencje i wyrazy współczucia.
(12 kwietnia 2010 r., 10:58:10)
torq: co do naszego pojednania i łączeniu się w bólu naszych braci Rosjan, to byłbym powściągliwy. Oczywiście tragedia, oczywiście oni też są ludźmi, ale to przede wszystkim im zależy, by oddalić jak najdalej od siebie podejrzenia, że to właśnie oni są za katastrofę odpowiedzialni. Zbieg okoliczności, Katyń, Rosja, rocznica, rosyjski samolot. Zrobią wszystko, by pomóc, to oczywiste. Nie mówię, że to z ludzkiego odruchu, bo pewnie też, ale w głównej mierze przez fakt powagi sytuacji i przede wszystkim miejsca. Dlatego pomimo tych wszystkich oznak solidarności byłbym powściągliwy. Chociaż faktycznie "Katyń" Wajdy w państwowej telewizji może dawać do myślenia.

Co do prezydenta, cóż, jaki był każdy widział, był jednak prezydentem i chociaż na niego nie głosowałem, to ludzka natura każe mi współczuć i pochylić czoła, bo tak należy i tak chcę.
(12 kwietnia 2010 r., 10:12:52)
"Senesu śmieci szukajmy w odrodzeniu, stanowiącym przejście – przemianę „starego” w nowy..." - dwie literówki; Jak dla mnie bardzo dobry tekst! Ciekawe refleksje, w większości tożsame z moimi. Coś w stosunkach polsko-rosyjskich pękło, na szczęście dla obojga narodów. Z tym wywodem o uśmiechu, według mnie, mogłeś pomylić Lecha z Jarosławem. Mam inne odczucia, obrazy w głowie w tym zakresie. "Niebywałe wrażenie wywarła na mnie sumienność z jaką strona rosyjska świadczy pomoc przy odkrywaniu prawdy o katastrofie." - chciałbym by kiedyś też strona rosyjska w pełni odtajniła archiwa dotyczące sowieckiej zbrodni w Katyniu, wpuściła tam naszych historyków...Może dopiero teraz będzie to bardziej realne do zrealizowania...Fajnie też, że doszukałeś się metafizyki w tych wydarzeniach.
(12 kwietnia 2010 r., 08:36:39)
yeppy: zmiany zostały już wprowadzone. Artykuł napisałem pod wpływem emocji, więc jest on tym razem bardziej mój. Nie zapomniałem jednak o rzetelności, dlatego próbowałem wyważy przesłąnie tekstu i swój stosunek do prezydentury Lecha Kaczyńskiego.
Uważam, że jego wydźwięk łączy, a nie dzieli. Mam nadzieję, że Klio to wyjątek, który potwierdzi te regułę. Nie ma w tym tekście złego słowa, czy nieprawdziwej opinii o zmarłym. Zresztą to nie jest epitafium, tylko próba nadanie tej tragedii sensu w wymiarze politycznym i społecznym.
1 - 25 z 29 komentarzy12Następna
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
31 grudnia 2009 r.
18 kwietnia 2012 r.
1496
Inne z na gorąco
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska