Dodano: 22 października 2009 r., 13:39:01
Ostatnia aktualizacja: 22 października 2009 r., 13:39:01
Polska walka stulecia! Gołota i Adamek zrobią show?
Pięściarze na prezentacji (fot. Polsat)
Już w sobotę, 24 października, w Łodzi odbędzie się polska bokserska walka stulecia - jak zdążyli już nazwać ją specjaliści. Na ringu rękawice skrzyżują ze sobą Andrzej Gołota i Tomasz Adamek.
Polsat Boxing Night przed telewizory oraz do łódzkiej hali Arena przyciągnie zapewne wielką rzeszę amatorów tego sportu walki. Wszak naprzeciwko siebie staną dwaj wielcy polscy pięściarze - Andrzej Gołota, człowiek, który przed szansą zdobycia mistrzowskiego pasa wagi ciężkiej stawał tyle razy, że aż dziw bierze, iż nadal go nie posiada. Tomasz Adamek natomiast championem, tylko w kategorii lżejszej, był już kilkukrotnie. Zdobywając m.in. w 2007 roku, jako pierwszy Polak, mistrzostwo świata federacji WBC (World Boxing Council) w kategorii półciężkiej wpisał się do historii nie tyle polskiego, ale światowego boksu. Nie ma co ukrywać, że Adamek to obecnie najbardziej ceniony pięściarz znad Wisły, z którym zmierzenie się w ringu było do niedawna wyróżnieniem. Do niedawna, bowiem decyzja o przejściu do wagi ciężkiej spowodowała, że z wcześniej praktycznie dogadanej walki z Polakiem zrezygnował Bernard Hopkins - zawodnik legenda, szczycący się bilansem 49 zwycięstw (w tym 32 przez nokaut) w 56 walkach. Oficjalnie negocjacje zostały zerwane przez stronę polską, która nie przyjęła stawianych warunków finansowych. Za walkę z rodakiem Adamek zainkasuje prawdopodobnie sumę zbliżoną do tej, jaką miał otrzymać za pojedynek z Amerykaninem, jednak jak wiadomo, w "polskiej walce stulecia" nie chodzi o pieniądze, ale prestiż i... jak okazało się dosłownie tydzień temu - przepustkę do walki o tytuł federacji IBF wagi ciężkiej. Wygrany zostanie bowiem sklasyfikowany w pierwszej 15. rankingu i stanie przed szansą odebrania pasa obecnemu mistrzowi, jakim jest Władimir Klitschko.
Za "dziwki"
Motywacji, w świetle wcześniej wspomnianych korzyści, obu panom nie powinno brakować. W zasadzie w przypadku walki, w której udział biorą dwaj nieprzepadający za sobą zawodnicy, każdy argument jest dobry, byleby wejść na ring, przetrzymać kilka rund, zbić rywala i do tego zarobić obiecaną stawkę. Dla najlepszego niegdyś białego w wadze ciężkiej impulsem, by zlać rywala, będzie wypowiedź Adamka sprzed kilku lat, w której "Góral" zarzucił Gołocie, iż ten korzysta z usług prostytutek. Nigdy nie byliśmy przyjaciółmi, tylko kolegami. Ale wygląda na to, że wyhodowałem żmiję na własnej piersi. Ja mu pomagałem, a on się tak zrewanżował... Wiele smrodu mi narobił. - mówi Andrzej w ostatnim wywiadzie - Tych dziwek, to mu nie daruję! Właśnie za to będę go w sobotę lał po gębie!
Dla i za Boga
Tomasz Adamek, jak na górala przystało, jest bardzo religijny. Nie obawia się o tym mówić, porusza tę kwestię zawsze, jeśli tylko ma ku temu okazję. Nie wstydzę się swojej wiary, jestem z niej dumny. Modlitwa daje mi siłę. Kiedy coś boli, coś nie wychodzi w treningu, czegoś zaczynam się bać, biorę różaniec i po chwili siła przychodzi. Czy Bóg pomoże mu tak jak w przypadku innych walk? Nie zagłębiając się w religijne kwestie, radziłbym Adamkowi skupić się na pojedynku, własnych umiejętnościach i sposobności ich zaprezentowania, a nie na modlitwie. Gołota nauczony już tyloma porażkami nie będzie czekać w nieskończoność. Z racji na swój wiek (41 lat) i kontuzję lewej ręki (która podobno znów zaczęła dawać o sobie znać podczas przygotowań w Wiśle), walkę zakończy w momencie najszybszym, jaki się tylko nadarzy, a wówczas mocnego ciosu, z którego nadal słynie Andrzej, nie zatrzyma nawet siła nadprzyrodzona. Mimo tego, to właśnie "Góral" jest faworytem sobotniego pojedynku. Szybkość i celne punktowe uderzenia są niewątpliwie jego atutem, przed którym rywal powinien mieć największym respekt.
Gołota vs Adamek już w sobotę, emocje gwarantowane.
Komentarz autora:
Cytaty: Wirtualna Polska, Gazeta.pl