Kategoria: Polityka
Rodzaj: Felieton
Dodano: 12 stycznia 2010 r., 03:14:39
Region: Świat > Europa
Ostatnia aktualizacja: 02 marca 2010 r., 20:31:21
POPulares űber alles
Witkacy **
"Te papierosy są takie popularne Klubowe Caro i Carmen I chwile takie są że zwykły populares Jest ponad wszystko űber alles."*
Potencjalnie realnie, samospełniająca się przepowiednia zakłada, iż rząd nie ma czasu na realizację populistycznych propozycji opozycji, ku jej uciesze. Nie ma to, jak przedstawić genialne w swej prostocie rozwiązanie jakiegoś palącego problemu. Że "magiczne"? A co tam! Społeczeństwo dowie się jedynie, iż ”zła partia rządząca” je odrzuci.
Rząd za to, ustami większości parlamentarnej, co raz będzie zgłaszał cudowne rozwiązania, które w najbliższym czasie zamienią się w ”ekstraustawy”, one zaś, jak w reklamie proszku do prania, zmienią naszą szarą rzeczywistość w biel, która stanie się jeszcze bielsza. Rządzący mają oczywiście nadzieję, że szybko o tych pomysłach zapomnimy.
Nie w smak kompromitacja przed ekspertami z dziedzin objętych postulowaną legislacją. Cholerni profesorowie, choćby ochrony środowiska czy prawa mogą daną idee wziąć pod lupę i nie zostawić na niej suchej nitki. Zarówno rządzący oraz opozycja zawsze mogą wówczas zaśpiewać, jak polskie ”kibolstwo": „nic się nie stało, hej kurwa nic się nie stało." Drobne poprawki i projekt będzie jak nowy, zresztą nie ma co słuchać tych przemądrzałych ważniaków.
Trybunał Konstytucyjny zrówna z ziemią nasz pomysł. Nie ma problemu! Zawsze będzie można później napuścić społeczeństwo na sędziów tegoż sadu. Oj tak, jakież to ekscytujące czasy, gdy strzelanie do sędziów jest w modzie. Każdy przecież w tym kraju to znawca prawa i polityki.
Zapomniałem wspomnieć, że proces wyborczy, oparty o medialne hasła, gesty, prowadzi do wyłonienia rządu, który siedzi na kupie wyborczych obietnic, istnej minie populizmu. Rządzący najpierw mieli erotyczną wizję szalonego postępu, następnie wygrali wybory i... i jeśli są profesjonalistami, tzn. mają pełną zdolność do czynności prawnych, to porzucą swe wyborcze obietnice. Chwała im za to! Uwierzcie mi na słowo, dla naszego dobra lepiej, aby ich nigdy nie realizowali.
Pojawia się jednak wątpliwość, czy ten wentyl bezpieczeństwa będzie działał stale? A co w wypadku, gdy społeczeństwo przestanie być na tyle odpowiedzialne, by zwalniać polityków z ich głupich obietnic i stanowczo się o nie upomni?
Populizm to samoreplikujący się wirus, którym zainfekowani są wszyscy uczestnicy życia politycznego. Media, bo go powielają i nagłaśniają - rośnie im przecież oglądalność i nakład. Partie polityczne i związki zawodowe, które posługują się nim, aby bez wysiłku i pomysłu zdobyć nowych zwolenników. Demokracja to schlebianie masom, trochę jak „Taniec z gwiazdami.” Liczy się forma, demonstracja gestów, a treść... tyle, o ile ma ona znaczenie symbolicznych zaklęć. Ten proces zaczął ocierać się o religijną ekstazę. Czym bardziej jesteśmy populistyczni w swoich poglądach, czyli zakłamani, tym gorliwiej wierzymy w ich słuszność. Polska husaria ruszająca do ataku: nikt nic nie wie, a prowadzi ją nikt znikąd. Wszyscy czują jednak, że racja, a ściślej Pan Bóg jest po ich stronie.
Tabloidyzacja polityki tymczasem deprawuje wyborców, wychodząc naprzeciw ich niskim instynktom. Ten sam proces dotyczy mediów i sztuki - w skrócie to komercjalizacja. Można by rzec za Andy Warholem twórcą pop-artu, że „dziś każdy będzie miał kiedyś swoje 15 minut sławy":
Sami Specmani z papierami,
Majami Hajs łamane na Mili Mamili
No a teraz będzie w pizdu w paszczu, pełenyj piździec,
na waszych oczach będą dymać się w każdy możliwy skrawek ciała
a na to wejdzie On, i zrobi im taką rzecz, że jeszcze przez tydzień
będziecie się oblizywać
a potem nasze matki w milczeniu będą gwałcone przez stado małp z innej planety
a my oklaskiwać będziemy najlepszy sajen fikszyn życia.
No co? Nie podoba Ci się? To powiedz to na głos!!!!”***
Bezsilnie złamani najwyższym dobrem oglądalności, nakładu - kasy. Zawsze zastanawiało mnie, ile kosztowałaby licencja telewizyjna na transmisję kary śmierci. „Zło zrobi kupę w cyrku”****, byłoby hitem? Myślę, że wszystko zależy od osobowości prowadzącego program. Pewnie Nergal dałby radę, a może egzekutorem sprawiedliwości ludowej byłby Mariusz Pudzianowski vel. Dominator?
Zastanówmy się jednak: czy wyborcy, a może raczej konsumenci, nie pragną właśnie komercjalizacji, uciekając od wolności, aby rozpłynąć się w cudzej wizji świata łatwych rozwiązań. Czy byliby w stanie strawić nudny program publicystyczny albo jakieś forum eksperckie? Dzisiejsza rozrywkowa publicystyka, swym schematyzmem ociera się o pornografie, ot przychodzi hydraulik:
hydraulik X: Panie pośle Y nie chce Pana obrażać, ale...
prowadzący program: Panie pośle Y, poseł X stwierdził, że jest Pan ....
hydraulik Y: Panie pośle X nie jest Pan w stanie mnie obrazić, bowiem jest Pan...
Może forum eksperckie? Zaraz się zacznie podawanie w wątpliwość, kto jest, a kto nie jest ekspertem, a skończy się na…? No właśnie - tu jest pole do popisu.
Dynamizm demokracji medialnej, ciągłe zabieganie o uwagę jej konsumentów, powoduje, iż nie potrafią oni oddzielać tematów błahych od tych istotnych. Frustruje ich wielość bodźców, z którymi, ze względu na niski potencjał intelektualny, nie umieją sobie poradzić. Emocje zaczynają przysłaniać im umysł.
Psychika szerokich mas nie jest wrażliwa na półśrodki i słabości. Podobnie jak kobieta, na której delikatność uczuć mniejszy wpływ ma abstrakcyjna mądrość niż bliżej nieokreślona tęsknota poddania się uczuciom, łatwiej ulegnie mocnemu mężczyźnie niż słabemu, tak i ludzie bardziej kochają mocnego władcę niż słabego i czują większą satysfakcję z doktryny, która nie toleruje rywali, niż z takiej, która uznaje liberalną wolność - naród na ogół nie wie, jak się nią posługiwać i wnet czuje się opuszczony."*****
Strach implikuje bezwiedną tęsknotę, aby ”ktoś przyszedł, posprzątał,zaopiekował się”. Ilu z nas podpisałoby się pod słowami: "Jednej rzeczy nie wolno nigdy zapomnieć. Większość nie może nigdy zastąpić jednostki. Większość jest nie tylko obrońcą głupoty, ale także tchórzliwej polityki i tak jak stu głupców nie może stać się jednym mądrym, tak i bohaterskiej decyzji nie może wydać stu tchórzy."******
Istnieje łatwość, pokusa w Tobie, we mnie, aby tezy autora uznać za własne. W tym właśnie tkwi niebezpieczeństwo. Łatwo jest demokrację krytykować, choć „na prawo od niej jest już tylko ściana” i per analogia na lewo od niej jest również tylko ściana. Boję się większości, która kojarzy mi się z wykrzykującą imię Barabaszczernią”, zgromadzoną na jerozolimskim placu. Na taką o to genialną jednostkę czekają ci, którzy cenią sobie ”porządek”?
Człowiek współczesny jest wyzwolonym od autorytetów radosnym barbarzyńcą, który w imię wolności słowa nałogowo zajmuje się ich kontestacją. Naukowcy, politycy, prawnicy, lekarze, Amerykanie, Żydzi, Unia Europejska, elity trzymające władzę, Kościół - wszyscy podejrzani - efekt cieplarniany - fikcja czy fakt, moglibyśmy tak długo zapętlać się w zbiorową paranoję.
Czytanie forów internetowych nastraja mnie wyjątkowo pesymistycznie. Nawet nauka, która była dla mnie zawsze ostoją racjonalizmu, albowiem oparta jest na empirii, zaczyna podlegać procesowi dewaluacji. Ludzie przestali wierzyć komukolwiek i w cokolwiek. Nadchodzi N.W.O, obok idą „Protokoły mędrców Syjonu”, a tuż za nimi kroczy Jimy Jones?
Ostanie szwajcarskie referendum utwierdza mnie jedynie w przekonaniu, że ci dobrzy ludzie - nie jacyś tam łysi zwolennicy ”fallusa Chrobrego” - bazując na fobii, czyli nieuzasadnionym lęku, są gotowi łamać prawa konstytucyjne. Powołując się na doktrynę większości, odbierają prawa mniejszości.
Powinniśmy sobie zadać pytanie: czy mniejszość jest w stanie, w dobie wszechogarniającej dyktatury rynku, nadawać estetykę, ton i temat debacie publicznej, nie mając wsparcia w środkach masowego przekazu? Szczerze mówiąc wątpię. Z natury jestem pesymistą, dlatego zacytuje Danusię Jurandównę : „Boję się.” Nie tego, co będzie za rok, dwa, ale tego co może się stać w perspektywie lat dziesięciu. Jeśli istnieją eksperci na tym świecie, którzy posiadają na ten temat jakąś wiedzę, to wyraźnie widać, iż nie mają zamiaru się nią z nami dzielić. Zapewne nie chcą nam przeszkadzać w zakupach.
Ogrom miast, w których człowiek się gubi, budowle wysokie jak góry, bezustanne bombardowanie dźwiękami radia, wielkie nagłówki, które zmieniają się trzy razy dziennie, uniemożliwiając wybór rzeczy naprawdę ważnych, widowiska, w których setka dziewcząt z precyzją zegarka demonstruje zdolność wyeliminowania indywidualności i funkcjonowania jak potężna a sprawna maszyna, bijący rytm jazzu - wszystko to i wiele innych zjawisk stanowi odbicie systemu, gdzie jednostka staje twarzą w twarz z bezmiernym ogromem, wobec którego jest tylko drobną cząstką. Jedyne, co może zrobić, to wpaść w rytm, podobnie jak maszerujący żołnierz albo jak robotnik przy taśmie. Może działać - ale poczucie niezależności i znaczenia gdzieś przepadło.” Erich Fromm
Przypisy:
* Homo Twist "Populares uber alles"
**** Pogodno "Sfinks"
***** Świetliki "Słonidarność"
****** A. Hitler
******* A. Hitler
Autor: torquemada
Komentarz autora:
Posłowie robi dobrze na skołatane nerwy, gorąco polecam!! Zachęcam wszystkich do przeczytania "Szewców" Witkacego i do obejrzenia filmu Stanleya Kubrick'a pt."Mechaniczna Pomarańcza." Za pomoc przy interpunkcji: wielkie dzięki Anka!
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
02 marca 2010 r., 20:31:21
...........................
2.
02 marca 2010 r., 17:31:29
literówki.....
3.
01 marca 2010 r., 23:26:46
literówki, interpunkcja
4.
23 lutego 2010 r., 02:14:17
..........................
5.
25 stycznia 2010 r., 20:39:04
zniesiono gryf tajności
6.
14 stycznia 2010 r., 19:15:04
...............
7.
12 stycznia 2010 r., 18:41:15
"Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba."
8.
12 stycznia 2010 r., 17:59:09
kropka nad i
9.
12 stycznia 2010 r., 17:28:28
Poprawiłem linki, istotnie wyglądają dużo lepiej. Kobiety! Dzięki wam świat bywa estetyczny :) Ja podobnie, jak pozostali członkowie zorganizowanej grupy grafomańskiej, takich rzeczy nie dostrzegam. Cudzysłowie poprawione. Powiem wprost edycja tutaj to męka.
10.
12 stycznia 2010 r., 13:00:08
komentarz..
11.
12 stycznia 2010 r., 12:57:27
edycja przypisów
12.
12 stycznia 2010 r., 12:25:57
naniesienie sugerowanych poprawek. Cudzysłowie musi jeszcze poczekać, ale zrobi się :)
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(07 lipca 2010 r., 22:43:39)
ok, masz rację :)
(07 lipca 2010 r., 16:15:39)
Jeśli twierdzisz, ze jest "forma", która jest pusta, a tak należy rozumieć stwierdzenie, iż forma przerasta treść, to czynisz mi zarzut, ze tekst nie jest merytoryczny. Tekst nie jest rozproszony, bowiem wszystkie poruszone w nim problemy zachodzą na siebie, tak jak i załączone nawiązania i linki. Od kwestii transcendencji zła i naszych wyborów, po politykę jej język, formę i to w jaki sposób uczy ona ludzi by uciekali przed wolnością.
(07 lipca 2010 r., 14:39:52)
nie było mowy o merytoryczności tylko rozproszeniu... odpisałeś mi tak jak chciałeś :)
(07 lipca 2010 r., 14:17:56)
Artykuł jest felietonem, tak więc jego forma jest otwarta, w gruncie rzeczy jest to esej. Są w nim zawarte liczne nawiązania, do filozofii i tekstów kultury. Zawiera analizę kultury masowej i działającego w jej obrębie "człowieka masowego" oraz ich związków z językiem polityki. Wskazuje na zagrożenia dla wolności, czyni to wskazując na konkretne przykłady z życia społecznego i historii. Nie jest doktrynerski, bowiem nie szuka sposobu na rozwiązanie wskazanych zagrożeń, pozostawia to czytelnikowi. Twierdzenie, ze nie jest merytoryczny jest według mnie nieuprawnione. Szkoda, ze komentarz mało konkretny, bo nie wskazujący zarzutów i ich uzasadnienia. Za lekturę tekstu dziękuję.
(07 lipca 2010 r., 13:43:47)
powiem tak: przerost formy nad treścią... i sporo w tym arcie rozproszenia :)
(06 lipca 2010 r., 19:41:34)
http://www.youtube.com/watch?v=Ium2jGWdcGs&feature=fvsr
(17 kwietnia 2010 r., 00:08:15)
A więc wyrzućmy "poetów" z państwa!
(22 lutego 2010 r., 01:28:29)
Brak czynników, które rozróżniały by społeczność. W takim przypadku następuje zabicie indywidualizmu - brak liderów. Następnie lokalność ulegnie zanikowi.
(22 lutego 2010 r., 01:26:57)
„Ogrom miast, w których człowiek się gubi, budowle wysokie jak góry, bezustanne bombardowanie dźwiękami radia, wielkie nagłówki, które zmieniają się trzy razy dziennie, uniemożliwiając wybór rzeczy naprawdę ważnych, widowiska, w których setka dziewcząt z precyzją zegarka demonstruje zdolność wyeliminowania indywidualności i funkcjonowania jak potężna a sprawna maszyna, bijący rytm jazzu - wszystko to i wiele innych zjawisk stanowi odbicie systemu, gdzie jednostka staje twarzą w twarz z bezmiernym ogromem, wobec którego jest tylko drobną cząstką. Jedyne, co może zrobić, to wpaść w rytm, podobnie jak maszerujący żołnierz albo jak robotnik przy taśmie. Może działać - ale poczucie niezależności i znaczenia gdzieś przepadło.” Erich Fromm. / Ten opis, bardzo by mi pasował do modelu społeczności lokalnej - sieciowej, o której wspominał Jose Ortega y Gasset. Zatem społeczność ta, cechuje się wielkim upodobnieniem do siebie. Ludzie mają podobne poglądy, wykształcenie.
(22 lutego 2010 r., 01:19:21)
W takim przypadku wręcz wzorowym pojęciem wydaję się być sformułowanie demokracji skonsolidowanej, gdzie ustrój się sprawdza, jest ustabilizowany i przeszedł odpowiednią próbę czasu. Idealny wydawałby się ustrój monarchiczny, tyle że czasy szlachectwa mamy już grubo za sobą, a sama monarchia jest już przebrzmiała i bardziej symbolicznym terminem, niż ustrojowym.


(22 lutego 2010 r., 01:19:01)
Bliskim przykładem tyrani, może być Republika Weimarska i jej upadek w 1933 roku na rzecz totalitaryzmu, gdzie w dobie chaosu ludzie byli zniesmaczeni sytuacją, sam kraj w dalszym ciągu obciążony kontrybucjami wojennymi itp. Dlatego też władzę przejął führer (Adolf Hitler), a obalenie republiki nie stworzyło mu wielkiego problemu, gdyż ludzie byli podatni na wszelkie wpływy i mówiąc prostym językiem, poszli tam, gdzie lepiej powiało. W przypadku oligarchii, rządy elity niekoniecznie muszą być jednoznaczne, co w konsekwencji może doprowadzić do wewnętrznego podziału, bądź rozłamu między rządzącymi, a w najgorszym wypadku nawet i do wojny, co w rezultacie będzie niekorzystne dla wszystkich. Demokrację krytykował nie tylko Akwinista Św. Tomasz, ale również Św. Augustyn, który uważał ją za zły ustrój obok właśnie tyrani i oligarchii. Sam Arystoteles opisał demokrację w następujący sposób - " demokracja jest najgorszym z możliwych ustrojów, gdyż są to rządy hien nad osłem ".
(22 lutego 2010 r., 01:18:24)
Otóż, podobnie jak ty, ja również jestem z natury pesymistą, lecz to mnie tylko motywuje do pracy. Ustrój, który ma nóżki z drewna, a do stali mu daleko. Wydawałoby się logiczne, że forma rządów demokratycznych może być sprawiedliwa, ale niekoniecznie słuszna. Pierwszym problemem jest właśnie przewaga większości, gdzie tą przewagą jest ilość, a nie słuszność - mówiąc wprost ilość, a jakość. W ten sposób dojście do władzy jest umożliwione ludziom niekompetentnym, co z kolei może być fatalne w skutkach. Kierując się dalej, osoby u władzy, które pełnią rządy dla własnego interesu i nie dbają o dobro wspólne, mogą doprowadzić do anarchii, a ta w następstwie jest otwartą drogą do utworzenia, czy też przekształcenia się w tyranie (rządy silnej ręki), bądź oligarchię (rządy wpływowych bogaczy), a więc mówiąc pokrótce, pewnego typu klika.
(15 lutego 2010 r., 16:39:10)
Lorien: w pierwszej kolejności, dzięki, za uwagę i chęć sięgnięcia do mojego tekstu. Ze względu na użyte przez ciebie porównanie, dotyczące publicznej kary śmierci, nie mogłem się powstrzymać :) Ciesze się, ze mój tekst wzbudził w Tobie niepokój (tak mi się wydaje:) i skłonił do refleksji. Odnośnie przeciętnego zjadacza chleba to nie mam złudzeń, bowiem moja siła oddziaływania jest równie przekonująca, jak słowa nieszczęsnej Kasandry ;) Pozdrawiam i polecam się na przyszłość.
(13 lutego 2010 r., 16:26:13)
Daje do myślenia.Pytanie tylko czy ci, którzy powinni się nad tym zastanowić są w stanie prztrawić tak trudną dla "przeciętnego zjadacza chleba" formę.Ale to zaczątek zupełnie nowej dyskusji.
(13 lutego 2010 r., 16:23:59)
Sądzę,że to doskonały odnośnik do Naszej dyskusji pod moją recenzją.
(12 stycznia 2010 r., 22:04:36)
torquemada! poleciałeś po misyjnej roli mediów. Populizm jest fajny. Jest jak viagra :) Dzięki niemu czujesz się lepiej jak już nie dajesz rady :D Pozdrawiam !
(12 stycznia 2010 r., 18:02:50)
Przepiłuje ;)
(12 stycznia 2010 r., 17:57:51)
:) Zrobiłabym jeszcze "...link Andym Warholem (twórcą link pop-artu)..." i przed Barabaszem spacja. No i :) i plus!
(12 stycznia 2010 r., 15:34:10)
Nie podoba mi się, jak wstawiasz linki. To patrz patrz wygląda okropnie. Dużo lepiej byłoby, gdybyś np. w zdaniu "obok idą „Protokoły mędrców Syjonu”, a tuż za nimi kroczy Jimy Jones?" podlinkował odpowiednio "protokoły mędrców Syjonu" i Jima Jonesa. Wyświetli się na niebiesko, więc czytelnik będzie wiedział, że może sobie kliknąć, czyż nie? Po co pisać Posłowie: patrz, jeśli możesz podlinkować posłowie. Podobnie można zrobić wszystkie linki. Raz raz.
(12 stycznia 2010 r., 12:49:34)
Gdzie te literówki? Uwielbiam babrać się w edycji ;)
(12 stycznia 2010 r., 11:09:40)
torquemada: Ty analizatorze wszelkiego co inne :). Nie odniosę się do przecinków, nie moja to dziedzina. Tekst mi się podoba. Wszystko wskazuje na to, że czeka nas kolejna zmiana systemu, wartości, wierzeń, tak jak to miało miejsce 2000 lat temu. Powstaje problem na co, jeśli wszystko już było, a gatunek ludzki jest bliski zagładzie, jeśli nie fizycznej, to przede wszystkim moralnej i intelektualnej. I ta marna jednostka, która jednak istnieje i bije się z myślami czy płynąć z prądem, jak śnięta ryba czy też pod prąd niczym jesiotr, który pędzi by złożyć jaja i zdechnąć, na przekór sensu istnienia, a może właśnie po sens? Mówi się, że ryba zaczyna psuć się od głowy, a ja myślę, że to gatunek ludzki od głowy się właśnie psuje. Łatwiej jest płynąć z prądem, niż pod prąd. Ja tam wolę płynąć pod prąd, nawet jeśli jest to na przekór sensu istnienia. Bardzo dobry artykuł. Popracowałbym trochę nad składnią zdań, znalazłem parę literówek, ale... treść ważniejsza, zrozumiała, wielki PLUS.
(12 stycznia 2010 r., 09:29:32)
Mam nadzieję, że poprawisz, to, co Ci się uda. Wygodniej będzie się czytało i nic nie będzie rozpraszać oczu. Bo myśli chyba miło, prawda? ;) Nie tyle może rozproszyć, co... pewne obudzić?
(12 stycznia 2010 r., 09:26:52)
Wyrwane przypadkiem, losowo: 1. polskie „kibolstwo", 2. wybory i ....... i jeśli są, 3. Chwała im za to !!, 4. „Taniec z gwiazdami.” „kibolstwo": „nic się nie stało, hej kurwa nic się nie stało." - niekonsekwencja w użyciu cudzysłowów. Nie to, że się czepiam, ale o wiele bardziej przejrzyście wyglądałyby tytuły zrobione kursywą, słowa pojedyncze w górnych " " a cytaty w normalnych „ ” - albo na odwrót, byle, by nie było chaosu. Drobnych usterek typu: zaopiekował się i posprzątał.” Ilu (tutaj kropka powinna być po zakończeniu cytatu, nie przed), „ na prawo od niej (tu masz niepotrzebną spację), cenią sobie „porządek” (kolejna wojna z cudzysłowami, dlatego lepiej tak zrobić, żeby były jednolite, zależnie od użycia). Ciekawe ile kosztowała by licencja na transmisję kary śmierci... Tekst czytało się naprawdę dobrze! Ciekawe rzeczy w nim poruszyłeś. Przy długi może trochę, jak na poranną kawę, ale czasem można ;) Przeszkadzały jednak te drobne usterki, a ja trochę przeczulona bywam.
1 - 23 z 23 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
31 grudnia 2009 r.
18 kwietnia 2012 r.
1496
Inne z polityka
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat