Dodano: 12 listopada 2010 r., 20:04:48
Ostatnia aktualizacja: 12 listopada 2010 r., 20:04:48
Hegemonia monolityczna – odważniki
W każdej partii najważniejsze jest stanowisko lidera. Gdyby w Sejmie nie było pilnującego porządku marszałka, panowałaby anarchia i żadna, nawet najbardziej korzystna ustawa nie zostałaby uchwalona. Bezład korzystny jest tylko w sztuce.
Czterdzieści wieków na was patrzy! – tak w 1798 r. zagrzewał swoich żołnierzy do walki pod Piramidami Napoleon Bonaparte. 1 lipca 2011 r. Polska, jako czwarte z dziesiątki nowych i jako pierwsze z trio Polska – Dania – Cypr, państwo rozpocznie swoje przewodnictwo w Radzie Unii Europejskiej. Na nas, co prawda, czterdzieści wieków patrzeć nie będzie, ale w roli widzów wystąpią wszyscy ojcowie zjednoczonej Europy.
Słowo „trio” ma w Unii Europejskiej bardzo krótką historię. Po raz pierwszy pojawiło się w 2007 r. po przyjęciu do Wspólnoty Bułgarii i Rumunii. Trio ma na celu ujednolicenie polityki państw, które sprawują prezydencję. Oznacza to, że przed przejęciem przewodnictwa w Radzie Unii Europejskiej Polska musi uzgodnić swój program z Danią i Cyprem. Idea ta pozytywnie wpłynie na integrację tych trzech krajów, które dzięki tym, powiedzmy sobie szczerze – utrudnieniom, będą miały okazję do lepszego poznania kultur i odnalezienia wspólnych celów. Pozostają jednak pytania, na które nie ma jeszcze gotowej odpowiedzi – czy wspomniane wcześniej kraje zdołają znaleźć pasujące do siebie elementy wspólnej polityki, by przygotować solidny program? Czy swoboda w kształtowaniu rozwiązań i grecko-tureckie problemy wewnętrzne Cypru oraz brak doświadczenia Polski i wspomnianej już wyspy nie zniweczą zakładanych planów? I wreszcie – czy wobec nieprzychylnej sytuacji finansowej związanej z sytuacją powodziową w Polsce oraz politycznej – mającej związek z tym, co stało się w Smoleńsku, uda się należycie spełnić ową powinność?
Wątpliwości jest wiele, wiele jest również zagrożeń. Najbardziej pesymistyczne wersje mówią o kompromitacji Polski na arenie międzynarodowej oraz o znieważeniu mało nowoczesnych poglądów jej obywateli. Nie piszmy jednak czarnych scenariuszy, zagłębmy się raczej w korzyści wynikające z prezydencji oraz w to, co Polska powinna zmienić, aby do znieważenia nie doszło. Trio jest Unii potrzebne, a znalezienie kilku czy nawet kilkunastu punktów wspólnych jest przecież całkowicie realne.
Wprowadzenie długo przegotowywanego programu reform, kiedy „każdy ma swoje pięć minut” (albo raczej – swoje pół roku) jest niemal niemożliwe. Mimo, że nie zmienia się czas trwania prezydencji jednego państwa, automatycznie wydłuża się okres, w którym ma być zrealizowany program. Lepiej, aby każda trójka razem zmieniała świat, niż gdyby każdy kraj miał to robić osobno.

Jedność w różnorodności
Ze słowem „przewodniczący” kojarzy mi się wysoki urzędnik w garniturze i ze skórzaną teczką. Lider zawsze nosi krawat, jest odporny na stres, zna zasady savoir vivre’u i przede wszystkim reprezentuje. Już za rok Polska wciśnie się w czarne lakierki i spróbuje pokierować czymś, co nosi nazwę Rada Unii Europejskiej. Będzie to szansa dla polskiej administracji i okazja do utworzeniu wielu (także w rejonie Lubelszczyzny) nowych miejsc pracy o charakterze typowo urzędniczym. Polska pełni w trio bardzo ważną rolę, ponieważ jest państwem rozpoczynającym jego prezydencję. Nasz kraj będzie więc jako pierwszy reprezentować Unię Europejską wobec państw trzecich i Radę Unii Europejskiej wobec innych organów Wspólnoty.
Najważniejsze spotkania dotyczące przyszłości Europy będą odbywać się oczywiście w Warszawie, ale (zwłaszcza wobec zniszczeń spowodowanych powodzią) wizyty unijnych urzędników nie ominą innych miast, w tym Lublina. Aby wypromować miasto należy więc zadbać o odpowiednią ofertę turystyczną. W przypadku Lubelszczyzny nie będzie to trudne – jeżeli przygotujemy odpowiednią kampanię promującą nasz region, malownicze krajobrazy Roztocza i Polesia Lubelskiego będą miały okazję stać się celem wielu wycieczek o charakterze krajoznawczym. Wiąże się to jednak z wieloma inwestycjami - należy przygotować hotele, kawiarnie oraz restauracje promujące polską kuchnię. Trzeba postarać się o rozpowszechnienie ciekawie przygotowanych ulotek oraz gadżetów rekomendujących Lubelszczyznę. Aby w działania te zaangażować młodzież warto organizować konkursy mające na celu wyłonienie najlepszych projektów na takie materiały. Kolejne zadanie - „obudzić media” – niech piszą o Unii Europejskiej jak najwięcej i niech kształtują tym samym świadomość Polaków, by tajemnicą nie było to, jakie szanse Polsce i Lubelszczyźnie przynosi prezydencja.

Roztocze zachęca
Rok temu w Pradze powstało zainicjowane przez Polskę i poparte przez Szwecję „Partnerstwo Wschodnie”, którego celem jest ułatwienie współpracy pomiędzy Unią Europejską a Armenią, Azerbejdżanem, Białorusią, Gruzją, Mołdawią i Ukrainą oraz przygotowanie tych państw do akcesji. Lublin jako miasto położone w południowo-wschodniej Polsce, stanowi coś w rodzaju mostu między Europą Środkową a Wschodnią. Kultura polska (zwłaszcza na wschodzie) jest ściśle powiązana z kulturą ukraińską czy białoruską. Na terenie samego Lublina można znaleźć bardzo wiele zabytków, które stanowią zlepek wielu elementów zaczerpniętych z różnych stylów. Jako przykład może tu posłużyć chociażby Kaplica Zamkowa i jej rusko-bizantyjska polichromia albo zapisana cyrylicą tablica fundacyjna. Innym dowodem na to, że Lubelszczyzna to ciekawy i bogaty w różnorodności obiekty turystycznym, jest fakt funkcjonowania na terenie Lublina parafii i Kościoła Ewangelicko – Augsburskiego oraz licznych synagog powiązanych z historią Europy Żydów.

Kaplica na zamkowa w Lublinie
Należy pamiętać, że Lubelszczyzna to nie tylko piękna przyroda i zabytki. Prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej daje okazję do wypromowania ludzi związanych z Lubelszczyzną – zarówno tych znanych, od zawsze kojarzonych z Lublinem, jak i tych, którzy dopiero rozpoczynają swoją działalność. Prezydencja jest szansą dla ludzi młodych i kreatywnych, takich, którzy nie boją się nowych wyzwań.
Ekonomiści przewidują, że wraz z przejęciem przez Polskę prezydencji zwiększy się ilość inwestycji. Aby zachęcić zachodnich inwestorów Polska powinna przedstawić konkretne plany oraz zatrudnić (także na terenie Lubelszczyzny) konstruktywnych ludzi, którzy pokierują ich realizacją. Projekty powinny dotyczyć przede wszystkim spraw ważnych dla naszego regionu, a więc rolnictwa, hodowli, przemysłu spożywczego, wydobywczego oraz całkiem nowych dziedzin, w których Lubelszczyzna miałby szansę odnieść sukces (np. turystyka). Musimy pokazać, że chcemy, aby w nas inwestowano.
W związku z tym, że rok 2011 będzie Światowym Rokiem Wolontariatu, kreacja Polski na kraj przewodniczący Radzie Unii Europejskiej może i powinna wiązać się z współpracą wolontariuszy z Polski i z pozostałych państw tria. Biorąc pod uwagę to, że do wolontariatu należą głównie ludzie młodzi, warto się postarać o utworzenie co najmniej kilku międzynarodowych stowarzyszeń, które zajmowałyby się kwestiami ważnymi dla Unii Europejskiej, jak np. kwestia ocieplania się klimatu, ekologii czy zwalczania nierówności społecznych. Istnienie takich organizacji miałoby pozytywny wpływ zarówno na dalszą współpracę, integrację, niwelowanie różnic programowych trio na szczeblu „najniższym”, europejską świadomość młodzieży jak i na promocję Lubelszczyzny (jeżeli z jej inicjatywy miałby wyjść ów projekt). Aby działania takie miały większe znaczenie można zaangażować także środowiska akademickie. Na terenie tych placówek mogłyby się odbywać spotkania edukacyjne na temat integracji Polski z Unią Europejską. Celem takich zebrań byłoby zwiększenie zainteresowania Polaków przyszłością naszego kontynentu, przybliżenie im podstawowych zasad funkcjonowania Unii Europejskiej i zbudowanie poczucia dumy wynikającego z prezydencji Polski.

Debatując nad prezydencją
Istotne jest to, że już od pierwszego dnia prezydencji Polska będzie bezpośrednio kojarzona z Unią Europejską. Istnieje więc szansa na wyzbycie się stereotypów i wypromowanie nowego typu Polaka, którego cechy były już wielokrotnie wymieniane. Jest nim, bowiem zdolny, wykształcony, młody człowieka o wielu ciekawych zainteresowaniach i pomysłach na życie. Prezydencja Polski w Radzie Unii Europejskiej jest także znakomitym pretekstem do zmiany sposobu myślenia naszych rodaków o innych narodach – wzbudzenie zainteresowania Unią Europejską może przyczynić się do pobudzenia dążeń do całkowitego zjednoczenia. Nie jest ono bynajmniej zatarciem formalnych granic wyznaczających terytoria należące do poszczególnych krajów, ale duchowym i absolutnie wewnętrznym poczuciem jedności, które wynika ze wspólnych korzeni. Wszyscy jesteśmy Europejczykami, a co najważniejsze – wszyscy jesteśmy ludźmi. W jedności łatwiej jest żyć. Poczucie wspólnoty i równości wynikającej wspólnych przynależności do rodzaju ssaków naczelnych z rodziny Hominidae.
Komentarz autora:
praca konkursowa