ARTYKUŁ POLECANY
06 listopada 2009 r.
Komunikat: artykuł o tym numerze nie istnieje lub jest niedostępny
Kategoria: Ciekawostki > Śmieszne
Rodzaj: Raport
Dodano: 04 listopada 2009 r., 16:25:17
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 04 listopada 2009 r., 16:25:17
Ranking W(M)ORD-owskich dziwactw
Wikimedia Commons
Prawo jazdy zapewnia komunikacyjną niezależność i daje poczucie swobody. Jest niezbędnym warunkiem zdobycia pracy w wielu branżach. O tym, że nie jest łatwo je zdobyć, wiedzą wszyscy. Ale nie każdy słyszał, że w niektórych przypadkach egzaminy prowadzone są w sposób dziwaczny, straszny lub przynajmniej niepokojący...
Oto ciekawe historie związane ze zdawaniem “prawka”.
1. W maju tego roku w Rzeszowie kobieta zdająca prawo jazdy dostała… mandat i punkty karne. Gdy kazano jej w ramach egzaminu nagle zahamować, wykonała polecenie, w efekcie czego w tył pojazdu uderzył jadący za nią samochód. Egzaminator stwierdził, że to wina kobiety, i wezwał policję, która miała pretensje tylko do niej, a nie do kierowcy jadącego z tyłu, który ewidentnie nie zachował bezpiecznej odległości.
2. Również 2009, luty. Egzaminator już na wstępie, przed uruchomieniem samochodu informuje zdającą, że nie potrafi jeździć i nie zda. Następnie wyłącza ogrzewanie tylnej szyby, która szybko zachodzi parą. Komentuje jazdę kursantki: “Pani kompletnie nie myśli. Głupkowato pani wjeżdża na pas. Żadnej logiki w tym nie ma. To głupota”. Ona jednak jedzie całkiem dobrze - egzaminator nie ma pretekstu, by ją oblać. Każe jej przejechać przez rondo na wprost, mimo że zjechać można tylko w prawo lub w lewo. Oblewa tuż przed końcem egzaminu - za (rzekome) wymuszenie pierwszeństwa. Krótko podsumowuje zdającą: “To za głupotę spotkała panią kara”. Kobieta składa skargę. Efekt: brak jakiejkolwiek kary dla egzaminatora, ale jednoczesne unieważnienie egzaminu i zwrot pieniędzy.
3. Po raz trzeci rok 2009. Koszalin. Zdający zbliża się do skrzyżowania, tuż za nim jedzie kolejny samochód. Następuje zmiana sygnalizacji świetlnej; gaśnie zielone, zapala się żółte. Kursant nie zwalnia, obawiając się że wjedzie w niego podążający za nim kierowca. Egzaminator stwierdza, że nie ma zagrożenia, a mężczyzna popełnił błąd - i nagle gwałtownie hamuje. Podobnie jak w przypadku numer jeden, manewr kończy się zderzeniem z jadącym z tyłu samochodem. Tym razem jest nawet gorzej - kursant doznaje uszkodzenia kręgosłupa. Skarga na egzaminatora wpłynęła w przeciągu kilku dni, jednak o tym, jak skończyła się sprawa, gazety nie poinformowały.
4. Warszawa, rok 2006. Kursantka oblewa egzamin w trakcie jazdy po mieście, egzaminator siada za kierownicą. Podczas powrotu do WORD-u policja zatrzymuje go do rutynowej kontroli. Okazuje się, że mężczyzna jechał bez zapiętych pasów bezpieczeństwa, a na dodatek bez prawa jazdy, dowodu rejestracyjnego ani odcinka OC. Wytłumaczenie? “Podczas egzaminu pasy nie są potrzebne*, a dokumenty są w kurtce, która została w ośrodku ze względu na zmienną pogodę”.
5. Warszawa, 2008. W Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego, tuż przy kasie - czyli w miejscu, które musi odwiedzić każdy zdający - pojawiła się kartka z interesującymi “instrukcjami”. Kierownictwo WORD-u najwyraźniej doszło do wniosku, że uprzejme porady wszystkim ułatwią życie. Jakie to porady? “Nie zadawaj pytań, nie proś o długopis, nie podchodź bez drobnych”. Miło, przyjemnie i bardzo w WORD-owskim stylu.
Zdobycie prawa jazdy nie jest łatwe - i słusznie, ponieważ kierowanie pojazdem to wielka odpowiedzialność. Ale nie jest też ani trochę przyjemne, choć odrobina uprzejmości i ludzkiego traktowania nikomu by nie zaszkodziła, prawda?
* przypominamy, że egzamin zakończył się jeszcze przed tym, jak egzaminator siadł za kierownicą.
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(20 lipca 2011 r., 11:16:08)
Bardzo fajny zbiór. Pogratulować.
(10 listopada 2009 r., 07:03:17)
Mam nadzieję, że da sobie z tym radę... Niedawno pewien mężczyzna popełnił samobójstwo po nieumyślnie spowodowanym wypadku, w którym okaleczył obce mu dziecko. Co do tego wypadku z faktów - brak słów na tego człowieka...
(08 listopada 2009 r., 21:06:52)
Dziś w "Faktach" mówili o kobiecie, której grozi 7 lat więzienia za nieumyślne spowodowanie śmierci 2 osób. Podczas jazdy eLką po mieście w trudnych warunkach wpadła w poślizg i wjechała na przeciwległy pas. Samochód miał łyse opony, a adwokat instruktora twierdzi, że "przecież mogła odmówić jazdy, jeśli nie czuła się na siłach". Ja z kursu pamiętam, że pan Zdzisio był dla mnie prawdziwym guru i każde jego słowo było święte. Jak ta pani mogła odmówić jazdy, skąd mogła wiedzieć, że nie da rady? A teraz przez niekompetentnego instruktora ma zmarnowane życie (wyobrażacie sobie mieć dwa ludzkie istnienia na sumieniu?), już nie mówiąc o grożącym wyroku, który mam nadzieję będzie odpowiedni.
(08 listopada 2009 r., 09:24:53)
Doczytałam. Podoba mi się. Ciekawy jest, emocje budzi, więc tak trzymać.
(07 listopada 2009 r., 13:42:27)
W przypadku zatrzymania przez policję "L-ki" odpowiedzialność bierze ten, co uczy lub podczas egzaminu egzaminator. Tak słyszałem. Stąd moje wcześniejsze pytania.
(07 listopada 2009 r., 13:26:47)
Axun, wyjąłeś mi to pytanie z ust. Pierwszy przypadek wydaje mi się kompletnie nieprawdopodobny. Jeszcze nigdy nie słyszałem, żeby za "wjechanie w tyłek" winny był właściciel tyłka. I punkty karne na poczet nieposiadanego prawa jazdy? e.... A w piątce chodzi chyba raczej o "odliczone kwoty", a nie drobne, bo egzamin nie kosztuje "drobno". Odpowiadając na nasze pytanie, podejrzewam, że przypadki posłyszane, niektóre obrosłe legendą... Sam znam kilka takich :)
(07 listopada 2009 r., 13:07:43)
A skąd takie przykłady? Byłeś świadkiem, czytałeś, ktoś Ci to mówił?
(06 listopada 2009 r., 16:15:36)
Bardzo ciekawy artykuł, choć style się zdarzają. W każdym razie, coś czuję, że już wkrótce będzie deficyt egzaminatorów. Rozkręca się powoli otwarta wojna z tą instytucją :)
(05 listopada 2009 r., 10:40:14)
No tak, tak, z życia wzięte.. Ja też jak zdawałam egzamin na prawo jazdy, miałam takie przygody. Widziałam już po sposobie w jaki egzaminator powiedział mi "dzień dobry", że tym razem nie zdam i nie zdałam :P Ale za drugim razem trafiłam na miłego Pana, który się poznał na moim szczególnym talencie do jazdy samochodem i od 4 lat nie miałam nawet najmniejszej stłuczki, ani słupka na bagażniku :) Ciekawy artykuł, PLUS!
(04 listopada 2009 r., 21:33:06)
O matko! Ujawnianie danych personalnych? Doczytam jutro i ocenię jak tam treść wygląda ;)
1 - 10 z 10 komentarzy
Ilość artykułów:
W portalu od:
10
01 czerwca 2009 r.
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska