Dodano: 28 kwietnia 2009 r., 02:54:47
Ostatnia aktualizacja: 28 kwietnia 2009 r., 02:54:47
Sny z technologią w tle
Internet jest dziś wszechobecny w naszym życiu do tego stopnia, że zakrada się w nasze sny. Nie tylko on.
Obudziłam się wczoraj (niedziela) i jak co dzień, zanim wstałam z łóżka, sięgnęłam po komputer. Pięciominutowy rytuał: maile, Facebook, Wirtualna, w tle oczywiście gadu-gadu. Zaciekawiona opisem jednej z koleżanek o treści "Najdziwniejszy koszmar świata", postanowiłam spytać, cóż to takiego jej się tej nocy przysniło. Odpowiedź:
Gunia (26-04-2009, 11:15)
Staaaaaaszne! :| Wyobraź sobie, śniło mi się, że budzę się rano, odpadalam kompa, wchodzę na n-k i... wszyscy moi znajomi usunęli mnie ze swoich znajomych! Miałam 349 - mam 0! Horror! No to wchodzę na Grono. To SAMO!! No to Facebook, moja ostoja. I co? Nie mogę się zalogować - podany użytkownik nie istnieje!! Obudziałam się zlana potem i nie mogłam zasnąć, więc co zrobiłam? włączyłam kompa. no i ufff... to tylko sen :D
W pierwszej chwili oczywiście nieźle się uśmiałam. Potem jednak uświadomiłam sobie, że to, co spędziło sen z powiek Guni, mogło się przyśnić niejednemu z nas. Drobne poprawki w scenariuszu, w zależności od tego, z jakich portali korzysta śpiący...
Nie tylko serwisy społecznościowe mogą stać się nocną zmorą. Jeden z moich kolegów, zapalony gracz w Call of Duty, opowiadał ostatnio, że kilka nocy z rzędu dręczył go ten sam koszmar - nie mógł przejść pierwszej misji na poziomie beginner. - Zgroza! - skarżył się. - Choćbym nie wiem, jak daleko zaszedł dzień wcześniej ekspertem, w nocy znowu działo się to samo!
Mnie też nieraz nawiedził sen, w który wkroczyła taka czy inna technologia. Na szczęście rzadko źle śpię, więc nie spotkało mnie po tamtej stronie nic złego. Mój poczciwy komputer nie wybuchł, nie znalazłam filmu spod prysznica na YouTube ani nic z tych rzeczy. Pewnej nocy przyśnił mi się na przykład statek kosmiczny, który wylądował u ogródku. Kiedy wyjrzałam przez okno, pierwsze co przyszło mi do głowy (przypominam - spałam) było: "Kurcze, HD jest jednak niesamowite". Innej nocy wybrałam się na spacer po Luwrze i rwałam włosy z głowy, bo "jakiś głupi kustosz" (!!) za mocno skompresował obrazy...
Myślę, że każdemu z nas już się przyśniło albo w najbliższym czasie przyśni coś podobnego. Z tego prostego powodu, że coraz więcej czasu spędzamy w alternatywnej rzeczywistości - przed monitorem, klawiaturą czy gamepadem. Podświadomość wybierze sobie z tego naszego życia, co zechce, i "załaduje" to do naszych marzeń sennych. Sny z technologią w tle są jedynie odbiciem tego, jak wygląda nasze życie, coraz głębiej zakorzenione w wirtualnej rzeczywistości.
Czy jest w tym coś dziwnego? Skądże, to znak czasu. Nikomu przecież nie śniły się samoloty przed rokiem 1903...
Nazywajmy jednak rzeczy po imieniu. Nie jesteśmy przypadkiem uzależnieni od serwisów i narzędzi, które miały nam służyć? Przykład. Jakiś czas temu, późnym wieczorem, ok. 23:30 zadzwoniła do mnie nastoletnia siostra. O tej porze spodziewałam się najgorszego - uciętego palca, pożaru, włamania. Okazało się jednak, że - koniec świata - padła jej sieć. I co ona ma zrobić, bo to jest przecież skandal. Niewiele myśląc, zaproponowałam książkę do poduszki. Stara metoda na skołatane nerwy. Ciekawe, czy przyśnił jej się ciąg dalszy historii, która ją ukołysała...
Marnym pocieszeniem może być fakt, że Amerykanie mają jeszcze więcej uzależniających stron - triumfy święci Twitter, na popularności zyskuje U-stream, o MySpace nie wspomnę. I te dotrą prędzej czy później do nas, a wtedy chyba już zupełnie przestaniemy żyć w tej jedynej, prawdziwej rzeczywistości.
Komentarz autora:
Dobranoc ;)