Kategoria: Polityka
Rodzaj: Komentarz
Dodano: 29 czerwca 2010 r., 16:02:44
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 03 lipca 2010 r., 18:14:09
Nie stać nas na pięcioletnią kadencję Prezesa
Pamiętamy?
Z racji toczącej się na łamach Gazety Wirtualnej kampanii prezydenckiej, rozpędziłem się co nieco ze swoimi komentarzami. Dawno niczego nie publikowałem, więc niesiony boskim wiatrem natchnienia, skompilowałem zamieszczone pod artykułem redaktora Paszki glosy, które po lekkiej obróbce pozostawiam do rozważenia.
Moim kandydatem, podobnie jak Paszki, był Radosław Sikorski, ale na własne życzenie pożegnał się on z szansą na wygranie prawyborów. Pod jego poprzednim artykułem zamieściłem krótką listę kandydatów przeze mnie wymarzonych (prof. Ewa Łętowska, Andrzej Olechowski, prof. Andrzej Zoll).
Odnośnie zamieszczonego przez Paszkę artykułu, to razi mnie jego pobieżność. Nie wiedzieć dlaczego jest to tekst, który w większej części poświęcony jest emocjom, a nie merytorycznej analizie poglądów kandydatów, czy drodze ich politycznych wyborów. Autorowi zapadła w pamięć wypowiedź Bronisława Komorowskiego dotycząca sędziego Andrzeja Kryże, ale uciekł mu jej kontekst, czyli hipokryzja PiS mieniącego się partią walczącą z postkomunistycznym układem. Nie widzę nic dziwnego w tym, że politycy starają się uwypuklić hipokryzje swoich oponentów politycznych.
Kwestia inwestycji chroniących przed powodzią, jakoby zlikwidowanych przez PO, została wnikliwe i jednoznacznie wyjaśniona:” Tak zwany program, o którym mówią politycy opozycji (...), mieścił się na dwóch kartkach papieru, miał sześćdziesiąt kilka projektów i te projekty opiewały na dofinansowanie unijne na 3,5 mld euro - powiedziała Bieńkowska. Jak podkreśliła, do tych 3,5 mld euro, by zrealizować te projekty, należałoby dołożyć kilkadziesiąt miliardów złotych w ramach dofinansowania krajowego. Ta lista prowadziła nas prostą drogą do dwóch rzeczy: po pierwsze do niezrealizowania projektów; po drugie, co dla ministerstwa rozwoju regionalnego jest szczególnie ważne - do utraty pieniędzy unijnych, z pewnością - oświadczyła.”
O odchyleniu monarchicznym marszałka i kwestii fallicznego charyzmatu nie będę się wypowiadał, bo to czysta publicystyka. Kto ma charyzmę i chęć udzielania jednoznacznych odpowiedzi, widać było podczas niedzielnej debaty telewizyjnej.
Wybór Marka Belki na Prezesa NBP był kontrowersyjny? Nie sądzę. Marszałek skorzystał z przysługującego mu prawa i wybrał świetnego, apolitycznego ekonomistę, którego dorobek oraz opinia są nieposzlakowane. Łatwe punkty, robić mu z tego tytułu zarzut, to czyste politykierstwo.
Apolityczny związek zawodowy
Biorąc pod uwagę metamorfozę Jarosława Kaczyńskiego, to według mnie istnieje cienka granica pomiędzy charyzmą a makiawelizmem. Zmiana języka nie wiąże się w jego przypadku ze zmianą poglądów. Jego polityczna retoryka od czasu zaaranżowania kampanii prezydenckiej Wałęsy pod hasłem Mazowiecki = Żyd, jest ciągle taka sama. Populizm, kokietowanie związków zawodowych i surfowanie na fali społecznej zawiści - w skrócie bogaci was wyzyskują. Polityka, w której "zły pieniądz wypiera dobry", a mówiąc wprost kłamstwo wypiera prawdę, skutkuje uzależnieniem się od poparcia roszczeniowo nastawionych wyborców, utwierdzając ich w amoralnym stanowisku, że coś im się należy. Pytanie tylko co i czyim kosztem. „Każdemu według zasług, każdemu według potrzeb.” Zasoby są jednak ograniczone, a potrzeby nie.
Dzielimy się z innymi pod przymusem, kosztem swoich rodzin, kosztem swojego życia. Wystarczy, że mamy w Polsce progresywne podatki (rolnicy ich nie płacą). Pozbawiając przywilejów emerytalnych (oczywiście prawo nie działa wstecz), nie zabieramy dotychczas uprawnionym pieniędzy, albowiem te nigdy do nich nie należały. Po prostu nie zabieramy ich tym, którzy je wypracowują. Sprawiedliwość polega na tym, aby oddać każdemu to prawo, które mu się należy. Polityka gospodarcza rządu Jarosława Kaczyńskiego polegała na obniżaniu podatków i zwiększaniu wydatków – Bush economy. Efekty znamy: reforma emerytalna w lesie, reforma służby zdrowia w lesie, prywatyzacji w okresie rządów PiS = zero, choć był to okres koniunktury, więc cena za przedsiębiorstwa byłaby wysoka.
Stanowisko Jarosława Kaczyńskiego w kwestii in vitro, jest dla mnie jasne i świadczy o tym, że tak jak jego brat był prezydentem PiS – u, tak Prezes będzie prezydentem katolickim, który będzie wetował każde, inne od katolickiego stanowisko legislacyjne w tej materii. Jak to się ma do zasady neutralności światopoglądowej państwa? Nie jest to metoda wątpliwa etycznie, chyba, że jedynym znanym na świecie modelem etyki jest etyka katolicka. Państwo nie może posługiwać się językiem teologii, bo do tego sprowadza się ten problem. Zygota nie jest istotą ludzką, dla nauki jest to oczywiste, bowiem zygota nie jest organizmem (brak tkanek, organów, tworzą ją blastomery). Czy dusza nawiedza zygotę zaraz po połączeniu się gamet? - to pytanie z obszaru religii, a nie prawa. Użyte przez depechmaniac -a znamię czasownikowe „zabijać” jest dowodem na proces zawładnięcia języka debaty publicznej przez ideologię katolicką. Zabić według Kodeksu Karnego można człowieka, grozi za to od 8 lat do dożywocia włącznie. Nie można zabić zygoty, bo to prawny nonsens.
Wracając do polityki gospodarczej rządu Jarosława Kaczyńskiego - reforma prawa podatkowego, a ściślej rzecz biorąc, likwidacja podatku od spadków po najbogatszych spadkodawcach, nawet dla ludzi, którym bliskie są założenia gospodarki liberalnej jest rozwiązaniem szkodliwym dla państwa. Kwestia waloryzacji świadczeń emerytalnych, została rozwiązana kosztem tych, którzy pracują (emeryci pracujący przed 89 r. nie posiadają składek, bowiem PRL je przejadł). Zmieniono wariant Hausnera: waloryzacja tylko wtedy, gdy inflacja przekroczy 5% - nie rzadziej jednak jak raz raz na trzy lata. PiS zmienił zasady waloryzacji, dziś mamy podwyżki emerytur co roku. W latach 2009-10 kosztowało nas to 10 mld zł – najwięcej w Europie! Doprowadziliśmy do tego, że dochód na głowę w gospodarstwach emeryckich, których jest coraz więcej (społeczeństwo się starzeje), według statystyk GUS jest wyższy niż w gospodarstwach pracowniczych.
Polskę czekają ciecia budżetowe oraz wielkie reformy: emerytalna (KRUS – uzależnienie składki od dochodu, lub
Liczby kłamią a górnicy nie
wielkości gospodarstwa., emerytury mundurowe, pomostówki, konieczność wydłużenia wieku emerytalnego) i zdrowotna. Jeśli ich nie przeprowadzimy, nie zmniejszymy deficytu budżetowego, to w niczym nam nie pomoże dynamiczny eksport, wzrost gospodarczy – skończymy jak Grecja. Najlepszy moment do podjęcia tych reform minął bezpowrotnie wraz z odejściem okresu koniunktury za rządów PiS. Z tego czasu nie pozostały żadne oszczędności, bo PiS je przejadł – wydatki z budżetu rosły dwukrotnie szybciej niż wzrost PKB – to się nazywa mieć gest.
Odnośnie ostatnich, kampanijnych wydarzeń tj. Afganistanu, Białorusi, dopłat do rolnictwa, nierówności regionalnych i reformy służby zdrowia:
Zacznę od najprostszej kwestii - reformy zdrowia. Słynny plan ś.p. prof. Religii nie rożni się prawie niczym od pomysłu PO, ponieważ oba zakładają komercjalizację i partnerstwo publiczno-prywatne. PiS liczy, iż Religa to nazwisko, które dobrze się kojarzy, a że jego planu nikt nie czytał, to już mniejszy problem.
Rozwój regionalny: to kompletna bzdura na miarę: "czy marihuana jest z konopi"? Niemcy wpompowali miliony euro w DDR i ... Zawsze będą istnieć różnice w rozwoju poszczególnych regionów. Wschód był i będzie mniej zamożny niż województwa "zachodnie", choć ze swojego zacofania może uczynić atut (turystyka, ekologiczne rolnictwo). Ponadto szereg funduszy unijnych jest nastawionych na rozwój tych obszarów (bieda jest premiowana). Mało tego bogate gminy wiejskie i miejskie płacą specjalną opłatę do polskiego budżetu, aby z tego tytułu wspierać te biedniejsze.
Afganistan: jestem przeciwnikiem rejterady. Wojsko zabija i ginie na rozkaz. To nie jest wojna o pieniądze, bo Afganistan to czarna dziura, która produkuje jedynie opium. Bez nas Afgańczycy nie będą się nawet w stanie wyżywić. Bez nas zginą przedstawiciele młodej inteligencji, która otwarta jest na zachodnie wzorce. Już nigdy nam nie zaufają. To operacja na lata, zupełnie nieopłacalna. Kij z tymi bogactwami naturalnymi i tak nie ma tam żadnej infrastruktury przemysłowej (kopalni, rurociągów) ani infrastruktury transportowej. Zapomniałem o tym dalekomorskim porcie … Koszty militarne są duże, ale do tego musimy dołożyć koszty społeczne: budowa infrastruktury, dopłaty dla rolników, aby nie sadzili maku, który jest droższy od żywności, itd. Bez ich ponoszenia ta misja nie ma sensu. Bezwzględna siła (armia) jest niezbędna, aby zabezpieczyć inwestycje infrastrukturalne, których prowadzenie w warunkach wojny jest niemożliwe. Bez nich z kolei niemożliwym jest zyskanie przychylności mieszkańców Afganistanu.
Białoruś: wtopa Kaczyńskiego, wykorzystana taktycznie przez Bronisława Komorowskiego. Oczywistym jest, że z Rosją należy rozmawiać, ale mówić o tym na forum publicznym, dając do zrozumienia naszym partnerom w regionie (Litwinom, Estończykom, Gruzinom), iż Rosja jest najważniejsza, to delikatnie mówiąc nonszalancja.
Dopłaty: to jedyny jak dla mnie pogląd polityczny Prezesa, który jest godny uwagi. Oczywistym jest, że Jarosław Kaczyński myślał, iż jak powie prawdę zagranicą to my tego "niedosłyszymy". Komorowski sprytnie to wykorzystał, wiedząc, że polityka rolna U.E to mrzonka, której koniec z przyczyn politycznych jest nieuchronny. Dlaczego jej upadek się nam opłaci? Nasza żywność zawsze będzie tańsza od tej francuskiej czy niemieckiej (koszty pracy). Dziś usłyszałem od Prezesa, że dopłaty mają na celu obniżanie cen żywność. Myślałem, iż służą one rolnikom by wyrównać ich straty (koszty) ponoszone przy produkcji, bowiem cena rynkowa zbytu płodów rolnych nie gwarantuje zysku. Mówiąc wprost popyt na żywność jest mniejszy niż jej podaż. Reasumując dopłaty powodują wzrost cen żywności, a nie ich spadek. Wracając do produkcji rolnej, to jedynie 12% polskich rolników zaangażowana jest w produkcję przeznaczoną na rynek. Między innymi, dlatego dopłaty w Polsce są od posiadania ziemi, a nie do produkcji. W sumie to renta socjalna wspierająca biedę na wsi. Nikt nie chce z tego tytułu sprzedawać ziemi, która stała się gwarancją stałego dochodu. Trudno w takich warunkach liczyć na powiększenie się gospodarstw i poprawę ich konkurencyjności. Dopłaty powinny pozostać jedynie dla gospodarstw ekologicznych, „niszowych” ze względu na ochronę środowiska, czy trudne warunki gospodarowania (góry). Dopłaty maja również wyjątkowo zły wpływ na kraje rozwijające się, tamują ich rozwój i zmuszają rzesze zbiedniałych rolników do emigracji. Odnośnie zbrojeń oraz unifikacji armii europejskich, to pisałem o tym w moim artykule Śmierć Królom.
Epilog:
Sytuacja nam się zapętla. Na wybór Kaczyńskiego liczy SLD - kłótnie Jarosława Kaczyńskiego z rządem premiera Donalda Tuska mają mu przynieść wygraną w przyszłych wyborach parlamentarnych (czym gorzej tym lepiej dla nas - lewicy). Zwycięstwo Prezesa w wyborach prezydenckich winduje wynik PiS w zbliżających się wyborach parlamentarnych. To jest skrajnie niebezpieczne podejście, bo „triumf woli” może przynieść zarówno SLD jak i PO miażdżące zwycięstwo PiS, które będzie "miało" wówczas parlament oraz prezydenta. Z drugiej strony przegrany Jarosław Kaczyński będzie również niebezpieczny. Jego przegrana będzie minimalna, dokona się ona w wyniku „spisku bogatych”. Wbrew pozorom wyjdzie on z niej wzmocniony, a będąc poza władzą, nie odpowiadając za nic, będzie rozkręcał spiralę populizmu, i to w momencie, w którym przyszłość naszego państwa zawiśnie na włosku. Albo zaczniemy oszczędzać, albo wszyscy - bogaci czy biedni - pójdziemy solidarnie na dno.
Autor: torquemada
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
03 lipca 2010 r., 18:14:09
podtytuł.......
2.
01 lipca 2010 r., 08:30:57
Zmiana kategorii
3.
30 czerwca 2010 r., 02:16:30
......................
4.
30 czerwca 2010 r., 01:40:56
Autor zaakceptował zmianę rodzaju artykułu zaproponowaną przez użytkownika <a href="/uzytkownicy/matrioszka/" style="font-weight:bold">matrioszka</a>.
5.
30 czerwca 2010 r., 00:57:28
niech inni szukają gaf
6.
30 czerwca 2010 r., 00:13:09
interpunkcja, powtórzenia
7.
29 czerwca 2010 r., 21:41:47
zmiana tytułu
8.
29 czerwca 2010 r., 21:26:37
spacje...........
9.
29 czerwca 2010 r., 20:53:02
literówki c.d.
10.
29 czerwca 2010 r., 20:30:07
edycja zdjęć, film
11.
29 czerwca 2010 r., 19:56:06
nagłówek - szyk zdania
12.
29 czerwca 2010 r., 19:46:47
literówki, interpunkcja
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(03 lipca 2010 r., 22:54:44)
http://www.youtube.com/watch?v=3vsjaobh-Q8
(01 lipca 2010 r., 16:42:50)
Kolejne złote myśli Prezesa: prywatyzacja Huty Katowice to porażka, bo nastąpiła redukcja zatrudnienia. Ciekawe, czy była w historii Polski prywatyzacja prowadząca do wzrostu zatrudnienia? Istota prywatyzacji jest zmiana struktury właścicielskiej, a ta wiąże sie z redukcją zatrudnienia, z tej prostej przyczyny, ze państwowe przedsiębiorstwa to polityczno - związkowe kopalnie głosów nie dbające o rentowność, ani o zysk, lecz skupiające swoją uwagę na ilości zatrudnionych "głosów".
Ponadto prywatyzacja prowadzi do restrukturyzacji - wprowadzenia nowych technologii, a te zwykle służą do poprawy wydajności. Nie słyszałem o nowych technologiach, których zastosowanie prowadzi do wzrostu zatrudnienia.
Sprzedaż domów z lokatorami -nieruchomość jest rzeczą, kto jest jej właścicielem, ma uprawnienie do jej zbycia. Jeśli ktoś jest właścicielem lokalu mieszkalnego w nieruchomości budynkowej-to nie ma sie czym przejmować. Nie wolno jednak kosztem prawa własności premiować najemców.
(29 czerwca 2010 r., 23:38:32)
No proszę, przewodniczący Napieralski nie zawiódł mojej intuicji.
(29 czerwca 2010 r., 16:51:25)
Widzisz ;) A jednak można różnić się piękne, że tak powiem ;D ;P ;)
(29 czerwca 2010 r., 16:37:14)
Ja również dzięki, bo to twórczy spór. Wiem, ze zostaniemy na swoich pozycjach. Nie jestem idealistą, więc nie szukam moralności w polityce. Nie widzę jednak dobrych rzeczy w obu obozach politycznych. Wydaje mi się, ze na dłuższą metę nie ma miejsca w Polsce na dwie prawicowe partie polityczne, zwłaszcza jeśli jedna z nich jest na dopingu, bo eksploatuje i używa retoryki twardego populizmu.
(29 czerwca 2010 r., 16:30:22)
No i masz plusa. Między innymi za podjęcie "wyzwania" ;) i rzeczowość powyższego tekstu. Mimo wszystko pozostanę przy swoim zadaniu i tym co napisałem. Między innymi dlatego, że dostrzegam dobre strony obu obecnych kandydatów i partii, które ich wspierają. Kampanie wyborcze rządzą się swoimi prawami, czego dowiódł Komorowski na koniec pierwszej tury. Zaznaczam, że widzę też i te rzeczy w obu obozach, z którymi sie nie zgadzam. Z uwag edytorskich proponuję podzielenie tekstu podtytułami, będzie to przyjemniejsze dla oczu. :)
1 - 6 z 6 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
31 grudnia 2009 r.
18 kwietnia 2012 r.
1496
Inne z polityka
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska