Dodano: 11 kwietnia 2010 r., 21:08:59
Ostatnia aktualizacja: 12 kwietnia 2010 r., 17:07:29
Koszykarki Spartaka Moskwa wygrywają Euroligę
Radość koszykarek Spartaka Moskwa
Niestety, koszykarki Wisły Can Pack Kraków nie wykorzystały szansy i przegrały mecz o trzecie miejsce w finałowym turnieju Euroligi kobiet, jaki odbywał się w Walencji. Polska drużyna uległa UMMC Jekaterynburg 84:50. W spotkaniu, którego stawką było pierwsze miejsce triumfowała ekipa Spartaka Moskwa.
Przez trzy ostatnie dni Walencja zamieniła się w europejską stolicę kobiecego basketu. Do Final Four Euroligi awansowały w tym sezonie trzy bardzo mocne ekipy: Spartak Moskwa, UMMC Jekaterynburg oraz, ku uciesze całej Hiszpanii, grające na co dzień w hali Fuente de San Luis, koszykarki Ros Casares Walencja. Stawkę czterech drużyn uzupełniła Wisła Can Pack Kraków, która przed finałowym turniejem stawiana była w roli czarnego konia. Niestety, rzeczywistość okazała się jednocześnie przewidywalna i bardzo bolesna dla "Białej Gwiazdy" już w półfinale, o którym więcej pisaliśmy
tutaj.
10 minut dobrej gry
O ile pierwsza kwarta wcale nie zdradzała fatalnego końca (Wisła wygrała ją 12:17 w czym szczególna zasługa dobrze grającej Marty Fernandez), tak już początek drugiej części spotkania rozwiał nadzieje fanów polskiego zespołu. Krakowianki grały z bardzo zmiennym szczęściem. Serie celnych rzutów przeplatane były nieudanymi akcjami w ataku i obronie. Wprawdzie po trzech minutach tej kwarty na tablicy świetlnej, po celnej trójce występującej w barwach rosyjskiego zespołu Agnieszki Bibrzyckiej, widniał jeszcze remis po 20, jednak po pierwszej połowie to koszykarki UMMC schodziły do szatni w lepszych nastrojach, prowadząc 40:28.

Przy piłce Castro Marques z Wisły
Po zmianie stron gra Wiślaczek nie uległa zmianie. Rozgrywająca w piątek dobre zawody Ewelina Kobryn tym razem nie liderowała swojej drużynie. W sumie Polka zdobyła tego dnia jedynie 6 punktów. Duży wpływ na tak słaby wynik miało to, że już w pierwszej połowie nasza środkowa złapała trzy przewinienia. Fakt ten skutecznie wykorzystywały rywalki, pozwalając sobie w stosunku do niej na agresywniejszą grę.
Ostatecznie "Biała Gwiazda" przegrała mecz o trzecie miejsce 84:50. Nie do zatrzymania tego dnia w rosyjskiej drużynie była Amerykanka Candace Parker - zdobywczyni 21 punktów, 7 zbiórek i 4 asyst. Wśród wicemistrzyń Polski, patrząc jedynie na pomeczowe statystyki, wyróżnić można: Brazylijkę Castro (14 punktów), Amerykankę Burse (11 punktów i aż 20 zbiórek) oraz Hiszpankę Fernandez (10 punktów).
Niedzielne spotkanie Wisła przegrała na własne życzenie. Małopolska drużyna zagrała bardzo słabo, ustępując rywalkom praktycznie we wszystkich elementach koszykarskiego rzemiosła. Nasze zawodniczki zaprezentowały tego dnia katastrofalną skuteczność rzutów z gry, trafiając jedynie 16 z 60 oddanych prób (przy 33/67 UMMC). Podopieczne trenera Hernandeza zapomniały również, że basket to sport drużynowy, a najlepszym tego przykładem są jedynie cztery asysty całej drużyny (dla porównania: Rosjanki podań otwierających drogę do kosza przeciwniczek zaliczyły 19).
Spartak po raz czwarty z rzędu
Dzisiejszy finał, w którym naprzeciwko siebie stanęły drużyny Spartaka Moskwa i Ros Casares Walencja, miał być dla Hiszpanek rewanżem za porażkę sprzed trzech lat. W rozgrywanym wówczas w Vidnoye meczu, koszykarki z Moskwy pokonały swoje rywalki 76:62. Nic więc dziwnego, że w niedzielny wieczór cała Walencja liczyła na wygraną.
Po pierwszej wyrównanej kwarcie, miejscowe koszykarki ustępowały koleżankom ze Spartaka jedynie "oczkiem" - 24:23. W drugiej części gry drużyna pani trener Pokey Chatman zaprezentowała dużą dyscyplinę taktyczną w obronie, co pozwoliło jej na objęcie nieznacznego prowadzenia. Ostatecznie zawodniczki z Moskwy zeszły do szatni z dziesięcioma punktami zaliczki (49:39).

Amaya Valdemoro - żywa legenda Walencji
Drużyna Ros Casares, niesiona dopingiem swoich fanów, w trzeciej kwarcie zbliżyła się do rywalek na dwa punkty (58:56), jednak na więcej nie wystarczyło po prostu sił. Triumfujące nieprzerwanie od 2007 roku w rozgrywkach Euroligi koszykarki Spartaka, mówiąc kolokwialnie, zabiegały Hiszpanki. Pressing, nieodstępowanie rywalek w obronie nawet na moment, niedopuszczanie do łatwych rzutów i perfekcyjnie rozgrywane akcje pod atakowanym koszem - tak wyglądało to spotkanie już do samego końca.
Ostatecznie Spartak wygrał 87:80, a główna w tym zasługa świetnie dysponowanej tego dnia Diany Taurasi. Amerykanka wprawdzie nie powtórzyła swojego piątkowego wyczynu (37 punktów), jednak 29 "oczek" i 6 zbiórek wystarczyło do tego, by okrzyknąć ją Najlepszą Zawodniczką turnieju. Na wyróżnienie w przegranej ekipie zasługuje czarnoskóra skrzydłowa Delisha Milton-Jones (19 punktów i 8 zbiórek).
UMMC Jekaterynburg - Wisła Can Pack Kraków 84: 50 (12:17, 28:11, 17:7, 27:15)
UMMC: Candice Parker 21, Ann Wauters 14, Agnieszka Bibrzycka 9, Sandrine Gruda 8, Maria Stiepanowa 8, Celine Dumerc 6, Olga Artieszyna 6, Deanna Nolan 4, Swietłana Abrosimowa 3, Cappy Pondexter 2.
Wisła: Iziane Castro Marques 14, Janell Burse 11, Marta Fernandez 10, Ewelina Kobryn 6, Liron Cohen 3, Paulina Pawlak 3, Agnieszka Majewska 3, Agnieszka Kułaga 0, Maja Vucurovic 0.
Spartak Moskwa - Ros Casares Walencja 87:80 (24:23, 25:16, 14:18, 24:23)
Spartak: Diana Taurasi 29, Sylvia Fowles 4, Anete Jekabsone-Zogota 0, Janel McCarville 20, Sue Bird 5, Irina Osipowa 8, Ilone Korstin 16, Kelly Miller 0, Marina Karpunina 5, Natalia Vieru 0.
Ros Casares: Erika De Souza 16, Delisha Milton-Jones 19, Anna Montanana 10, Belinda Snell 12, Laila Palau 4, Amaya Valdemoro 14, Jana Vesela 5, Elisa Aguilar 0.
Komentarz autora:
Zdjęcia i statystyki pochodzą ze strony fibaeurope.com.