Dodano: 10 maja 2010 r., 09:07:05
Ostatnia aktualizacja: 10 maja 2010 r., 18:07:25
Phoenix Suns w finale Konferencji Zachodniej!
Do sporej niespodzianki doszło w półfinałowej rywalizacji Konferencji Zachodniej. Drużyna San Antonio Spurs, która w 1. rundzie wyeliminowała wyżej rozstawionych przeciwników z Dallas, łatwo przegrała cztery mecze i odpadła z dalszej rywalizacji. Niespodziewanym pogromcą Ostróg okazała się ekipa Phoenix Suns.
Podopieczni trenera Alvina Gentry'ego przystępowali do serii na przegranej pozycji. Spurs, którzy po ciężkim boju odprawili z kwitkiem bardzo mocną drużynę Mavericks, stawiani byli w roli faworyta niemal przez każdego. Tymczasem ponownie okazało się, że koszykówka to gra nieprzewidywalna, a o ostatecznym wyniku nie decydują nazwiska wpisane do przedmeczowego protokołu, lecz wydarzenia dziejące się na parkiecie.
Co warte zauważenia, gracze Suns nie byli wyraźnie lepsi od swoich rywali. Świadczyć mogą o tym końcowe wyniki kolejnych spotkań, z których tak naprawdę tylko jedno Słońca wygrały różnica większą niż dziesięć "oczek" (111:102, 110:102, 110:96 i 107:101). O wiktoriach nad Spurs decydowały zazwyczaj detale oraz dyspozycja dnia jednego z zawodników (fenomenalny Steve Nash w meczu nr 1, lepsza skuteczność z linii rzutów osobistych w meczu nr 2, niesamowita gra rezerwowego Suns Gorana Dragica w meczu nr 3 i ponownie celniejsze rzuty osobiste w meczu nr 4).
Cichym bohaterem wygranej przez Suns serii jest niewątpliwie Goran Dragic. To właśnie Słoweński koszykarz zapewnił swojej drużynie zwycięstwo w trzecim spotkaniu. Wchodząc z ławki rezerwowych, Dragic w ostatniej kwarcie meczu zdobył 23 z 26 punktów, notując przy tym stuprocentową skuteczność w rzutach za trzy (5/5). Wprawdzie w pozostałych trzech odsłonach rywalizacji ze Spurs rozgrywający nie błyszczał, jednak kto wie jak potoczyłyby się losy tego półfinału, gdyby gracze z San Antonio wygrali tamto spotkanie, doprowadzając do stanu 2:1?
Phoenix Suns, wygrywając rywalizację do zera, stali się czarnym koniem tegorocznych rozgrywek play-off, z którym każdy kolejny rywal będzie musiał się liczyć.
W pozostałych seriach broniący tytułu sprzed roku Los Angeles Lakers wygrywają 3:0 z Utah Jazz (i to prawdopodobnie z nimi przyjdzie zmierzyć się ekipie Suns w finale Konferencji Zachodniej), Cleveland Cavaliers remisują po dwa z Boston Celtics, a Orlando Magic (z Marcinem Gortatem w składzie) prowadzą 3:0 z Atlanta Hawks i są już "jedną nogą" w finale na Wschodzie.