Kategoria: Społeczeństwo
Rodzaj: Felieton
Dodano: 05 grudnia 2009 r., 15:57:36
Region: Świat
Ostatnia aktualizacja: 05 grudnia 2009 r., 15:57:36
Święty Mikołaj - historia (nie)prawdziwa
6 grudnia, czyli dzień, na który czekają prawdopodobnie wszystkie dzieci na świecie. Kto nie lubi dostawać prezentów, a już szczególnie tych od postaci takiej jak Święty Mikołaj - chyba nikt. Kim więc właściwie jest, a raczej był, ten nasz ulubiony święty?
Postać Świętego Mikołaja do polskiej kultury przebiła się tak naprawdę niedawno, bo kilkanaście lat temu. Wcześniej rolę dobrego i siwego staruszka z prezentami dla najmłodszych odgrywał, ze względów polityczno-społecznych, Dziadek Mróz. Rosyjski odpowiednik, podobnie jak ten współczesny, zachodnioeuropejski święty, źródło swojego istnienia odnajduje w legendach i miejscowym folklorze oraz otoczony jest niemałym kultem wśród najmłodszych. W kręgu tradycji bizantyjskiej zaś odpowiednikiem właściciela czerwononosego renifera o imieniu Rudolf jest Święty Bazyli, który obdarowuje prezentami dzieci nie 6 grudnia, lecz 1 stycznia.
Legenda współczesności przeczy. Za pierwowzór XX- i XXI-wiecznego Świętego uznać należy Świętego Mikołaj Cudotwórcę z Miry, który na świat przyszedł w Paterze - starożytnym mieście portowym na terenach dzisiejszej Turcji - około roku 270. Według wielu podań, Mikołaj pochodził z bardzo bogatej rodziny, a po śmierci rodziców odziedziczył duży majątek.
Św. Mikołaj z Miry (fot. wikipedia.org)
Jako duchowny wyróżniał się miłosierdziem i szczodrością, dzięki czemu ludność zamieszkująca Mirę i jej okolicę wybrała go na swojego biskupa. Potwierdzeniem przypisywanych mu cech charakteru jest jedna z historii, która głosi, iż pewnego dnia Święty wracał do swojego domu i przechodząc uliczką usłyszał, jak ktoś odmawia modlitwę, głośno przy tym płacząc. Głosy dochodziły z małej i rozlatującej się chatki. Biskup podszedł bliżej i przez otwarte okno ujrzał w izbie trzy piękne, lecz biednie ubrane panny, które ze swoją matką klęczały i zanosiły prośby do Boga, by ten pomógł niewiastom nieposiadającym posagu wyjść szczęśliwie za mąż. Mikołaj zmartwiony całą sytuacją wrócił do domu i napełnił trzy skórzane sakiewki złotymi monetami, po czym powrócił pod okno pobożnych kobiet. Przez nikogo nie zauważony, wrzucił do izby woreczki z pieniędzmi przeznaczonymi na posag. Z oddali obserwował jak dziewczęta radowały się i wraz z matką dziękowały za łaskę Bogu, której im udzielił. Od tego czasu ksiądz sekretnie przynosił różne dary biednym ludziom i cieszył się ich szczęściem.
Wiele stuleci później, w okresie podboju Nowego Kontynentu, w Holandii uznano Świętego Mikołaja za patrona dzieci. Kiedy Holendrzy kolonizowali Amerykę zabrali ze sobą opowieść o swoim dobrotliwym świętym. Jak doskonale wiemy z historii, tereny holenderskie, czyli dzisiejsze okolice Nowego Jorku (zwanego w tamtych czasach Nowym Amsterdamem), stały się w czasie późniejszym własnością Anglików. Ci, oprócz ziemi, przejęli też od poprzedników legendę o dobrym biskupie. Wkrótce jego święto stało się świętem dzieci w wielu krajach na całym świecie.
Mikołaj to jeden z najpopularniejszych świętych i jedna z nielicznych postaci zaakceptowanych zarówno przez kościół prawosławny i katolicki, przez co uznany został za patrona pojednania Wschodu z Zachodem. Za swojego patrona obrali go także reprezentanci wielu profesji, m.in. marynarze, rybacy, aptekarze, flisacy, notariusze, uczeni, piekarze, a także złodzieje lichwiarze. Opiekuje się on również więźniami, adwokatami, pannami na wydaniu oraz uczniami.
Tak naprawdę nie wiadomo jak wyglądał ten prawdziwy święty. Był biskupem, co łączy się z przedstawianiem go w dość schematyczny sposób: w długiej szacie, z laską-pastorałem i w wysokiej czapie, zwanej mitrą. Jak na wędrownego krzewiciela wiary przystało, dźwigał on ze sobą wypchany worek z dobytkiem, którym chętnie dzielił się z innymi potrzebującymi. Dzisiejszy wizerunek Świętego Mikołaja różni się nieco od tego, co wnioskować możemy z historii i tradycji religijnej. Czerwony płaszcz i czapka zakończona białym pomponem, długa siwa broda oraz czarne wysokie buty, jako charakterystyczne elementy Mikołaja, pierwszy raz zaczęły pojawiać się w latach 20. XX wieku na terenie Stanów Zjednoczonych. Utrwaleniu tego wyobrażenia świętego pomogła reklama popularnego napoju firmy Coca-Cola, która w 1930 roku wypuściła bożonarodzeniowy spot telewizyjny promujący produkt, w którym pojawił się właśnie taki wizerunek Mikołaja.
Wedle różnych historii i przekazywanym obecnie dzieciom bajek, Święty Mikołaj, oprócz robienia prezentów najmłodszych w dniu swojego grudniowego święta, nawiedza nasze domostwa w okresie Bożego Narodzenia, kiedy to rozwozi wszelakie podarunki na swoich saniach, które napędzane są magiczną mocą reniferów. Według różnych legend zamieszkuje on wraz z grupą elfów (które pomagają mu przez cały rok przygotować się do jakże ważnego zadania obradowania wszystkich ludzi na świecie) Laponię lub okolice bieguna północnego. A jeśli chcielibyście skontaktować się ze Świętym, możecie napisać tradycyjny list na adres:
Santa Claus, Arctic Circle,<BR> 96930 Rovaniemi, Finlandia
lub, idąc z nurtem nowoczesności, odwiedzić jego stronę internetową: www.santaclauslive.com. Może uda się Wam go przekonać, by zamiast skarpet lub swetra z bałwankiem przyniósł jednak coś bardziej wartościowego?
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(07 grudnia 2009 r., 11:08:05)
U mnie w domu zawsze był Mikołaj. Z Dziadkiem Mrozem spotkałem się tylko w radzieckich wydawnictwach dla dzieci (przekładanych oczywiście na j.polski).
Reklama Coca-Coli z 1930r. raczej nie była spotem telewizyjnym. Telewizja była w początkowej fazie rozwoju, a pierwszy regularnie nadawany program powstał w Niemczech w 1935r. Kto byłby więc odbiorcą takiej formy reklamy? Mimo to artykuł na + :)
(07 grudnia 2009 r., 01:10:16)
piszesz, że postać Świętego Mikołaja pojawiła się w Polsce kilkanaście lat temu, wcześniej był Dziad Mróz. Niedługo skończę 35 wiosen, ale muszę powiedzieć, że odkąd pamiętam, a nie jest to lat kilkanaście, a kilkadziesiąt, to w domu była mowa o Świętym Mikołaju, jako mikołaju, a nie o Dziadku Mrozie, jako Mikołaju, chyba trochę mijasz się z prawdą, ale ja opisuję swój przypadek.

Artykuł ciekawy jednak :)
1 - 2 z 2 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
21 kwietnia 2009 r.
28 kwietnia 2012 r.
6743
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat