Dodano: 24 lutego 2010 r., 11:48:22
Ostatnia aktualizacja: 24 lutego 2010 r., 11:49:53
W kręgu zombie, klątw, szamanów i laleczek
Fotofox, Szaman
Voodoo to religia mieszkańców Dominikany, Ghany, Togo i Beninu, Brazylii i Luizjany (USA), jednak tylko na Haiti wyznawcy stanowią prawie 90% mieszkańców wyspy.
Religią nazywamy stosunek pomiędzy człowiekiem a sacrum, który wyrażany jest poprzez doktrynę, kult, praktykę i organizację. Etymologia słowa „religia” nie jest do końca znana, ale jednym z wielu jego znaczeń jest wyraz „spajać”. To „spajanie” towarzyszyło człowiekowi od prehistorii - już neandertalczyk znał zwyczaj pochówku zmarłych. Geneza pogrzebu związana jest z obawami, że zmarli mogą w jakiś sposób żyjącym zaszkodzić.
Historycy przyjmują, że pierwotną religią był animizm. Zakłada on istnienie dwóch światów - materialnego i duchowego. Dusza (a właściwie - duch przypisywany przede wszystkim zwierzętom, roślinom, przyrodzie nieożywionej oraz zmarłym) współistnieje z ciałem. Istnieje teoria, że wierzeniem poprzedzającym animizm był animatyzm zakładający, że indywidualne duchy odpowiadające poszczególnym zjawiskom i siłom natury (elementy animizmu) nie istnieją.
Z ideą animizmu związane jest pojęcie szamanizmu. Oznacza ono zbiór religijno - magicznych wierzeń i praktyk, które umożliwiają człowiekowi kontakt z duchami, przewidywanie przyszłości, uzyskanie wizji i pomocy w leczeniu. Szamanem można zostać dzięki więzom krwi albo poprzez „naznaczenie przez bóstwa”, czego przykładem może być ślepota, dodatkowy palec albo ciężka choroba. Są to kary dla człowieka, który „nie godzi się z przeznaczeniem” (nie jest szamanem). Wybrany musi przejść inicjację - symboliczną śmierć i narodziny. Podstawą animizmu jest opętanie, czyli wyjście z ciała. Sprowadzeniu i opuszczeniu tego stanu towarzyszył taniec.
Trans (zmieniona świadomość, duchowe opuszczenie ciała, stan zwiększonej wrażliwości na bodźce) wiąże się z opętaniem i osiągany jest drogą naturalną (śpiew, bębnienie, medytacja, post, taniec) lub poprzez zażywanie środków halucynogennych, tytoniu lub alkoholu. Szamani odprowadzają zmarłych w zaświaty i przywracają dusze chorym (szamanizmu zakłada, że choroba została wywołana odejściem bądź wyniszczeniem duszy przez złego ducha).
W religii voodoo szaman nazywany jest hounganem, a szamanka - mambo. Kontaktują się oni z duchami loa i z duchami zmarłych. Dziwić może, że pierwsze z wymienionych (duchy loa), zwane inaczej bóstwami Lwa, utożsamiane są ze świętymi Kościoła Katolickiego. Aby wyjaśnić wpływy Kościoła pozwolę sobie fragmentarycznie streścić historię Haiti, wyspy, na której rozwinęło się voodoo.
Krzysztof Kolumb odkrył Haiti w 1492 r. W krótkim czasie wyspa ta została zaludniona przez ludzi czarnych sprowadzonych z Afryki. Mieli oni pracować na plantacjach trzciny cukrowej, jakie zakładane były przez kolonistów. Niewolnicy szybko pojęli, że biali rozkazują przyrodzie i mają potężną siłę. Od 1664 r. istniał obowiązek chrzczenia i katechizowania „darmowej siły roboczej”. Ochrzczony Maur przypominał człowieka, formalność została załatwiona, nieważne, że wiedzy czarnych o Bogu nie można było nazwać mianem wystarczającej. Tymczasem niewolnicy obserwowali…
Myśleli, że Mahu (bóg - stwórca) sprzyja białemu człowiekowi; chrzest był więc czymś w rodzaju wkupienia się w jego łaski. Wejście do świata „niepotępianych” nie wiązało się wcale z koniecznością porzucenia dawnych zwyczajów czy zabobonów. Białych nie obchodziły zbytnio sprawy wiary niewolników - spełnili oni obowiązek przymusowego ochrzczenia ludzi, którzy byli przede wszystkim darmową siłą roboczą, ale dawne zwyczaje (nieoficjalnie) wcale im nie przeszkadzały. Biali prawie całkowicie przestali walczyć z zabobonem, kiedy odkryli, że nie są w stanie go pokonać, aczkolwiek wszelkie próby zakorzenienia chrześcijaństwa wśród czarnych niosły ze sobą pozostawienie śladów w kulturze i zwyczajach czarnych.
Dochodziło do mieszania się kultur - ochrzczeni niewolnicy nadal wierzyli w zombie (ciało zamieszkane przez ducha) i odwoływali się do ich pomocy. Wierzyli, że zmarli są w stanie pracować, byli czymś w rodzaju niewolników niewolników. Bóstwa voodoo utożsamiano ze świętymi katolickimi, Chrystusem miał być przykładowo władający światem zmarłych Baron Samedi, duch Ogu był izomorficzny Jakubowi Starszemu z Biblii, a Papa Legba to postać świętego Piotra.
Najważniejszy w voodoo jest taniec. Rytuał ten to podstawa tożsamości czarnoskórych. Jean-Bertrand Aristide (dwukrotnie wybierany prezydent Haiti, były ksiądz katolicki wykluczony z kościoła za angażowanie się w politykę, jego rządy wiązały się z zamieszkami, które zakwestionowaniem legalności wyboru Aristide na urząd prezydenta wywołał Andy Apaida, biznesmen amerykański; dymisja Aristide’a została wymuszona) ogłosił voodoo na Haiti jedną z religii państwowych tego kraju.
Obecnie z terminem voodoo najczęściej kojarzy się laleczka. Uszyta białą nitką kukła może służyć zarówno do dobrych jak i do złych celów. Szamani za pomocą laleczki potrafią uzdrowić i rzucić klątwę na wyznawcę voodoo, chrześcijaństwa i hoodoo (magia na południu USA stanowiąca zlepek kultury afrykańskiej, rdzennoamerykańskiej, żydowskiej i chrześcijańskiej). „Zabawka” wypełniona jest słomą lub watą oraz włosami, krwią i paznokciami ofiary. Ramiona, głowa, serce, kolana, brzuch i ręce to miejsca, w które można wbijać szpilki. Rytuał ten połączony z myśleniem o danej osobie sprawia, że odczuwa ona ból.
Wyznawcy voodoo wierzą, że urok można rzucić tylko na złego człowieka.
Voodoo interesują się także współcześni Europejczycy. Powstaje wiele filmów na temat zombie (są to najczęściej horrory), a w internecie można nawet zakupić... laleczki voodoo.
Autor: elf17
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
24 lutego 2010 r., 11:49:53
literówka ("w")
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(26 lutego 2010 r., 23:56:08)
Elfie: Powiem ci to, co powiedział o moim pierwszym tekście mój redaktor - "Krótsze zdania do jasnej ...!". ;) Czasami się zapętlasz i za dużo dajesz wtrąceń. Do druku czegoś takiego w życiu by nie puścili. Im szybciej nauczysz się pisać krótkimi zdaniami, tym leiej dla ciebie. Na dziennikarstwie uczą, że zdanie powinno mieć ok. 9 - 11 elementów, ale tego akurat nikt nie pilnuje. Unikaj wielokrotnych złożeń.
(24 lutego 2010 r., 19:18:45)
Zgadzam sie, ale nie maiłem wyboru, sama podniosłaś tę kwestię, więc jedynym sposobem, aby podważyć prawdziwość Twoich twierdzeń była konieczność publikacji fragmentu, powtarzam fragmentu Twojej wiadomości. Opóźnienie? Z "czasu" widniejącego w wiadomości, wynika, że żadnego opóźnienia nie było. No chyba, ze mieszkasz w innej strefie czasowej :) Pisałaś i owszem, ale użyłaś słowa "proszę", które odniosło wiadomy skutek. Po za tym o żadnej cenzurze wówczas nie wspomniałaś. Istotnie ocena nie była merytoryczna, bowiem z racji tego, ze Ciebie lubię z początku minusa nie dałem :))
(24 lutego 2010 r., 18:59:31)
Wiadomość doszła z opóźnieniem, ale wcześniej też do Ciebie pisałam. Jeśli Ci to coś da - możesz dać mi i dziesięć minusów. Zastanawiające jest tylko to, co napisałeś. Święte oburzenie (jak to nazwałeś) zadecydowało o ocenie tekstu? Publiczne publikowanie prywatnych wiadomości nie jest dobrym zwyczajem, napisałam do Ciebie, nie dodałam komentarza cytowanej przez Ciebie treści i powinieneś to uszanować.
(24 lutego 2010 r., 18:46:53)
Axun: nie o wybór tematu mi chodzi tylko o sposób jego realizacji.
Elf: Nasza klasa to sarkazm, wolta retoryczna. Odnośnie "kilka" tzn. 3 do 9.
Data nadania:
Dziś, 12:20:59
"nie jest mi przykro i zawiadamiam, że jeśli sytuacja się powtórzy - zacznę po prostu usuwać Twoje komentarze...." 13 z minutami skasowałaś mój komentarz, więc jak widać mijasz się z prawdą. Nie przyprawiaj mi gęby drania, bo to bardzo kobiecy sposób na prowadzeni sporów. Jest jedna zasada, którą rządzi się dyskusja: wysuwasz twierdzenie, więc je udowodnij. Moja krytyka jest do bólu merytoryczna!! Uwierz mi, że jej celem nie jest szkodzenie Twojej osobie. Nie znamy się i ta anonimowość służy miedzy innymi do tego, aby krytykę lepiej znosić. Wiesz, że gdyby nie Twoje święte oburzenie, minusa bym CI nie dał. Twój ostatni tekst zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie, o czym nie zapotniałem powiadomić Twojej osoby. Zajrzyj do "Złotej gałęzi", bo to niesamowita podróż w głąb świata, o którym piszesz.
(24 lutego 2010 r., 18:20:56)
Miałam na myśli to, jak spostrzegają mnie inni ludzie. Czekałam wystarczająco długo. Jeśli kilka godzin to dla Ciebie za mało na skopiowanie komentarza, skasowanie dwóch słów i dodanie go z powrotem to może w ogóle powinieneś zrezygnować z publikowania ich tutaj. Nie mam zamiaru się kłócić nie z powodu braku argumentów (widząc jak reagujesz na każde moje słowo - myślę, że ta 'kłótnia' nie polegałaby na przytaczaniu takowych, ale - na zwyczajnej wrogości i prześciganiu się w ostrych słowach. A nawiasem mówiąc (dla Twojej wiadomości) - nie wchodzę na naszą-klasę.
(24 lutego 2010 r., 18:00:42)
Elf: znamy się? Nie sądzę, więc skąd znasz różnicę pomiędzy światem rzeczywistym, a wirtualnym? Uwierz mi, ze na co dzień bywam jeszcze bardziej upierdliwy. "Nie zamierzam się z Tobą kłócić, bo wiem, że to do niczego nie prowadzi" - jasne, ze nie zamierzasz, bo niby jakie argumenty możesz podnieść? Zajrzyj do artykułu Emmy, Ona miała podobne do Ciebie podejście do krytyki i okazało się, ze poza Wikipedią nic ciekawego w jej tekście się nie znalazło - 5 min zabrało mi zebranie w necie informacji, które pominęła w swoim tekście. Jeśli masz wątpliwości co do mojej osoby oraz moich kompetencji to sugeruję: sprawdź publikacje, które Ci podałem (na "naszej klasie" tej bibliografii nie publikują), a na pirve mogę Ci wysłać moje imię i nazwisko. Lista apl. adw. jest dostępna na stornach ORA w Poznaniu. Istotnie wysłałaś, ale nie zaczekawszy na odpowiedź skasowałaś.
(24 lutego 2010 r., 17:20:45)
torquemada: mylisz się - najpierw wysłałam do Ciebie wiadomość, a potem usunęłam komentarz. Dodam jeszcze tylko to, że nie znając mnie nie masz prawa oceniać tego, jakie poczucie własnej wartości posiadam. Nie zamierzam się z Tobą kłócić, bo wiem, że to do niczego nie prowadzi, a jeśli chodzi o 'ego' to możesz mi wierzyć, że czasami nieźle się bawię, czytając Twoje komentarze i zastanawiam się nad tym, jak różne może być spostrzeganie ludzi w świecie rzeczywistym i wirtualnym.
(24 lutego 2010 r., 16:56:44)
Myślę, że nie czepiałbym się faktu, że autorka pisała o czymś, o czym napisano już dużo rzeczy. Patrząc tak na problem pisania czegokolwiek, byłoby bardzo trudno stwarzać nowe teksty. Równałoby się to bowiem z pisaniem zupełnie czegoś nowego lub podważaniu tego, co już napisane (nawet mimo tego, że owo "nowe" byłoby błędne). Cały czas przybywa nowych pokoleń i im więcej mają źródeł, to lepiej. Tutaj jest problem poruszony w pigułce, co może zachęcić potencjalnego czytelnika do sięgnięcia po coś więcej. I właściwie tylko odnośników do tego "czegoś więcej" mi brakuje. Przynajmniej ja, jeśli zaciekawi mnie jakiś temat, cieszę się z możliwości sięgnięcia do innej literatury i każdy przypis, odnośnik do innego tytułu bardzo mi się przydaje.
(24 lutego 2010 r., 16:16:00)
Jedyny epitet, jaki padł pod Twoim adresem-Awatrze obdarzony wielką wrażliwością - to "śmierdzący leń", który jak widać nie traci na aktualności. Słowo wk... tyczy się moich emocji po przeczytanie Twojego tekstu, a nie Twojej osoby. Odnośnie ostrzeżenia, to takowe skierowałaś do mnie po raz pierwszy. Nadto sankcja dotyczyła się komentarzy przyszłych, a prawo nie działa wstecz. Żeby było śmieszniej najpierw skasowałaś mój komentarz, a później wezwałaś mnie do jego usunięcia. Filmu nadal nie wkleiłaś !!! Jezu nie mogę uwierzyć, że można być tak leniwym, aby nie zajrzeć na YouTub. "Niestety (a może na szczęście) tak to jest, że na każdą napisaną stronę musi przypaść dziesięć stron przeczytanych." powieś sobie to motto nad łóżkiem.
"Złota gałąź" Frazer
(24 lutego 2010 r., 15:56:46)
Dep: Elf może skorzystać z mojej pomocy, nie widzę problemu. Mówiłem jej o tym !! Wystarczy zdjąć koronę z głowy i zapytać. Ja nie mam problemu, aby poprosić jokera czy Axuna o pomoc przy interpunkcji. Ktoś odwala za mnie moją robotę.
Elf: "Jeśli nie potrafisz..."? -myślę, iż nie dość, ze potrafię, to czynię moją krytykę merytoryczną i dosadną. Jestem wobec Ciebie fair, a świadczą o tym plusy, które przyznaję Ci za publikowane teksty. Skoro komentuje i czytam, to znaczy, ze mi zależy. Problem polega na tym, że Tobie nie zależy na poprawie swojego rzemiosła :) Moja rada: usiądź na tyłku ze trzy tygodnie i pozbieraj materiały na dany temat (chyba się powtarzam :) Piszę obecnie tekst o sufizmie - 4 tydzień i jakoś nie przebieram nerwowo nogami, by go opublikować. Ciekaw jestem, jak zniesiesz publiczną krytykę na uczelni? Uwierz mi, że wykładowcy-mężczyźni lubują się w Elfach.To portal społecznościowy (opiniotwórczy), chyba nie publikujesz tutaj swoich tekstów, by wpadać w samozachwyt?
(24 lutego 2010 r., 13:59:49)
torque: nie obraź się, ale myślę, że jesteś za bardzo wymagający, nie wszyscy są tak oczytani jak Ty. Trzeba właśnie to wziąć pod uwagę. Teraz wyjdzie, że jestem prymitywem, być może tak jest, ale tekst miło się czytało. Coś tam wiedziałem, ale nie wszystko i dam plusa :).
(24 lutego 2010 r., 13:25:11)
Dwa razy ostrzegałam Cię, że komentarze zawierające brzydkie słowa będę po prostu usuwać. Jeśli nie potrafisz wyrazić tego, co chcesz powiedzieć - najlepiej w ogóle nie komentuj;d
(24 lutego 2010 r., 13:22:04)
Pani cenzuruje komentarze. Widać ego naszej 17 latki jest nadto rozwinięte, jednakze odwrotnie proporcjonalnie do sumienności i pracowitości.
http://www.youtube.com/watch?v=O3EGnlldLIA
(24 lutego 2010 r., 13:13:33)
Kilo: "najistotniejsze znane fakty dotyczące Magii Voodoo." - przyklejone, czyli lenistwo i banał. Co z tego, że ma 17 lat? Można by rzec, aż 17 lat !!! Niedługo będzie studentką. Profesorom również będzie przynosić Wikipedię, żenada i tyle."ogromu informacji dostępnych w internecie" - nie ma tam prawie żadnych informacji, bowiem takowe znajdują się w książkach: "Relatywizm kulturowy", "Wzory kultury" i "Obrzędy przejścia". Sprowadzić Voodoo do kwestii laleczek i zombi to jest katastrofa na miarę Focus. Wszyscy to wiemy, bez odwołania się do wierzeń afrykańskich to banał tak głęboki, jak Rów Mariański. Tak na marginesie, to nie jest odpowiedź na moje pytanie Kilo. Przyzwyczajam się, że nie masz zwyczaju na nie odpowiadać. Tak mnie rozsierdziłaś swoją wiadomością mój delikatny Elfie, że z czystym sumieniem (zapomniałem, że go nie mam) daje Ci minusa.
(24 lutego 2010 r., 12:23:27)
Świetnie zebrane w krótką formę przekazu najistotniejsze znane fakty dotyczące Magii Voodoo. Autorka - siedemnastoletnia dziewczyna, wykazuje się umiejętnością wyłonienia z ogromu informacji dostępnych w internecie, tych, które rozwijają u czytelnika chęć dowiedzenia się czegoś więcej na tematy budzące dreszczyk emocji. Ten, sięga więc po odpowiednią literaturę, lub przekopuje strony interetu, co daje mu dodatkowe informacje poszerzające wiedzę, zgodnie z zapotrzebowaniem :) Oto uzasadnienie mojej opinii!
(24 lutego 2010 r., 12:06:58)
Kilo: jeśli to jest świetny tekst, to proszę wskaż mi te informacje, o których istnieniu nie wiedziałaś, zanim sięgnęłaś do tekstu.
(24 lutego 2010 r., 12:03:28)
Świetny tekst! Magia to pojęcie tak stare jak świat i rozpowszechnione na nim szeroko.
Można sobie sceptycznie pokpiwać z jej prawdziwości, ale nieraz obserwując jakieś "dziwy" na własne oczy, trudno oprzeć się wrażeniu, że coś w tym jest :)
Haiti przechodzi właśnie ciężką próbę. Mam wrażenie, że i wiara w magię osłabnie tam nieco, poddana silnej presji działania ku poprawie losu wierzących w nią mieszkańców.
1 - 17 z 17 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
15 listopada 2009 r.
10 marca 2012 r.
2681
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Świat