Kategoria: Społeczeństwo
Rodzaj: Felieton
Dodano: 09 marca 2010 r., 16:34:45
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 09 marca 2010 r., 16:34:45
Przy herbacie: Teoria góruje nad praktyką (niestety)
fot. commons.wikipedia.org
Herbata i sposób jej parzenia to w niektórych zakątkach świata wręcz obrzęd sakralny. Łyk tej prawdziwej pozostaje w pamięci na długo. Jaśminowa, zielona, z dzikiej róży i ta zwykła, czarna - uwielbiam każdą. Nie wyobrażam sobie świata bez herbaty i herbaty bez świata. Przy herbacie pisze mi się najlepiej.
Ogłoszono nominacje do tegorocznych Fryderyków* - teoretycznie najważniejszych nagród polskiego przemysłu fonograficznego. Słowo "teoretycznie" przybrało w tym roku bardzo na znaczeniu. Nominacje do Fryderyków 2010, a przynajmniej ich część, z praktyką słuchania muzyki, nie mają bowiem nic wspólnego.
Nie znam nazwisk osób, które decydują o tym, który zespół/artysta i które płyty otrzymują nominacje i w finałowej rozgrywce walczą o statuetkę. Nie znam i w zasadzie znać nie chcę, bowiem wiedza taka nie jest warta zajmowania miejsca w moim mózgu (jakkolwiek to zabrzmiało, tak właśnie jest). Jak niepewny jestem nazwisk tych ludzi, tak pewny jestem już rzeczy innej. Otóż persony te, to typowi teoretycy słuchania muzyki, z praktyką nie mający nic a nic wspólnego.
Rok 2009 w polskiej muzyce zdominowało kilka tytułów płyt, do tego dwa, może trzy zespoły i soliści, których można na palcach jednej ręki zliczyć. Taka jest niestety prawda - rozpieszczani nie jesteśmy, ale narzekać też nie ma na co. Używając metaforyki biblijnej - bywały już lata chudsze. Nie dziwi w tej perspektywie duża ilość nominacji dla zespołów Hey i Behemoth oraz Tomka Lipińskiego. Gdy dołożymy do tego jeszcze takie nazwy, jak Kapela Ze Wsi Warszawa i Sofa oraz nazwiska: Gaba Kulka, Tymon Tymański i Adam Ostrowski (czyli O.S.T.R.), wydać może się, że plebiscyt ten utrzymany jest na naprawdę wysokim, jak na polskie warunki, poziomie. Czytamy więc sobie listę kategorii i nominowanych, wszystko jest ładnie, ba - nawet momentami ambitnie, i nagle ogarnia nas przerażenie i zadajemy sobie pytanie - przepraszam za słowa - co, <I>kur** mać, wśród nominowanych robi nazwisko Borysa Szyca? Czy do nagród przyznawanych za okres minionych dwunastu miesięcy, w których debiutowały na polskiej scenie takie zespoły i tacy soliści, jak np.: The Black Tapes<link>, Setting The Woods On Fire, TeTris, Małpa, Mika Urbaniak i Indigo Tree, faktycznie nie było kogo nominować? Nikt z powyższej grupy (którą to stworzyłem naprędce, bez dłuższego zastanawiania się) nie nagrał płyty ciekawszej pod względem muzycznym, lepszej pod względem technicznym i wnoszącej, pod każdym innym możliwym względem, do polskiej muzyki coś więcej, niż "Feelin’ Good", co pozwoliłoby zająć im miejsce Szyca wśród nominowanych do nagrody Nowa Twarz Fonografii?
Śmiem twierdzić, że teoretyczny piosenkarz Szyc, z jego teoretycznie lepszą pod względem muzycznym płytą od pozostałej reszty debiutów, został nominowany do Fryderyka (powtarzam raz jeszcze - teoretycznie najważniejszej polskiej nagrody związanej z fonografią) przez teoretycznego znawcę (lub co gorsza znawców!) polskiej muzyki rozrywkowej, który płyt w roku 2009 słuchał też jedynie teoretycznie (prawdopodobnie czytając jedynie tytuły).
Nie mam nic przeciwko nagrywaniu krążków przez aktorów, aktorki i ludzi wszelkich innych zawodów, którzy na co dzień ze sceną muzyczną nie mają nic wspólnego. Jeśli jest na to popyt, jakaś wytwórnia na tym zarabia, płacąc dzięki temu pensje swoim pracownikom - niech takie albumy powstają i trafiają do sprzedaży. Bądźmy jednak rzetelni w swojej pracy i nie pomijajmy w ostatecznym rozrachunku pozycji wartościowszych na rzecz słabej, wręcz amuzycznej płyty osoby pokroju Szyca.
PS: A wyobrażacie sobie, co będzie jak Szyc dostanie tę nagrodę?

* Lista kategorii oraz nominowanych do Fryderyków 2010 - link
Komentarz autora:
Przepraszam, że tak wcześnie publikuję dzisiejszy odcinek "PH", ale później nie będę miał po prostu kiedy. Dzięki za zrozumienie. :)
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(11 marca 2010 r., 13:36:55)
torq, sztywniactwo? Co miałeś na myśli? Nic mi nie zesztywniało póki co...
(11 marca 2010 r., 00:46:26)
Kilo: rozumiem, że miarą kultury osobistej, jest publiczne wytykanie jej braku?
Metafora - gąsienica przepoczwarza się w pięknego motyla.
reactor: straszne to sztywniactwo :(
(10 marca 2010 r., 23:19:11)
Torqu: Wiem, że chciałeś dobrze, a wyszło jak zwykle:) "Przepoczwarzać"- o dziecku nie mówi się w ten sposób. Kultura, maniery, te sprawy...rozumiesz.
(10 marca 2010 r., 22:51:18)
Klio: uważaj bo córcia przepoczwarzy się w torquemadę, ma zadatki na takowego :))
(10 marca 2010 r., 22:33:34)
W tej chwili mała już śpi, ale zaręczam, że chodzi o ksylofon, a nie klawesyn :) Ona już wie co mówi, a wszystko dokumentuje. Nawet dzieci w klasie maja ją za taką, co to palcem w odpowiedniej książce wskazuje dowód na swoją wypowiedź. Ostatnio douczała w ten sposób swoją panią od Historii. Mitologia grecka tak córkę wciągnęła, że czyta wszystko na jej temat i dzieli się wiedzą:)
Wskazała mi ksylofon i inne instrumenty perkusyjne w jednym ze swoich podręczników. Spośród nich, nie zaproponowałam Yeppi tylko verbla :)
(10 marca 2010 r., 22:10:07)
Ksylofon? U którego operatora można to dostać? A może klaweSyn? Ale tego nie mogła ci podpowiedzieć córcia :)
(10 marca 2010 r., 17:54:58)
To rzeczywiście oryginalny instrument :) Córcia mi podpowiada, że powinnaś też bez problemu zagrać na ksylofonie, tamburynach i dzwonkach, a to już mniejsze gabaryty i muzyka piękna :) pozdrawiam
(10 marca 2010 r., 17:39:12)
Dokładnie tak :) || Klio ale perkusja to dość zawadzający mi obecnie instrument :P Może kiedyś faktycznie usiądę za bębnami znowu, ale nie chcę być sentymentalna teraz... ;)
(10 marca 2010 r., 16:29:39)
Dzięki za cenne uwagi. :)
Yeppy - i właśnie o taką postawę mi chodzi. Szyc i jego wersja jako piosenkarza może się podobać, ale obiektywnie debiuty były ciekawsze. :)
(10 marca 2010 r., 10:31:21)
Axun: system działa bez zarzutu, w końcu zapewne Klio zamiast przesłuchać zespoły, które według Ciebie winny dostać nominacje, zajrzała do teledysku Szyca :))
Mózg zastąpiłbym słowem umysł. Dzięki za smaczna herbatę :)
(10 marca 2010 r., 08:27:29)
Wszystkie grają na fortepianie, a najmłodsza wybrała sobie skrzypce jako instrument główny. Parę dni temu, wybierała sobie z zaproponowanych przez profesora fortepianu utworów, któryś na egzamin. Mimo woli przysłuchiwaliśmy się wspólnie z mężem fragmentom różnych kompozycji. W pewnym momencie zabrzmiała jakaś nieznana nam, romantyczna, rzewna melodia, przeszywająca na wskroś. - O ! Zawołałam - To jest ładne! Na to moja córka ze śmiechem stwierdziła, że to jest akurat jej własna kompozycja :)
W szkole, do której uczęszcza, dzieci uczą się muzyki od podstaw. Lekcje typu: kształcenie słuchu, polegają na wyćwiczeniu umiejętności, dzięki którym muzykę można rozłożyć na czynniki pierwsze. Pisząc "dyktanda muzyczne" uczą się rozpoznawania dźwięków, a także oceniania ich harmonii i czystości. Opanowanie gry na instrumentach, to tylko jedna ze stron tej profesji. Zawód muzyka jest kunsztem samym w sobie :) Nie sprzedawaj swojego instrumentu, yeppy! Wrócisz do niego, zobaczysz :)
(10 marca 2010 r., 07:32:47)
Na czym grają, że tak wybiję z tematu? Sama kiedyś grałam, ale chyba czas sprzedać instrument... || Axun odnośnie tematu: lubię Szyca, ale jeśli dostałby tę (tą?) nagrodę - uznałabym to za bezczelne potraktowanie dobrych, porządnych, megafajnych głosów. Amen.
(09 marca 2010 r., 23:24:38)
Pooglądałam i posłuchałam Borysa Szyca na youtube. Ciekawe są komentarze pod teledyskami i chyba one tłumaczą fenomen :) Kiedy pojawia się Idol ekranu, fani, a w tym przypadku fanki, zwykle oczekują na absolutne spełnienie. Coś w stylu znanej prezydenckiej wypowiedzi: "...mogę wam jeszcze wtedy zatańczyć i zaśpiewać.."
Sprzedaż płyt to kasa, a ta, jak wiadomo "rządzi światem".
Muzyka to skomplikowana sztuka. Kiedyś myslałam, że ładne jest to, co mi się podoba, ale od czasu jak jestem bardzo blisko jej żródeł, spokorniałam i zachowuję się wstrzemięźliwie. Moje córki grają na instrumentach, ale tylko jedna z nich zapowiada się na artystkę :)
1 - 13 z 13 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
21 kwietnia 2009 r.
28 kwietnia 2012 r.
6743
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska