Kategoria: Ciekawostki
Rodzaj: Reportaż
Dodano: 31 sierpnia 2009 r., 13:52:40
Region: Polska > małopolskie
Ostatnia aktualizacja: 31 sierpnia 2009 r., 14:17:55
Zamach bombowy, czyli w Tarnowie wojna zaczęła się wcześniej
Dworzec dzień po zamachy; fot. tarnow.pl
28 sierpnia 1939 roku na dworcu kolejowym w Tarnowie Antoni Guzy, Polak współpracujący z Niemcami, dokonał zamachu bombowego, w którym śmierć poniosło 20 osób, a 35 zostało lżej lub ciężej rannych. Byłoby ich więcej, gdyby nie kilkuminutowe opóźnienie pociągu z Krakowa.
Ile razy przechodzę przez tarnowski dworzec i patrzę w miejsce, gdzie kiedyś mieściła się przechowalnia bagażu, a obecnie znajdują się lokale usługowe, przypominam sobie historię, jaką poznałem będąc jeszcze dzieckiem. Incydent z końca sierpnia 1939 roku, który dziś pewnie nazwanoby aktem terrorystycznym, jakim był zamach bombowy, zawsze wprawia mnie w osłupienie i zastanowienie, jak to możliwe, że wojna, która zaczęła się na drugim końcu kraju, na Westerplatte, mogła mieć swoje początki w małopolskim mieście?
O 23:18 zatrzęsło dworcem
28 sierpnia 1939 roku przed godziną 23. z tarnowskiego dworcu wyjechały pociągi z ostatnimi zmobilizowanymi jednostkami wojskowymi, udającymi się na zachód kraju. 18 minut po pełnej w dworcowej przechowalni bagażu nastąpił wybuch bomby zegarowej, ukrytej w jednej z walizek. Pod gruzami zniszczonego dworca zginęło 20 osób przebywających w poczekalni bądź restauracji trzeciej klasy (oba pomieszczenia dzieliła ściana), a 35 zostało rannych. Lista poszkodowanych byłaby zapewne dłuższa, gdyby nie fakt opóźnienia pociągu, jaki miał przyjechać z oddalonego o 80 kilometrów Krakowa.
Zamachu dokonał, mieszkający w Bielsku, Antoni Guzy, działający z ramienia grupy kolonistów niemieckich z terenów Bielska i powiatu mieleckiego. <I>(...) wskazując te walizy dał mi polecanie, by je najbliższym pociągiem zawieść do Tarnowa i tam złożyć w przechowalni bagażu (...). Pech chciał, że folksdojcz nie zdążył na połączenie kolejowe do Tarnowa, do którego udał się ostatecznie taksówką. <I>(...) Po przyjeździe do Tarnowa pod dworzec kolejowy osobiście walizy zaniosłem do poczekalni trzeciej klasy, znajdującego się tam bagażowego zapytałem o przechowalnie (...) poleciłem mu walizy zanieść do przechowalni (...) Bagażowemu za tę usługę zapłaciłem (...). Wszystko to wydarzyło się mniej więcej po godzinie 22.
(...) czynu przystępnego jakiego dokonałem, dopuściłem się dlatego, że czuje się Niemcem (...)
Takimi słowami, bez początkowego okazana skruchy, tłumaczył się na jednym z pierwszych przesłuchań Guzy. Nie było w tym nic dziwnego, gdyż współpracując z Gewerkschaft Duetscher Arbeiter, a więc organizacją związaną z hitlerowską Rzeszą, która teoretycznie miała pomagać Niemcom zamieszkującym polskie ziemie znaleźć pracę na ternach zachodnich, miał dobrą orientację w tym, iż na początek września planowany jest militarny atak na nadwiślański kraj. Najazd jego "rodaków" (piszę w cudzysłowie, gdyż Guzy posiadał obywatelstwo polskie) na Rzeczpospolitą, równałby się więc z jego automatycznym wyzwoleniem.
Jeszcze 1 września, kiedy walki nie dotarły na tarnowskie ziemie, zamachowiec został decyzją sądu tymczasowo aresztowany. Stało się to po tym, jak ostatecznie przyznał się do podłożenia ładunku. <I>(...) Ponieważ wypadek pociągnął za sobą ofiary co sam widziałem czynu swego żałuję. Więcej o sprawie tej nie mam nic do powiedzenia - tak kończy się pisemny raport z ostatniego przesłuchania Guzego.
Późniejsze dzieje zamachowca
Późniejsze losy Guzego nie są nam do końca znane. Zaraz po aresztowaniu i serii przesłuchań, wraz z wybuchem wojny został wywieziony z tarnowskiego na wschód. Tam ślad po nim zaginął. Nieoficjalnie mówi się, że zginął zaraz na początku września. Czy była to kara wymierzona za spowodowanie śmieci niewinnych ludzi, czy też "śmierć wojenna", tego nie wie nikt.
Guzy zginął, bo i tak miał stracić życie. Jak wynika z dokumentów oraz raportów z przesłuchań terrorysty, zleceniodawca zamachu, niejaki Neuman (do dziś nie wiadomo do końca, czy to prawdziwe nazwisko, czy też wymyślone przez Guzego; szybki wybuch wojny sprawił, iż śledztwo nie zostało dokończone), jeszcze przed sierpniowym incydentem zaplanował wszystko tak, aby jedyny wykonawca zamachu zginął na miejscu, co automatycznie ucinałoby wszelkie powiązania z jego osobą, jako mózgiem całej operacji. Tłumaczy to bowiem zachowanie napastnika, który po oddaniu walizek do przechowalni, udał się do dworcowej restauracji (tej, która została zniszczona), wypił jedno piwo, po czym spokojnie, jak gdyby nigdy nic, spacerował w okolicach plant kolejowych. Robił to, gdyż czekał na pociąg do Krakowa, którego przyjazd planowany był na godzinę późniejszą, niż ta, o której nastąpił wybuch. Warto dodać, iż ruch ten ustalony został wcześniej z Naumanem, który miał rzekomo czekać na Guzego na krakowskim dworcu. Guzy, według zapisków z przesłuchań, tłumaczył się, iż wybuch spowodować miał jedynie pożar dworca, a nie jego zniszczenie. Jak więc widać, zamachowiec sam miał stać się ofiarą.
Wojna na terenie Polski zaczęła się wcześniej, a zamach bombowy w Tarnowie nie jest tego jedynym przykładem. Wystarczy wspomnieć o tzw. prowokacji gliwickiej, czyli niemieckim napadzie na własną radiostację w Gliwicach, który dokonał się w przeddzień oficjalnego wybuchu walk. Lokalne dzieje wielu miast i regionów skrywają zapewne jeszcze wiele takich historii, o których należałoby głośno powiedzieć.
Komentarz autora:
Źródła: tarnow.pl, tarnow.net.pl
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
31 sierpnia 2009 r., 14:17:55
Drobne poprawki formatowania wprowadzone przez Redakcję
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(31 sierpnia 2009 r., 19:00:10)
Redakcjo, dzięki za wprowadzenie poprawek przy formatowaniu, a przez to ulepszenie artykułu. :)
1 - 1 z 1 komentarzy
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
21 kwietnia 2009 r.
28 kwietnia 2012 r.
6743
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska