Dodano: 17 kwietnia 2010 r., 22:26:42
Ostatnia aktualizacja: 17 kwietnia 2010 r., 22:26:42
Wielka miłość nieskończona
Byli wobec siebie bardzo czuli. Zawsze. Nawet podczas oficjalnych spotkań, kiegdy protokół dyplomatyczny na to nie zezwalał. Maria i Lech Kaczyńscy byli małżeńswem od 32 lat. Parą dwóch silnych osobowości, które połączyła wielka miłość. Na zawsze.
Poznali się w Sopocie w 1976 roku. Zakochali się: on w niebieskich oczach, ona w niesfornej fryzurze. Prezydent był wówczas na studiach doktoranckich w Gdańsku. Po latach wspominał: - Można powiedzieć, że byliśmy jak dwie połówki jednego owocu.
Pobrali się dwa lata później, po kolejnych dwóch na świat przysżła ich córka Marta. Zawsze byli razem, pomijając niezwykle trudny dla całej trójki okres internowania. Choć Pierwsza Dama lubiła żartować, że wyszła za "Leszeczka", ponieważ wiedziała, że będzie prezydentem, żadne z nich nie miało pojęcia, jak potoczy się ich życie. On jednak niczego nie żałował, wręcz przeciwnie. - Gdy oglądam się wstecz, mogę tylko powiedzieć: w moim życiu niemal wszystko mi się udało. W skali mikro – chciałem być naukowcem i nim zostałem. W skali makro – zostałem politykiem, potem prezydentem.
Choć bycie parą prezydencką to niezwykle trudne zadanie, także wielka próba dla związku, oni we wzajemnych relacjach pozostali sobą. Dziennikarze i przeciwnicy prezydenta kpili z reklamówki z kanapkami i poprawiania mężowej marynarki, ale czy nie świadczyły one przypadkiem, że Kaczyńscy pozostali zwykłymi ludźmi? Z czasem "wpadek" było coraz mniej. Może dlatego pani Maria przyznała w ostatnim wywiadzie: - Bycie prezydentową zmieniło moje życie. Bardziej, niż mi się wcześniej wydawało. Mimo ceny, jaką musiałam zapłacić, nie żałuję tych lat.
10 kwietnia 2010 roku, w katastrofie pod Smoleńskiem, wielka miłość została przypieczętowana na zawsze. 18 kwietnia Maria i Lech Kaczyńscy spoczną wspólnie na Wawelu.
Komentarz autora:
Cytaty pochodzą z wywiadu pary prezydenckiej dla "Gali" i prezydentowej dla "Wprost".