Kategoria: Offtopic
Rodzaj: Felieton
Dodano: 14 grudnia 2009 r., 21:28:28
Region: Polska
Ostatnia aktualizacja: 17 grudnia 2009 r., 15:04:40
Wigilia po polsku
Created by Seboniusz
W czasie wszechogarniającej globalizacji Wigilia po polsku wydaje się być cudowną odskocznią od komercyjnej wersji "christ-mass holiday" atakującej z większości witryn sklepowych, billboardów, mediów, reklam itd. Zwłaszcza dla wszystkich tych, którzy sami siebie określają jako prawdziwi Polacy i katolicy jednocześnie.
Globalny atak zaczyna się niekiedy dość wcześnie. W listopadzie zaczynają pojawiać się reklamy zawierające akcenty świąteczne, mikołaje, bombki, choinki i tym podobne. Tu i ówdzie przeobrażeniom ulegają witryny sklepów i marketów. W radiu coraz częściej usłyszeć można, w prawie każdej stacji, hiper hicior sprzed lat - Last christmas George'a Michaela z Wham... I będzie on nadawany ze zwiększającą się częstotliwością. Na ulice wylegną hordy świętych Mikołajów zachęcających do kupna atrakcyjnych dupereli w cenie oczywiście promocyjnej. W marketach młode dziewoje w mikołajkowych czapkach lub w przebraniu śnieżynek będą namolnie częstowały nas próbkami sera, czekolady, ogórka kiszonego, śledzia czy innej słodkiej łakoci. Zaczniemy dostawać świąteczne sms-y od operatorów sieci komórkowych. Pracodawcy zorganizują firmowe wigilie, na których będziemy z uśmiechami na ustach zmuszani do życzenia wszystkiego naj naj osobom, którym normalnie wolelibyśmy wbić nóż w plecy, również z bananem na buzi. Potem to już z górki... Bieganie po sklepach, zakupy, prezenty, sprzątanie, świąteczne kartki - chociaż, po co stać na poczcie po znaczki i kartki, skoro wystarczą sms-y z opcją „wyślij do wielu" albo życzenia na NK. W końcu Kevin sam w domu jak co roku w tv z obowiązkową przerwą na świąteczne charytatywne bloki reklamowe co majętniejszych firm wymienionych z nazwy przez prezenterów stacji wszelakich...
Uff.. Czy można tego uniknąć? Brutalnie odpowiem - NIE! Czy można zminimalizować skutki tak zmasowanej inwazji czerwonych mikołajów rodem z działu promocji, reklamy i marketingu firmy Coca Cola? Można. Jak? Uciekając się do polskich tradycji Świąt Bożego Narodzenia. Odskocznią może tu być choćby nasze świąteczne menu. Tradycyjnie polski, może nawet wszechpolski bożonarodzeniowy jadłospis z zestawem obowiązkowym w części domów. Każdy prawdziwy Polak, no i Polka (w ramach równouprawnienia i politycznej poprawności) zajadając się czerwonym barszczem (ukraińskim, który wcale nie musi zawierać kapusty co wiem od prawdziwego z krwi i kości Ukraińca) z uszkami, kutią, pierogami (ruskimi - bo między innymi takie goszczą na moim wigilijnym stole), karpiem po żydowsku (mniam! palce lizać) czy inną rybą (najczęściej po grecku) winien i winna pamiętać, że prezenty, które kupili po okazyjnych cenach gdzieś w hiper-super-mega-markecie za jedyne 99.99, a które pozostawili dla domowników czy bliskich pod sztuczną choinką made in china, oczywiście spełniającą wyśrubowane normy wielkościowe i jakościowe Unii Europejskiej, to zwyczaj, który przywędrował do polandii z protestanckich Niemiec wraz z zaborcą jakiś czas temu (osz w mordę! nijak mi to nie pasuje do obrazu Polaka-katolika!). Warto też, aby jeden z drugim pamiętali, że święta, które będą celebrowali w rodzinnym gronie i do których tyle starań dołożyli, to pamiątka narodzin Mesjasza - niedoszłego, cierniem w przyszłości korowanego, króla z rodu Dawidowego - Jezusa Chrystusa, który z Polakami ma tyle wspólnego, co „tata dilera” z mercedesami.
Hmm (no wiecie, teraz czas na chwilę zadumy, refleksji - żeby było inteligentniej)... To co w takim razie jest polskiego w tradycyjnie polskich świętach Bożego Narodzenia? Ano i jest coś takiego - kolędy! (ale i tego też nie jestem tak do końca pewien). Najlepiej te w wykonaniu Para Wino - Kolędy alternatywne, punkowe... To mówiłem ja - Grinch.
Autor: Paszka
Komentarz autora:
Grafikę przygotował na moje specjalne zamówienie Sebastian -> http://smart-folio.blogspot.com/
Licencja artykułu:
Ten artykuł opublikowany został na licencji:
 
Historia edycji artykułu:
1.
17 grudnia 2009 r., 15:04:40
Cholerna interpunkcja :/ vol. II ;]
2.
16 grudnia 2009 r., 14:30:18
Kolejna literówka.
3.
15 grudnia 2009 r., 17:46:55
Kolejna próba doszlifowania tekstu ;)
4.
15 grudnia 2009 r., 00:50:25
Cholerna interpunkcja :/
5.
14 grudnia 2009 r., 23:12:58
Edycja lead'u.
6.
14 grudnia 2009 r., 22:15:03
Takie tam...
7.
14 grudnia 2009 r., 22:11:04
Zmiana podpisu pod ilustracją.
8.
14 grudnia 2009 r., 22:05:59
9.
14 grudnia 2009 r., 21:34:03
Kosmetyka
 
OCEŃ ARTYKUŁ:
Aby oceniać lub proponować zmiany musisz się zalogować. Jeśli nie masz jeszcze konta, załóż je!
Podziel się:
 
Dodaj komentarz:
Podpis:
Treść komentarza:
Pozostało 1000 znaków.
Przepisz kod z obrazka:
Komentarze czytelników:
(21 grudnia 2009 r., 06:06:49)
Współczujesz? A ja Cię Paszka bardzo lubię (wirtualnie, bo nie wiem jaki "jesteś sobą")! :) Najbardziej za skromność (taki skromny człowieczek, bez buty, bez agresji, a do tego jeszcze tak ładnie piszący i taki... normalny) :) P.S. Uważam, że nie ma nic złego w udzielaniu się w życie tego portalu jedynie poprzez bycie aktywnym czytelnikiem. Nie krytykuje nikogo nigdy z zazdrości. Nie jestem w grupie blogerów. Po prostu Was czytam i pragnę zabrać głos w dyskusji. Właściwie myślałam, że to sprawia Wam przyjemność - zainteresowanie tematem, o którym pisaliście.
(20 grudnia 2009 r., 23:31:56)
PASZKA TWARDY JESTEŚ, HEHEHE, CHYLE CZOŁA I OD RAZU WSPÓŁCZUJĘ, ŻE JESTEŚ SOBĄ :)
(20 grudnia 2009 r., 21:05:56)
Z przecinkami, mój drogi Reactorze, to jest tak, że jak ktoś jest po podstawówce, to ich brak (czyli zrozumieć, lub nie, zdanie wielokrotnie złożone) mu nie przeszkadza - i tak nie rozumiał czytanego tekstu. To, że ktoś udziela rad odnośnie błędów ort. i styl. to naturalna reakcja ludzi mówiących po polsku, na wypisywane, uwłaczające gnioty. Jeśli chodzi o kompetencje, nie wnikam zbytnio w prawdomówność i wykształcenie - przed "że" stawia się przecinek, to jest zasada poza mieniem i mieniem racji. To jest ta pewność, którą poddałeś pod wątpliwość. A obywatelska walka o utrzymanie czystości słowa to coś, co odróżnia GW od śmietników dziennikarstwa obywatelskiego, gdzie mało kto wie do czego służy przecinek.
(20 grudnia 2009 r., 19:14:53)
Pożywiom uwidim ;> Poprowokować można ;) A może jednak trafi się ktoś ambitny, nigdy nie wiadomo. Chciałem wbić małą szpilkę żeby dać impuls innym do pisania:) Chociaż nie jestem twórcą tego portalu to chciałbym aby był on autentycznie "Nasz" :) czyli wszystkich tych którzy tu zaglądają, niezależnie od tego czy publikują czy tylko komentują.
(20 grudnia 2009 r., 18:48:15)
Paszka, a już myślałem, że tylko ja to zauważyłem, że największy krzyk podnoszą ci co mają najmniej do opublikowania. Bardzo fajny pomysł z tym podnoszeniem rękawicy, ale nie liczyłbym na za wiele na twoim miejscu :)
(20 grudnia 2009 r., 16:54:20)
I jeszcze coś. Wcale nie miał bym nic przeciwko temu aby ktokolwiek w ramach polemiki napisał tekst na podobny temat ;) Tak rzucam rękawicę! Ktoś ją podniesie? ;> Zauważcie że wtedy można porównać, który tekst jest po porostu lepszy. Sam zamierzam to zrobić w odniesieniu do kilku artykułów odnoszących się do np. wyborów i demokracji. Co do świąt to lubię je i obchodzę. Czasem jednak wystarczy zatrzymać się na chwilę i porozglądać ;)
(20 grudnia 2009 r., 16:50:21)
Ujmę to tak pisanie komentarzy pod własnymi artykułami jest dla mnie nieco dziwne, aczkolwiek i ja to robię. Nie mogę się pozbyć równie dziwacznego wrażenia, że część komentarzy, szczególnie od osób które zamieściły tu jeden góra dwa artykułu to efekt hmm... zazdrości? Pewnie to nie najtrafniejsze określenie ale nic lepszego nie przychodzi mi do głowy. Jest to zapewne grupa blogerów. Skoro potraficie skrobać coś na blogach to z pewnością uda się wam napisać i jakiś artykulik. Ale pamiętajcie NAPISAĆ a nie skopiować :) Nie jest kłopotem wkleić tu jakiś cudzy tekst lekko go przerabiając. Ja mam tą satysfakcję, że wszystko co tu umieściłem jest w 100% moje i powstało specjalnie na GW. Jestem amatorem, robię błędy i pewnie zrobię ich jeszcze dużo. Jednak chcę pisać i za komentarze będę wdzięczy :)
(20 grudnia 2009 r., 16:45:27)
Znaczy, że odpowiedź na moje pytanie znasz, tylko chcesz mi pokazać, że jest jakiś cel nadrzędny, który tej krytyce przyświeca, powołując się na moje doświadczenia? :)
(20 grudnia 2009 r., 16:12:48)
Y? Skąd pewność? A jak Ciebie ktoś krytykuje za coś (w jakiejkolwiek dziedzinie) to bierzesz to w ciemno i uznajesz, że ktoś ma racje? Ktoś udziela wskazówek, autor artykułu czyta, rozmyśla i albo korzysta, albo nie.
(20 grudnia 2009 r., 15:58:48)
He, he, he... Jasne, jasne. Tylko skąd pewność, że ktoś, kto rad udziela, wie co mówi i ma rację? Zresztą, mnie to akurat nie przeszkadza. Jak napisałem, czuję podziw dla tak obywatelskiej postawy!
(20 grudnia 2009 r., 15:35:14)
Do reactor: dlaczego nie pomóc - jak to określiłeś - "amatorom" stać się lepszymi piszącymi? Ten artykuł chociażby jest przykładem (dzięki autorowi oczywiście, który się nie zacietrzewia i korzysta z pomocy), że można tu poprawić tekst w znacznym stopniu. Dlaczego Ci, którzy mają coś do powiedzenia, ale nie mają warsztatu, muszą być z góry skazani na niepoprawne teksty? Ja np. czuję się wręcz w obowiązku podpowiadać, co można zmienić. Szczególnie tym, którzy korzystają z moich rad. :P To nie czepianie się, nie odbieraj tego tak!
(20 grudnia 2009 r., 13:50:24)
Czepianie się przecinków, powtórzeń i prostych błędów stylistycznych na portalu, na którym, niejako z definicji, teksty piszą amatorzy, jest delikatnie mówiąc ciekawym zjawiskiem socjologicznym. Bardzo podobają mi się te komentarze. Niewiele wnoszą do dyskusji, ale chylę czoła przed wytrwałością piszących.
(20 grudnia 2009 r., 13:47:17)
Święta są fajne, jeśli się je ciekawie spędza. I wcale nie trzeba zwracać uwagi na te tłoki w sklepach, na tą sztuczność.
(20 grudnia 2009 r., 13:46:46)
Się muszę nie zgodzić z Olowską. Czego takiego na święta nie można kupić wcześniej? Pamiętam jako mały gówniarz biegałem do osiedlowego sklepu po mąkę i cukier, bo mamie zabrakło do ciasta. No: może pieczywo, owoce. Ale ludzie do marketów chodzą przed świętami na spacery, to widać po ich zachowaniu. Oni (ale to brzmi - prawie jak inni - ale wiem, nie wszyscy) z tego czerpią radość! Z tych kolejek, z tego przepychania się wózkiem sklepowym. Z tego korku na parkingu. I to jest straszne. To mówiłem ja, czekający na święta z utęsknieniem pożeracz ciast i ciasteczek. Ironia artykułu nie na miejscu :)
(20 grudnia 2009 r., 12:54:53)
No nie koniecznie nażreć i nachlać... Ale jeść coś trzeba, a nie każdy ma czas na wcześniejsze zakupy. Jeśli ktoś pracuje to jest zmuszony do odłożenia tego na ostatnią chwilę no i musi się męczyć stojąc w kilometrowych kolejkach.
(20 grudnia 2009 r., 11:31:00)
Byliście może wczoraj w jakimś hipermarkecie? Ja niestety wybrałam się wczoraj ok. 13, nieświadoma, co zastanę. Na szczęście piechotą (mam blisko). Zawróciłam, jak tylko zobaczyłam, co dzieje się na parkingu. Czegoś takiego w życiu nie widziałam. Czy to dlatego, że zwykle przed świętami nie zapuszczałam się w takie rejony... bo nie wierzę, żeby to był wyjątkowy rok (to przez śnieg?). Ludzie!! Opanujcie się!! Święta nie są po to, żeby się nażreć i nachlać (świadomie używam tych słów)!!
(17 grudnia 2009 r., 14:55:13)
Ponravilos', Pasza. Da, i nie za szto!;)
(16 grudnia 2009 r., 14:14:42)
Ironiczna bestia nam wyszła z autora... ale spokojnie, nie ma mowy, że świąt nie będzie :)
(16 grudnia 2009 r., 13:41:47)
Na tym portalu chyba da się zauważyć, że komentarze dotyczą nie tylko treści ale także i formy-a to jest zobowiązujące. I zależy mi na nich, szczególnie na tych krytycznych ponieważ pozwalają na naukę i poprawę błędów, których nie popełnia tylko ta osoba, która nic nie robi :) I ameryki tym nie odkryłem ;D
(16 grudnia 2009 r., 09:33:23)
Tak miały być i tyle? ;> Rozumiem, że to felieton, więc mogła to być gra słów i wtedy jest wszystko w porządku, ale jeśli to nie było zamierzone to jest to błąd logiczny i tyle :P Fajne, że z pokorą przyjmujesz uwagi :) i że rozumiesz co to jest felieton, bo niektórzy niekoniecznie :)
(15 grudnia 2009 r., 17:35:55)
Te "łakocie" takie miały być i tyle ;) Z nadawaniem tytułu zawsze mam pewien kłopot. Interpunkcję sprawdzała mi niedoszła absolwentka polonistyki ;) bo zawsze słabo sobie z tym radzę.Raz piszę lepiej innym razem gorzej jak to w życiu. Tak czy inaczej dziękuję za wszelkie uwagi postaram się do nich zastosować :)
(15 grudnia 2009 r., 16:47:15)
Świetna ta grafika, pogratuluj mu ode mnie :) - to raz. Dwa: 'próbkami sera, czekolady, ogórka kiszonego, śledzia czy innej słodkiej łakoci.' - łakocie, to łakocie, więc masz tu błąd. To, co napisałeś może się podobać, ale ja nie lubię szufladkowania. Dobry felieton powinien dobrze się zaczynać i jeszcze lepiej kończyć. U mnie spalony byłeś już na wstępie, bo tytuł dałeś taki...zupełnie zwyczajny. Weź przykład z Pana Mizerskiego, on genialnie tytułuje swoje prace. Nie sposób ominąć strony, na której został wydrukowany. Co do felietonów - jestem cholernie wymagająca. Jeśli tytuł mnie nie zaintryguje, wstęp mile nie zaskoczy, a zakończenie nie będzie oryginalne - ocenię go jako nijaki, albo wstrętny. No ale..wybrnąłeś wstępem i zakończeniem, więc oceniam go na plus mimo kilku usterek ;)
(15 grudnia 2009 r., 11:49:21)
"Zwłaszcza dla wszystkich tych, którzy sami siebie określają mianem prawdziwych Polaków i katolików jednocześnie."; "George'a MichAela"; "sms-y z opcją "wyślij do wielu""; "inwazji czerwonych mikołajów rodem z działów promocji, reklamy i marketingu firmy Coca Cola?"; "Odskocznią może tu być choćby nasze świąteczne menu. Tradycyjnie polski, może nawet wszechpolski bożonarodzeniowy JADŁOSPIS z zestawem obowiązkowym w części domów."; "które pozostawili dla domowników czy bliskich pod sztuczną choinką made in china, oczywiście spełniającą wyśrubowane normy wielkościowe i jakościowe Unii Europejskiej, to zwyczaj..."; "święta, które będą celebrowali w rodzinnym gronie i do których tyle starań dołożyli, to pamiątka narodzin Mesjasza". Cholerna interpunkcja... i literówki, i powtórzenia ;) Spełniłam swój obowiązek, idę na zakupy. Oczywiście świąteczne.
(14 grudnia 2009 r., 23:26:15)
Mocna rzecz, która cieszy twarz. Ja chętnie wyłączyłbym święta, zgasił światło. Tak samo walentynki, mikołajki, zaduszki i dzień dziecka - jedyny dzień w roku, kiedy polacy kochają swoje dzieci...
(14 grudnia 2009 r., 23:08:55)
Ej JP II celował w powtórzeniach i jakoś się go nikt o to nie czepiał :P Ale poprawię, dzięki :)
1 - 25 z 26 komentarzy12Następna
Zarejestrowany od:
Ostatnio zalogowany:
Suma punktów:
27 maja 2009 r.
21 marca 2012 r.
514
Inne z offtopic
Zarejestruj się i na łamach serwisu, tworzonego przez grupę ludzi, którzy dociekają, poznają oraz starają się zrozumieć, a ponadto pragną podzielić się swoimi spostrzeżeniami z innymi, zamieszczaj artykuly na każdy temat:
Gazeta Wirtualna to kanał informacyjny, który nie opowiada się za żadną opcją polityczną, nie liczy zysków i strat z tytułu rozpowszechniania narzuconych treści.
Może stać się największym w Polsce serwisem informacyjnym. Jednak wyłącznie dzięki aktywności użytkowników, którzy dodają, oceniają i komentują nawzajem swoje artykuły.
Najnowsze artykuły
Inne z regionu Polska